11 września 2014

Czerń vs. biel!

Są połączenia kolorystyczne, które nawet bazując na minimalizmie będą fajnie prezentowały się na paznokciu. Jednym z takich połączeń jest moim zdaniem połączenie bieli i czerni. O ile nie wszystkim pasuje biały manicure, o tyle taki z dodatkiem ciemnych tonów będzie z pewnością dawał do myślenia :) Po ostatnich recenzjach lakierów My Secret - Snow white oraz Dressed in black - postanowiłam je ze sobą połączyć w dość prosty, ale chyba przyjemny sposób... :) Miałam oczywiście ochotę pójść dalej w malowanki, ale czasami chyba im mniej tym lepiej :) 




Lubicie takie kontrasty na paznokciach? :)

Polubiłyście już "Z pazurkiem" na Facebooku? :)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

10 września 2014

My Secret #209 dressed in black

Witajcie :) 

Przygotowałam dziś dla Was kolejną recenzję jednej z nowości My Secret. Bielą Snow white rozpoczęłam "serię klasyczną", więc dziś czas dołączyć do niej także Dressed in black :)

Dressed in black mieści się w tradycyjnej, 10ml buteleczce. Jest idealną, kremową czernią. Tylko od nas zależy także, ile warstw nas zadowoli, ponieważ do pełnego krycia wystarczą dwie cienkie, lub tylko jedna grubsza warstwa! Sprawia to, że czas schnięcia (pomimo tego, że przy lakierach My Secret jest on i tak bardzo krótki) skraca się do minimum. Lakier wysycha do tego na bardzo duży połysk. Nosiłam go od piątku przez cały weekend i dopiero w niedzielę wieczorem zauważyłam wytarte nieco końcówki (dodam, że nie nakładałam na niego top coatu!). Nie zauważyłam w nim żadnych wad - jest to czerń wymarzona :) Dobrze kryje, szybko schnie, pięknie błyszczy... Uważajcie tylko nieco przy malowaniu - warto się trochę bardziej przyłożyć, aby później nie ślęczeć nad domywaniem skórek, co w przypadku czarnych lakierów jest troszeczkę uciążliwe... :) Wybaczcie słabszą jakość zdjęć... być może światło i zestawienie koloru z moją skórą sprawiło, że wygląda ona tak... "trupio" :P 





Lakier otrzymałam w ramach współpracy z My Secret lecz nie wpłynęło to na moją opinię. 

Często sięgacie po czerń na pazurki? Moim zdaniem prezentuje się bardzo elegancko... :) Jeżeli spodobał Wam się Dressed in black jest on już dostępny w sieci Drogerii Natura :)

Zapraszam do polubienia profilu marki na Facebooku - My Secret :)


"Z pazurkiem" na Facebooku też można polubić ;)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

8 września 2014

My Secret #202 snow white

Witajcie :)

Trzeba przyznać, że My Secret zaszalało dość mocno z wymianą lakierowego asortymentu :) W sieciach Drogerii Natura możecie znaleźć bowiem aż 27 nowych, małych buteleczek, które pozostaną w regularnej ofercie marki. Na blogu będę więc sukcesywnie pokazywała Wam te lakierowe nowości, często z jakimś prostym (lub mniej;)) zdobieniem :) 

Zastanawiałam się od czego zacząć. Mając przed oczami taką ferię barw można mieć mętlik w głowie;) Postawiłam więc na lakier, bez którego nie obejdzie się żadna lakieromaniaczka. Jest to lakier wręcz obowiązkowy. Dlaczego? Pomoże nam oczywiście stworzyć ponadczasowego, klasycznego i eleganckiego frencha. Będzie idealną bazą pod zdobienia, w tym w modnym ciągle zestawieniu z czernią, czy też do podbicia wielu kolorów, szczególnie neonów. Jest idealnym rozwiązaniem dla pań młodych, a coraz częściej sprawdza się także solo, pięknie komponując się z opaloną skórą. Chodzi oczywiście o biel, która bardzo często stanowi problem wielu z nas. Szukamy tej idealnej, dobrze kryjącej... Dlatego też zapraszam Was na recenzję Snow white od My Secret :) 

W związku ze zbliżającą się jesienią postanowiłam zrobić nowej kolekcji trochę jesiennych ujęć - mam nadzieję, że przypadną Wam do gustu :) Dziękuję mojemu K., że pomógł mi w tych jesiennych eskapadach i zbieraniu "rekwizytów" :)  



Snow white to idealnie kremowa biel, umieszczona w 10ml, kwadratowej buteleczce. Z tego co się orientuję jest ona niezmienna... odkąd pamiętam ;) Buteleczka jest dość niska, stąd też pędzelek jest krótki. Dla mnie mimo to jest jednym z najlepszych pędzelków wśród drogeryjnych marek. Jest idealnie przycięty, dzięki czemu prawie nigdy nie zdarzyło mi się lakierami My Secret zalać skórek ;) Zawdzięczam to też świetnej konsystencji, raczej rzadszej niż gęstej, jednak nie sprawiającej, że lakier leje się po palcu ;) Najczęstszą cechą białych lakierów, braną pod uwagę zapewne przez każdą z Was, jest jego krycie. W przypadku Snow white do pełnego pokrycia całej płytki potrzebujemy niestety trzech warstw. Przy frenchu w zupełności wystarczą dwie. Kilka chwil dłużej przy nakładaniu rekompensuje nam jednak czas schnięcia. Nie zauważyłam, by trzecia, dodatkowa warstwa sprawiła, że lakier długo jest lepki. Dodatkowym atutem lakieru jest piękny połysk. Nawet bez top coatu prezentuje się znakomicie :) Zobaczcie same :) 






Lakier otrzymałam w ramach współpracy z My Secret lecz nie wpłynęło to na moją opinię.

A Wy często sięgacie po biały lakier? Macie swoje typy? :)

Zapraszam do polubienia profilu marki na Facebooku - My Secret...


oraz "Z pazurkiem"... :)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

6 września 2014

Sweterek w serek :)

Sobota! I to z tak pięknym słońcem! :)

Ostatnio co prawda warunki pogodowe są dla nas bardziej przychylne, jednak nie ma co ukrywać... ja uzbrajam się już w cieplejsze sweterki na jesienną aurę ;) Nigdy też nie ubrałam w ten sposób swoich paznokci, więc postanowiłam to zmienić :) Zapraszam na zdobienie sweterkowe na Lying on the Grass od Sensique (+farby akryowe oczywiście:) 



A Wy czujecie już jesień w powietrzu? :)

Zapraszam do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku :)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

5 września 2014

Wiosna z Sensique (#186 Lying on the Grass)

Witajcie w słoneczne popołudnie :) 

Dziś mam dla Was recenzję lakieru, który z pewnością spodoba się fankom zieleni :) Zapraszam do poczytania o Lying on the Grass od Sensique!

"Leżenie na trawie" (wybaczcie, ale nie wiedziałam jak inaczej dokładnie przetłumaczyć tę nazwę;)) to kolor bardzo wiosenny, przywodzący swym odcieniem soczystą, młodą, zieloną trawkę :) Nic dodać nic ująć. W przeciwieństwie do wielu kolegów z kolekcji nie posiada żadnej poświaty czy drobinek, lecz jest idealnie kremowy. Wysycha na wysoki połysk. Bardzo dobrze rozprowadza się po paznokciu i dwie tradycyjne warstwy wystarczają do pełnego pokrycia :) Jeżeli szukacie ładnej, bazowej zieleni bez udziwnień, ta będzie doskonała. Uważajcie jednak i nie zapominajcie o bazie - zieleń lub barwić pazurki po dłuższym noszeniu! Na szczęście z tą nie miałam większych problemów... :) 



Lakier otrzymałam w ramach współpracy z Sensique, lecz nie wpłynęło to na moją opinię. 

I jak Wam się podoba? Lubicie zielenie? Wydaje mi się, że ma ona tyle samo zwolenniczek co zagorzałych przeciwniczek ;) Do której grupy się piszecie?

Lying on the Grass był ostatnim lakierem z kolorowej, wiosennej ósemki Sensique. Który podobał Wam się najbardziej? :) Ja zakochałam się w szczególności w Violet Lea i Flowery Meadow... :)






Profil Sensique na Facebooku - zapraszam! :)



Zapraszam także do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku :)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

4 września 2014

Lato z My Secret (Hot Colors #183 Sea Shell & #184 Sea Wave)

Witajcie :)

Kiedy wiosną na półkach My Secret pojawiły się cztery limitowane lakiery Hot Colors padały głosy, że niestety lakiery nie są niczym nadzwyczajnym, nie zachwycają swoją kolorystyką i w ogóle ładne, ale bez szału. Rzeczywiście były to kolory podstawowe - czerwony, zielony, niebieski i żółty - wśród których ja odkryłam jednak dwóch swoich faworytów - Navy i Yellow, kryjące w sobie nutkę "tajemniczości" ;) 

Ni stąd, ni zowąd (ja się bowiem tego nie spodziewałam;) latem My Secret wypuściło kolejne cztery lakiery. Tym razem znalazły się wśród nich dwa niezwykle lekkie, pastelowe odcienie, inspirowane wakacjami nad morzem - Sea Shell i Sea Wave - oraz dwa lakiery z fakturą "piórkową": Multicolor oraz Black&White. Dziś kilka słów o dwóch pierwszych :) 

#183 Sea Shell

Morska muszelka to moim zdaniem pastelowa, rozbielona brzoskwinia, która w buteleczce chce nas nieco zmylić swoim łososiowym odcieniem. Wydaje mi się, że w zależności od światła i pory dnia dostrzeżemy w niej dwa oblicza: pierwsze wpadające w pomarańczę, drugie - kierujące się w stronę różu. Ma wykończenie kremowe i dzięki swojej odpowiedniej konsystencji dość dobrze rozprowadza się po paznokciu. Jak większość odcieni tego typu ma jednak jedną małą wadę - lubi pozostawiać smugi. Czasami więc przydadzą się pewnie 3 warstwy, choć przy odrobinie ostrożności i uwagi wystarczą zapewne dwie :) 

#184 Sea Wave

Morska fala to delikatny błękit z pięknym, morskim shimmerem. Niestety jest on zbyt delikatny, aby dostrzec go na paznokciu, co jednak nie odbiera mu uroku :) Bardzo wygodny w aplikacji, wymaga tylko dwóch tradycyjnych warstw do pełnego krycia. Wysycha na piękny połysk :) Bardzo ładnie komponuje się ze swoją koleżanką - muszelką :p



Piękne odcienie zachęciły mnie do zmalowania czegoś szybkiego ;) Złapałam więc za pędzel i czarną farbkę akrylową i domalowałam kilka zawijasów :) 





Lubicie takie delikatne odcienie na swoich paznokciach? :) 

Zapraszam na profil My Secret na Facebooku :) 


"Z pazurkiem" na Facebooku :)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

3 września 2014

My Secret Hot Colors Lip Gloss

Witajcie :)

Dziś przychodzę z kolejną, makijażową recenzją, o której wspominałam już w poprzednim poście :) Tym razem chciałabym przedstawić Wam komplet pięciu błyszczyków My Secret, niestety z dużym poślizgiem, ponieważ należały one do kolekcji limitowanej i podejrzewam, że niedługo będą już nieosiągalne... Przed Wami My Secret Hot Colors Lip Gloss :) 

W skład kolekcji wchodzi pięć błyszczyków w różnych odcieniach i "wykończeniach" (wybaczcie te lakierowe naleciałości;)). Zamknięte są one w przeźroczystym opakowaniu o pojemności 7 ml, z czarną, solidną zakrętką. Choć kolory powstały z myślą o wiośnie i lecie, to z pewnością znajdą się wśród nich takie, które z powodzeniem sprawdzą się także jesienią ;) 

Jak widzicie na zdjęciu wyżej, moje błyszczyki są już nieco "sfatygowane" i noszą ślady użycia (bo i po co zrobić im zdjęcie jak są nowiutkie i błyszczące?:P), jednak co ważne napisy na nich są bardzo trwałe i nie do zdarcia. Jedynie nadruk na białej nalepce na zakrętce wytarł się, przez co trudniej zidentyfikować numerki, ale w zasadzie nie stanowi to dla mnie większego problemu :) 

Cechą charakterystyczną wszystkich błyszczyków jest aplikator w formie pędzelka, za którym jednak zbytnio nie przepadam. Choć niektórzy wolą pędzelki niż gąbeczki, ja pozostaję zwolenniczką tych drugich, którymi wygodniej i precyzyjniej nakłada mi się mocniej napigmentowane kosmetyki. Dodatkowo zauważyłam że jeden z błyszczyków odkąd tylko trafił w moje ręce ma wadę właśnie w postaci "rozczochranego" pędzelka, co mocno przeszkadzało mi w malowaniu... Jak jednak mówią, trening czyni mistrza, więc także mi udało się wypróbować wszystkie i zrobić przy tym dla Was kilka zdjęć. Wierzcie bądź nie, ale jest to chyba jeden z najdłużej przygotowywanych i analizowanych dla Was postów :P Podziwiam teraz jeszcze bardziej blogerki makijażowe za cierpliwość i dystans do siebie w dodawaniu własnych zdjęć (dla mnie nigdy żadne nie było idealne, ale wybrałam te, na których wyglądam względnie dobrze :P)

Zapraszam Was więc na przegląd pięciu błyszczyków My Secret (i siłą rzeczy - kilku moich selfie ;))
PS. Na zdjęciach widzicie także makijaż oka z wykorzystaniem kredek do oczu My Secret Satin Touch Kohl (niestety nie zgrał się on moim zdaniem kolorystycznie ze wszystkimi błyszczykami, ale może to przeżyjecie;))

#201


Numerek 201 to ciepły odcień beżu. Taki neutralny nude, który moim zdaniem pasowałby większości z Was. Jest on odcieniem w zupełności kremowym, bez jakichkolwiek drobinek. Był on jednak dla mnie dość problematyczny, nie tylko ze względu na wadliwy pędzelek, lecz także przez swą dość mocną pigmentację i gęstą konsystencję, przez którą nie mogłam go odpowiednio rozprowadzić na ustach (jest to nieco widoczne także na zdjęciu wyżej). 


#202


Numerek 202 to kolejny dość neutralny odcień. Delikatny, ciepły róż o bezdrobinkowym wykończeniu. Podobnie jak poprzednik jest dość gęsty i stosunkowo dobrze napigmentowany, jednak sprawiał nieco mniej problemów z aplikacją :) Ładny, dziewczęcy odcień :) 


#203


203 - mój faworyt wśród całej piątki. Bardzo delikatna, półtransperentna brzoskwinia z mnóstwem złotych, mieniących się drobinek (są także trochę widoczne na ustach, choć nie tak mocno jak w opakowaniu;)) Wydaje się mieć także lżejszą konsystencję niż pozostałe błyszczyki, dzięki czemu idealnie nadaje się do torebki i użycia w ciągu dnia bez lusterka.



#204


Mój numer 2. 204 to kolejny błyszczyk do torebki, niemalże przeźroczysty o delikatnej czerwonej poświacie. Bezproblemowa aplikacja i odpowiednia konsystencja. Choć w buteleczce widzimy mnóstwo mieniących się drobinek, zatracają się one na ustach. Mi to jednak nie przeszkadza i z chęcią po niego sięgam (na pierwszym zdjęciu widać także zużycie...;))


#205

I tu mamy małe zaskoczenie ;) Numer 205, w przeciwieństwie do delikatnych i lekkich odcieni 201-204, to błyszczyk bardzo wyrazisty i niezwykle mocno napigmentowany. Mocny róż wpadający w fuksję - tak bym go określiła. Kolor zdecydowanie nie mój (chyba mam na takie kolory za wąskie usta:P), choć bardzo ciekawy i jak sądzę - na topie ;) Przez swą pigmentację wymaga trochę poświęcenia przed lusterkiem, aby nałożyć go precyzyjnie ;)
(Kolor błyszczyka gryzie się znacznie z moim makijażem oka, a przynajmniej tak mi się wydaje, za co przepraszam. Efekt taki "laleczkowy" :P)


Kosmetyki otrzymałam w ramach współpracy z My Secret, lecz nie wpłynęło to na moją opinię. 

I jak podobają się Wam wiosenno-letnie kolory błyszczyków? Ze swojej strony mogę dodać jeszcze, że pomimo ich czasami gęstej konsystencji nie dają wrażenia lepkości na ustach i przyjemnie się je nosi. Jak wiele błyszczyków, nie są sprawą na cały dzień i łatwo ścierają się przy jedzeniu, piciu itp. Ich dodatkowym atutem jest jednak to, że bardzo ładnie pachną - słodko ale nie mdląco :) Cieszę się, że je mam, bo naprawdę często z nich korzystam :)

Posiadacie w swoich kosmetyczkach któryś z kolorów? Jakie są Wasze wrażenia? :)

Przy okazji chciałabym pochwalić się kolejnymi nowościami od My Secret (nie ma się co dziwić, że trudno z tym wszystkim nadążyć :)) Dziś trafiły do mnie najnowsze buteleczki - 27 odcieni, które znajdą się w regularnej ofercie marki My Secret. Jeżeli chciałybyście przyjrzeć się im z bliska odsyłam do posta: Nowości! My Secret 2014 




Zapraszam na profil My Secret na Facebooku - najświeższe informacje o nowościach i promocjach :) 


Zapraszam także do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku, wtedy nic Wam nie umknie :)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Udostępnij: