Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Da Vinci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Da Vinci. Pokaż wszystkie posty

22 listopada 2013

Złotko? ;)

Dlaczego "Złotko?" :)

Zdobienie, które chcę Wam dziś pokazać powstało 5 dni temu, kiedy będąc u mojego chłopaka zachciało mi się malowania, a nie miałam aparatu ;) Paznokcie zostały więc obfotografowane kamerą. Do zdjęć wykorzystałam drobne cekiny, które znajdują się również na paznokciu. Kiedy po zgraniu fotek próbowałam odnaleźć je na pendrivie okazało się, że mój K. podpisał je po prostu "złotko ;)" - i niech tak zostanie :)

Do wykonania zdobienia wykorzystałam lakier, który zalega w czeluściach moich szuflad od początku mojej obsesji na punkcie lakierów ;) Na blogu pojawił się on po raz pierwszy już w lutym 2012 roku. Wydaje mi się, że to było już tak dawno... Pisałam o nim także w majowym poście Letnie odcienie: zieleń! ;) Mowa o lakierze Vollare Da Vinci, o którym nic więcej nie da się powiedzieć, ponieważ lakiery nie posiadają niestety wyraźnych numerków ani nazw. Turkus, który kupiłam dawniej za 3zł wrócił do łask ;) Do wykonania zdobienia wykorzystałam czarny lakier do zdobień Softer Line nr 2, o którym możecie przeczytać w poprzednim poście. Okazał się idealny do wykonania cieniutkich linii, z których dzięki sondzie zrobiłam "koraliki". Całości dopełniły wspomniane już złote cekiny i mój nowy nabytek: szybkoschnący top coat Sally Hansen Insta-Dri, o którym mam nadzieję już niedługo napiszę Wam kilka słów - tylko popróbuję jak się sprawdza ;)

Jak już wspominałam zdjęcia wykonane zostały kamerą, przy sztucznym świetle, więc są lekko niewyraźne, a kolory trochę przekłamane. Na końcu zamieściłam jednak trzy zdjęcia po 4 dniach noszenia, w naturalnym świetle. Nie są one idealne, ponieważ naturalne światło o tej porze roku także pozostawia wiele do życzenia, ale mam nadzieję, że się nie pogniewacie ;) Uwaga - dużo zdjęć! ;)










I zdjęcia po 4 dniach noszenia :) 




Jak widzicie Sally Hansen póki co sprawdza się dość dobrze. Dziś 5 dzień mam ten wzór na paznokciach (nie pamiętam kiedy ostatnio tak długo chodziłam w jednym zdobieniu, ale to tak bardzo mi się podoba...), a widać tylko delikatnie wytarte końcówki i lekkie zarysowania na "szklanej" powierzchni. Ale to raczej normalne. Mam ochotę na zmianę, ale jednocześnie tak trudno mi pożegnać się z tym zdobieniem... Moim zdaniem jest baaardzo eleganckie;) Tyle się namęczyłam nad pomalowaniem prawej ręki :p Taki sam wzór zażyczyła sobie także mama mojego chłopaka, ale ona z pewnością ponosi go jakieś 2 tygodnie :) Więc z pewnością jeszcze je zobaczę :p

Przypominam, że na blogu nadal trwa rozdanie! Macie czas do 15.12 :) Serdecznie zapraszam :) Rozdanie z okazji 450 Obserwatorów :)





Zapraszam także do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku :)


Pozdrawiam,
PODPIS

14 listopada 2012

Paski, paski...

Dziś obiecane wcześniej mani z wykorzystaniem Wibo Glamour Nails nr 5 i czarnego lakieru Da Vinci. Jak zwykle mani wieczorne, więc i zdjęcia kiepskie, a przez moją niecierpliwość nie mogę dotrwać do jutra ;) Efekt miał być trochę inny, jednak jak się okazało, nie jestem jeszcze zbyt wprawiona we wzorkach taśmowych :) Na paznokcie nakleiłam paseczki różnej grubości, które wycięłam z taśmy malarskiej (takiej żółtej, papierowej), ponieważ zwyczajna taśma klejąca zwykle naruszała mi lakier bazowy. Wszystko wskazywało na to, że się uda. Starałam się docisnąć taśmę najlepiej jak się da i zaczekać, aż nałożony na nią lakier dobrze wyschnie. Nie udało się ;) Lakier i tak jakimś cudem zdołał wkraść się pod taśmę i zniszczyć piękne, równe paseczki :p Udało mi się je trochę podratować cienkim pędzelkiem i zmywaczem do paznokci. Efekt na zdjęciach podoba mi się o wiele mniej niż w rzeczywistości, ale jeśli już je zrobiłam, to się podzielę :)




Możecie polecić jakiś dobry sposób na wzorki z taśmy? Próbowałyście? Jakiej taśmy używacie (poza tą specjalną tasiemką do paznokci)? :) Będę wdzięczna za każdą radę, bo w szufladkach marnują się nożyczki z pięknymi wzorkami :p

Pozdrawiam,

Justine

2 listopada 2012

Galaxy nails

Od długiego czasu nosiłam się z zamiarem spróbowania tak ostatnio modnego galaxy nails. W internecie można znaleźć mnóstwo pięknych mani. Pomyślałam, że to nie może być aż tak trudne :) Spróbowałam... i wyszło tak:

(zdjęcia przy sztucznym świetle...)
 

(...i przy świetle naturalnym)


Paznokcie na początku pokryłam bazą. Następnie nałożyłam dwie warstwy czarnego lakieru Da Vinci, a gdy wysechł wycieniowałam go granatową/chabrową Viperą nr 805 oraz różowym bazarkowym lakierem Lemax. Detale wykonałam lakierami ze wszelkiego rodzaju drobinkami: Sally Hansen Xtreme wear Cosmic Blue, Essence Colour&Go nr 04 Space Queen, Simple Beauty nr 016 oraz lakierem-brokatem z Da Vinci. Żałuję tylko, że na zdjęciach nie widać tego "mieniącego" efektu, bo z pewnością jego brak odbiera urodę całemu mani :)

Z efektu jestem w miarę zadowolona, choć z pewnością widziałam lepsze prace tego rodzaju :) Ale to dopiero mój pierwszy raz, mam nadzieję, że jeszcze kiedyś spróbuję :)

Pozdrawiam,

Justine

31 lipca 2012

Hean Wedding Garden nr 640

Już ponad tydzień temu doszła do mnie nagroda z konkursu Pomaderii. Nie miałam za bardzo okazji, by się nią pochwalić, więc robię to dziś:) Otrzymałam trzy lakiery Hean z kolekcji Wedding Garden o numerkach 639, 640 i 641.



Są to bardzo ładne, letnie, pastelowe kolory. Jak zapewnia producent lakiery nie zawierają toluenu i formaldehydu. Nigdy nie interesowałam się zbyt mocno składnikami lakierów do paznokci, ponieważ chemikiem nie jestem i tak czy inaczej nic bym z tego nie zrozumiała. Niemniej jednak z ciekawości sprawdziłam czym jest toluen i wyczytałam, że owszem, jest częstym składnikiem lakierów do paznokci. Najprościej mówiąc używany jest jako rozpuszczalnik organiczny i pomimo przyjemnego zapachu jest dość toksyczny, gdyż może wpływać niekorzystnie na układ oddechowy, krwionośny, rozrodczy, nerwowy i immunologiczny (o rety!). Może wywoływać także podrażnienia oczu i skóry. Formaldehyd natomiast to gaz o duszącym zapachu i silna trucizna, która dodawana jest nawet do żywności! (Możemy odszukać go na etykietach w całym zbiorze "witamin" E, pod symbolem E240). Po tym chemicznym wykładzie mogę więc stwierdzić, że to, iż nie występują w lakierach Hean, to zdecydowany plus dla tych lakierów :) No ale koniec z tym sztucznym pouczaniem (w końcu mamy wakacje) :)

Od dłuższego czasu nie malowałam paznokci ze względu na ich stan (co widać z resztą na zdjęciach), stąd też tak mało notek na blogu. Dziś jednak postanowiłam wypróbować jeden z wygranych lakierów.


Hean Wedding Garden nr 640 to bardzo jasna mięta o kremowym wykończeniu. Według mnie ma dość wygodny, wąski pędzelek i bardzo ładnie kryje. Po dwóch warstwach jest już idealnie. Jak dla mnie, lakier jest może odrobinkę za gęsty, jednak planuję w niedługim czasie zakup jakiegoś "rozpuszczalnika" więc nie powinno być z tym problemów :) Nie powiem narazie nic o trwałości, ponieważ post jest pisany "na gorąco", ale na pewno przy prezentacji kolejnego koloru napiszę, jak sprawował się ten :) Na zdjęciu bez topa, ozdobiony turkusowymi kropeczkami (Da Vinci).


Pozdrawiam,

Justyna

PS. Od kilku dni stosuję także odżywkę Eveline 8w1, więc zapewne za jakiś czas możecie się spodziewać jej recenzji i mam nadzieję zadowalających efektów:)

27 czerwca 2012

Czy wiecie, że mamy dziś...Światowy Dzień Rybołówstwa?

Hej!

Postanowiłam rozpocząć na blogu cykl tzw. śmiesznych i nietypowych świąt, o których większość z nas nawet nie ma pojęcia :) Wiedziałyście, że mamy dziś Światowy Dzień Rybołówstwa? Nie? A ja się dowiedziałam i postanowiłam z tej okazji przygotować coś "odświętnego":) Oto, co zmalowałam:




Na samym początku paznokcie pokryłam bazą. Następnie naniosłam warstwę białego lakieru Simple Beauty mini nr 234, na którym znacznie lepiej prezentują się kolory. Może to być oczywiście dowolny biały lakier. Kolejnym krokiem było zrobienie turkusowo-niebiesko-granatowego ombre. Ja użyłam do tego lakierów Da Vinci i Safari, które mają dość pokaźną gamę kolorystyczną, a kosztują zaledwie 3zł ;)


Następnie na zaschniętej już "wodzie" domalowałam wodorosty w kolorze czarnym i zielonym (lakiery Da Vinci i Ingrid Ice Cube nr 404).


Dodałam też kilka turkusowych bąbelków wykonanych lakierem Sequined Turquoise z Avonu, a kiedy wyschły uzupełniłam je białymi kropkami pośrodku, aby były bardziej widoczne (użyłam do tego lakieru, który pokazywałam już wiele razy - Vipera Creation nr 4, gdyż jest bardziej kryjący niż wspominany już Simple Beauty). Przy robieniu kropek, gdy chcemy uzyskać efekt bąbelka, warto przycisnąć nieco mocnej, aby w środku pozostała dziurka :) Efekt będzie o wiele lepszy. Z racji tego, że to dzień rybołówstwa, nie mogło zabraknąć rybek. Te nie wyszły mi najlepiej, ale starałam się jak mogłam! Narysowałam więc ich kontur czarnym lakierem przy pomocy długiego pędzelka do zdobień, a całość wypełniłam złotym lakierem z brokatem Simple Beauty nr 154. Brzegi wodorostów ozdobiłam jeszcze lakierem z Essence Colour&Go nr 04 Space Queen, czego niestety nie widać na zdjęciach:)


Efekt jest wspaniały, jestem bardzo zadowolona, choć na zdjęciach wszystko jak zwykle prezentuje się inaczej niż w rzeczywistości;)


Co myślicie o takim świętowaniu? :)

Pozdrawiam,

Justine
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Udostępnij: