13 października 2014

My Secret #207 lavender & My Secret Nail Art #226 diamond shine

Witajcie po dwóch dniach :p

I tak oto moje postanowienie codziennego blogowania nieco się załamało przez weekend, jednak zapewniam, że nie próżnowałam, ponieważ przygotowuję dla Was mnóstwo nowych swatchy :)

Dziś przychodzę z recenzją lakieru raczej wiosennego, niż jesiennego :) Niestety moje ostatnie perturbacje z komputerem zakończyły się utratą części zdjęć, więc akurat ten egzemplarz nie będzie miał ładnego zdjęcia wprowadzającego "na pieńku" :p Zapraszam na recenzję Lavender od My Secret :)

Jak sama nazwa wskazuje, numerek 207 to pastelowy, jasny fiolet - lawenda. Jest to odcień bardzo delikatny, dziewczęcy. Ma kremowe wykończenie, które niewątpliwie dodaje mu uroku :) Do pełnego krycia potrzebujemy dwóch grubszych warstw. Schnięcie - jak zwykle u lakierów My Secret - ekspresowe (naprawdę nie wiem, czy dorównują im w tej kwestii jakieś inne marki;)). Już na pierwszy rzut oka widać, że kolor idealny pod zdobienia (o czym już jutro;)).




Ze względu na delikatność tego odcienia, postanowiłam nieco go urozmaicić :) Idealnie nadawał się do tego top z kolekcji Nail Art - Diamond shine :)

Diamond shine to bezbarwny top, w którym zatopionych jest mnóstwo srebrnych, małych glassflecków. Z daleka wyglądają one jak zwykły brokat, lecz na paznokciu widać dokładnie, że mają on w sobie coś urokliwego i wyglądają jak pokruszone szkiełko :) Top ma raczej rzadką konsystencję, jednak nie sprawia problemów przy nakładaniu. Zatopiona w całości kuleczka bardzo dobrze się sprawuje mieszając lakier, jednak do tej pory nie zauważyłam, aby wymagał on jej ingerencji :) Użycie Diamond shine sprawia, że pazurki wyglądają jak pokryte srebrzystym pyłem :) Zobaczcie same:




I jak ładniej? Solo, czy w duecie ze srebrną poświatą? :)

My Secret na Facebooku :)


"Z pazurkiem" na Facebooku ;)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

10 października 2014

My Secret Nail Art #223 naughty dots

Witajcie :)

Dziś post dość wcześnie, jeszcze przed południem :) Szczerze mówiąc nie mogłam się go doczekać, ponieważ wzbudził u mnie kilka śmiesznych skojarzeń, ale o nich na końcu... :) Zapraszam na recenzję Naughty dots od My Secret :)

Naughty dots, czyli niegrzeczne kropeczki, to mieszanina czerwonych i czarnych heksów w przezroczystej bazie. Heksy są w większości tej samej wielkości i są stosunkowo nieduże, jednak czasami mogą trafić się nam także większe egzemplarze, które u mnie przypadły akurat na palec mały i kciuk - może je dostrzeżecie :) Z trójki drobinkowych topów ten rozprowadzał mi się najprzyjemniej i chyba też najbardziej mi się podoba. Drobiny stanowią dość zwartą konsystencję, więc w zależności od ilości warstw możemy uzyskać różny efekt. Na zdjęciach poniżej widzicie zaledwie jedną, która w przypadku tego zdobienia była jednak wystarczająca :) Całość pokryłam także bezbarwnym lakierem My Secret, aby heksy ładnie zlały się z gradientem. Bazą pod Naughty dots są Deep red oraz Dressed in black. Dopiero połączenie czerwieni z czernią potrafiło wyeksponować jej najbardziej rzeczywistą barwę na zdjęciach, której solo nie mogłam uchwycić ;) Cieniowanie bardzo mi się spodobało i chciałam na początku pokryć drobinkami tylko dwa paznokcie, ale nie mogłam się oprzeć :) Inspiracją całości były oczywiście niegrzeczne kropki :)








A przy robieniu zdjęć towarzyszyła mi równie niegrzeczna, nomen omen czerwono-czarna, biedronka. Z tego co kojarzę, coś chyba ostatnio któraś z Was miała ich całą plagę - nie będę wymieniać "z nazwiska" :p


No i na koniec... moje luźne skojarzenia :p Kiedy moje paznokcie były już skończone i kiedy się im przyglądałam na myśl przyszła mi jedna rzecz... WIEDZCIE, ŻE COŚ SIĘ DZIEJE - ZACZĄŁ DIABEŁ JAK WŚCIEKNIĘTY ATAKOWAĆ!!! :D


Mam nadzieję, że nie wyląduję przez te paznokcie w piekle, bo naprawdę mi się podobają ;) A co Wy o nich sądzicie? :)

PS. Swoją drogą zmieniam definicję "jaskrawych kolorów" :p

My Secret na Facebooku - zapraszam! :)


"Z pazurkiem" na Facebooku ;)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

9 października 2014

My Secret #218 deep red

Witajcie :)

Dość dawno na moich paznokciach nie było czerwieni - no cóż, kolor bardzo elegancki, ale czasami wydaje się aż zbyt elegancki na co dzień ;) Do regularnej oferty My Secret weszły jednak dwie czerwienie, które chciałabym Wam pokazać - na pewno niejedna z Was szuka tej idealnej, klasycznej... Zapraszam więc na kilka słów o numerku 218 - deep red.

Kolor lakieru jest idealnie odzwierciedlony przez swoją nazwę - w zasadzie większość nazw lakierów tej marki opiera się na prostych skojarzeniach, o ile, tak jak w tym przypadku, kolor nie jest podany wprost ;) 218 jest więc piękną, klasyczną, głęboką czerwienią, o kremowym wykończeniu. Kryje bardzo dobrze i sądzę, że jeżeli zależy nam na szybkim manicure wystarczy jedna warstwa. Ja jednak nie jestem zwolenniczką takich rozwiązań i zwykle nawet w przypadku jednowarstwowców nakładam tę drugą, dodającą lakierowi głębi. Deep red wysycha bardzo szybko i pięknie się błyszczy. Nic dodać, nic ująć - jeżeli szukacie idealnej czerwieni, ta na pewno Was zadowoli :)

Przepraszam za odcienie na niektórych zdjęciach. Niestety róże i czerwienie to kolory, których najbardziej nie lubię fotografować, ponieważ zawsze przekłamują kolor mojej skóry, a i sam odcień lakieru nie wygląda tak, jak powinien ;) Przez zabawy w programie, dzięki którym chciałam uzyskać efekt jak najbardziej zbliżony do oryginału, na niektórych zdjęciach mam trupiobladą dłoń - w rzeczywistości lakier jest jeszcze o kilka tonów "głębszy" ;)







Lubicie czerwienie na co dzień czy raczej "od święta"? :)

Muszę jeszcze dodać, że poza problemami z aparatem, zawsze mam przy czerwieniach także problem ze zdobieniami ;) Tym razem jednak poszło gładko dzięki pewnej inspiracji... o której w kolejnym poście ;) Jak myślicie, co nią było? :p

My Secret na Facebooku - zapraszam! :)


"Z pazurkiem" na Facebooku - klik, klik! ;)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

8 października 2014

Autumn leaves

Kochane moje!

Śpieszę czym prędzej, aby w końcu móc pochwalić się swoim zdobieniem konkursowym ;) Niedawno pisałam Wam, że w ostatniej chwili, ostatniego dnia przesyłania zgłoszeń, wykonałam zdobienie na konkurs Silcare pt. "Jesienne inspiracje Silare - pokoloruj jesień". Temat wydawał mi się bardzo wdzięczny, czasu mi nie brakowało, a i jego rozstrzygnięcie wydawało się zadowalające, ponieważ prace oceniało jury, a nie tak jak w przypadku wielu konkursów ostatnio - "fani" na Facebooku przyznający "lajki" (Was też to zniechęca?). No więc posiedziałam i podłubałam, później wybrałam się z moim K. na niedzielny, jesienny spacer, zrobiliśmy kilka zdjęć w plenerze (i nawet filmik :p), mała obróbka i zdjęcia poszły! :)

Bardzo się ucieszyłam widząc dziś swoje zdobienie wśród 6 prac, nagrodzonych główną nagrodą - bonem do sklepu Silcare :)

Po krótce wykonanie: pazurki pokryłam bazą Sensique a następnie dwoma warstwami białego lakieru Paese. Białe paznokcie wycieniowałam gąbeczką do makijażu, używając trzech kolorów: żółtego Sensique nr 152, pomarańczowego Softer Crazy Colours nr 13 oraz miedzianego Wibo Glamour Nails nr 1. Całość pokryłam także topem flakies od My Secret, o którym niedługo napiszę kilka słów więcej :) Później w ruch poszły farby akrylowe, a w zasadzie jedna - czarna - od Eclair. Namalowałam nią kontury liścia, a tło wokół zamalowałam. Całość po wyschnięciu pokryłam topem Sally Hansen Insta Dri (który niestety już się trochę bąblił i myślałam, że zepsuje mi cały efekt;)). Aha... dokleiłam jeszcze klika miedzianych i złotych heksów i piegów, ale później stwierdziłam, że były zbyteczne ;) Żałuję też, że na zdjęciach flejksy są tak mało widoczne, ale w rzeczywistości pięknie się mieniły :)

Zobaczcie co z tego wyszło ;)





Żeby było śmieszniej po dwóch dniach stwierdziłam, że paznokcie jednak zmyję, ale z jednej strony było mi szkoda, z drugiej nie lubię zmywać tak ziemnych zdobień i zawsze długo się do tego zabieram... I tak siedząc przed telewizorem podważyłam jeden z nich i okazało się, że przez ilość warstw paznokcie, tzn. zdobienie, zeszło w całości :p Taaaadaaaaaaaam! (sprzedam tanio:p)



No i jak już wspominałam... filmik :p Taaak... nawet paznokcie są dla mojego K., zafascynowanego ostatnio nagrywaniem i montowaniem, idealnym pretekstem do poklikania i podłubania w tego typu programach :D Zamieszczam więc i jego dzieło ;) Dziękuję :*


I to byłoby na tyle... Lecę przeglądać stronę Silcare ;)
Galerię nagrodzonych prac możecie obejrzeć na profilu Silcare :)

Zapraszam do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku ;)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

7 października 2014

My Secret Nail Art #222 playful dots

Witajcie wieczorową (nocną!) porą ;)

Jak już zapewne wiecie w ofercie My Secret dostępnych jest 7 różnych lakierów z serii Nail Art. Widziałyście już u mnie Matt finish top coat oraz Polite dots :) Dziś kolejna "posypka" - #222 playful dots :)



Playful dots jest mieszaniną heksów zatopionych w przeźroczystej bazie. Mają one tę samą wielkość i są w 8 kolorach: białym, żółtym, zielonym, pomarańczowym, różowym, czerwonym, błękitnym i czarnym :) Aby dobrze je wypatrzeć musiałam dokładnie się przyjrzeć, bo w buteleczce bardzo się mieszają ;) Uwierzcie, że widziałam w niej tylko 5 kolorów, a dopiero na kartce naliczyłam więcej! Przez nagromadzenie drobinek lakier jest dość gęsty. Niestety nie pomaga mu nawet zatopiona w środku metalowa kuleczka, która ugrzęzła w jednym z rogów ;) Swoją drogą, chyba i tak nie jest tam potrzebna, ponieważ heksy są bardzo ładnie zawieszone w bazie. Przy nakładaniu miałam troszkę problemu, ponieważ chciałam, aby były one rozłożone równomiernie na płytce i aby nie złożyło się tak, że są prawie same czerwone i żółte itp. ;) Jeżeli jednak nie stanowi to dla Was priorytetu to nie mam do lakieru więcej zastrzeżeń. Zmywanie - wiadomo - drobinki są wszędzie i nie jest to najprostsze, ale czego się nie robi dla ciekawego manicure ;)

Lakier postanowiłam zaprezentować Wam na bieli Snow white oraz czerni Dressed in black, które moim zdaniem najlepiej wyeksponowały różnorodność drobinek (pomimo tego, że biały "zjadł" białe, a czarny czarne drobiny;)). Jest to manicure mający służyć wyłącznie prezentacji Playful dots - w codziennych rozwiązaniach stawiałabym raczej na zdobienie mniejszej liczby paznokci ;) Bez top coatu.







Przy okazji chciałabym pochwalić się dzisiejszą przesyłką, czyli tym, co w najbliższym czasie będzie spędzało mi sen z powiek, aby mogło zostać Wam pokazane na blogu - nowości od KOBO i My Secret (zapowiedź: KOBOMy Secret) - tym razem na żywo!







My Secret na Facebooku - zapraszam! :)


"Z pazurkiem" na Facebooku - klikajcie - jeszcze kilka osób i rozdanie ;D
                        

Pozdrawiam,
PODPIS
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Udostępnij: