20 listopada 2014

Nowości! Sensique i KOBO - Jesień/zima 2014

Witajcie :)

U Was za oknem też już śnieg? :D U mnie wczoraj trochę posypało, lecz nie liczyłam na to, że biała powłoka się utrzyma... Dziś okazało się, że sypie od samego rana i jest coraz bardziej biało ;) Lubię zimę głównie za to, że oświetlenie do zdjęć jest dużo lepsze i często udaje się fotografować paznokcie w naturalnym świetle ;)

Dziś mam dla Was post nieco spóźniony, ale chciałabym by był on zapowiedzią tego, co będzie można niedługo zobaczyć na blogu :) A są to nowości (kolejne!) od My Secret oraz KOBO.

Na początek kilka nowości, które są dostępne w Drogeriach Natura od 6 listopada.

MY SECRET WATERPROOF MASCARA
Wodoodporny tusz do rzęs
Unikalna formuła tuszu zapewnia efekt perfekcyjnego makijażu niezależnie od czynników zewnętrznych.
Zawiera odżywcze i nawilżające składniki: witaminy, keratynę, ekstrakt z kawioru oraz naturalne woski.
Klasyczna szczoteczka gwarantuje idealne rozdzielenie rzęs.
Hipoalergiczny.
Pojemność 10 ml.
Cena 11,99 zł


MY SECRET WATERPROOF EYELINER
Trwały, wodoodporny, szybkoschnący eyeliner w mazaku.
Precyzyjny aplikator pozwala na idealne podkreślenie oka.
Pojemność 1,2 ml.
Cena 9,99 zł
 




 
MY SECRET 2IN1 BIG EYE PENCIL
Miękki sztyft gwarantuje łatwą aplikację.
Doskonale podkreśla kontur oka oraz służy do wykonania makijażu Smoky Eye.
Waga 3,6 g. Cena 9,99 zł

MY SECRET BRONZING POWDER FOR CONTOURING
Matowy puder brązujący do twarzy i ciała.
Doskonale podkreśla opaleniznę.
Idealny odcień do konturowania i modelowania twarzy.
Waga 8,5 g. Cena 11,99 zł
MY SECRET NATURAL BEAUTY EYESHADOW PALETTE edycja limitowana
Romantic Date
Paleta matowych cieni w odcieniach Nude, które podkreślą Twoje naturalne piękno. Jedwabista i delikatna struktura ułatwia aplikację. Cienie znakomicie przylegają do powieki i zachowują trwałości przez długi czas.
Waga 7 g. Cena 11,99 zł

MY SECRET NATURAL BEAUTY EYESHADOW PALETTE edycja limitowana
Night Out
Paleta matowych cieni idealnych do wykreowania zarówno makijażu dziennego, jak również wieczorowego w bardziej zdecydowanym stylu. Jedwabista i delikatna struktura ułatwia aplikację. Cienie znakomicie przylegają do powieki i zachowują trwałości przez długi czas.
Waga 7 g. Cena 11,99 zł
A na dokładkę kilka nowości, które są dostępne w Drogerii Natura od 20 listopada :) 
 
MY SCERET NATURAL BEUATY EYESHADOW PALETTE edycja karnawałowa
PARTY TIME
Paleta cieni, które sprawią, że Twój makijaż będzie olśniewać połyskiem i głębią koloru. Idealnie sprawdzą się podczas świątecznej kolacji, jak również karnawałowego szaleństwa. Jedwabista i delikatna struktura ułatwia aplikację. Cienie znakomicie przylegają do powieki i zachowują trwałość przez długi czas.
Waga 8,5 g. Cena 11,99 zł


KOBO PROFESSIONAL LONG LASTING LIP LINER
Konturówka do ust
Wodoodporna formuła z wit. E i woskiem pszczelim. Miękki sztyft doskonale obrysowuje kontur ust. Funkcjonalne opakowanie zawiera temperówkę w kolorowej końcówce, która ułatwi codzienne użytkowanie. Cena 12,99 zł
Nowe kolory: 107 Pink Love, 108 Sensual Purple, 109 Drop of Wine, 110 Orange Kiss zastąpią wycofane z oferty: 101 Fuchsia, 102 Orchid, 105 Coral Chic, 106 Hollywood Red (dostępne w cenie wyprzedażowej 5,99zł)

I jak podobają Wam się nowości? Zdążyłyście już coś zakupić? :) Mi najbardziej podobają się neutralne palety, jednak szkoda, że znów są limitowankami. Przecudowny jest także eyeliner, o którym na pewno niedługo napiszę coś więcej :) 

Zapraszam do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku  ;)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

13 listopada 2014

Deni Carte - utwardzacz do paznokci 5w1

Witajcie :)

Bardzo często na blogach, forach, czy w grupach na Facebooku pojawiają się pytania o top idealny. Podstawowym warunkiem jego doboru jest zwykle pozostawianie pięknej, szklanej warstwy, szybkie wysuszanie lakieru i jego mocne utwardzenie. Ze względu na płytkowe szaleństwo coraz częściej chcemy także, aby nie rozmazywał nam wzorków i nie ściągał lakierów. Czy taki top istnieje?

Blisko dwa lata temu napisałam swoją pierwszą recenzję topu. Była to dość pochopna recenzja Poshe, które na pewno zna każda z Was. Wszystkie jego zalety opisane są w przytoczonym poście, ale pisząc "pochopna recenzja" miałam także na myśli fakt, iż napisałam ją pod wpływem oczarowania topem i kilku rzeczy w niej nie ma. Te z Was, które korzystały z tego top coatu wiedzą, że jego dużą wadą jest ściąganie lakieru. Po pewnym czasie mi także bardzo zaczęło to przeszkadzać, ponieważ między szklaną powierzchnią a niemal matową obwódką przy skórkach była dość wyraźna różnica. Starałam się ją zniwelować bardziej starannym nakładaniem topu przy skórach, ale ze względu na to, że był dość gęsty nigdy nie udawało mi się to w 100% i zawsze coś było nie tak ;) Choć nadal uważam, że jest to jeden z najlepszych topów, ponieważ zostawia chyba najlepszą, szklaną taflę na pazurkach, to od momentu Poshe zaczęłam testować mnóstwo różnych topów, tańszych i droższych, które nie raz mnie mile zaskoczyły :)

Dziś chciałabym zaprosić Was na recenzję Utwardzacza 5w1 od Deni Carte :)

Źródło: http://denicarte.pl/pl/paznokcie/396-utwardzacz-5w1.html

Jak wynika z opisu na buteleczce Utwardzacz 5w1 łączy w sobie pięć cech. Nie rozumiem za bardzo pierwszej z nich (czym jest pojęcie "do paznokci"? W końcu różnego rodzaju preparaty stosowane są na cztery pozostałe sposoby - jako top coaty, lakiery bezbarwne, lakiery podkładowe lub nabłyszczacze, choć te ostatnie to z kolei zazwyczaj top coaty:)). Jeżeli decyzja należałaby do mnie, to pozostawiłabym na buteleczce trzy cechy: top coat, base coat oraz lakier bezbarwny.

W dzisiejszej recenzji chciałabym napisać wam kilka słów o produkcie, traktując go wyłącznie jako utwardzacz-top coat, bowiem tylko w taki sposób z niego korzystałam :)

Utwardzacz 5w1 Deni Carte zamknięty jest w 10ml buteleczce z białą nakrętką. Przez szklaną ściankę dokładnie widać zużycie preparatu. Ma on, podobnie do innych top coatów, nieco gęstszą konsystencję, która jednak nie sprawia problemów przy malowaniu. Przyczynia się natomiast do tego, że po jego nałożeniu uzyskujemy piękną, błyszczącą taflę na paznokciu. Ma jednak jedną, małą wadę - lubi trochę rozmazywać wzorki, nawet tedy, co trochę mnie zaskoczyło, gdy nakładamy go na drugi dzień. Wystarczy jednak odrobina ostrożności, aby wzorek pozostał na swoim miejscu. Top coat przyśpiesza także wysychanie lakieru - po około 3 minutach możemy czuć się już swobodnie :) Pędzelek tradycyjny - średniej grubości - bardzo przystępny :) Dużym plusem produktu jest także jego cena - 8,30zł!

Poniżej przedstawiam Wam kilka stylizacji, których wykończeniem był top coat Deni Carte, używany przez prawie trzy miesiące od momentu, gdy zasilił moją kolekcję :)






Mój egzemplarz jest już na wyczerpaniu, ale nie przeczę, że jeszcze po niego sięgnę ;) Jeżeli jesteście zainteresowane, odsyłam Was do strony internetowej: http://denicarte.pl/pl/paznokcie/396-utwardzacz-5w1.html :)

Zapraszam Was także na fanpage marki na Facebooku (Deni Carte)...




...oraz do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku :)


Pozdrawiam,
PODPIS

7 listopada 2014

Fioletowa koronka

Witajcie :)

Jak humor przed weekendem? ;)

Mam dziś dla Was zdobienie bardzo eleganckie i w moich ulubionych odcieniach :) Tym razem zobaczycie je na pazurkach sąsiadki. Wzory namalowane zostały na paznokciach przedłużonych żelem (nie przeze mnie) z ok. trzytygodniowym odrostem. Przeze mnie zostały tylko skrócone i w miarę możliwości wyrównanie na odroście. Pokryłam je bazą oraz jedną warstwą białego lakieru, aby podbić jasny fiolet Hean nr 233, który wygrałam jakiś czas temu na blogu Asi - Paznokcie w kolorze marzeń :) Jasny fiolet stanowi podkład do wzoru. Koronka natomiast oraz część paznokcia została wykonana piękną, holograficzną Figą z makiem od Colour Alike :) Całość pokryta topem Sally Hansen Insta Dri. Sam wzór mógłby być o wiele lepszy gdyby nie fakt, że krople lakieru, w których zanurzałam pędzelek bardzo szybko zasychały i utrudniały malowanie ;) Akurat w niektórych przypadkach szybkie schnięcie jest uciążliwe :p Nie wyszło chyba jednak tak źle - jak sądzicie? :)




I jak i jak? :)

Zapraszam do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku :)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

5 listopada 2014

Moro

Witajcie po kilku dniach przerwy :)

Ostatnio tak przyzwyczaiłam się do blogowania, że nie było mnie tu raptem kilka dni, a wydaje się tak długo... :) Na szczęście okazało się, że mój laptop nie został uszkodzony, dane się zachowały, więc i zdjęcia paznokci zostały uratowane ;)

Dziś mam dla Was propozycję zdobienia na lakierze Discovery od KOBO z Kolekcji jesień/zima2014. Kiedyś nie przepadałam za tego rodzaju odcieniami, ale po ich wypróbowaniu i kilku zdobieniach okazało się, że khaki i inne brudne zielenie także mogą wyglądać pięknie ;) Mi zawsze kojarzą się nieodzownie ze zdobieniami w stylu wojskowym i tak też było tym razem ;)

Do wykonania zdobienia użyłam ciemnej zieleni Green Adventure od KOBO (o której więcej już niebawem), piaskowego brązu Wibo WOW sand effect nr 2 oraz beżu Bourjois so laque glossy 03 BCBeige. Wzorów moro nie pokrywałam topem, ponieważ zależało mi na tym, aby nieregularności pozostały takie jakie są, a efekt piasku był widoczny. Pozostałe paznokcie ozdobiłam gwiazdkami :)




Zieleni od KOBO użyłam w jeszcze jednym zdobieniu, którym też na pewno się pochwalę :)

Kochane! Chciałabym Wam także przypomnieć, że na moim profil na Facebooku trwa konkurs z HeadStyler "Bądź piękna jesienią", w którym do wygrania są m.in. dopinki Clip In w wybranym kolorze (o wartości ok. 150zł), maska do włosów oraz komplet lakierów do paznokci i innych kosmetyków. Konkurs trwa do końca miesiąca, ale warunkiem jego rozstrzygnięcia jest udział minimum stu osób. Zachęcam więc do udziału raz jeszcze :) W tym tygodniu możecie spodziewać się także osobnego posta dotyczącego dopinek Clip In :)


Zapraszam do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku :)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

30 października 2014

Sensique Art Nails Sugar Frost - kolekcja jesień/zima 2014

Witajcie :)

W październiku bardzo mocno rozpędziłam się z blogiem, recenzjami, robieniem dla Was swatchy i malowaniem róznego rodzaju zdobień. Niestety ostatnie trzy dni znów dość mocno mnie przygniotły w tym zakresie, bo zaplanowane na około dwa najbliższe tygodnie posty z recenzjami i zdobieniami, mówiąc delikatnie, najprawdopodobniej trafił szlag. Laptop, który nie chce się włączyć i który obecnie znajduje się w naprawie, może stać się ostatnim miejscem, gdzie można je było zobaczyć :( Mam nadzieję, że uda się odzyskać choć trochę danych, bo o ile zdjęcia prezentujące lakiery są zawsze do poprawy to szkoda samych zdobień. Trzymajcie kciuki... ja też jestem narazie dobrej myśli ;) Tylko dlaczego znowu mi się to przytrafia???

Dziś zapraszam Was na recenzję sześciu lakierów z jesienno-zimowej kolekcji Sensique Art Nails Sugar Frost. Najogólniej rzecz ujmując można przyporządkować je do wykończenia piaskowego. Sama nazwa sugeruje jednak, że mamy do czynienia z czymś na kształt szronu, czy mrozu, co najprawdopodobniej wiąże się z nagromadzeniem w lakierach brokatu:) To one nadają im połyskliwego, nieco zimowego wyrazu. Każdy z lakierów umieszczony jest w 7ml buteleczce z czarną nakrętką opatrzoną w nazwę kolekcji Nail Art. Szkoda jednak, że nigdzie nie pojawia się nazwa "Sugar Frost", ponieważ moim zdaniem jest ona bardzo trafiona i dodatkowo wyrózniałaby lakiery spośród innych w szafie Sensique. Ktoś, kto nie ma możliwości dotarcia do recenzji lakierów lub zwyczajnie się tym nie zainteresował i trafi na taki lakier w drogerii, nie dowie się z buteleczki, że jest to lakier o takim właśnie wykończeniu. I to jest moim zdaniem spory minus, bowiem do dziś jest bardzo dużo osób, które nie wyobrażają sobie idealnego manicure bez szklanego połysku i nie tolerują matu, piasków i innych wynalazków:) Wytłumaczeniem byłby fakt zamieszczenia informacji o lakierach na dodatkowych plakatach w samej szafie, ale niestety nie miałam okazji widzieć jesiennej szafy Sensique w drogerii ;) Lakiery nie zawierają oczywiście toluenu i formaldehydu. Pomimo dość dużej ilości brokatu bardzo dobrze rozprowadzają się na płytce i nie ma problemu z ich konsystencją. Postanowiłam połączyć je na potrzeby tej recenzji w trzy zgrane duety, w których opiszę Wam ich indywidualne cechy i właściwości :) 

191 Red rose with golden sparks & 189 Starry Sky



Czerwień i czerń to zawsze bardzo dobre połączenie. Czerwona róża ze złotymi iskrami to typowa, klasyczna czerwień, z mnóstwem brokatowych iskier, które wbrew nazwie nie są jedynie złote ;) Robiąc zdjęcia bardzo wyraźnie mieniła mi się także na fioletowo. Rozgwieżdżone niebo jest natomiast czarną bazą z mnóstwem podobnych, różnokolorowych brokatowych drobin, dla których nie można było wymyslić chyba lepszej nazwy :) Na paznokciu wygląda przepięknie, dając efekt podobny do skóry. Dużą zaletą obu lakierów jest ich bardzo dobre krycie - wystarczy jedna nieco grubsza warstwa (którą widzicie także na zdjęciach), aby uzyskać optymalny efekt nawet na długich paznokciach. Jedna warstwa "ziarnistego" lakieru zmywa się natomiast o wiele lepiej niż dwie - nie wymagała ode mnie bowiem metody foliowej, wręcz przeciwnie, lakier bez problemów zszedł z płytki. Żaden z lakierów nie odbarwił ponadto moich paznokci ani nie przebarwił skórek.




190 Blue gem & 194 Remarkable beige

Niebieski klejnot, choć na zdjęciach wydaje się standardowym, niebieskim odcieniem, ma w sobie coś, co pozwala mu idealnie dopasowywać się także to zielonych tonów ;) Pasował zarówno do niebieskiej bluzki, jak i morskiego szala. Pozwala mi to więc na małe naciągnięcie jego barwy do odcienia morskiego lub turkusu. Podobie do swoich poprzedników jest mieszaniną mnóstwa brokatowych drobinek. Jego kolega - niezwykły beż - to połaczenie nieco brudnej, przykurzonej, beżowej bazy z miedzianym shimmerem i nieco większym, złotym brokatem, który nie pojawiał się w trzech poprzednich lakierach. Na paznokciach przejawia się on w formie pojedynczych złotych punkcików. Beż posiada dość dobre krycie, można poradzić sobie jedną, grubszą warstwą, natomiast niebieski wymaga już dwóch. I tu mała przestroga. Nakładając drugą warstwę musimy uważać, aby pierwsza bardzo dobrze wyschła, ponieważ gdy będzie mokra, drugą warstwą ściągniemy obie i narobimy sobie dziur :) I jeszcze jedna uwaga - niebieski jako jedyny z całej szóstki odbarwił mi płytkę, więc jeżeli się na niego decydujecie pamiętajcie o bazie!



192 Violet crushed ice & 183 Pink frost

Fiołkowy kruszony lód i różowy szron to lakiery, które sama określam często jako "księżniczkowe" ;) Połączenie tego typu odcieni z brokatem to zupełnie nie moja bajka - choć są bajkowe ;) Pierwszy z nich to fiołkowy odcień fioletu z brokatem bez większych drobin. Do pełnego krycia wymaga dwóch warstw. Róż natomiast ma odcień typowo słodki, dość jasny, przez co na paznokciu otrzymujemy rzeczywiście efekt podobny do szronu. W nim także, podobnie do Remarkable beige, znajdują się większe, srebrne drobinki. To prawdopodobnie przez nie i przed dwie warstwy, które musiałam nałożyć, aby wolny brzeg nie prześwitywał, lakier zmywał się najgorzej, ale poradziłam sobie bez folii. Patrząc na niego miałam także wrażenie, że mógłby sprawdzić się jako lakier ślubny ;)



I co sądzicie o jesienno-zimowych propozycjach Sensique? Macie swoich faworytów? Chciałabym podkreślić także, że porzucając wszystkie indywidualne upodobobania, dotyczące np. kolorystyki, lakiery są naprawdę warte zwrócenia na nie uwagi. Istotnie są lakierami piaskowymi, dzieki którym otrzymujemy konkretny efekt za całej płytce. Często zdarza się bowiem, że w lakierach znajdujemy o wiele mniej drobin, które wyglądają raczej jak zabrudzony lub dotknięty czymś w trakcie schnięcia lakier, niż prawdziwy pisakowy efekt.Wszystkie lakiery mają bardzo szybkie schnięcie, już po zauważeniu "krystalizacji" drobinek możemy być pewni, że za dwie minutki będziemy miały gotowy manicure. W przypadku dwóch warstw pamiętajmy jednak, że musimy poczekać ciut dłużej, bo lakier przez chwilę jest trochę "gumowy" zanim do końca się utwardzi. I ostatni duży plus - zmywanie. Pomimo tego, że brokatu jest w bród nie zmywa się nienajgorzej i nie wymaga używania folii :) 

Wszystkie egzemplarze dostęne są w sieci Drogerii Natura za jedyne 5,99zł! :) A już w przyszłym tygodniu pokażę Wam dwa cudaki z kolekcji Crushed Metal :) 

Profil Sensique na Facebooku - zapraszam! :)



Zapraszam także do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku, gdzie nadal trwa konkurs :)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

26 października 2014

Halloween Nails #2 - The black owl

Witajcie :)

Dziś przychodzę do Was z drugim zdobieniem Halloweenowym :) Tym razem będzie o małej, czarnej, groźnej... soooowie ;)


Bez zbędnego rozpisywania się :) Paznokcie pokryłam białym lakierem a następnie wycieniowałam je żółtym Sensique nr 152, pomarańczowym Softer Crazy Colours nr 22 oraz marchewkowym Wibo Trend Edition Plant life nr 4. Zdobienia zmalowałam czarną farbą akrylową, dołożyłam kilka żółtych chmuek, a wszystko pokryłam matującym topem Golden Rose :) Zamysł był taki, aby wzór przechodził przez wszystkie paznokcie :)




I jak i jak? :)

"Z pazurkiem" na Facebooku - zapraszam ;)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

25 października 2014

Galaxy

Witajcie ponownie :)

Po recenzji Night and the city od KOBO obiecałam podzielić się z Wami zdobieniem, do którego zainspirował mnie sam lakier. Nie da się ukryć, że ma on w sobie coś "galaktycznego", łącząc cudowny odcień granatu z milionem błyszczących drobin. Od razu nabrałam ochoty, aby ponownie spróbować zdobienia, które swego czasu królowało w blogosferze :) Mowa o galaxy nails.

Swoje pierwsze i niestety ostatnie zdobienie tego typu, wykonałam dwa lata temu:

Jeżeli chcecie zobaczyć więcej zdjęć to odsyłam do posta Galaxy nails. Właśnie teraz patrząc na te zdjęcia uświadomiłam sobie także jak duża jest różnica między tym, co pokazywałam Wam kiedyś, a tym, co mam nadzieję cieszy Wasze oko teraz. Jednocześnie jestem zadowolona, ponieważ jest to dowód na to, że w jakiś sposób się rozwijam i chyba idzie "ku lepszemu" :)

Wracając do samego zdobienia przyznam, że choć był to początek mojej blogowej "kariery", bo blog istniał kilka miesięcy nie wydaje mi się, aby poprzednie zdobienie było złe. Mało tego - nie powstydziłabym się go nawet teraz :) Pamiętam, że wtedy też byłam z niego zadowolona.

Malując swoje drugie w życiu galaxy poszłam bardziej na żywioł i jest ono zdecydowanie bardziej urozmaicone. Mogło być lepsze - jak zawsze - ale nie jest chyba aż tak tragicznie :) Lakierów nie będę wymieniać, bo pojawiła się ich tu masa, a tak naprawdę każdy może łączyć je wedle własnego uznania :)

Zdjęcia, jak często ostatnio, w świetle naturalnym i z lampą.






Czy zmieniłabym coś w tym zdobieniu? Tak. Teraz przede wszystkim zrezygnowałabym z brokatu, ponieważ poza tradycyjnymi, okrągłymi drobinami zawierał on także nitki, które trochę zepsuły efekt. Poza tym mogłam połączyć paznokcie jakąś wspólną, jedną linią, a nie ciapać jak popadnie :p Ale nie wstydzę się - tragedii nie ma ;)

A może Wy pochwalicie się swoimi galaxy?:)

"Z pazurkiem" na Facebooku :)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Udostępnij: