9 kwietnia 2014

Waterfall

Chyba nie ma zapalonej lakieroholiczki, nie kojarzącej zdobienia, które chcę Wam dziś pokazać ;) Jak zapewne wiecie, jego pomysłodawczynią (o ile mam dobre źródło:P) jest The Nailasaurus. Przynajmniej ja myśląc o jej zdobieniach od razu przywołuję w myślach ten właśnie wodospad, który wykonała już chyba w kilku, jak nie kilkunastu wariantach kolorystycznych :) U mnie także już raz się pojawił: Kolorowy wodospad (żałuję, że miałam wtedy tak słaby aparat, bo zdobienie wyszło naprawdę ładne). Tym razem postanowiłam wykonać wodospad w odcieniach niebieskości na błękitnej bazie KOBO nr 42 forget-me-not. Zobaczcie jak wyszło :) 





Lubię czasami pokusić się o jakąś zgapę, a ta wyjątkowo mi się podoba :) Trzeba przyznać, że zdobienie ma w sobie "to coś" :) A Wy próbowałyście już wodospadu? Jak Wam się podoba?

Zapraszam do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku :)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

7 kwietnia 2014

Wiosna z KOBO (#42 forget-me-not)

Witajcie :) 

Długo zwlekałam z pokazaniem nowości od KOBO. Miałam niemały problem z ich sfotografowaniem, ale starałam się wyciągnąć kolor najlepiej jak umiałam (choć i tak nie do końca mi wyszło;)). Pierwsze cudo od KOBO - niezapominajka :) 

Nowości od KOBO, jak cała reszta lakierów tej marki, mieszczą się w walcowatej, 7,5ml buteleczce. Bardzo lubię ich wygląd. Prostota i elegancja, której dopełnia czarna, matowa nakrętka. Srebrna naklejka na froncie informuje, że mamy do czynienia z płaskim pędzelkiem. Jest idealnie przycięty, co zdecydowanie pomaga w dokładnym malowaniu :)

Biorąc w ręce którykolwiek z lakierów z pewnością nie pomylimy go z żadną inną kolekcją niż wiosenna. Dlaczego? Cudowne, kwiatowe nazwy, które mają naprowadzać nas (choć nie w każdym przypadku!) na kolor lakieru. W przypadku numeru 42 odpowiednikiem pięknej niebieskości ma być niezapominajka :) Czy jest?:))


Przyznam szczerze, że zdjęcie, które widzicie powyżej i kolor niezapominajek błotnych, to właśnie ten kolor, który chciałabym uzyskać na zdjęciach. Piękny, intensywny błękit. 


Czy "forget-me-not" ma jakieś wady? Cóż - nieco smuży. Moja płytka wymagała, aby pokryć ją trzema warstwami (przypominam, że mam nieco pobruzdowane pazurki, więc i większą skłonność do pionowych prześwitów). Poza tym nie zauważyłam innych problemów. Lakier bardzo dobrze się nakłada dzięki fajnej konsystencji, pozostawiając kremową, szklaną powłokę :) 


Lakier otrzymałam w ramach współpracy z KOBO lecz nie wpłynęło to na moją opinię. 

Jak podoba Wam się niezapominajka? :) Przyznam, że to bardzo przyjemny, wiosenno-letni kolor, który daje spore możliwości jeżeli chodzi o zdobienia. Mam nadzieję, że już jutro uda mi się pokazać Wam jedną z moich "zgap" na tym właśnie kolorze :) 

Tymczasem zapraszam Was na profil KOBO Professional na Facebooku...


... oraz do polubienia "Z pazurkiem" :)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

1 kwietnia 2014

Wygraj błyszczyki Sensique! Rozdanie 22.03. - 30.03. - WYNIKI!

Witajcie :) 

Dziś krótko i na temat :) Do niedzieli miałyście możliwość zgłaszania się w rozdaniu, w którym do wygrania były dwa najnowsze błyszczyki Sensique :) 


Miło mi poinformować, że mazidełka wygrywa...



Gratuluję zwyciężczyni :) Mam nadzieję, że błyszczyki przypadną Ci do gustu :) 
Proszę o kontakt mailowy: justyna.przybyszewska@gmail.com i podanie adresu do wysyłki :) Na maila czekam do północy 3.04. po czym wylosuję kolejną osobę :) 

Pozdrawiam, 


30 marca 2014

Catrice Crushed Crystals 05 Stardust

Witajcie ;) 

Post, który właśnie czytacie miał pojawić się już dwa dni temu, ale zawsze jakieś zawirowanie stanie na drodze mojej skrupulatności i postanowieniom ;) Teraz też najchętniej poszłabym już spać, bo zmiana czasu i godzina snu mniej, kiedy trzeba podnieść się z samego rana w niedzielę, również nie dodaje mi energii ;) Ale skoro już tu jestem to z przyjemnością przedstawię Wam cudaka z najnowszej kolekcji Catrice :) 


Kilka słów o kolekcji Crushed Crystals:
Wielowymiarowe. Efekty 3D przesuwają granice w stylizacji paznokci i są najważniejszym trendem sezonu. Ekskluzywne piaskowe wykończenie. Teraz masz olbrzymi wybór odcieni z mocnym kryciem: od delikatnego różu po klasyczną czerwień i koral. Drobne kryształki pokryją Twoje paznokcie niczym diamentowy pył i stworzą niezwykłą fakturę i styl.

Stardust to gwiezdny pył w dosłownym tego słowa znaczeniu ;) W czarnej, półprzezroczystej bazie zatopionych jest mnóstwo srebrnych glassflecków, które z kolei bardzo pasują do nazwy całej "potłuczonej" kolekcji :p Faktura lakieru jest więc bardzo ciekawa, a zagęszczenie drobinek sprawia, że nie musimy obawiać się o ich nierównomierne rozprowadzenie. Efekt 3D nie jest jest jednak aż tak bardzo widoczny, choć zdecydowanie odczuwalny przy zmywaniu :) Do pełnego, bardzo mocnego pokrycia, aby zupełnie zniwelować półprzezroczystą bazę, nałożyłam trzy cienkie warstwy. To baza sprawia także, że na paznokciu uzyskujemy złudzenie srebrno-czarnych drobinek, choć są wyłącznie srebrne :) Pędzelek bardzo przyjemny - szeroki, płaski i zaokrąglony. Warto dodać także, że konsystencja lakieru jest dość gęsta.




I trochę niewyraźny, aczkolwiek ukazujący zalety Stardust zoom: 


Lakier otrzymałam w ramach współpracy z Catrice, lecz nie wpłynęło to na moją opinię.

Jak podoba Wam się piąteczka z kolekcji Crushed Crystals? Przyznam szczerze, że mi przypadł do gustu oryginalny pomysł połączenia drobinek i kolor jaki uzyskuje się z wymieszania srebra z czernią. Mówię jednak zdecydowane "NIE" temu wykończeniu :p Myślałam, że załamię się podczas zmywania. Po pierwsze, zwyczajne zmywanie nie sprawdza się zupełnie, bo pomimo tego, że lakier nie jest do końca mocno chropowatym piaskiem, to wacik zahaczał o jego "fakturę". Kiedy pomyślałam, że wezmę się za folię aluminiową - okazało się, że nie mam jej akurat w domu :p Zostało mi więc rozwarstwienie płatka i przyklejenie go do paznokcia, aby rozmiękczyć lakier. Poszło tak sobie, ale po męczarniach dałam radę ;) Dlatego też przez długi czas daruję sobie nakładanie go na 10 paznokci na raz ;) Plusem jest jednak to, że dzięki drobinkom dość długo utrzymuje się na paznokciach. Mi dopiero po 4 dniach zaczął nieznacznie odpryskiwać. 

Jeżeli jesteście zainteresowane tymi cudaczkami odsyłam Was do strony Catrice, na której ładnie prezentuje się cała szóstka (ja z chęcią przygarnęłabym jeszcze czerwoną jedyneczkę i szampańską czwórkę;))



Zapraszam do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku :)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

26 marca 2014

Rachu ciachu ;)

Długo zastanawiałam się, co zmalować na recenzowanym wczoraj Wild Strawberry Dream. Przyznam, że mam jakoś niewiele pomysłów na różowe zdobienia - może po prostu dlatego, że za różem nie przepadam ;) I tym sposobem zaczęłam malować spontanicznie... Zobaczcie co z tego wyszło ;)





Przyznam, że żałuję trochę, że nie zaprzestałam tej malowanki na dwóch pierwszych pociągnięciach, srebrnym i czarnym, ponieważ wyglądało chyba trochę lepiej ;) Ale jak na spontaniczny wzór i tak mi się podobało :) 

Zapraszam do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku :)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

25 marca 2014

Wiosna z Sensique (#180 Wild Strawberry Dreams)

Witajcie :) 

Czuć, że zbliża się kwiecień, bo już zaczyna przeplatać... Raz słońce, raz deszcz. U Was też taka pogoda? ;) Na poprawę humoru mam dla Was kolejny lakier z wiosennej kolekcji Sensique - Wild Strawberry Dreams (#180).


"Dzikie truskawkowe marzenia" - niezła nazwa, która poniekąd odzwierciedla kolor lakieru (zależy na jakie truskawki trafimy;)). Ja raczej skłoniłabym się do nazwania go malinowym, niż truskawkowym. Jeżeli chodzi o wykończenie nie jest ono idealnie kremowe, ponieważ lakier ma białą, perłową poświatę. Nie jest ona jednak zbyt widoczna na paznokciu - smugi widoczne są bardziej w buteleczce. Przyjemna konsystencja zapobiega powstawaniu przeswitów i pozwala na dokładne rozprowadzenie lakieru. Schnie szybko i wystarczą tylko wie warstwy. Pędzelek, tak jak w przypadku wszystkich lakierów Sensique, dość cienki, lecz bardzo precyzyjny :) 






Lakier otrzymałam w ramach współpracy z Sensique lecz nie wpłynęło to na moją opinię.

Co myślicie o takiej ciepłej malince na lato? Przyznam szczerze, że ja nie przepadam za takimi kolorami. Wydaje mi się, że moje dłonie po prostu źle w nich wyglądają (pomijając, że nie lubię robić im zdjęć;)), jednak kolor sam w sobie jest z pewnością przyjemny :) Jutro pokażę Wam zdobienie, którego bazą będzie właśnie Wild Strawberry Dreams :)

Przypominam o trwającym rozdaniu :) Możecie wygrać dwa błyszczyki Sensique :) 


Zapraszam do polubienia Sensique na Facebooku. 


Zapraszam także do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku :)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

24 marca 2014

Konary... czy coś w tym stylu ;)

Witajcie :) 

Pozostając w klimacie wiosennym, a raczej przy próbie wywołania wiosny, pokażę Wam dziś zdobienie na recenzowanym wczoraj mySecret Hot Colors #179 Yellow. Nie będzie to zdobienie wymagające, ani też takie, które wywoła zachwyt ;) Takie... zmalowane po prostu "na szybko". Żałuję, że nie wybrałam bardziej kryjącego brązu do namalowania konarów - pewnie wyszłoby nieco lepiej :) Zobaczcie :) 




Przypominam, że na blogu przez kilka najbliższych dni trwa rozdanie, w którym zdobyć możecie dwa błyszczyki Sensique w najnowszych, letnich odcieniach :) Po więcej informacji odsyłam Was do posta: Wygraj błyszczyki Sensique! Rozdanie 22.03. - 30.03.


Zapraszam do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku :)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Udostępnij: