12 stycznia 2014

Czarna dama

Witajcie w niedzielne popołudnie :)

Wczoraj pokazałam Wam dość nietypowy, bo nieczęsto występujący w takim odcieniu i wykończeniu lakier Deni Carte nr 6. Perła, która bardzo przypadła mi do gustu stała się bazą pod zdobienie, zaprzątające moje myśli odkąd tylko pomalowałam paznokcie ;) Nazwałam je czarną damą, bo kojarzy mi się z koliami mocno przylegającymi do szyi ;) Chciałabym powiedzieć Wam w jaki sposób je wykonałam... ale było tak spontaniczne, że po prostu dodawałam kolejne ozdoby. Na początku namalowałam czarnego frencha i linie przypominające półkola. Później pojawiły się czarne kropki oraz białe - na czarnym frenchu. Na sam koniec motyw półkola powtórzyłam na czarnej końcówce. Wyszło dość bogato i strojnie, ale muszę Wam powiedzieć, że z daleka motyw wygląda jak naklejka ;) Jedyne co mnie zaskoczyło i co niestety widać na zdjęciach, to fakt lekkiego rozmazania wzoru przez top coat, który w najbliższym czasie Wam pokażę (dodam tylko, że top coat nakładałam na drugi dzień...). A teraz zapraszam Was do obejrzenia zdjęć :)










Jak Wam się podoba? :)

Zapraszam także do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku :)
                      

Pozdrawiam,
PODPIS

11 stycznia 2014

Deni Carte nr 6 - perła

Witajcie :)

Weekend! Cieszę się, że w końcu znalazłam trochę czasu, aby poświęcić go na blogoanie :) Korzystając z okazji chciałabym pokazać Wam pierwszy lakier Deni Carte. Mowa o perłowej szóstce :)

Lakiery Deni Carte zamknięte są w okrągłej, 10ml buteleczce. Część z nich posiada czarną, część białą nakrętkę, z których jednak bardziej przekonuje mnie czarna, która wygląda bardziej elegancko. Ze względu na wysokość buteleczki pędzelek jest dość długi i wygodnie się nim operuje. Jeżeli chodzi o wygląd warto podkreślić także nadruk na buteleczce, który jest jednak nie do końca funkcjonalny, ponieważ bardzo szybko się wykrusza i wyciera. Myślę, że zdecydowanie lepszym rozwiązaniem byłaby przezroczysta naklejka :) Nie musimy jednak martwić się o to, że zaginie nam numerek, ponieważ umieszczony jest on na naklejce znajdującej się na samej górze nakrętki.

Kilka słów od producenta:
Dzięki elastycznej konsystencji lakier wyrównuje niedoskonałości płytki oraz nie odpryskuje, a kolor utrzymuje się w nienaruszonym stanie nawet do 5 dni. Bardzo mocny odporny na ścieranie. Wygodny pędzelek zapewnia łatwą aplikację. Bogata kolorystyka matowych i perłowych lakierów zapewni zadowolenie każdej z Pań.

Numer 6 to tradycyjna perła. Mówiąc perła mam na myśli zarówno kolor jak i wykończenie. To właśnie ono sprawia, że lakier pozostawia charakterystyczne smugi. Nie są one jednak widoczne aż tak bardzo jak się tego spodziewałam. Wykończenie ma taki delikatnie satynowy charakter, który bardzo mi się podoba. Plusem jest także dobre krycie i konsystencja - wystarczą dwie warstwy. Przy korzystaniu z tego typu lakierów, musimy jednak uważać, aby na naszych paznokciach nie było żadnych zanieczyszczeń, zdrapań i innych uszkodzeń, ponieważ wykończenie perłowe niesamowicie je wyostrza i całość wygląda bardzo nieestetycznie. Lakier będzie nieodpowiedni także dla osób, którym rozdwajają się paznokcie. Z pewnością będzie widać je jeszcze bardziej. Co do trwałości, mam lakier na paznokciach już trzeci dzień i nie zauważyłam żadnego zadrapania, odpryśnięcia czy wytarcia, choć nie pokryłam go żadnym topem.






Przyznam szczerze, że w moich zbiorach nie miałam chyba do tej pory lakierów perłowych, ponieważ zawsze wydawały mi się bardzo "niemodne" i po prostu za nimi nie przepadałam. Kojarzyły mi się ze starymi lakierami mojej mamy, głównie różowymi, które dawniej robiły furorę... Choć wtedy rynek lakierów kolorowych nie był zapewne tak bogaty ;) Zostałam jednak miło zaskoczona. Lakier w ostateczności bardzo mi się spodobał i wydaje mi się, że dość ciekawie wygląda na paznokciach. Z daleka można pomylić go nawet ze srebrem ;) Sądzę, że będzie idealną bazą pod zdobienie, które już urodziło się w mojej głowie i które postaram się do jutra stworzyć.Tymczasem zostawiam Was jeszcze z odrobiną zdjęć... nieco innych, w których lakier prezentuje się jeszcze ładniej... :)

 


A Wam jak "widzą się" lakiery o perłowym wykończeniu? :) Zapraszam do dyskusji :)

Wszystkie lakiery marki Deni Carte możecie znaleźć na stronie internetowej Deni Carte. Zapraszam także do odwiedzania profilu marki na Facebooku: Deni Carte.


Zapraszam także do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku :)


Pozdrawiam,
PODPIS

10 stycznia 2014

Współpraca z Deni Carte

Witajcie :)

Dziś chciałabym przedstawić wam kolejną firmę - Deni Carte. Przyznam, że nigdy wcześniej o niej nie słyszałam, więc tym bardziej cieszę się, że moje zbiory zasiliły tego typu nowości :)



Podstawowym profilem działalności firmy Korona Kosmetyki jest dystrybucja szerokiego asortymentu produktów Deni Carte, który możemy podzielić na dwie główne linie - akcesoria kosmetyczne i produkty do makijażu.Nasza firma powstała w 1991 roku i od początku swojej działalności zajmowała się dystrybucją produktów skierowanych do odbiorców branży kosmetycznej. W 2000 roku na podstawie własnych doświadczeń zebranych przez 11 lat intensywnej pracy wprowadziliśmy na rynek markę Deni Carte.Od tej pory systematycznie dostosowujemy asortyment do bieżących potrzeb rynkowych. 

Naszym głównym celem jest tworzenie produktów wysokiej jakości. Kosmetyki oparte są na światowych recepturach renomowanych koncernów kosmetycznych. Współpracujemy z wieloma profesjonalnymi laboratoriami w Polsce, które nieustannie czuwają nad bezpieczeństwem produktów i wdrażaniem najnowszych technologii z dziedziny kosmetologii. Dużą uwagę przywiązujemy również do estetyki opakowań i sposobu podania produktu.Systematycznie poszukujemy opakowań funkcjonalnych, nowoczesnych i wykonanych z najlepszych tworzyw dostępnych na rynku. Szeroka gama kolorystyczna i duża ilość produktów w tym segmencie umożliwiają wykonanie pełnego makijażu dziennego, wieczorowego ,ślubnego oraz makijaży scenicznych. W procesie wyboru kolorów i ustalania bieżących kolekcji uważnie śledzimy najnowsze trendy w świecie mody i ściśle współpracujemy z wizażystami w całej Polsce. 

Przyznam, że byłam zadowolona z faktu, iż osobiście mogę wybrać interesujące mnie kosmetyki. Na stronie Deni Carte znaleźć możemy dość bogatą gamę kolorystyczną. Niestety kolorystyka wzorników nie do końca oddaje realne barwy, jednak mimo wszystko jestem zadowolona z nowych nabytków. Zobaczcie co trafiło w moje ręce :)

Lakiery kolorowe Extra Strong: nr 6 (perła), 310 (limonka), 2 (lilia), 234 (złoto), 229 (bordo).

Lakier do zdobień (czarny)

Utwardzacz 5w1 (do paznokci, top coat, lakier bezbarwny, podkład, nabłyszczacz)

Preparat do usuwania skórek i Kompleksowy preparat nawierzchniowy (który kilka chwil przed napisaniem tego posta upadł mi na podłogę - w pudełeczku - i niestety się potłukł :( szkoda, ponieważ bardzo chciałam go wypróbować...)

Już jutro pojawi się pierwszy post z recenzją pierwszego lakieru Deni Carte. Mam nadzieję, że przypadnie Wam go gustu :)

W tym miejscu chciałabym też serdecznie podziękować pani Katarzynie za ofertę współpracy oraz ciekawe lakiery. Was natomiast zapraszam do odwiedzania strony www.denicarte.pl oraz profilu marki na Facebooku: Deni Carte :)

Zapraszam także do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku :)


Pozdrawiam,
PODPIS

9 stycznia 2014

Trendy czwartek! - Softer Crazy Colours 24 Mojito

Witajcie! :)

Tak, stało się - udało mi się wrócić do Trendy czwartków, które nie pojawiały się od trzech tygodni. Mam nadzieję, że to zaczątek powrotu do normalności ;) Chciałabym...

Dziś mam dla Was kolejny lakier z pachnącej kolekcji Softer - 24 Mojito :)

Mojito... no to jest mojito ;) Zdjęcie powyżej niemal idealnie oddaje jego kolor. Niby chciałby być miętką, ale taką delikatnie "przybrudzoną". Przyznam, że na paznokciach wydaje się lekko... trupi? No w każdym razie dość blady i wydaje mi się, że niekoniecznie pasujący do każdej karnacji ;) Ma za to bardzo przyjemną konsystencję i kryje po dwóch warstwach. Do tego brak prześwitów i smug. Czyli ogólnie bardzo przyjemny. A sam zapach...? Bardzo lubię mojito, ale tego bym się nie napiła ;) Niemniej jednak nie przypomina typowych, często drażniących lakierów, mając delikatny słodki zapach.

Lakier zamknięty jest w tradycyjnej okrągłej buteleczce o pojemności 9ml. Ze względu na wysokość pędzelek nie jest zbyt długi, ale bez problemu można nim operować.





Lakier otrzymałam w ramach współpracy z Trendy Shop lecz nie wpłynęło to na moją opinię.

No i czas na zdobienie... ;) W sumie nie miałam problemu z tym, co zmalować. Wczoraj mój blog obchodził 2. urodziny i jak słusznie zauważyła jedna z Was nie było tortu :P A że już od dawna chodziły mi po głowie babeczki, teraz okazały się idealne - w sam raz na imprezę urodzinową :D


I oczywiście mały instruktaż... w prezencie :D

1. Na pomalowanych Mojito pazurkach malujemy w stylu dłuższego "frencha", pomarańczowym Softer Crazy Colours nr 13 końce, które będą stanowiły bazę naszej babeczki.
2. Na pomarańczowej bazie dodajemy różowe paski Softer Crazy Colours nr 10.
3. Za pomocą dużej sondy (lub rączki pędzla;)) wykonujemy białe, duże kropki, które dadzą nam efekt "babeczki" (Softer Crazy Colours nr 3).
4. Babeczkę posypujemy kolorowymi groszkami (Softer Crazy Colours nr 10, 12 i 15) a na szczycie dodajemy "wisienkę", według uznania ;) (U mnie złote ćwieki).

Efekt końcowy w naturalnym i sztucznym świetle:


Co sądzicie o takim zdobieniu? Ja mam w stosunku do niego bliżej nieokreślone odczucia ;) Z jednej strony jest dość proste w wykonaniu nawet dla kogoś, kto nie ma ręki do zdobień. Zaletą jest także to, że w zasadzie można wykonać je w dowolnej gamie kolorystycznej. Kilkukrotnie widziałam też wersje, w której "posypkę" stanowił drobny bulion/kawiorowe kuleczki, co też prezentowało się świetnie. Z drugiej jednak strony ja nie czułam się w tym zdobieniu zbyt dobrze. Być może źle dobrałam kolory i nie odpowiadała mi do końca ta pstrokacizna ;) Ale spróbowałam i pokazuję, bo wielkiej tragedii nie ma ;) A Wam jak się podoba? Próbowałyście już tego typu zdobienia? Może pochwalicie się linkiem w komentarzu? :)

Jeżeli macie ochotę poznać bliżej Trendy Shop zapraszam Was tu: Trendy Shop :)


Zapraszam także do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku :)


Pozdrawiam,
PODPIS

8 stycznia 2014

Happy Birthday! - 2. urodziny Z pazurkiem! :)

Dziś dzień szczególny - 2 urodziny mojego bloga :) Nawet nie wiem kiedy ten czas minął... Dziękuję tym z Was, które są ze mną i mają ochotę śledzić moje paznokciowe poczynania. To właśnie Wy napędzacie mnie do dalszego działania i wspieracie swoimi pozytywnymi komentarzami do sięgania coraz wyżej :) Mam nadzieję, że spotkamy się tu także za rok :) 

Przepraszam, że ostatnio jest mnie tak mało, ale natłok pracy nie pozwala mi na wiele jeżeli chodzi o hobby. Mam nadzieję, ze już niedługo sytuacja się zmieni i wrócę z nowymi siłami i pomysłami :) 

Dziękuję!




1 stycznia 2014

TOP 13 z 2013

Witajcie w Nowym Roku :)

Mam nadzieję, że sywestrowy wieczór upłynął Wam w szampańskiej atmosferze i weszłyście w Nowy Rok z nowymi siłami ;) Ja odkąd tylko otworzyłam oczy myślę o poście, który właśnie tworzę ;) W ubiegłym roku powstał taki sam post, podsumowujacy moje roczne, blogowe poczynania z 2012 roku i byłam z niego bardzo zadowolona. Postanowiłam więc w tym roku zrobić małą powtórkę i sama jestem ciekawa co z tego wyjdzie. Zostawiłam sobie jedynie furtkę na dodanie jednego zdobienia więcej ;) Zapraszam na TOP 13 z 2013 roku, czyli mój subiektywy przegląd wydarzeń :p

Muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolona z mionionego roku. Napisałam w nim aż 190 postów, co oznacza, że blisko dwa razy więcej niż w 2012 i co przekłada się na średnie blogowanie co dwa dni. Nie jest więc tak źle jak myślałam, szczególnie, że mam wrażenie, że bardzo dawno mnie tu nie było ;) Rok 2013 był także rokiem wielu współprac z firmami, które jeszcze do niedawna znałam tylko z drogeryjnych półek, a które teraz zaufały właśnie mi. To bardzo miłe uczucie ;) Jednak co najważniejsze, czuję, że poszłam ten krok do przodu, że potrafię więcej i wiem, że też to doceniacie, ponieważ jesteście tu ze mną i jest Was coraz więcej ;) Dziekuję ;) 

No ale koniec z tymi "wspominkami", bo jeszcze się popłaczę ;) Zapraszam Was do obejrzenia mojej top listy zdobień z 2013 roku, z których byłam zadowolona, czasami dumna i które często były chwalone. W ubiegłym roku zaczęłam od miejsca I, dziś zacznę od ostatniego (takie wiecie... stopniowanie napięcia...) :P 

Miejsce XIII:

Cegiełki były jednym z pierwszych zdobień, które zaczęłam fotografować na jasnym, białym tle. I to chyba za ich sprawą postanowiłam kontynuować robienie zdjęć właśnie w takim "stylu" ;) Bylam z nich bardzo zadowolona, ponieważ wymagały ode mnie nieco więcej cierpliwości niż zazwyczaj i jak patrzę na nie teraz wiem, że rzeczywiście wyszły bardzo dobrze :)
Więcej: Cegiełki 

Miejsce XII:

Zdobienie wykonałam przy okazji Projektu Kontynenty u Mixoflife w tygodniu Europa. Pamiętam jak wiele wysiłku kosztowało mnie wykonanie pionowego cieniowania tak kontrastującymi ze sobą kolorami. Pamiętam też, że moje ręce były cale w farbach akrylowych, a skórki wołały o pomstę do nieba :p Ale udało mi sie je doczyścić, a niechlujne wieżyczki dopełniły całości, która tak bardzo mi się spodobała, że teraz znalazła się na zaszczytnym 12 miejscu mojej listy ;) 

Miejsce XI:

To zdobienie widziałyście stosunkowo niedawno. Namalowałam je na rozpoczęcie jesieni i przez pewien czas brylowało także w nagłówku. Choć na zdjęciach nie udało mi się do końca odzwierciedlić efektu, pamiętam, że byłam zadowolona nie tylko z doboru kolorów, lecz także z pięknego efektu flakies ;) 
Więcej: Jesienne liście

Miejsce X:

Pazurki w marynarskim stylu powstały w chwili, kiedy dostrzegłam u siebie zwrot w kierunku mixów ;) Bardzo podobały mi sie wtedy różnorodne zdobienia, inne na każdym paznokciu, które razem tworzą pewną całość. Ja poszalalam bardzo, ale pamiętam też jak dużo czasu mi to zajęło ;) 
Więcej: Ahoj!

Miejsce IX:


W Projekcie Kontynenty miałam, moim nieskromnym zdaniem, niezły koniec w postaci Europy i niezły początek "afrykański" :) Zdobienie, które widzicie powyżej powstało na bardzo krótkich i słabych paznokciach, które nieustannie mi się łamaly, rozdwajały itd... Do tego doszła niedogodność w postaci braku dobrego aparatu, co zupełnnie zepsuło efekt końcowy. Ale skoro to mój subiektywny TOP 13... Afryka była naprawdę jednym z moich ulubionych zdobień, do którego kiedyś, ze względu na moją miłość do tego kontynentu, na pewno powrócę ;) 

Miejsce VIII:


Bollywood... Tak, to zdobienie robiło furorę. Było też jednym z niewielu, ktore nosiłam około tygodnia ;) I jak dziś pamiętam dłubanie lewą ręką na prawej, żeby efekt był w miarę zadowalający. Ale udało się ;) 
Więcej: Bollywood!

Miejscie VII:


Kolorowe kwiaty powstały na jeden z konkursów, w których brałam udział. I chociaż nie wygrały ja byłam z nich mega zadowolona. Podobało mi się przede wszystkim cieniowanie, które bardzo ładnie przebijało w formie płatków. Już w trakcie posta o tym zdobieniu pisałam, że chyba zostaną jednym z moich ulubionych zdobień... No i zostały szczęśliwą siódemką ;) 

Miejsce VI:

No cóż... Projekt Kontynenty zdominował tegoroczne zdobienia ;) Powyższe powstało w szóstym tygodniu jako wyobrażenie Azji ;) Proste, ale baaardzo (moim zdaniem oczywiście) efektowne ;) 

Miejsce V:

Zdobienie, tym razem, z mojego własnego Projektu Hobby. Jak zapewne się domyślacie i co mam nadzieję widać, był to tydzień kino/teatr. Ja postwiłam na to drugie. Przyznam, że efekt zaskoczył nawet mnie. Pamiętam, że byłam dumna ze szczegółów, które udało mi się wypracować i z samego pomysłu na ten mani :)

Miejsce IV:


Gorseciki widziłyście na blogu całkiem niedawno. Pamiętam, że do tego zdobienia podchodziłam z dość dużym dystansem, ponieważ nie byłam pewna czy uda mi się osiągnąć takie detale, na jakie liczyłam. Sznureczki wyszły jednak bardzo przyzwoicie na obu dłoniach, a samo zdobienie powtórzyłam jeszcze raz u siebie i u znajomej w innej wersji kolorystycznej :) 
Więcej: Gorseciki

Miejsce III:


Trzeba przyznać, że rok 2013 upłynął lakieromaniaczkom m.in. pod znakiem motywów azteckich. Było ich mnóstwo, w różnych wersjach kolorystycznych. I u mnie aztec nails otwierają miejsce na podium. Na wycieniowanych pazurkach namalowałam kilka dość prostych wzorków, którymi cieszyłam się kilka dni. Zdobienie było także przez długi czas moim znakiem rozpoznawczym na facebooku ;) 
Więcej: Aztec nails

Miejsce II:



Morskie zdobienie o pięknej nazwie "Złotko? ;)" to jedno z ostatnich, które pokazywałam na blogu w 2013 roku. Nie wydaje się może arcytrudne, jednak pamiętam, że tak bardzo zależało mi na precyzji, że malowałam je dwa dni :P I w sumie dwa razy - powtarzając je jeszcze na paznokciach mamy mojego K. Zmywałam je z ogromnym bólem serca, ponieważ było to, moim zdaniem, jedno z najpięknejszych zdobień, które kiedykoliwek miałam na pazurkach ;)
Więcej: Złotko? ;)

Miejsce I:


Zdobienie, które znalazło się na zaszczytnym pierwszym miejscu mojego TOP 13 także powstało przy okazji jednego z projektów. Był to projekt Poznaj metody zdobienia paznokci na blogu Paznokcie w kolorze marzeń. Tydzień ten miał przybliżyć nam metodę ombre, która chyba do dziś wywołuje wiele dyskusji ;) I choć dla wielu, to co widnieje na zdjęciu powyżej jest cieniowaniem, a nie ombre, jak i tak uważam to za najlepsze ombre w moim wykonaniu ;) Pazurki pojawiły się na blogu 2 stycznia, więc można powiedzieć, że rozpoczęłam i zakończyłam rok właśnie tym zdobieniem. Długo walczyło o pierwsze miejsce ze "Złotkiem? ;)" jednak w ostateczności stwierdziłam, że chyba nigdy nie byłam z żadnego zdobienia tak zadowolona jak właśnie z tego. To mój numer 1 roku 2013!

Co sądzicie o moim podsumowaniu i zdobieniach, które się w nim znalazły? Które z nich, według Was zasługuje na numer 1? :) Czekam na Wasze opinie!

Zapraszam do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku :)
                     

Pozdrawiam,
PODPIS
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Udostępnij: