Jeżeli powiecie mi, że znacie inne drogeryjne marki, które zasypują nas nowościami i limitowankami bardziej niż My Secret i KOBO to będę zdziwiona ;) Dziś przychodzę do Was z zapowiedzią kolejnych nowości, głównie edycji limitowanych i specjalnych zestawów świątecznych przygotowanych przez obie marki :) Co lada dzień trafi na drogeryjne półki?
MY SECRET MATT FIXING POWDER
Naturalna, matowa i gładka cera oraz doskonale utrwalony makijaż.
Puder dostosowuje się do koloru skóry utrzymując perfekcyjny efekt przez cały dzień.
Waga 9 g. Cena 11,99 zł
Dostępny od 4 grudnia 2014.
MY SECRET NAIL ART limitowana edycja karnawałowa
Osiem lakierów nawierzchniowych, które pozwolą wyczarować fantazyjny manicure, zarówno zastosowanych samodzielnie, jak również aplikowanych na inne lakiery. Pojemność 10 ml. Cena 6,99 zł. Dostępne od 4 grudnia 2014.
Zestawy świąteczne dostępne od 20 listopada 2014:
MY SECRET
Zestaw tusz pogrubiająco-wydłużający Volume Plus + eyeliner Glam Specialist + lakier do paznokci 215 Coral
Cena zestawu 19,99 zł (cena kosmetyków w zestawie 24,97 zł)
MY SECRET
Zestaw tusz modelujący Create your lashes + eyeliner Glam Specialist + lakier do paznokci 218 Deep Red
Cena zestawu 19,99 zł (cena kosmetyków w zestawie 26,97 zł)
Blogosferę opanował ostatnio szał manicure hybrydowego, który rozpętany został głównie przez Diamond Cosmetics i lakiery hybrydowe Semilac. Od długiego czasu i ja nosiłam się z zamiarem skompletowania swojego zestawu. Przeszukiwałam Internet głównie po to, by nie trafić na buble, z którymi już się raz zetknęłam. Nie chciałam kolejny raz inwestować w gotowe zestawy z allegro (taki właśnie nabyłam jakieś 2 lata temu i nie zdołałam wykonać nim ani jednego manicure), z drugiej natomiast strony nie byłam w stanie jednorazowo wydać tak dużo gotówki na "pewniaki", których ceny oscylują od 50zł w górę i które z pewnością mogłyby stanowić atrakcyjny wybór kolorystyczny dla potencjalnych klientek. Chciałam czegoś pośrodku - względnie tanich lakierożeli, dużego wyboru kolorystycznego i choć minimalnej, dwutygodniowej trwałości.
Co oferuje nam Diamond Cosmetics?
Zapraszam na recenzję lakierów hybrydowych Semilac oraz instrukcję "krok po kroku" wykonania manicure hybrydowego :)
Lakiery hybrydowe Semilac od Diamond Cosmetics są dostępne w buteleczkach o pojemności 6ml. Wydaje mi się, że jeszcze niedawno były także większe objętościowo egzemplarze, jednak teraz nie mogę odnaleźć ich na stronie :) Być może zmienił się asortyment lub po prostu mi musiało się coś pomylić ;) Lakiery zamknięte są w czarnej, błyszczącej buteleczce, na której bardzo elegancko prezentuje się logo marki - biały diament :) Nazwę koloru wraz z numerkiem na kolorowym wzorniku znajdziemy na samym szczycie (co widoczne jest na zdjęciu wyżej). Niestety w większości przypadków kolor nie odpowiada do końca odcieniowi lakieru w środku, jednak dla mnie nie stanowi to większego problemu. W końcu mamy do czynienia z lakierem hybrydowym, który schnie i utwardza się wyłącznie pod lampą, więc nie musimy obawiać się, że częste otwieranie wpłynie na jego jakość czy konsystencję :) Co do utwardzania pod lampą... na szczycie każdej nakrętki widzimy także czas utwardzania pod lampą LED i pod 36W lampą UV. O ile w przypadku lampy UV czas ten wynosi 2 minuty, o tyle w przypadku lampy LED mamy różnicę pomiędzy poszczególnymi kolorami. I tak np. bazę i top wystarczy utwardzać po 30 sekund, a lakiery kolorowe 40 bądź 45 sekund. Z egzemplarzy które posiadam, trzy wymagają tego dłuższego czasu (amazon forest, classic wine oraz pink rock). Co bardzo ciekawe na kolorze czarnym widzimy napis "NO LED LAMP" :)
Diamond Cosmetics oferuje nam bardzo bogatą gamę kolorystyczną, wśród której każda z pań bez wątpienia znajdzie coś dla siebie. Wszystkie odcienie, pogrupowane na 5 głównych kolekcji możecie znaleźć na stronie marki: www.pazurki.com.pl. Co ciekawe, jeżeli interesuje Was dobór lakierów do pory roku czy świąt, Diamond Cosmetics wychodzi Wam naprzeciw ;) Jeszcze niedawno do osobnej zakładki trafiły propozycje lakierów na Halloween, a w chwili obecnej na tapecie mamy Autumn Coffe, czyli zbiór lakierów w kolorystyce jesiennej.
W swojej kolekcji posiadam w chwili obecnej 14 odcieni lakierów hybrydowych Semilac. Myślę, ze warto pokazać Wam bliżej poszczególne kolory, ponieważ ja sama przy zamówieniu szukałam wszelkich możliwych swatchy, aby upewnić się, że tego właśnie szukam :) Zdjęcia robione są pod lampą, ale kolory nie są bardzo mocno zakłamane - powiedziałabym, że wyszły nawet bardzo dobrze :) Nie przerażajcie się tym, że są matowe. Na wzornik nałożyłam po prostu jedną, grubszą warstwę lakieru, którą po utwardzeniu przemyłam cleanerem, bez poprawiania koloru topem :) Numery i nazwy kolorów widoczne są na wzorniku.
Przejdźmy więc do meritum - jak wykonać manicure hybrydowy krok po kroku? W tym celu, dzięki ogromnej pomocy mojego utalentowanego mężczyzny, nakręciłam dla Was specjalny filmik instruktażowy! :) Chciałabym tylko wytłumaczyć jedną rzecz. Nie jestem pewna, czy powinnam każdą nałożoną warstwę przemywać cleanerem. Robiłam to jednak i muszę się pochwalić, że wykonane przeze mnie do tej pory paznokcie u różnych osób trzymały się bez zarzutu. Pierwsze, które wykonałam dokładnie 26 października, właścicielka nosi do tej pory i jest zadowolona z ich wytrzymałości (zamaskowałam tylko nieco odrosty zwykłym lakierem w tym samym kolorze). W pewnym sensie jest to jednak dość spore zużycie produktu - co o tym sądzicie? :) Tymczasem - miłego oglądania!
A tak prezentował się mój manicure od razu po zakończeniu (zdjęcia pod lampą) :)
Muszę przyznać, że z lakierami Semilac pracowało mi się bardzo dobrze i na chwilę obecną nie mogę im NICZEGO zarzucić. Mają bardzo przyjemny dla oka i elegancki design. Nie miałam problemów z konsystencją ani pędzelkiem. Bardzo dobrze ze sobą współgrają sprawiając, że hybrydę można dokładnie rozprowadzić po płytce. Lampa UV o mocy 36W doskonale radzi sobie z utwardzaniem lakierów, a top zwieńczający dzieło pozostawia piękną, szklaną taflę :) Swoje paznokcie nosiłam równe dwa tygodnie i ściągnęłam tylko dlatego, że byłam po prostu znudzona brakiem możliwości kombinowania i malowania ;) Zobaczcie jak prezentował się mój manicure po dwóch tygodniach (tym razem zdjęcia w świetle dziennym).
Skoro ten post jest już i tak dość obszerny pokażę Wam od razu jak zdjąć lakier hybrydowy z paznokci. Uwaga! Niektóre zdjęcia mogą być nieprzyjemne dla oka :)
2. Wacik kosmetyczny rozdzielamy na mniejsze części (ja osobiście rozwarstwiam go jeszcze na pół) i nasączamy go Removerem (acetonem) Diamond Cosmetics. Zwilżony wacik przykładamy do paznokcia i owijamy folią aluminiową. Warto dodać, że w ofercie marki dostępne są także gotowe folie do usuwania lakieru, które znajdziecie tu: www.pazurki.com.pl. Całość pozostawiamy na ok. 15 minut.
3. Po 15 minutach ściągamy folię z wacikami z paznokci i delikatnie "zdrapujemy" skruszały lakier z płytki specjalnym dłutkiem lub drewnianym patyczkiem.
4. Resztki lakieru ścieramy blokiem polerskim, a następnie oczyszczamy paznokcie, nadajemy im odpowiedni kształt i nakładamy odżywkę :)
Jak wpłynęło na moje paznokcie noszenie lakierożelu przez 2 tygodnie? Przede wszystkim nie musicie obawiać się, że Wasza płytka bardzo na tym ucierpi. Rzeczywiście może być odrobinę cieńsza, jednak paznokci nie musimy mocno piłować ani przed zabiegiem, ani po. Wystarczy, że będą dokładnie zmatowione. Dokładnie, czyli w każdym zakamarku, a nie mocno. Większą uwagę należy przyłożyć do paznokci rozdwajających się, aby nie pozostawić "zadziorów", które mogą źle wpłynąć na efekt końcowy :) W moim przypadku przy każdej interwencji blokiem bądź inną polerką na paznokciu pojawiają się białe plamki (zapewne wynik braku jakichś witamin), które jednak nie są uciążliwe i przede wszystkim są kwestią indywidualną, więc u Was nie muszą się pojawić. Poza tym hybryda pomaga nam utwardzić paznokcie, dzięki czemu nie rozdwajają się, nie łamią, a co za tym idzie po pewnym czasie widzimy jak znacznie się wydłużyły :)
To chyba tyle, jeżeli chodzi o to, co chciałam Wam przekazać w tym poście. Jeśli dotrwałyście do końca to gratuluję ;) A jeżeli macie dodatkowe pytania, zachęcam do komentowania - odpowiem na wszelkie wątpliwości jeśli tylko moja wiedza na to pozwoli :) W najbliższym czasie pokażę Wam też kilka moich innych "hybrydowych" prac :)
U Was za oknem też już śnieg? :D U mnie wczoraj trochę posypało, lecz nie liczyłam na to, że biała powłoka się utrzyma... Dziś okazało się, że sypie od samego rana i jest coraz bardziej biało ;) Lubię zimę głównie za to, że oświetlenie do zdjęć jest dużo lepsze i często udaje się fotografować paznokcie w naturalnym świetle ;)
Dziś mam dla Was post nieco spóźniony, ale chciałabym by był on zapowiedzią tego, co będzie można niedługo zobaczyć na blogu :) A są to nowości (kolejne!) od My Secret oraz KOBO.
Na początek kilka nowości, które są dostępne w Drogeriach Natura od 6 listopada.
MY SECRET WATERPROOF MASCARA
Wodoodporny tusz do rzęs
Unikalna formuła tuszu zapewnia efekt perfekcyjnego makijażu niezależnie od czynników zewnętrznych.
Zawiera odżywcze i nawilżające składniki: witaminy, keratynę, ekstrakt z kawioru oraz naturalne woski.
Trwały, wodoodporny, szybkoschnący eyeliner w mazaku.
Precyzyjny aplikator pozwala na idealne podkreślenie oka.
Pojemność 1,2 ml.
Cena 9,99 zł
MY SECRET 2IN1 BIG EYE PENCIL
Miękki sztyft gwarantuje łatwą aplikację.
Doskonale podkreśla kontur oka oraz służy do wykonania makijażu Smoky Eye.
Waga 3,6 g. Cena 9,99 zł
MY SECRET BRONZING POWDER FOR CONTOURING
Matowy puder brązujący do twarzy i ciała.
Doskonale podkreśla opaleniznę.
Idealny odcień do konturowania i modelowania twarzy.
Waga 8,5 g. Cena 11,99 zł
MY SECRET NATURAL BEAUTY EYESHADOW PALETTEedycja limitowana
Romantic Date
Paleta matowych cieni w odcieniach Nude, które podkreślą Twoje naturalne piękno. Jedwabista i delikatna struktura ułatwia aplikację. Cienie znakomicie przylegają do powieki i zachowują trwałości przez długi czas.
Waga 7 g. Cena 11,99 zł
MY SECRET NATURAL BEAUTY EYESHADOW PALETTEedycja limitowana
Night Out
Paleta matowych cieni idealnych do wykreowania zarówno makijażu dziennego, jak również wieczorowego w bardziej zdecydowanym stylu. Jedwabista i delikatna struktura ułatwia aplikację. Cienie znakomicie przylegają do powieki i zachowują trwałości przez długi czas.
Waga 7 g. Cena 11,99 zł
A na dokładkę kilka nowości, które są dostępne w Drogerii Natura od 20 listopada :)
MY SCERET NATURAL BEUATY EYESHADOW PALETTE edycja karnawałowa
PARTY TIME
Paleta cieni, które sprawią, że Twój makijaż będzie olśniewać połyskiem i głębią koloru. Idealnie sprawdzą się podczas świątecznej kolacji, jak również karnawałowego szaleństwa. Jedwabista i delikatna struktura ułatwia aplikację. Cienie znakomicie przylegają do powieki i zachowują trwałość przez długi czas.
Waga 8,5 g. Cena 11,99 zł
KOBO PROFESSIONAL LONG LASTING LIP LINER
Konturówka do ust
Wodoodporna formuła z wit. E i woskiem pszczelim. Miękki sztyft doskonale obrysowuje kontur ust. Funkcjonalne opakowanie zawiera temperówkę w kolorowej końcówce, która ułatwi codzienne użytkowanie. Cena 12,99 zł
Nowe kolory: 107 Pink Love, 108 Sensual Purple, 109 Drop of Wine, 110 Orange Kiss zastąpią wycofane z oferty: 101 Fuchsia, 102 Orchid, 105 Coral Chic, 106 Hollywood Red (dostępne w cenie wyprzedażowej 5,99zł)
I jak podobają Wam się nowości? Zdążyłyście już coś zakupić? :) Mi najbardziej podobają się neutralne palety, jednak szkoda, że znów są limitowankami. Przecudowny jest także eyeliner, o którym na pewno niedługo napiszę coś więcej :)
Zapraszam do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku ;)
Bardzo często na blogach, forach, czy w grupach na Facebooku pojawiają się pytania o top idealny. Podstawowym warunkiem jego doboru jest zwykle pozostawianie pięknej, szklanej warstwy, szybkie wysuszanie lakieru i jego mocne utwardzenie. Ze względu na płytkowe szaleństwo coraz częściej chcemy także, aby nie rozmazywał nam wzorków i nie ściągał lakierów. Czy taki top istnieje?
Blisko dwa lata temu napisałam swoją pierwszą recenzję topu. Była to dość pochopna recenzja Poshe, które na pewno zna każda z Was. Wszystkie jego zalety opisane są w przytoczonym poście, ale pisząc "pochopna recenzja" miałam także na myśli fakt, iż napisałam ją pod wpływem oczarowania topem i kilku rzeczy w niej nie ma. Te z Was, które korzystały z tego top coatu wiedzą, że jego dużą wadą jest ściąganie lakieru. Po pewnym czasie mi także bardzo zaczęło to przeszkadzać, ponieważ między szklaną powierzchnią a niemal matową obwódką przy skórkach była dość wyraźna różnica. Starałam się ją zniwelować bardziej starannym nakładaniem topu przy skórach, ale ze względu na to, że był dość gęsty nigdy nie udawało mi się to w 100% i zawsze coś było nie tak ;) Choć nadal uważam, że jest to jeden z najlepszych topów, ponieważ zostawia chyba najlepszą, szklaną taflę na pazurkach, to od momentu Poshe zaczęłam testować mnóstwo różnych topów, tańszych i droższych, które nie raz mnie mile zaskoczyły :)
Dziś chciałabym zaprosić Was na recenzję Utwardzacza 5w1 od Deni Carte :)
Jak wynika z opisu na buteleczce Utwardzacz 5w1 łączy w sobie pięć cech. Nie rozumiem za bardzo pierwszej z nich (czym jest pojęcie "do paznokci"? W końcu różnego rodzaju preparaty stosowane są na cztery pozostałe sposoby - jako top coaty, lakiery bezbarwne, lakiery podkładowe lub nabłyszczacze, choć te ostatnie to z kolei zazwyczaj top coaty:)). Jeżeli decyzja należałaby do mnie, to pozostawiłabym na buteleczce trzy cechy: top coat, base coat oraz lakier bezbarwny.
W dzisiejszej recenzji chciałabym napisać wam kilka słów o produkcie, traktując go wyłącznie jako utwardzacz-top coat, bowiem tylko w taki sposób z niego korzystałam :)
Utwardzacz 5w1 Deni Carte zamknięty jest w 10ml buteleczce z białą nakrętką. Przez szklaną ściankę dokładnie widać zużycie preparatu. Ma on, podobnie do innych top coatów, nieco gęstszą konsystencję, która jednak nie sprawia problemów przy malowaniu. Przyczynia się natomiast do tego, że po jego nałożeniu uzyskujemy piękną, błyszczącą taflę na paznokciu. Ma jednak jedną, małą wadę - lubi trochę rozmazywać wzorki, nawet tedy, co trochę mnie zaskoczyło, gdy nakładamy go na drugi dzień. Wystarczy jednak odrobina ostrożności, aby wzorek pozostał na swoim miejscu. Top coat przyśpiesza także wysychanie lakieru - po około 3 minutach możemy czuć się już swobodnie :) Pędzelek tradycyjny - średniej grubości - bardzo przystępny :) Dużym plusem produktu jest także jego cena - 8,30zł!
Poniżej przedstawiam Wam kilka stylizacji, których wykończeniem był top coat Deni Carte, używany przez prawie trzy miesiące od momentu, gdy zasilił moją kolekcję :)
Mam dziś dla Was zdobienie bardzo eleganckie i w moich ulubionych odcieniach :) Tym razem zobaczycie je na pazurkach sąsiadki. Wzory namalowane zostały na paznokciach przedłużonych żelem (nie przeze mnie) z ok. trzytygodniowym odrostem. Przeze mnie zostały tylko skrócone i w miarę możliwości wyrównanie na odroście. Pokryłam je bazą oraz jedną warstwą białego lakieru, aby podbić jasny fiolet Hean nr 233, który wygrałam jakiś czas temu na blogu Asi - Paznokcie w kolorze marzeń :) Jasny fiolet stanowi podkład do wzoru. Koronka natomiast oraz część paznokcia została wykonana piękną, holograficzną Figą z makiem od Colour Alike :) Całość pokryta topem Sally Hansen Insta Dri. Sam wzór mógłby być o wiele lepszy gdyby nie fakt, że krople lakieru, w których zanurzałam pędzelek bardzo szybko zasychały i utrudniały malowanie ;) Akurat w niektórych przypadkach szybkie schnięcie jest uciążliwe :p Nie wyszło chyba jednak tak źle - jak sądzicie? :)
I jak i jak? :)
Zapraszam do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku :)
Ostatnio tak przyzwyczaiłam się do blogowania, że nie było mnie tu raptem kilka dni, a wydaje się tak długo... :) Na szczęście okazało się, że mój laptop nie został uszkodzony, dane się zachowały, więc i zdjęcia paznokci zostały uratowane ;)
Dziś mam dla Was propozycję zdobienia na lakierze Discovery od KOBO z Kolekcji jesień/zima2014. Kiedyś nie przepadałam za tego rodzaju odcieniami, ale po ich wypróbowaniu i kilku zdobieniach okazało się, że khaki i inne brudne zielenie także mogą wyglądać pięknie ;) Mi zawsze kojarzą się nieodzownie ze zdobieniami w stylu wojskowym i tak też było tym razem ;)
Do wykonania zdobienia użyłam ciemnej zieleni Green Adventure od KOBO (o której więcej już niebawem), piaskowego brązu Wibo WOW sand effect nr 2 oraz beżu Bourjois so laque glossy 03 BCBeige. Wzorów moro nie pokrywałam topem, ponieważ zależało mi na tym, aby nieregularności pozostały takie jakie są, a efekt piasku był widoczny. Pozostałe paznokcie ozdobiłam gwiazdkami :)
Zieleni od KOBO użyłam w jeszcze jednym zdobieniu, którym też na pewno się pochwalę :)
Kochane! Chciałabym Wam także przypomnieć, że na moim profil na Facebooku trwa konkurs z HeadStyler "Bądź piękna jesienią", w którym do wygrania są m.in. dopinki Clip In w wybranym kolorze (o wartości ok. 150zł), maska do włosów oraz komplet lakierów do paznokci i innych kosmetyków. Konkurs trwa do końca miesiąca, ale warunkiem jego rozstrzygnięcia jest udział minimum stu osób. Zachęcam więc do udziału raz jeszcze :) W tym tygodniu możecie spodziewać się także osobnego posta dotyczącego dopinek Clip In :)
Zapraszam do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku :)