Pokazywanie postów oznaczonych etykietą JOKO. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą JOKO. Pokaż wszystkie posty

8 listopada 2012

Dla moli książkowych... i gazetowych! :)

Kilka tygodni temu koleżanka poprosiła mnie o małą instrukcję, jak zrobić paznokcie "gazetowe". Chcąc, nie chcąc (a raczej nie mając doświadczenia) musiałam w końcu zdecydować się na tutorial :) Nie było łatwo, ale... co tu dużo gadać! Zapraszam do obejrzenia instrukcji "krok po kroku" :)

Do wykonania "gaztowego" manicure będziecie potrzebowały:
  • bazy i top coatu (u mnie JOKO 3w1 jako baza i top) oraz białego lakieru
  • zmywacza do paznokci i spirytusu salicylowego
  • pociętych kawałków gazety, pojemnika na spirytus, pęsety, patyczków kosmetycznych i ewentualnie płatków kosmetycznych :)

Kiedy już wszystko jest przygotowane możemy zabierać się do roboty! :)
  • Paznokcie pokrywamy bazą oraz białym lakierem (u mnie dwie warstwy)
 
  • Kiedy lakier wyschnie, w pojemniku ze spirytusem moczymy kawałek gazety, dopasowany do naszego paznokcia...
  • ...i po kilku sekundach delikatnie wyjmujemy go pęsetą.
  • Mokry papierek nakładamy równo na paznokieć tą stroną, która ma zostać na nim odciśnięta. Im dokładniej to zrobimy, tym lepszy efekt. Najważniejsze, żeby papierek jak najmniej się poruszał :)
  • Papierek dociskamy dokładnie przy wałach paznokciowych i przy wolnym brzegu tak, by jak najlepiej dopasował się do wypukłości paznokcia.
  • Aby mieć pewność, że wszystko dokładnie się odbije możemy docisnąć papierek za pomocą patyczka zamoczonego w spirytusie. 
  • Po kilkunastu sekundach delikatnie odrywamy papierek...
  • ...ściągając go z paznokcia.
  • Pazurki pokrywamy top coatem, oczyszczamy skórki zmywaczem i cieszymy się oryginalnym, "gazetowym" efektem na naszych pazurkach! :)

A oto efekt końcowy :) Przepraszam za jakość zdjęć, ale jak zwykle wzięło mnie na malowanie wieczorem... :)





Paznokcie robiłam pierwszy raz i myślę, że nie wyszły najgorzej. Warto więc dorzucić jeszcze kilka uwag:
  • najlepszą gazetą będzie ta szara, "dziennikowa", ponieważ jest najbardziej miękka i na pewno lepiej nasiąknie spirytusem i dopasuje się do paznokcia,
  • warto wybierać te fragmenty tekstu, gdzie nie ma żadnego akapitu, ponieważ nawet tak małe wcięcie w tekście na paznokciu będzie wyglądało jak biała dziura :) Dobrze więc wybierać dość ścisły tekst. Osobiście, następnym razem postaram się znaleźć także mniejszą, drobniejszą czcionkę,
  • zamiast spirytusu salicylowego można użyć innego alkoholu, np. wódki, jeśli jest "pod ręką" ;) Sama nie próbowałam, ale wiem, że z większymi procentami też można :),
  • papierek nie powinien moczyć się długo. Wystarczy, że nasiąknie. W przeciwnym razie tusz zacznie się rozpuszczać,
  • jak wspomniałam wyżej, papierek należy nakładać dość starannie, żeby poruszać nim jak najmniej, bo czcionka "podwoi się". Można to zobaczyć na niektórych moich zdjęciach :) 
Jeżeli macie jakieś pytania to piszcie śmiało w komentarzach. Jeśli będę w stanie (bo ekspertem nie jestem) postaram się na nie odpowiedzieć :) Mam nadzieję, że mój pierwszy tutorial przypadł Wam do gustu i że będzie przydatny :)

Jak podobają Wam się takie pazurki? Dziś wpadłam na pomysł, że w podobny sposób zacznę sobie chyba sama "produkować" wzorki podobne do tatuażu... :) Muszę jeszcze nad tym pomyśleć ;)

Pozdrawiam,

Justine

1 lipca 2012

Manicure ślubny-próbny Agnieszki :)

Dziś pierwszy dzień lipca. Miały być pazurki "tematyczne", lecz ze względu na wyjazd nie udało mi się zdążyć  na czas :) Postaram się, by pojawiły się jutro. Ale wiedzcie, że nie próżnowałam i w sobotę także pochłonęło mnie pazurkowe szaleństwo. A że moja była współlokatorka niestety już mi uciekła tym samym pozbawiając mnie etatowej modelki, a siebie prywatnej manikiurzystki, ja pojechałam do niej ;) Zostały bowiem zaledwie dwa miesiące do jej wielkiego dnia, na który już od dawna planowałyśmy manicure :) Postanowiłyśmy więc wypróbować jak to wszystko ma ostatecznie wyglądać. Mam nadzieję, że w ciągu dwóch miesięcy paznokcie jeszcze urosną, jednak jak się okazało nawet na dość krótkich efekt jest bardzo ładny. Z resztą - oceńcie same:


French został namalowany skośnie. Na granicy białego lakieru nałożyłyśmy srebrny brokat z Wibo, który okazał się strzałem w dziesiątkę. Jest dość dobrze kryjący i ma wygodny pędzelek do zdobień. Linia brokatu rozszerza się w miejscu, gdzie nie ma białego lakieru, zakrywając tym samym niezamalowaną część wolnego brzegu paznokcia. Innym lakierem, marki Softer (także do zdobień), dodałyśmy jeszcze cieniutką kreseczkę, którą widać na szerszej części białego lakieru. Na tym miałyśmy zakończyć, jednak z racji tego, że jest to manicure próbny, spróbowałyśmy czegoś więcej i w miejscu zetknięcia się obu srebrnych linii dokleiłyśmy jasnoróżową cyrkonię, która miałaby pasować do bukietu i wrzosowego makijażu. Całość została pokryta utwardzaczem z JOKO. Efekt bardzo nam się spodobał, więc na pewno w tym właściwym zdobieniu także pojawi się cyrkonia. Zdecydowałyśmy jednak, że będzie troszkę ciemniejsza, ale jaki będzie efekt końcowy, dowiecie się za dwa miesiące :) Poniżej lakiery, których użyłyśmy do wykonania manicure, które są doskonałym dowodem na to, że niekoniecznie należy używać drogich produktów, by stworzyć coś ładnego.


A jak według Was powinien wyglądać ślubny manicure? Postawiłybyście na klasykę czy bogate zdobienia? :)

Pozdrawiam,

Justine

25 czerwca 2012

Poniedziałkowe SPA, czyli co robi studentka po sesji :)

Witajcie!

Wczoraj napisałam swój ostatni egzamin, więc dziś mogę powiedzieć, że oficjalnie zaczynam WAKACJE! :) Pogoda za oknem nie sprzyja jednak wojażom i wypoczynkowi nad wodą, więc od rana leniuchuję w domu. Zawsze jednak staram się połączyć przyjemne z pożytecznym, dlatego też postanowiłam wziąć się za swoje dłonie i paznokcie, które wołały o pomoc od dłuższego czasu. Postanowiłam przygotować sobie małe, domowe SPA :)

Na początek, po zmyciu lakieru, zapewniłam moim pazurkom kąpiel z łyżką sody i sokiem z cytryny. Oba składniki mają właściwości wybielające, co może okazać się szczególnie przydatne dla tych z Was, które często używają ciemnych lakierów i po pewnym czasie skarżą się na żółknięcie płytki. Przy okazji dodałam też kilka kropel wit.E. Wpływa ona korzystnie na poprawę stanu skóry, dlatego też mam nadzieję, że pomoże mi uporać się ze skórkami i wzmocni paznokcie.


Postanowiłam też w końcu się ujawnić i pokazać Wam jak wyglądają moje pazurki bez jakiejkolwiek ingerencji, po zmyciu lakieru. Ostrzegam, że widok może być niezbyt zachęcający, ale na pewno wyeksponuje efekt końcowy :)


Jak widać płytka doczekała się już lekkiego pożółknięcia, choć i tak przed każdym malowaniem nakładam na nią bazę, lub inny preparat, aby kolorowy lakier bezpośrednio do niej nie przylegał. Nie wiem, czy coś więcej mogę na to poradzić. Taka widocznie uroda moich paznokci :) W tak przygotowanej kąpieli moczyłam pazurki 15 minut, masując je od czasu do czasu plasterkami cytryny.


Po 15 minutach nałożyłam na całe dłonie Peeling parafinowy z mikrogranulkami Ziaja Pro, przeznaczony specjalnie do pielęgnacji dłoni. Zgodnie z instrukcją przez ok. 5 minut wykonywałam nim delikatny masaż, który pomógł wygładzić dłonie. Szczególną uwagę zwróciłam na skórki i samą płytkę, by usunąć z niej narastający oskórek. Nie musimy się martwić o płytkę, bowiem peeling jest naprawdę bardzo drobny i delikatny, wbrew temu, co możemy przeczytać na opakowaniu. Dodam jeszcze, że zawsze nakładam go na lekko wilgotne dłonie, a kiedy zaczyna wysychać - zmywam, bowiem po dłuższym tarciu można zwyczajnie przesadzić :)



Po krótkim masażu na dłonie nałożyłam maskę do rąk i paznokci z tej samej serii. Zgodnie z instrukcją maska powinna być po 15 minutach wmasowana w dłonie, jednak mi nigdy to nie wychodzi. Jej nadmiar usuwam zawsze po kilkunastu minutach papierowym ręcznikiem. Czasami, gdy stosuję ją na noc, zakładam po prostu bawełniane rękawiczki.




Zarówno peeling jak i maska mają dość przyjemny zapach, który utrzymuje się na dłoniach nawet do kilku myć z użyciem mydła :)

Żeby do końca usunąć niechciane zadziorki przy paznokciach nałożyłam na nie żel do usuwania skórek z firmy JOKO, po czym odsunęłam je lekko patyczkiem i wycięłam cążkami.


Wbrew zasadzie "co za dużo to niezdrowo" postanowiłam jeszcze zastosować olejek do paznokci z keratyną i wit. E Simple Beauty :)


Po wmasowaniu olejku w paznokcie i skórki zmyłam go ciepłą wodą, bo jak wiadomo przed malowaniem pazurki powinny być dokładnie odtłuszczone. Jak przed każdym malowaniem pokryłam je następnie preparatem proteinowo-krzemowym (także z JOKO), który stosuję od dłuższego czasu. Wydaje mi się, że moje paznokcie są po nim zdecydowanie mocniejsze.


Po wszystkich opisanych wyżej "zabiegach" moje pazurki wyglądały mniej więcej tak (choć nie są idealne to na pewno wyglądają o wiele lepiej niż na zdjęciu na początku :)):


Bardzo dawno nie miałam zwyczajnego frencha, więc aby sprawdzić, czy nie wypadłam z wprawy postanowiłam zdecydować się na ten klasyczny, zawsze modny i piękny manicure, który nadaje się niemal na każdą okazję od manicure'u codziennego do ślubnego.
A oto efekt końcowy :) :



Do wykonania manicure użyłam oczywiście moich ulubionych kolorków z Vipery:


A co Wy o tym sądzicie? :)


Justine

P.S. A może Wy macie jakieś sprawdzone, domowe sposoby na pielęgnację dłoni i paznokci? :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Udostępnij: