Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Orly. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Orly. Pokaż wszystkie posty

28 lutego 2013

Orly Sweet Peacock

Hej :)
Co kilka dni na Facebooku Orlybeauty organizuje zabawy dla swoich fanów. Zwykle polegają one na odgadnięciu nazwy lakieru marki Orly, prezentowanego na łamach różnych czasopism. Zabawa toczy się oczywiście na zasadzie "kto pierwszy ten lepszy", a do wygrania jest prezentowany lakier. Kiedy nazwa zostanie odgadnięta Orly rozdaje zwykle jeszcze jeden egzemplarz lakieru, a wygrywa go ten, kto jako pierwszy opublikuje zrobione przez siebie zdjęcie artykułu, w którym była mowa o lakierze Orly. Ostatnio udało mi się jako pierwszej zamieścić taką fotkę, więc w moje ręce trafił Orly 40751 Sweet Peacock.


Lakier Sweet Peacock pochodzi z kolekcji Birds of a Feather. Ma taki prawie zwyczajny, niebieski kolor, który w zależności od światła może wydawać się bardziej lub mniej granatowy. Na stronie internetowej Orly możemy przeczytać, że jest to shimmer. Z tym bym się jednak nie zgodziła. O ile na pierwszy rzut oka możemy zobaczyć tam błyskotki, to ja skłoniłabym się raczej do nazwania go glassfleckiem (popatrzcie na zdjęcia w przybliżeniu), choć w rzeczywistości na paznokciach daje wrażenie wykończenia foliowego.

Lakier znajduje się w bardzo dużej buteleczce, jest go aż 18ml, więc powinien wystarczyć na bardzo długo. Trochę zniechęciła mnie jednak jego konsystencja. Jest dość gęsty, więc z pewnością dobrze jest zastosować się do instrukcji, aby przed użyciem mocno go wstrząsnąć. W środku znajduje się metalowa kuleczka, która miesza lakier. Pędzelek jest bardzo wygodny, ponieważ jest wąski, jednak nie nakładało mi się lakieru zbyt dobrze. Na końcówkach lekko się ciągnął i gęstniał, pozostawiając grudki. Być może związane jest to z faktem, że lakier jest szybkoschnący i schnie... zbyt szybko :p Jakoś jednak sobie poradziłam ;) Ponadto Orly posiada bardzo wygodną, opatentowaną nakrętkę, która przypomina kauczuk, dzięki czemu pędzelek nie powinien wyśliznąć się z dłoni podczas malowania. Na stronie producenta możemy także przeczytać, że nakrętka Gripper Cap ułatwia zamykanie i otwieranie lakieru. Rzeczywiście jest to bardzo dobre rozwiązanie, ponieważ w środku znajdują się ząbki, dzięki którym lakier nie powinien sklejać nakrętki. Niestety lakier dość długo schnie. Nawet po nałożeniu Poshe do pełnego utwardzenia potrzeba dużo czasu. Nawet teraz, po jakichś dwóch/trzech godzinach od malowania, mogę zrobić w nim "rysy" paznokciem, a pod naklejkami, które widzicie na palcu serdecznym, nadal się faluje i przesuwa. To jednak jest być może już moja wina, bo nie poczekałam, aż do końca wyschnie. Lakier nie zawiera DBP, Toluenu oraz Formaldehydu.





Lubicie takie kolory? Ja szczerze mówiąc, chyba nie przepadam... Kolor ładny, ale wykończenie nie w moim stylu ;)

Pozdrawiam,
PODPIS

1 sierpnia 2012

Orly Rich Renewal Paradise

Dziś krótka recenzja wygranego w konkursie Pomaderii kremu Orly. Używam go ostatnio codziennie, więc czas na kilka słów podsumowania.



 
Jak zapewnia nas producent na odwrocie:

 "RICH RENEWAL to ultra-nawilżający krem do rąk, stóp i ciała stworzony, by rewitalizować suchą i spierzchniętą skórę. Ta bogata formuła odżywiająca zawiera masło z drzewa shea i kakaowca, aloes, i witaminy A i E, by wnikać w skórę, odżywiać ją i działać uśmierzająco. Dodatkowo zawiera aromatyczne ekstrakty z liczi i granata, które czynią ciało, dłonie i stopy miękkimi i pachnącymi, bez jakichkolwiek tłustych pozostałości."

Na początku warto podkreślić, że być może testowanie kremu na suche i spierzchnięte dłonie latem trochę mija się z celem :) Na pewno efekty byłyby inne zimą, kiedy dłonie są bardziej narażone na różne podrażnienia.

Krem stosuję od jakichś dwóch tygodni i mogę powiedzieć, że jestem zadowolona. Dość dobrze nawilża (choć ultra-nawilżenia raczej nie zauważyłam) i przede wszystkim pięknie pachnie, gdyż łączy w sobie dwie owocowe nuty liczi i granata. Najmniej odpowiada mi jednak jego konsystencja, gdyś jest dość gęsty, być może dlatego, że jest przeznaczony nie tylko do dłoni, lecz także do stóp i ciała. Ja stosowałam go tylko na dłonie. Jego konsystencja to coś pomiędzy... zwykłym kremem a maścią.


Nie mogę powiedzieć nic na temat właściwości uśmierzających kremu, ponieważ nie wiem czym miałoby się to objawiać... Działanie uśmierzające kojarzy mi się z bólem, a na bolące miejsca go nie stosowałam :) Myślę jednak, że ta jego cecha jest troszeczkę naciągana ;p Krem wchłania się stosunkowo szybko. Co do tłustych pozostałości, też nie jestem do końca zadowolona, ponieważ mimo wszystko po kilku minutach nadal czuć go na dłoniach. Nie wiem czy jest to kwestia konsystencji, zapachu, czy tego, że dłonie się po prostu błyszczą, ale zdecydowanie czuję, że ciągle mam go na dłoniach :)

Trudno mi jednoznacznie stwierdzić, czy jestem zadowolona z tego kremu. Najbardziej podoba mi się jego zapach. Chyba najładniejszy z tych, które miałam. Najbardziej uciążliwa jest natomiast konsystencja. Wolę kremy, które rozsmarowują się łatwiej i szybciej wchłaniają. Tych gęstszych używam raczej na noc.

Na stronach internetowych krem można dostać w cenie ok. 18zł za 60ml. Nie wiem, czy to dużo czy mało, bo zwykle używam tańszych kremów do rąk. Bardzo odpowiada mi Ziaja kozie mleko, czy też Johnson's Body Care 24hour Moisture. Gdy zimą potrzebuję większej "interwencji" sięgam po Neutrogenę. Jeśli więc miałabym polecić dobry krem do rąk, zapewne poleciłabym inny niż Rich Renewal, jednak nie oznacza to, że Orly do niczego nie nadaje :) A może któraś z Was też go stosowała? Co o nim sądzicie?

Pozdrawiam,

Justine

30 czerwca 2012

Wyniki konkursu :)

Witajcie,

wczoraj wieczorem zostały ogłoszone wyniki konkursu "Neonowy zawrót głowy" organizowanego przez portal pomaderia.pl, o którym pisałam już wcześniej. Spieszę więc, by się pochwalić, gdyż dopiero niedawno zaczęłam brać udział w jakichkolwiek konkursach (ten był moim pierwszym) i od razu udało się coś wygrać:) Moje neonowo-kolorowe paznokcie zostały wyróżnione i już niedługo powinna dotrzeć do mnie nagroda. Niestety, nie udało się znaleźć w ścisłej trójce, która została nagrodzona zestawem lakierów Orly Feel The Vibe Mini Kit, lecz cieszy mnie sam fakt, że ktoś dostrzegł moją "twórczość". Za jakiś czas powinien więc dotrzeć do mnie krem Orly Rich Renewal, który na pewno Wam zrecenzuję;)

Źródło: http://pomaderia.pl/orly/produkt/177,orly-rich-renewal

Konkursowe paznokcie mogłyście zobaczyć tu: Neonowy zawrót głowy!. Moją i inne nagrodzone prace można podziwiać także na stronie http://pomaderia.pl/news/1186,neonowy-zawrot-glowy?page=1

Cieszę się, że się udało i gratuluję pozostałym nagrodzonym:)

Justine
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Udostępnij: