12 października 2012

Śladami van Gogha

Chyba nie ma osoby, która nie kojarzyłaby "Słoneczników" van Gogha. Dziś obraz ten był moją małą wieczorną inspiracją :)










 Na początku pokryłam paznokcie bazą i kremowym lakierem, ponieważ mój zamysł był zupełnie inny ;) Następnie żółtą Viperą Creation nr 40 namalowałam "słoneczniki". Na początku miały oczywiście kształt rozmazanej plamy ;) Wzbogaciłam je potem kilkoma pomarańczowymi kreseczkami (Wibo Lovely Color mania nr 398) a środek uzupełniłam dwoma odcieniami brązu z Golden Rose Classic Charming nr 63 i 45. Na tym miałam zakończyć, jednak czegoś jeszcze brakowało :) Tło zamalowałam więc na zielono (Wibo Express growth nr 390). Całość oczywiście pokryta topem ;) 
A oto użyte lakiery:


Nie jestem przekonana do tego mani, szczególnie na co dzień, ale mimo wszystko postanowiłam się podzielić :)

Pozdrawiam, 

Justine

Eveline 8w1 Total Action

8w1 Total Action, czyli skoncentrowaną odżywkę do paznokci firmy Eveline, zna zapewne większość z Was. Wiele razy czytałam o niej i jej zaskakujących efektach na wielu blogach. Dlatego też sama zdecydowałam się na jej zakup.


Na początek kilka słów od producenta:

Rewolucyjna i unikalna formuła z aktywnym kompleksem Strong Nail ™ wnika w strukturę płytki, dzięki czemu skutecznie ją regeneruje i odbudowuje. Uszczelnia, maksymalnie utwardza oraz pobudza wzrost płytki paznokciowej. Uelastycznia ją, zwiększając odporność na uszkodzenia mechaniczne. Zabezpiecza przed pękaniem, łamaniem i rozdwajaniem. Sprawia, że zniszczone, matowe paznokcie odzyskują gładką powierzchnię i lśniący połysk. Już po 10 dniach kuracji znikną wszelkie problemy, a Ty będziesz się cieszyć pięknymi i zadbanymi paznokciami.

Dłonie są wizytówka każdej kobiety. Zadbaj o ich wygląd i pochwal się ładnymi, zdrowymi paznokciami. Najnowsza kolekcja NAIL THERAPY pozwoli pokonać problem słabych, rozdwajających się i łamliwych paznokci. Zniszczone i słabe paznokcie są najczęściej efektem niewłaściwej pielęgnacji, kontaktu z detergentami i braku odpowiednich witamin.
Zestaw profesjonalnych odżywek opracowanych wg. Szwajcarskiej receptury przyniesie efekt już po 2 tygodniach stosowania i sprawi, ze Twoje paznokcie staną się zdrowe, odporne na pękanie. 

(źródło: http://www.eveline.com.pl/product/id/1617.NAIL_THERAPY_TOTAL_ACTION.html)

A teraz kilka słów ode mnie :)
Po pierwsze, rozpoczynając "kurację" postanowiłam ściąć pazurki całkowicie, ponieważ zupełnie bezsensownym wydawało mi się nakładanie odżywki na rozdwojone i cienkie paznokcie. Opiłowałam je do granic możliwości i piłowałam mniej więcej co dwa dni, aż do momentu, gdy moje pazurki były mniej więcej "zdrowe" :) Chodzi o to, że przed rozpoczęciem stosowania Eveline 8w1 moje paznokcie tak mocno się rozdwajały, że czasami wierzchnia warstwa potrafiła mi się zerwać aż do połowy płytki... Chwilę więc trwało, zanim paznokieć odrósł :) Niestety nie zrobiłam im wtedy zdjęcia "w stanie surowym", ale na blogu mogłyście zauważyć jak były krótkie przy okazji recenzji lakierów Hean ;)


Zgodnie z zaleceniem na opakowaniu paznokcie powinno pokrywać się odżywką przez trzy dni, nakładając codziennie nową warstwę na starą, a następnie zmyć i zacząć od nowa. Ja zdecydowałam się tylko na dwie takie "serie", a później stosowałam 8w1 wyłącznie jako bazę pod lakier ;) Tak czy inaczej, nie zaszkodziło to efektowi końcowemu. Paznokcie obcięłam z ostatnimi dniami lipca, a w połowie września już spokojnie mogłam powiedzieć, że były długie. I takimi pazurkami chwalę się już od miesiąca! ;) Teraz wyglądają tak (na zdjęciach z białą kredką, żeby wyglądały ładniej:)):



Zgodnie z tym, co gwarantował producent, paznokcie są bardzo twarde i nie łamią się. Jeden paznokieć co prawda lekko nadłamałam ze swojej winy, ale rośnie tak już sobie około pół miesiąca i ani drgnie ;) Według mnie paznokcie są też bardziej odporne, bo gdybym tyle razy naraziła je na złamanie jeszcze w wakacje, to pękałyby bez problemu. Teraz nawet gdy przypadkowo o coś stuknę, albo w coś nimi uderzę nic się nie dzieje. A okazji było bardzo wiele, nawet podczas przygotowywania tego posta :) Co do gładkiej powierzchni i połysku... bez rewelacji, ale na to akurat się nie nastawiałam. Rzadko chodzę z "gołymi" pazurkami, więc ich połysk nie jest akurat moim priorytetem. Z dystansem trzeba też podejść do tego, że efekty zobaczymy już po 10 dniach. Nie liczmy na cuda, gdy nasze paznokcie są w fatalnym stanie. Moje były i potrzebowały ok 1,5 miesiąca. Warto też wspomnieć, że całą kurację wzbogaciłam nacieraniem płytki witaminami A+E (z przebitej kapsułki) co kilka dni. Parę razy użyłam też olejku rycynowego.


Jak widać na zdjęciu wyżej moja odżywka jest już "na wyczerpaniu". Zużyłam prawie całą, trochę pomogła mi mama i kilka znajomych, którym robiłam mani. Nie kupię jej jednak ponownie (przynajmniej narazie) tylko ze względu na to, że w Internecie pojawia się też wiele negatywnych opinii odnośnie odwrotnego efektu po dłuższym stosowaniu. Widocznie w tym przypadku też sprawdza się powiedzenie "co za dużo, to niezdrowo", a ja nie chcę znów doprowadzić moich pazurków do opłakanego stanu :) Niemniej jednak baaaardzo polecam tę odżywkę. Żadna nie pomogła mi tak bardzo i za to dla niej ogromny plus! :)

Pozdrawiam,

Justine

11 października 2012

Lśnienie, skrzenie i błyszczenie! Pazuki Marty :)

Hej!

Kilka dni temu, przygotowując się do wyjazdu na szkolenie, koleżanka poprosiła mnie o zrobienie pazurków, które pasowałyby do wymaganego stroju "business casual". Myślałyśmy, myślałyśmy... French? Klasyczna czerwień z lekkim zdobieniem? Nie. Padło oczywiście na coś zupełnie innego ;) I tak oto wczorajszy dzień upłynął pod znakiem czerni, sreberek, brokatu i diamencików!


Płytkę pokryłyśmy najpierw bazą, co jest niezbędne przy każdym kolorowym lakierze, a już z pewnością obowiązkowe przy czarnym, jeśli chcemy zapobiec żółknięciu i innym przebarwieniom. Na bazę nałożyłyśmy dwie warstwy czarnego lakieru. Końce zostały "wygąbeczkowane" srebrem, a granica zatarta dodatkowo lakierem z brokatem. Żeby działo się więcej i srebrna końcówka miała bardziej zróżnicowaną fakturę, nałożyłyśmy kilka cekinów. Całość została oczywiście pokryta topem. Na palcach serdecznych i kciukach po trzy czarne diamenciki :)


Wybaczcie, że nie pokażę Wam lakierów, którymi wykonałam mani, ale wydaje mi się to zbyteczne ;) Są to takie kolorki, że w zasadzie bez znaczenia wydaje mi się tu firma. Myślę, że z pewnością sprawdzi się każdy czarny, metaliczny srebrny i jakiekolwiek inne błyszczące dodatki :)

Przy okazji chciałam bardzo podziękować Marcie za piękne zdjęcia, w końcu to "jej broszka" (http://m-art-studio.eu/ - tu możecie trochę popodziwiać;p) i oczywiście udostępnienie pazurków ;) Jeśli ktoś byłby zainteresowany to można Ją znaleźć także tu: http://make-up-today.blogspot.com/ :)


A jak Wam się podoba? Będzie pasowało do oficjalnego stroju? :) 

Pozdrawiam, 

Justine

10 października 2012

Morskie cieniowanie

Krótka notka przed snem: cieniowanie w kolorach morskich :) Chyba nic więcej nie trzeba pisać. Wierzę, że "gąbeczkowanie" macie już opanowane do perfekcji, albo przynajmniej próbujecie :)




W roli głównej: Vipera Belcanto nr 116 i Avon sequined turquoise (w nieco zmienionych barwach ze względu na brak światła dziennego;p) :)


Pozdrawiam,

Justine

9 października 2012

Projekt: "Zainspiruj się naturą"

Wiele razy miałam ochotę dołączyć do jakiegoś "paznokciowego" projektu, ale zawsze obawiałam się, że nie uda mi się dotrwać do końca. Tym razem się zdecydowałam ze względu na to, że bardzo mnie zainteresował :) Mam nadzieję, że ta tematyka zmobilizuje mnie do działania :)



Kilka słów o projekcie:
- w każdym tygodniu należy wykonać zdobienie paznokci lub makijaż z określonym motywem (zgodnie z rozkładem wyżej) z krótkim opisem tego, co nas zainspirowało,
- na blogu należy umieścić baner akcji,
- akcja startuje 15.10.2012, jednak najpierw trzeba zgłosić się (do 12.10.2012) w komentarzu pod postem na stronie Kosmetycznie i nie tylko,
- na podanym blogu w osobnej zakładce będą publikowane wszystkie prace :)

Zachęcam do zabawy :)
Trzymajcie za mnie kciuki!

Pozdrawiam,

Justine

5 października 2012

Fioletowe duo, czyli wieczór z Przyjaciółką :)

Z moją Przyjaciółką Agatą znam się... od przedszkola. Teraz obie jesteśmy na ostatnim roku studiów. Nie wiem więc jak to mogło się stać, że malowałam jej paznokcie tylko raz! Swoje studniówkowe pazurki, na które mozolnie naklejałam cekiny, wspomina do dziś ;) Dzisiejszego popołudnia nie odpuściłam i oto wynik "drugiego malowania":



Na lakierze bazowym, czyli moim ulubionym How do you lilac it? z Rimmela, wykonałam cieniowanie fioletową Viperą nr 20. Tym samym kolorkiem namalowałam "zakrętasy". Na samym środku, mało jednak widoczny, cekinek :)


Musicie wiedzieć, że nie było łatwo ze względu na to, że Agata ma bardzo małą płytkę. Mój mały paznokieć niewiele różni się od jej wskazującego czy środkowego :) Niemniej jednak z początkowego zniechęcenia (niezbyt podobał mi się dobór kolorów) wyszło ostatecznie takie dość ciekawe "fioletowe duo" :) Mam nadzieję, że uda nam się częściej spotykać i wymyślać coś nowego :)

Pozdrawiam,

Justine

WIBO-BOX 1 :)

Czekałam, czekałam i w końcu się doczekałam! Dziś rano (z lekkim opóźnieniem) odebrałam swój pierwszy WIBO-BOX :)



Na początku przypomnę może co i jak :) Wibo Box to zestaw kosmetyków, które w comiesięcznych paczuszkach otrzymują dziewczyny wybrane w ramach programu Ambasadorek Marki Wibo. Dziesięć dziewcząt zakwalifikowało się do niego dzięki prowadzonym przez siebie blogom, pozostałe zostaną wybrane na Facebooku :) Mi udało się zostać tą pierwszą facebookową Ambasadorką i teoretycznie nie mam obowiązku recenzowania paczek na blogu, jednak z chęcią podzielę się z Wami moją małą radością :) Jeżeli również macie ochotę wziąć udział w programie, zapraszam do zapoznania się z zasadami akcji na Facebooku: Program Ambasadorek WIBO.Konkurs na kolejną Ambasadorkę został ogłoszony dziś o 15.00. Wystarczy sfotografować produkty Wibo, które znajdują się w Waszych kosmetyczkach wraz z wydrukowanym logo Ambasadorek Wibo i wysłać na podany adres. Spieszcie się, bo macie tylko 5 dni!



A teraz do rzeczy. W środku paczki znalazłam m.in. list, w którym pani Emilia dokładnie opisała, co powinno znajdować się z pierwszym WIBO-BOX. Oczywiście niczego nie zabrakło :)


Chyba najbardziej urzekło mnie same pudełeczko :) Piękne połączenie kolorów, cudowna kokardka, fason, czyli w sumie skromnie i elegancko.



A w środku same "słodkości" :)



1. Diva's Make Up Kit - Zestaw sześciu metalicznych cieni do powiek w idealnych kolorach do przygotowania wieczornego makijażu!

W cieniach na "pierwszy rzut oka" bardzo spodobało mi się samo pudełeczko. Oczywiście jak przystało na gadżet Divy... jest według mnie bardzo eleganckie :) Otwiera się też w trochę inny sposób niż większość cieni, nie w poziomie, a w pionie... Dokładniej można zobaczyć to na zdjęciu. W środku oczywiście mały aplikator, a pod nim mini lustereczko. Wszystkie cienie z połyskującymi drobinkami. Nie wiem, czy każdy kolor będzie pasował do moich oczu, ale już wiem, że na pewno zaprzyjaźnię się szczególnie ze złotem i łososiem :p Być może uda mi się coś nimi zmalować (choć make up to nie mój konik), a wtedy na pewno się z Wami podzielę :)




2. Diva's Celebrity Eyes - Sztuczne rzęsy w 2 wzorach

Nie potrafię powiedzieć nic na temat sztucznych rzęs, ponieważ nigdy takich nie używałam :) Z dwóch otrzymanych par bardziej podoba mi się ta "mniej szalona", bez brokatowego paska. Próbowałam odkleić rzęsy w każdej parze i narazie zauważyłam, że są chyba dość plastyczne i miękkie, z tym, że "brokatowe" sprawiają o wiele więcej zachodu... Do każdej pary dołączona jest mała buteleczka z klejem, dlatego na pewno kiedyś je wypróbuję :) Jak widać na drugim zdjęciu, rzęsy na prawe oko są lekko uszkodzone, ale ogólnie nie wpłynęło to na ich stan i wygląd.  






3. Diva's Gel Eye liner - Eye liner w żelu z błyszczącymi refleksami (dwie sztuki)

Bardzo fajne i dość spore objętościowo eyelinery w dwóch kolorach: grafitowym i granatowym (niebieskim?). Na pewno ładnie rozświetlą oko na niejedną imprezę, i choć osobiście wolę stonowane kolory na powiece to z pewnością zawitają też w moim makijażu. Aplikator dołączony jest do nakrętki. Wydaje mi się, że może mógłby być odrobinę mniejszy i węższy, albo chociaż lekko skośny, żeby można było zrobić bardziej precyzyjną kreskę. Ale wszystko się okaże jak już go wypróbuję :) 



4. Diva's Spectacular - Glitterowa maskara do rzęs

Jak dla mnie bardzo fajna szczoteczka. Lubię, kiedy są wąskie, bo wtedy łatwiej pomalować rzęsy w kącikach i na dolnej powiece. Na szczoteczce nie widać jednak żadnych drobinek, czy brokatu. Nie próbowałam jej jeszcze, ale mam nadzieję, że na rzęsach będzie prezentowała się bardziej "szałowo" :) 



Poza kolekcją Glamour Diva w paczuszce znalazły się też pędzel do cieni oraz pędzelek ust marki Lovely. Jestem mile zaskoczona, ponieważ są bardzo miłe w dotyku, miękkie i gładkie. Widziałam na blogu jednej z Ambasadorek, że pędzelek do ust był nieco "rozczochrany", mój jest w porządku :) Choć zapewne i tak nie będę miała wielu okazji, by go użyć :)




Poza kosmetykami w WIBO-BOX znalazły się także upominki i ulotki od sponsorów, w tym m.in. ekologiczna torba od portalu Szafa.pl, która z pewnością bardzo mi się przyda :)



Z paczki jestem oczywiście bardzo zadowolona i nadal nie mogę uwierzyć, że udało mi się załapać do programu :) Żałuję jednak trochę, że nie pojawiły się w niej żadne lakiery do paznokci, albo inne gadżety związane z moją pasją. Mam jednak nadzieję, że nic straconego, w końcu przede mną jeszcze 4 paczki, a otrzymane kosmetyki z pewnością przydadzą się na wystrzałowego Sylwestra albo niejedną studencką imprezę :) A co Wy sądzicie o pierwszym WIBO-BOX? :) Skusicie się na kolekcję Glamour Diva? Już za dwa tygodnie w Rossmannach!




Mam nadzieję, że choć nie zajmuję się makijażem uda mi się jak najlepiej zrecenzować dla Was wszystkie kosmetyki :)

Pozdrawiam,

Justine
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Udostępnij: