Dawno mnie tu nie było, a mam Wam mnóstwo rzeczy do pokazania! :)
Mam nadzieję, że pamiętacie markę Mollon Pro, o której już co nieco pisałam. Do tej pory były to hybrydy w klasycznych odcieniach - czerwieni (Judith) oraz czerni (Black/Noir) wraz z białym żelem do zdobień. Dziś tematyka nieco inna, choć pokrewna - na tapetę biorę lakiery jednofazowe.
Nie przepadam za lakierami z brokatem. A może inaczej - za topperami z brokatem. Zazwyczaj mają one dość duże drobinki, które nieregularnie rozmieszczają się na płytce, a na dodatek strasznie trudno się zmywają ;) Są jednak toppery, które wydają się mniej nachalne, a wręcz bardzo delikatne :) Jednym z takich lakierów jest Star dust z najnowszej kolekcji My Secret Nail Art :)
Gwiezdny pył to połączenie bezbarwnej bazy z mnóstwem wielokolorowych drobinek. Już na pierwszy rzut oka można dostrzeć w nim m.in. czerwień, zieleń, błękit czy złoto. Na początku wydawało mi się, że drobiny mają ten sam rozmiar, jednak mamy tu zarówno bardzo drobno zmielony pyłek, jak i większe brokatowe kwadraciki. Ich wielkość i kształt są niemal niezauważalne gołym okiem ;) Ja różnice te wyłapałam dopiero na zdjęciach. Przez nagromadzenie świecidełek topper może sprawiać wrażenie bardzo gęstego. Owszem, jest nieco gęstszy niż tradycyjne lakiery, jednak nie aż tak oporny jak niektóre lakiery z brokatowymi drobinami. Drobinki bardzo fajnie i różnomiernie rozprowadzają się na paznokciu. Ilość warstw, które nałożymy zależy tylko i wyłącznie od efektu, jaki chcemy uzyskać.
Star dust wydaje się być topperem bardzo subtelnym dlatego też chciałam, aby na moich paznokciach stworzył raczej delikatny efekt. Postanowiłam nałożyć go od skórek w formie poświaty, która rozprasza się ku wolnemu brzegowi. Sięgnęłam więc po cienki pędzelek do zdobień i nałożyłam dość grubą warstwę lakieru przy skórkach, a następnie delikatnie rozciągnęłam ją ku dołowi tak, aby nie pokryć paznokci w całości. Krok ten powtórzyłam trzykrotnie. Przyznam szczerze, że efekt był bardzo zadowalający :) Bazą zdobienia jest lakier Sensique 192 wind.
I jak Wam się podoba? Lubicie tego typu lakiery na paznokciach czy wolicie z nich nie korzystać, żeby zaoszczędzić trochę nerwów przy zmywaniu? ;) Ja mimo wszystko daję duży plus temu gwiezdnemu pyłowi :)
Lakiery z edycji limitowanej My Secret Nail Art dostępne są w sieci Drogerii Natura w cenie 6,99zł (10ml).
Zapraszam do odwiedzania fanpage'a My Secret na Facebooku!
Ostatnio nie mam zbyt wiele czasu na prowadzenie bloga, jednak wczoraj postanowiłam zrobić sobie dzienną rozpiskę do końca roku, w której uwzględniłam, co chciałabym pokazać Wam każdego dnia ;) Nie wiem czy mi się uda, ale mam nadzieję, że będzie ona dla mnie jakąś motywacją ;) Dziś mam dla Was z pozoru smutne, jesienne kolory, jednak sądzę, że się Wam spodobają :)
Oba lakiery pochodzą z nowej kolekcji Sensique, która, jak już zapewne wiecie, ma nieco inną, bardziej opływową buteleczkę. Wszystkie informacje dotyczące lakieru znajdują się na naklejce, umieszczonej na matowej nakrętce. Narazie nie zauważyłam, aby się wycierała czy odbarwiała. W serii Color otrzymujemy 10 ml lakieru, a przez to, że buteleczka jest dość wysoka, także pędzelek jest dłuższy. Dziś pokażę Wam dwa kolejne odcienie (ostatnio miałyście okazję zobaczyć już french lila i heather), a będą to wind oraz night - brzmi mrocznie ;) Na koniec małe wspomnienie czegoś wiosennego... :)
Numer 192 czy wind to piękny lakier o srebrzysto-szarym odcieniu. Srebrzystości, czy nawet "mroźnego efektu" nadaje mu delikatny shimmer, który choć wydaje się srebrny to w rzeczywistości jest połączeniem różu i błękitu. Na paznokciach nie jest to jednak widoczne. W zasadzie dopiero na filmiku, który zobaczycie niżej widać, że jest to chyba jednak glassfleck, ale tak czy inaczej z daleka wygląda niemal jak stalowy, pięknie się mieniąc. Pomimo tego, że lakier jest dość jasny, do pełnego pokrycia wystarczą mu dwie warstwy. Nie smuży. Mały minus - po zmyciu drobinki są wszędzie :p Ale zmywa się dobrze! Jest to idealny, neutralny kolor pod wszelkiego rodzaju zdobienia ;) Szczerze mówiąc właśnie takiego odcienia brakowało mi wśród tradycyjnych lakierów. Z pewnością jeszcze go tu zobaczycie ;)
------------------------------
Night, czyli noc, to nic innego, jak głęboka, kremowa czerń. Tak jak wszystkie lakiery z kolekcji Color, także night jest dość rzadki, więc po pierwszej warstwie krycie jest dość słabe. Myślałam, że będzie wymagał minimum trzech warstw, jednak druga w zupełności wyrównała wszelkie niedociągnięcia i prześwity. Nic dodać, nic ująć.
Piękny połysk i nasycienie lakierów możecie zobaczyć także na krótkim filmiku ;)
Chciałam połączyć lakiery ze sobą i dodać im trochę blasku, dlatego też kolejny raz zdecydowałam się na brokatowy topper ;) Niestety efekt na zdjęciach jest nie do końca zadowalający ponieważ warstwa ozdób, które się w nim znajdują, bardzo odbijała światło. Pokażę Wam co z tego wyszło, jednak wierzcie mi, że na żywo wyglądało to o wiele lepiej ;) Topper to All you need is love z wiosennej kolekcji Sensique Nal Art. W bezbarwnej bazie zatopione są dość spore, holograficzne serduszka, duże romby, srebrne heksy w dwóch rozmiarach oraz delikatne, srebrne niteczki. Pomimo tego, że z wcześniejszym topperem z tej serii miałam mały problem, a serduszka nie chciały zbyt łatwo wychodzić, tu akurat tego problemu nie było ;) Niemal za każdym zanurzeniem pędzelka udało się je wyłowić ;) Drobiny, choć dosyć spore, dobrze się przyklejają i nie odstają. No i jak widzicie... bardzo odbijają światło ;)
Który lakier bardziej się Wam podoba? Ja nie potrafię zadecydować, choć siwy chyba ma w sobie to coś... ;)
Wszystkie lakiery z kolekcji Sensique Color dostępne są w Drogeriach Natura w cenie 6,99 zł. Warto jednak mieć oczy szeroko otwarte, bo z pewnością będzie można je dostać w jakiejś promocyjnej cenie ;) Aby tego nie przegapić śledźcie uwaznie profil Sensique na Facebooku!
Neony goszczą na moich paznokciach bardzo rzadko, choć nie mogę powiedzieć, że ich nie lubię. Po prostu rzadko po nie sięgam i ostatnio stwierdziłam, że chyba najwyższy czas to zmienić :) Uwielbiam zdobienia, które są połączeniem czegoś wyrazistego, np. właśnie kolorów neonowych, z czernią, bielą lub szarością. Dlatego też mam dziś dla Was jedno tego typu zdobienie, do którego zainspirowała mnie praca Moniki Szurmiej-Tutaj, której profil na Facebooku zawsze na bieżąco śledzę :) Wam też polecam :) W galerii z pewnością szybko odnajdziecie wzór, który zagościł także na moich paznokciach w nieco innej odsłonie :)
Do zdobienia wykorzystałam szary lakier Paese 333, biel Paese (której numer chyba już mi się wytarł, albo w ogóle go tam nie było?;)), a także neonowy żółty lakier bazarkowy (za jakieś 2 zł) Vollare Big Flash 99, który wymagał jednak podbicia bielą, jak większość neonów. Do tego czarna farbka akrylowa Eclair. Ze względu na to, że zawiodłam się na SH Insta Dri, który strasznie, ale to strasznie bąbelkuje (a jeszcze niedawno na promocji kupiłam dwie buteleczki, żeby mieć na zapas...), postanowiłam nie nakładać go na środkowe paznokcie, aby nie zepsuł mi wzoru. Zdecydowałam się więc na mat od Golden Rose i nie żałuję :) Wyszło super i bardzo mi się to zdobienie podoba :)
I jak, i jak? Macie ochotę na więcej neonowych wariacji? ;)
Zapraszam do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku - szykuję dla Was konkurs :)
Jak mija Wam weekend? Mazury skąpane w jesiennym słońcu, aż chce się uśmiechać patrząc przez okno :)
Wczoraj pokazywałam Wam jednego z moich ulubieńców z najnowszej kolekcji My Secret - Midnight walk. Wiedziałam, że nie pozostawię go solo... Po głowie chodziło mi wiele różnych koncepcji, ponieważ bardzo lubię ozdabiać ciemne lakiery. Z pomocą przyszła mi jedna z zapisanych na komputerze inspiracji, pochodząca od Chloe's nails. Jest bardzo prawdopodobne, że kojarzycie Erikę (Chloe to imię jej córki;)). Dla mnie jest ona prekursorką zdobień z wykorzystaniem taśmy oraz pięknych połączeń błysku z matem (które zawsze wyglądają zjawiskowo). Na jej blogu nie znajdziemy wyszukanego i trudnego nail artu. Trafimy raczej na proste połączenia i oszczędne zdobienia, które mogą zachwycić o wiele bardziej niż setki innych, ponieważ są po prostu per-fek-cyj-ne. Niestety dokładnie 2,5 roku temu (ostatni post pojawił się bowiem 4 kwietnia 2012 roku - mój post zupełnie przypadkowo pojawia się dziś;), Erika trochę niespodziewanie zakończyła swoją przygodę z blogowaniem, nad czym jeszcze przez ponad rok ubolewali wierni fani (z ponad 10.000 obserwujących blog!).
Inspirując się zdobieniami Eriki postanowiłam ozdobić Midnight walk dużymi, szarymi kropkami. Brzeg paznokcia pokryty został na skos tym samym kolorem, a następnie zmatowiony dzięki My Secret Matt finish top coat. Choć daleko mojej wersji do oryginału, to i tak byłam zadowolona :)
Zauważyłam, że wszelkie połączenia kolorów z siwym/szarym sprawdzają się świetnie ;) A jak Wam się podoba moja zgapa? :)
Dziś będzie bardziej jesiennie, w stonowanych, zimnych barwach, jednak mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu. Bardzo dużo czasu zajęło mi zebranie się do wykonania tego manicure... W zasadzie sama nie wiem dlaczego ;) Już bardzo dawno temu zamówiłam różnorodne naklejki wodne, jednak chyba musiały poczekać na swoją kolej :) Zdobienie zamieszczam także dlatego, że jest ono jednym z tych, które udało mi się odzyskać po małej awarii... Dużo zdjęć i zdobień, które czekały sobie spokojnie na publikację niestety straciłam. Część udało się odzyskać, część, czego bardzo żałuję, przepadło :( Mówi się trudno - następnym razem najważniejsze rzeczy będę kopiować na sto innych pendrive'ów ;)
Do rzeczy. Paznokcie pomalowałam dwukrotnie na biało, a następnie wycieniowałam na siwo. O ile dobrze pamiętam użyłam do tego dwóch lakierów Paese: nr 102 (biel) oraz 306 (siwy). Całość pokryta została holograficznym topem B. a star od Colour Alike, który nadał pięknego połysku (niestety nie jest on aż tak widoczny na zdjęciu) oraz wyrównał ładnie całe cieniowanie - z którego swoją drogą byłam i tak niebywale dumna ;) Na przygotowane tło nałożyłam kilka naklejek wodnych - piórek - zamówionych na Alphanailstylist. Pracowało mi się z nimi bardzo dobrze i nie sprawiły mi żadnych problemów :) Całość przeciągnięta utwardzaczem.
Lubicie takie "lekkie" zdobienia? :)
Zapraszam do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku - dobijemy do 500? ;)