Zdobienie, które pokażę Wam dziś będzie małą powtórką w zmienionej kolorystyce :) W grudniu pojawiło się u mnie zdobienie z wykorzystaniem Carnivala nr 9 z Golden Rose. Ciekawych odsyłam do posta Deszcz ze śniegiem... Do jego wykonania zainspirował mnie sam lakier i podobne zdobienia, które wypatrzyłam na innych blogach. Niedługo po szale na serię Carnival wypatrzyłam w którymś z chińskich marketów ciekawe lakiery za 4 złote, które mogą spokojnie być odpowiednikami, lub przynajmniej dobrymi kolegami z Goldem Rose :p Postały sobie u mnie w samotności dość długo, do czasu gdy postanowiłam na limonce od Deni Carte wykonać gradient i pokryć go właśnie chińskim wynalazkiem :) Było bardzo śmierdząco, jak zwykle bywa w przypadku tanich, chińskich buteleczek, jednak efekt był bardzo ładny i przede wszystkim - wiosenny :) Polubiłam się z tym topem :)
I na koniec mały zoom na buteleczkę :)
Sądzę, że zdobienie wyglądałoby równie ciekawie w połączeniu z bielą, jednak dla mnie efekt był w zupełności zadowalający :) A Wy upolujecie czasami coś ciekawego "u Chińczyka"? :D
Zapraszam do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku :)
