Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brązowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brązowe. Pokaż wszystkie posty

27 kwietnia 2014

Jesień na wiosnę ;)

Witajcie niedzielnie :) 

Tak jak obiecałam, mam dla Was zdobienie na recenzowanym wczoraj lakierze Sensique - Sunshine in the trees. Dla mnie od początku był on kolorem raczej jesiennym niż wiosennym i tak jakoś mimowolnie zdobienie, które na nim stworzyłam również wyszło bardzo jesienne ;) Na początku namalowałam czarne "listki", które po pewnym czasie postanowiłam otoczyć miedzianą obwódką, do której wykorzystałam Wibo Glamour Nails nr 1. Efekt nie był powalający, ale też nie odstraszał ;) Zobaczcie co z tego wyszło ;)




Co sądzicie o tym zdobieniu?:) Zapraszam do komentowania!

"Z pazurkiem" na Facebooku :)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

26 kwietnia 2014

Wiosna z Sensique (#182 Sunshine in the trees)

Dawno mnie nie było, oj dawno... a mam Wam tak wiele do powiedzenia (oczywiście kosmetycznie:))! Dziś kolejny lakier z wiosennej kolekcji Sensique - Sunshine in the trees!

"Blask słońca wśród drzew" (bo tak mi poetycko zabrzmiała mi ta właśnie nazwa ;)) to kolor, który dość trudno określić. Moim zdaniem jest to zależne od naszej karnacji, a że moja jest dość jasna skłaniałabym się nawet do określenia go jasną miedzią. Być może wpływ na to ma delikatny, złoty shimmer, który jednak ginie na paznokciu. Jeżeli jednak w internecie traficie na inne recenzje tego lakieru, to z pewnością znajdą się tam porównania do brązu, beżu i innych odcieni tego typu, co także będzie zbliżone do prawdy ;) Czasami, kiedy mam problem z określeniem koloru sięgam do wujka google i cioci wikipedii, w której w tym przypadku znalazłam kolor ochry - to chyba byłby strzał w dziesiątkę jeśli chodzi o Sunshine in the trees (choć i ten chyba jest zbyt intensywny w porównaniu z lakierem;)) Ale koniec o kolorze. Zaletą numeru 182 jest to, że przy krótszych paznokciach prawdopodobnie wystarczy jedna grubsza warstwa, a dwie tradycyjne z pewnością zadowolą każdą z Was:) Lakier nie smuży i dobrze rozprowadza się po paznokciu dzięki przyjemnemu, cienkiemu pędzelkowi.





Lakier otrzymałam w ramach współpracy z Sensique, lecz nie wpłynęło to na moją opinię.

Przyznam szczerze, że Sunshine in the trees, pomimo tego, że jest bardzo ładnym i bezproblemowym lakierem i pomimo mojej miłości do beżo-brązów, nieco ginie w całej kolekcji. Moim zdaniem trochę odstaje od wiosennej ferii barw i pasuje raczej do stylizacji jesiennych. I wiecie co.. jak zaczęłam tworzyć na nim zdobienie to wyszło baaardzo jesiennie ;) Postaram się pokzać je już jutro :) 

Polubiłyście już profil Sensique na Facebooku? Klikamy! :)



Zapraszam także do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku :)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

4 grudnia 2013

Jesienne maziajki

Taka nazwa "wpisała mi się" w folderze ze zdobieniem, które chcę Wam szybko pokazać, więc niech taka już zostanie :) Jak pisałam już w poprzednim poście... nie jestem do końca zadowolona z tych "jesiennych maziajków". W zamyśle miały wyglądać inaczej, ale wyszło, jak wyszło. Szczerze mówiąc namalowałam i zmyłam, więc nie męczyłam się długo ;) Nie jest to z kolei chyba jakieś najgorsze zdobienie... ;)

Bazą jest recenzowany w poprzednim poście brązowy Sensique Strong & Trendy Nails nr 160 wycieniowany "musztardowym" Pierre Rene No 245 Soft Camel, na którym ponownie ciemnym Sensique namalowałam nieregularne paski i kropki. I tak oto powstał "artystyczny nieład" :p




Przy okazji zapraszam Was do udziału w moim rozdaniu, które trwa jeszcze 11 dni :) Rozdanie z okazji 450 Obserwatorów :) 



Zapraszam do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku :)


Pozdrawiam,
PODPIS

3 grudnia 2013

Sensique Strong & Trendy Nails nr 160

Trwając w tonacji jesiennej zapraszam na recenzję kolejnego lakieru Sensique. Tym razem numer 160 :)

Nie muszę chyba kolejny raz pisać, że jestem fanką tego typu kolorów :) Beże i brązy, tak w makijażu, jak i na paznokciach, są dla mnie zawsze idealnym rozwiązaniem. Prawie jak uniwersalny french ;) Sensique nr 160 to dość przyjemna czekoladka. Dwie warstwy dają dość dobre krycie, choć dla kogoś, kto wolny brzeg ma już dość długi, mogą być potrzebne cieńsze trzy, żeby nie było mocnych prześwitów. Konsystencja odpowiednia - nie za rzadka nie za gęsta, czyli w sam raz :)

Jak pisałam już przy okazji poprzedniej recenzji lakieru Sensique, są one wzbogacone o formułę tefpoly, zapewniającą większą trwałość lakieru, intensywność koloru i szklany połysk. Lakier zamknięty jest w prostokątnej buteleczce, o pojemności 8ml. Zdecydowane tak mówię także fajnej, srebrnej naklejce, która wydaje się niezniszczalna :p Mała rzecz - a cieszy ;)

Zdjęcia lepsze i gorsze, bo i pogoda nie zachwyca ;) A że nie przepadam za zdjęciami w sztucznym świetle to się męczę przy tym "brudnym" naturalnym :p Choć ostatnio było nawet trochę słońca... ;) 






Lakier otrzymałam w ramach współpracy z Sensique, lecz nie wpłynęło to na moją opinię.

Przyznam, że czekoladowa baza stała się już pretekstem do zmalowania czegoś jesiennego. Nie wiem jednak, czy się pochwalić, bo sama nie jestem do końca zadowolona... No ale skoro coś tam jest, nawet "obcykane" to spodziewajcie się kolejnego posta już jutro :) 

Ten i wiele innych lakierów możecie obejrzeć na stronie sensique.pl. Dostępne są w Drogeriach Natura :) Warto zajrzeć także na profil marki na Facebooku: Sensique :)


tefpoly®
Zapraszam do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku :)


Pozdrawiam,
PODPIS

10 listopada 2013

Słońce, plaża, złoty piasek... czyli paznokcie na spacerze :P

Witajcie :) 

Nie wiem, czy u Was także, ale na Mazurach świeciło dziś piękne słońce i było dość ciepło, jak na tę porę roku :) Wraz z moim K. postanowiliśmy więc wybrać się na spacer nad jezioro, gdzie też nieco przełamałam trwający od jakiegoś czasu na moim blogu styl robienia zdjęć ;) Nie zamierzam oczywiście z niego rezygnować, ale dzięki drugiej parze rąk udało się stworzyć coś innego, pomimo braku aparatu... ;) Zdjęcia robione są bowiem kamerką :) Mam nadzieję, że i Wam się spodobają, mimo nieco słabszej jakości :) 

Do zdobienia wykorzystałam dwa lakiery Pierre Rene, które niedawno recenzowałam na blogu: Pierre Rene No 238 Vanilla oraz  Pierre Rene Sand Effect 08, złoty piasek, który posłużył mi do cieniowania, a jednocześnie okazał się idealny do dzisiejszych zdjęć ;) Oczywiście stracił on swoją fakturę po zastosowaniu topu, ale akurat nie o nią chodziło mi w tym zdobieniu. Całości dopełniły złote ćwieki z Born Pretty Store. 

Zapraszam do oglądania "artystycznych" zdjęć ;) (Moje zaczerwienione dłonie to wina grzebania w zimnej wodzie i piasku na wietrze :))












Jak Wam się podoba? :) Na niektórych zdjęciach efekt jest lepszy, na innych gorszy, ale mam nadzieję, że można dostrzeć to delikatne zdobienie. Dodam jeszcze, że na wielu fotkach pojawił się bardzo fajny błysk, który nie jest bynajmniej zasługą programu graficznego, a świetnym zestawieniem słońca i wody oraz dowodem na piękną pogodę dzisiejszego dnia :) 

Jeśli macie wolną chwilę to zapraszam Was gorąco do udziału w rozdaniu :) Rozdanie z okazji 450 Obserwatorów :)


Zapraszam do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku :)


Pozdrawiam,
PODPIS

8 listopada 2013

Hean City Fashion nr 187, czyli grzane wino na dobranoc...

Kiedy jakiś czas temu zostałam wybrana do testów lakierów Hean z najnowszej kolekcji i miałam wybrać kolory, które chciałabym otrzymać, to właśnie Hot Wine był pewniakiem. Od samego początku wiedziałam, że muszę go mieć ;) Mimo wszystko pisałam już o Malinowej herbatce Imbirze, a nadal nie pokazałam Wam grzanego wina, czyli lakieru 187 Hot Wine.


Szkoda, że piękne nazwy lakierów nie pojawiają się a buteleczce, nakrętce, czy gdziekolwiek... Osobiście lubię takie smaczki w lakierach, które pozwalają łatwiej zapamiętać dany egzemplarz. No ale mówi się trudno ;) Przejdźmy do koloru... O ile nazwy Raspberry Tea oraz Ginger były według mnie doskonałym odzwierciedleniem koloru lakierów, o tyle miałam nadzieję, że Hot Wine będzie bardzo ciemną czerwienią. Można ją co prawda dotrzec przy pierwszej warstwie, jednak druga daje już raczej kolor dość głębokiego brązu. Nie mogę jednak narzekać, ponieważ kolor i tak jest obłedny ;) Kryje przy dwóch warstwach, a ze swoim kremowym wykończeniem jest bardzo elegancki i stylowy. Musicie jednak uważać przy jego zmywaniu, ponieważ jeśli rozetrzemy go po skórkach, zostaną całe... czerwone! ;) Lakier nie barwi jednak płytki. Nosiłam go na paznokciach bez topu cztery dni, po czym zmyłam tylko dla tego, że miałam ochotę na zmianę, pomimo tego, że tylko końcówki były ledwie zauważalnie wytarte :) 

Lakier ma bardzo dobrą konsystencję, choć jest odrobinę gęstszy niż część lakierów, które posiadam. Naklada się również idealnie dzięki płaskiemu, dobrze przyciętemu pedzelkowi. Nie pozostawia smug, tworząc pięknie błyszcącą warstwę. Gorąco polecam Wam ten gorący lakier :) 

Lakier nie zawiera toluenu, formaldehydu i kamfory oraz jest wzbogacony specjalnym polimerem Tefpoly® :)

Przyjrzyjcie się mu bliżej :) 


Lakier otrzymałam w ramach testów od firmy Hean, lecz nie wpłynęło to na moją opinię.

Który spodobał Wam sie najbardziej? :)



Jeżeli zainteresowały Was te, lub inne kolory z kolekcji jesienno-zimowej, możecie zamówić je m.in. na stronie sklep.hean.pl. Zapraszam Was także do śledzenia Hean na Facebooku :) 


Tymczasem zachęcam Was również do udziału w moim rozdaniu, w ktorym do wygrania cała masa kosmetyków! :) Więcej informacji: Rozdanie z okazji 450 Obserwatorów :)



Zapraszam do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku :)


Pozdrawiam,
PODPIS
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Udostępnij: