Tak, stało się - udało mi się wrócić do Trendy czwartków, które nie pojawiały się od trzech tygodni. Mam nadzieję, że to zaczątek powrotu do normalności ;) Chciałabym...
Dziś mam dla Was kolejny lakier z pachnącej kolekcji Softer - 24 Mojito :)
Mojito... no to jest mojito ;) Zdjęcie powyżej niemal idealnie oddaje jego kolor. Niby chciałby być miętką, ale taką delikatnie "przybrudzoną". Przyznam, że na paznokciach wydaje się lekko... trupi? No w każdym razie dość blady i wydaje mi się, że niekoniecznie pasujący do każdej karnacji ;) Ma za to bardzo przyjemną konsystencję i kryje po dwóch warstwach. Do tego brak prześwitów i smug. Czyli ogólnie bardzo przyjemny. A sam zapach...? Bardzo lubię mojito, ale tego bym się nie napiła ;) Niemniej jednak nie przypomina typowych, często drażniących lakierów, mając delikatny słodki zapach.
Lakier zamknięty jest w tradycyjnej okrągłej buteleczce o pojemności 9ml. Ze względu na wysokość pędzelek nie jest zbyt długi, ale bez problemu można nim operować.
Lakier otrzymałam w ramach współpracy z Trendy Shop lecz nie wpłynęło to na moją opinię.
No i czas na zdobienie... ;) W sumie nie miałam problemu z tym, co zmalować. Wczoraj mój blog obchodził 2. urodziny i jak słusznie zauważyła jedna z Was nie było tortu :P A że już od dawna chodziły mi po głowie babeczki, teraz okazały się idealne - w sam raz na imprezę urodzinową :D
I oczywiście mały instruktaż... w prezencie :D
1. Na pomalowanych Mojito pazurkach malujemy w stylu dłuższego "frencha", pomarańczowym Softer Crazy Colours nr 13 końce, które będą stanowiły bazę naszej babeczki.
2. Na pomarańczowej bazie dodajemy różowe paski Softer Crazy Colours nr 10.
3. Za pomocą dużej sondy (lub rączki pędzla;)) wykonujemy białe, duże kropki, które dadzą nam efekt "babeczki" (Softer Crazy Colours nr 3).
4. Babeczkę posypujemy kolorowymi groszkami (Softer Crazy Colours nr 10, 12 i 15) a na szczycie dodajemy "wisienkę", według uznania ;) (U mnie złote ćwieki).
Efekt końcowy w naturalnym i sztucznym świetle:
Co sądzicie o takim zdobieniu? Ja mam w stosunku do niego bliżej nieokreślone odczucia ;) Z jednej strony jest dość proste w wykonaniu nawet dla kogoś, kto nie ma ręki do zdobień. Zaletą jest także to, że w zasadzie można wykonać je w dowolnej gamie kolorystycznej. Kilkukrotnie widziałam też wersje, w której "posypkę" stanowił drobny bulion/kawiorowe kuleczki, co też prezentowało się świetnie. Z drugiej jednak strony ja nie czułam się w tym zdobieniu zbyt dobrze. Być może źle dobrałam kolory i nie odpowiadała mi do końca ta pstrokacizna ;) Ale spróbowałam i pokazuję, bo wielkiej tragedii nie ma ;) A Wam jak się podoba? Próbowałyście już tego typu zdobienia? Może pochwalicie się linkiem w komentarzu? :)
Jeżeli macie ochotę poznać bliżej Trendy Shop zapraszam Was tu: Trendy Shop :)
Zapraszam także do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku :)




