Kiedy jakiś czas temu zostałam wybrana do testów lakierów Hean z najnowszej kolekcji i miałam wybrać kolory, które chciałabym otrzymać, to właśnie Hot Wine był pewniakiem. Od samego początku wiedziałam, że muszę go mieć ;) Mimo wszystko pisałam już o
Malinowej herbatce i
Imbirze, a nadal nie pokazałam Wam grzanego wina, czyli lakieru 187 Hot Wine.

Szkoda, że piękne nazwy lakierów nie pojawiają się a buteleczce, nakrętce, czy gdziekolwiek... Osobiście lubię takie smaczki w lakierach, które pozwalają łatwiej zapamiętać dany egzemplarz. No ale mówi się trudno ;) Przejdźmy do koloru... O ile nazwy Raspberry Tea oraz Ginger były według mnie doskonałym odzwierciedleniem koloru lakierów, o tyle miałam nadzieję, że Hot Wine będzie bardzo ciemną czerwienią. Można ją co prawda dotrzec przy pierwszej warstwie, jednak druga daje już raczej kolor dość głębokiego brązu. Nie mogę jednak narzekać, ponieważ kolor i tak jest obłedny ;) Kryje przy dwóch warstwach, a ze swoim kremowym wykończeniem jest bardzo elegancki i stylowy. Musicie jednak uważać przy jego zmywaniu, ponieważ jeśli rozetrzemy go po skórkach, zostaną całe... czerwone! ;) Lakier nie barwi jednak płytki. Nosiłam go na paznokciach bez topu cztery dni, po czym zmyłam tylko dla tego, że miałam ochotę na zmianę, pomimo tego, że tylko końcówki były ledwie zauważalnie wytarte :)
Lakier ma bardzo dobrą konsystencję, choć jest odrobinę gęstszy niż część lakierów, które posiadam. Naklada się również idealnie dzięki płaskiemu, dobrze przyciętemu pedzelkowi. Nie pozostawia smug, tworząc pięknie błyszcącą warstwę. Gorąco polecam Wam ten gorący lakier :)
Lakier nie zawiera toluenu, formaldehydu i kamfory oraz jest wzbogacony specjalnym polimerem Tefpoly® :)
Przyjrzyjcie się mu bliżej :)
Lakier otrzymałam w ramach testów od firmy Hean, lecz nie wpłynęło to na moją opinię.
Który spodobał Wam sie najbardziej? :)
Jeżeli zainteresowały Was te, lub inne kolory z kolekcji jesienno-zimowej, możecie zamówić je m.in. na stronie
sklep.hean.pl. Zapraszam Was także do śledzenia
Hean na Facebooku :)
Zapraszam do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku :)