Witajcie wieczorową porą :)
Jak minął Wam weekend? :) Ja prawie całą niedzielę spędziłam na przygotowywaniu zdobienia do konkursu. Wczoraj z profilu Silcare na Facebooku dowiedziałam się, że trwa konkurs na jesienny manicure - nie mogłam tego przegapić, bo zgłoszenia są przyjmowane tylko do dziś, do północy. Od rana malowałam, dłubałam, robiłam zdjęcia w domu i w plenerze, obrabiałam je... Aby wieczorem wysłać swoje zgłoszenie ;) Mało tego - mój K. nakręcił nawet tym pazurkom filmik! :p Na pewno za jakiś czas pochwalę się, co udało mi się zmalować, jak już tylko będę mogła ;) Na chwilę obecną mogę je podziwiać tylko ja i osoby wokół (wybaczcie brak skromności, ale naprawdę jest to chyba jedno z moich najlepszych do tej pory zdobień;)).
Dziś przychodzę do Was z szybką, ale treściwą recenzją. Jakiś czas temu w szafach Wibo pojawiło się kilka nowości - lakiery satynowe, imitujące efekt granitu i skóry. Dziś kilka słów o jednym z lakierów z kolekcji Leather.

Numer 3 to bardzo ciemny odcień czerwieni, coś między bordo a burgundem. Może nie byłoby w nim nic nadzwyczajnego, gdyby nie skórzane wykończenie, które z pewnością zaciekawiło niejedną z lakieroholiczek ;) Czym więc jest efekt skóry? Tak jak się spodziewałam bardzo przypomina on lakiery piaskowe, jednak nie równałabym go definitywnie z piaskami, ponieważ moim zdaniem efekt jest zdecydowanie słabszy, delikatniejszy. Owszem, czujemy na płytce trochę nierówności i chropowatą powierzchnię jednak nie jest ona tak "zadziorna" jak w lakierach piaskowych. Nie wróżę jednak lakierom skórzanym długiej kariery. Ja zdecydowanie wolę piaski, w których przynajmniej efekt jest widoczny z daleka. Nie lubię efektów "pomiędzy", ponieważ nosząc lakier skórzany miałam w niektórych momentach wrażenie, że wygląda on tak, jakbym nie dała paznokciom dobrze wyschnąć i odcisnęła na nich linie papilarne :p Jego dużym i jak dla mnie największym plusem jest odcień. Nie można jednak zarzucić mu trudnego zmywania, czy wbrew ciemnemu kolorowi, problemów z barwieniem płytki. Do pełnego krycia wystarczą dwie warstwy, a efekt skóry uwypukla się po całkowitym zaschnięciu lakieru (u mnie dość długo pozostawał gładki i myślałam, że już nic z niego nie będzie ;) Chropowaty efekt przedłuża chyba także nieco trwałość lakieru, który po trzech dniach tylko delikatnie wytarł się na końcówkach (a nie muszę chyba dodawać, że w tym przypadku nie ma mowy o nałożeniu topu:)).
Wielu z Was zapewne nie przypadnie do gustu ze względu na to, że jak zdążyłam zauważyć, kobiety jednak bardzo często nadal stawiają na szklany połysk manicure... i jakby nie było na pewno będzie on ponadczasowy i zawsze elegancki ;) Być może jednak któraś z Was poczuła się zachęcona? Spójrzcie na zdjęcia :)
Wiem, że lakier aż prosi się o dodanie jakiegoś zdobienia i ćwieków (które także można dostać w szafach Wibo, ponieważ ocierają się one o rockowy trend), ale jakoś nie miałam na to zbyt wiele pomysłów w tamtej chwili... Może kiedy indziej ;)
Macie jakieś egzemplarze z tej kolekcji? Możecie coś polecić? Ja mam jeszcze do wypróbowania jeden lakier "granitowy" i mam nadzieję, że mi się spodoba :)
"Z pazurkiem" na Facebooku - zapraszam ;)