Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maybelline. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maybelline. Pokaż wszystkie posty

17 sierpnia 2012

London Look!

Jakiś czas temu Rimmel ogłosił na Facebooku konkurs na manicure w stylu London Look. Odkładałam wzięcie w nim udziału, aż w końcu wczoraj przypomniała mi o nim koleżanka. Postanowiłam, że najpierw wykonam manicure, a potem wezmę udział w konkursie. Mając już pomysł w głowie szybko ucięłam rozmowę z koleżanką i... nie odczytałam jej ostatniej wiadomości, że manicure trzeba wykonać za pomocą aplikacji, tak... wirtualnie;p Oczywiście informację odczytałam już po pomalowaniu pazurków, więc postanowiłam podzielić się moim mani z Wami właśnie tutaj, skoro na konkurs się nie nadaje ;)

(zdjęcie wieczorne z lampą...)

(...i poranne bez lampy;p)

Na samym początku paznokcie pokryłam odżywką Eveline 8w1, która od pewnego czasu zastępuje mi bazę. Następnie pomalowałam je dwukrotnie białym lakierem Simple Beauty mini nr 234 i pędzlem domalowałam czerwoną i niebieską (może raczej turkusową;)) część. Wykorzystałam do tego moją ulubioną czerwień z Maybelline mini Colorama o numerze 15 Candy Apple, na którą nałożyłam lakier Sensique Fantasy glitter nr 213 Frozen Berries. Kolor turkusowy to lakier firmy Avon sequined turquoise. Granicę między kolorami postanowiłam uwypuklić czarną linią (Miss Sporty nr 080), jednak później stwierdziłam, że z powodzeniem mogłoby jej nie być ;) Kolorystycznie chciałam nawiązać do flagi UK, jednak ze względu na to, że część lakierów jest daleko ode mnie nie miałam pod ręką ciemnoniebieskiego, który zapewne wyglądałby lepiej. Efekt jest jednak dość fajny. Na palcu serdecznym domalowałam logo Rimmela (oczywiście mazakiem do płyt, który umożliwił mi większą precyzję), a całość "wzbogaciłam" jeszcze kolorowymi cyrkoniami i pokryłam topem :)


Pozdrawiam,

Justine

19 lipca 2012

Kolorowe kredki :)

Hej,

w związku z tym, że moje pazurki i skórki przechodzą rekonwalescencję (niekończącą się;)) nie mogę też za bardzo poszaleć. Dziś więc coś prostego, szybkiego, kolorowego i... słodkiego;p Kolorowy french z kokardką i kropeczkami :)




Nie będę się rozpisywała nad wykonaniem, ponieważ każda z Was zapewne w jakimś stopniu potrafi zrobić frencha :) Jeżeli chodzi o wszelkie czarne detale to wykonałam je... pisakiem do płyt. Sprawdza się świetnie i przede wszystkim jest bardziej precyzyjny niż jakiekolwiek inne farbki czy lakiery :) Na środku każdej kokardki - cyrkonia. Podsumowując: najbardziej słodkie, dziewczęce paznokcie jakie zrobiłam :) Z tymi detalami nie w moim typie, chociaż sam kolorowy french bardzo lubię. I na koniec jeszcze wykorzystane lakiery:


Podoba się Wam taki mani?

Pozdrawiam,

Justyna

24 czerwca 2012

Maybelline New York: my Varnish nr 265

Chcąc wzbogacić i urozmaicić moją paletę czerwieni postanowiłam skusić się na lakier Maybelline z kolekcji my Varnish o numerku 265. Wyglądał dość zachęcająco m.in dzięki brokatowi, który sprawiał wrażenie mało nachalnego, a jednocześnie nadawał pięknego połysku. Próbowałam zrobić mu jak najlepsze zdjęcie, a to poniżej, po lekkiej obróbce, chyba najlepiej odwzorowuje to, o czym piszę ;)


Niestety, o ile drobinki wyglądają ładnie, o tyle kolor lakieru nie do końca  mi się spodobał. Jak widać na zdjęciu jest on w odcieniu czerwonym z zabarwieniem różowego, co w ostateczności daje kolor trudny do zinterpretowania. Taki jasny buraczkowy ;) Może po trzech warstwach byłby ciemniejszy. Wiele do życzenia pozostawia też samo krycie, bowiem nawet po dwóch warstwach oglądając paznokcie "pod światło" widać prześwity. Nie wdając się jednak w szczegóły z daleka wygląda w porządku ;) Niekoniecznie podoba mi się także konsystencja, która jest dość rzadka i przy mniejszej ostrożności może doprowadzić do zalania skórek. Plusem może być to, że lakier stosunkowo szybko schnie i ładnie błyszczy. Warto jednak dodatkowo pokryć go top coatem, już nie tylko dlatego, aby przedłużyć trwałość, ale też dla wydobycia głębi koloru i wyrównania lekko chropowatej powierzchni. Na pazurkach prezentuje się tak (bez top coatu):



Być może niektórym kolor przypadnie do gustu, jednak ja po recenzowanej już przeze mnie wcześniej mini Coloramie (klik) spodziewałam się czegoś więcej :)

A Wam jak się podoba?

Justine

31 maja 2012

Maybelline New York: mini Colorama - Candy Apple

Czy Tobie też zdarzyło się szukać klasycznej, pięknej, krwistej czerwieni? Jeśli tak, to Candy Apple z kolekcji mini Colorama z pewnością będzie Ci odpowiadał! Pomimo tego, że na stronie Maybelline odcień ten przedstawiony jest jako bardzo jasny róż, dla mnie to chyba najlepszy odcień "prawdziwej" czerwieni, z którymi dotychczas się zetknęłam :)



Zdecydowanie duży plus należy mu się za to, że ma bardzo głęboki kolor. Przy odrobinie wysiłku i staranności już jedna warstwa może okazać się wystarczająca. Bardzo dobrze rozprowadza się po płytce i ma wygody pędzelek, dzięki czemu nie pozostawia smug. Po wykorzystaniu ok. połowy buteleczki zaczyna niestety gęstnieć przy dłuższym używaniu, np. gdy nakłada się kolejne warstwy. Ale cóż... takie uroki każdego lakieru :) Poniżej Candy Apple z naklejkami na stopach :)


Gorąco polecam!

Justine
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Udostępnij: