7 lutego 2015

KODI Professional 004

Witajcie :)

Na początku lutego przedstawiłam Wam jeden z lakierów KODI, które dopiero wchodzą na polski rynek :) Dziś mam dla Was recenzję kolejnego lakieru - równie pięknego, eleganckiego i kobiecego, słowem: idealnego na lutowe, miłosne dni ;) Jest nim KODI Professional 004 :)

Jak wspominałam wcześniej, i co zapewne widać także na zdjęciu, lakiery KODI zamknięte są w dość dużej buteleczce. Ma ona aż 15 ml, dlatego też jeżeli któraś z Was nie jest zwolenniczką posiadania kilkunastu odcieni jednego koloru może spokojnie zdecydować się na jedną, większą pojemnościowo butelkę :) Nie martwimy się o jakość pędzelka - bardzo dobrze przycięty, fajnie rozprowadza lakier po paznokciu ;)

Czwóreczka to piękna, ponadczasowa, klasyczna czerwień. Nic dodać, nic ująć. Idealnie kremowe wykończenie dodaje jej niesamowitego uroku, a piękny połysk dopełnia całości. Kolor najbardziej kobiecy z kobiecych ;) Z pewnością też idealny na zbliżające się Walentynki :) Do pełnego krycia wystarczą dwie, niezbyt grube warstwy. Czas schnięcia bardzo dobry... w zasadzie ten lakier nie ma wad, więc nie będę się rozpisywać :) Być może spróbuję jeszcze połączyć go w jakiś sposób ze wspomnianym KODI 045 :)








Całą gamę kolorów KODI Professional będziecie mogły znaleźć już niedługo na profilu marki, gdzie już teraz Was odsyłam :) W chwili obecnej możecie cieszyć oczy wzornikami lakierów hybrydowych, w tym także termicznych! :)  

KODI Professional Poland na Facebooku:

https://www.facebook.com/pages/Kodi-Professional-Poland/333966383477731?sk=timeline

Zapraszam także na mój fanpage - rozdanie trwa :)
                       

Pozdrawiam,
PODPIS

3 lutego 2015

Zakochany luty: Sweet hearts

Witajcie :)

Gdybyśmy miały możliwość podania skojarzenia do miesiąca, który właśnie się zaczął, podejrzewam, że większość postawiłaby na skojarzenie związane z Walentynkami :) Luty kojarzy nam się nieodzownie ze świętem zakochanych, bez względu na to, czy jesteśmy zwolennikami obchodzenia tego dnia w sposób szczególny, czy obstajemy za stwierdzeniem, że miłość powinniśmy okazywać sobie każdego dnia w taki sam sposób ;) Myślę, że z Walentynkami jest trochę tak, jak z Dniem Kobiet, czy z Halloween - wytykamy im obce pochodzenie, tłumaczymy się, że nie będziemy obchodzić komunistycznych czy amerykańskich świąt, a jednak istnieją one gdzieś obok nas, czy tego chcemy, czy nie. Osobiście nie mam żadnego problemu z żadnym z tych świąt, nie obchodzę Halloween, jednak jest mi bardzo miło, kiedy np. Dzień Kobiet lub Walentynki są chociaż w jakiś symboliczny sposób podkreślone ;)

Postanowiłam więc, że właśnie w lutym położę akcent na zdobienia walentynkowo-miłosne w cyklu "Zakochany luty" :) Mało tego - doszłam do wniosku i nawet przejrzałam własną galerię, aby upewnić się, że... nigdy jeszcze nie zmalowałam nic w tym stylu! Ani jednego zdobienia z serduszkiem :p Czas to zmienić ;)

Pierwsze ze zdobień, które już czekają w kolejce nie będzie w typowych, "miłosnych" barwach. Jego bazą jest bowiem turkusowy KOBO #52 arctic sky, który ozdobiłam białymi kropeczkami i delikatnymi, małymi serduszkami, do czego wykorzystałam farbkę akrylową. Zdobienie jest bardzo proste, ale wyglądało całkiem przyzwoicie, chyba dzięki temu matowemu wykończeniu ;) Wyszło tak bardzo dziewczęco ;)




Myślę, że z wykonaniem podobnych serduszek nie powinnyście mieć większego problemu - wystarczy zrobić sondą dwie, połączone ze sobą kropki i połączyć je trójkącikiem ;) Z pewnością nie są to też ostatnie serduszka, które zobaczycie u mnie w tym miesiącu ;)

Zapraszam do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku - znajdziecie tam szczegóły rozdania, które trwa akurat do święta zakochanych! :)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

2 lutego 2015

Błysk i mat w bordowym wydaniu

Witajcie ;)

Po dość szybkim i intensywnym dniu w pracy postanowiłam przez chwilę odpocząć i rozerwać się przy pisaniu obiecanego wczoraj posta :)

Pamiętacie zapewne piękny odcień KODI Professional 045. Jest on jednym z tych lakierów, które niemalże od razu chciałam zobaczyć w macie. Z góry byłam przekonana, że będzie wyglądał obłędnie ;) Gdzieś jednak podejrzałam kiedyś zdobienie, łączące w ciekawy sposób dwa wykończenia, połyskujące i matowe właśnie, które razem wyglądały niezwykle elegancko. Pomyślałam więc, że po zmatowieniu bordowego KODI, położe na środek paznokcia połyskujące flejksy i oddzielę je od strony matowej złotą tasiemką. Do uzyskania fajnego efektu błyszczącej poświaty musiałam nałożyć aż trzy warstwy lakieru z drobinami, jednak było warto :) Efekt końcowy bardzo mi się spodobał, a KODI w macie... czysta magia :)
Matowe wykończenie jest zasługą topu Golden Rose, a topper z flejksami pochodzi z kolekcji My Secret. Tasiemkę zamówiłam jakiś czas temu w Silcare i w zasadzie nie miałam jeszcze okazji się nią pobawić, więc tu widzicie jeden z pierwszych efektów ;)





Co sądzicie o takim połączeniu? Ja z pewnością wrócę do niego jeszcze w innych wersjach kolorystycznych :)

Zapraszam do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku :)
                       

Pozdrawiam,
PODPIS

1 lutego 2015

KODI Professional 045

Witajcie :)

Dziś będzie słów kilka o marce, która dopiero niedawno pojawiła się na polskim rynku kosmetycznym - KODI Professional. Ta rosyjska marka znana jest już m.in. w innych krajach wschodniej Europy oraz we Francji i Niemczech. Teraz, narazie dzięki profilowi Kodi Professional Poland, możemy mieć ją także my :) Warto dodać, że w ofercie KODI znajdziemy zarówno lakiery tradycyjne, jak i hybrydowe oraz termiczne.
Zapraszam na recenzję lakieru KODI Professional 045 :)

Lakiery KODI zamknięte są w dużej, 15 ml buteleczce, przypominającej swoim kształtem klepsydrę, z charakterystyczną, dużą, białą nakrętką. Pędzelek określiłabym jako bardzo tradycyjny, średniej grubości. Jest bardzo dobrze przycięty, dzięki czemu nie sprawia problemów przy malowaniu.

Numer 045 to lakier, który z pewnością przypadnie do gustu tym z Was, które stawiają na zadbane i bardzo eleganckie paznokcie. Jest to bowiem kolor bardzo elegancki. Głębokie, dość ciemne bordo z wykończeniem... no właśnie - określiłabym je jako glassfleckowe, które jednak widoczne jest dopiero na dużym przybliżeniu. Dzięki niemu lakier ma bardzo specyficzny charakter :) Pełne krycie możemy uzyskać już przy dwóch średnich warstwach. Bardzo fajnie się rozprowadza i na szczęście nie zostawia dużych smug po ruchach pędzla. Warto jednak zwrócić uwagę na stan swoich paznokci, ponieważ lakier może wyostrzyć mam wszelkie niedociągnięcia w postaci rozdwojonej czy pobruzdowanej płytki.  Na zdjęciach zobaczycie go bez top coatu, więc z góry mogę powiedzieć, że nie pozostawia aż tak wyrazistej, błyszczącej tafli. Mimo wszystko jest jednak bardzo ładny. Zobaczcie same ;)




I jak Wam się podoba? Ja jestem bardzo na tak :) Jest jednak jeszcze jedno małe ale, o którym warto wspomnieć. Na facebookowej stronie marki znaleźć możecie wzorniki kolorów wszystkich lakierów. Tych jest bardzo dużo, co zasługuje na duży plus, jednak szkoda, że nie do końca odzwierciedlają one rzeczywiste kolory. W przypadku numeru 045 dostajemy raczej wzornik z fioletem, który nie ma nic wspólnego z lakierem, który dziś Wam przedstawiłam ;) Link do koloru macie tu: KLIK. Mam więc nadzieję, że w sieci będzie pojawiało się coraz więcej recenzji, które pozwolą Wam na dokładne zidentyfikowanie koloru :)

EDIT: Wybaczcie moje niedopatrzenie, jednak kolor lakieru nr 45, znajdujący się na Facebooku nie pokrywa się z kolorem przedstawionym przeze mnie, ponieważ na stronie przedstawiony jest wzornik lakierów hybrydowych. Przepraszam, że nieświadomie, lecz jednak, wprowadziłam Was w błąd :) Wzornik zwykłych lakierów powinien pojawić się w najbliższym czasie :)

A już jutro zapraszam na zdobienie z użyciem KODI Professional 045 :) Będzie baaaardzo elegancko :)

KODI Professional Poland na Faceooku:

https://www.facebook.com/pages/Kodi-Professional-Poland/333966383477731?sk=timeline

Zapraszam także na mój fanpage - rozdanie trwa :)
                       

Pozdrawiam,
PODPIS

31 stycznia 2015

Zima, zima, zima... (płytka BPS BP-01 + zestaw do stemplowania)

Dziś u mnie za oknem sypało cały dzień ;) Nie ma więc chyba bardziej idealnego momentu na to, aby w końcu pokazać wam śnieżynki, nad którymi zastanawiałam się ostatnio. Myślałam, że już nie pora na tego typu zdobienia, bo zwykle pojawiają się one w okresie świąt, ale w zasadzie nie wiem skąd mi to przyszło do głowy ;) Wtedy nawet śniegu nie było, a dziś mam go po kostki ;)

Zanim jednak dojdę do samego zdobienia zapraszam na recenzję zestawu do stemplowania i płytki BP-01 od Born Pretty Store :)

Zestaw, który otrzymałam, a raczej wybrałam sobie do recenzji był wyborem "w ciemno". Pisząc tak mam na myśli to, że do tej pory na moim blogu pojawiły się chyba tylko trzy zdobienia z użyciem stempla, bardzo dawno temu, kiedy postanowiłam zakupić sobie drogeryjny, różowy zestaw za 6zł, po którym bardzo skutecznie odechciało mi się korzystać z tej metody ;) Kiedy postanowiłam spróbować w końcu do niej powrócić przytłoczyła mnie ilość możliwości, jakie się w tym czasie pojawiły. Trzeba przyznać, że przez ostatnie... może dwa lata (?)... stemple świecą swoje triumfy. Są lepsze i gorsze zestawy, a kiedy zaczęłam przekopywać Internet i Wasze blogi nie wiedziałam już zupełnie na czym stoję ;) Zdecydowałam się na zestaw "na chybił trafił". Stwierdziłam, że może będzie dobry i w końcu zacznę robić coś w tym temacie, albo odstraszy mnie zupełnie ;) Ale do rzeczy ;)

 W zestawie, który możemy mieć już za niecałe 5 dolarów znajdują się stempel oraz dwie zdrapki. Sam stempel wydaje się być wykonany dość solidnie - z czarnego, twardego plastiku. Bardzo dobrze się nim operuje, nie ślizga się w dłoni, dzięki żłobieniom na ponad połowę jego długości. Łącznie z dwoma wystającymi na obu końcach stempelkami ma 9 cm długości. Większy, biały stempel, ma średnicę 3 cm, mniejszy natomiast, czerwony, jest o połowę mniejszy - ma 1,5 cm. Biała guma jest także, moim zdaniem, o wiele bardziej miękka niż czerwona. Korzystając z Waszych porad na blogach i fanpage'ach musiałam jednak zmatowić duży stempel pilnikiem, ponieważ bez tej czynności wzorki z płytki w ogóle się nie odbijały. Był po prostu zbyt śliski i wypolerowany i nie "łapał" lakieru. Czynność ta nie była jednak konieczna w przypadku czerwonego stempla. Bez problemu odbija wzorki bez ingerencji pilnika. Biały stempel ma jedną wadę, która w chwili obecnej jest jedyną, którą dostrzegłam - nie trzyma się na swoim miejscu i czasami podczas odbijania wzorków z płytki wypada z otworu. Muszę jakoś się z nim rozprawić i przykleić od środka ;) Jeżeli macie na to jakieś sprawdzone pomysły - czekam na rady w komentarzach ;) Przy okazji dodam, że póki co nie zauważyłam tego problemu przy czerwonym stempelku, ale faktem jest, że korzystam z niego bardzo rzadko.

Poniżej możecie zobaczyć jak duży jest stempel - mieści się prawie cały w dłoni (a na zdjęciu jeszcze konkursowa sikorka;)).

Przejdźmy do zdrapek. Jak już wspominałam, do dyspozycji mamy dwie - większą i mniejszą. Większa, której kształt dość trudno do czegokolwiek przyrównać (wygląda trochę jak czapka kucharza :p) jest na tyle szeroka, że możemy w trakcie korzystania swobodnie położyć na niej cały kciuk. Wydaje mi się, że nawet po to została tak wyprofilowana. Sam zdzierak zbierający lakier ma szerokość 3 cm. Mniejsza zdrapka, w kształcie dzwonka, jest mimo wszystko ciut dłuższa i ma 3,3 cm. Obie wykonane są solidnie i nie rysują mocno płytki. Ja osobiście zaprzyjaźniłam się z dzwoneczkiem i narazie duża zdrapka jest mi zupełnie zbyteczna ;)

W zdobieniu, które dziś Wam pokażę pojawi się jeszcze jeden produkt od BPS - świąteczna płytka BP-01. O perypetiach z nią związanych pisałam Wam na początku miesiąca, kiedy odebrałam paczkę, leżącą od blisko dwóch miesięcy na poczcie ;) Tym sposobem, wzory, które spokojnie mogłam wykorzystać podczas przedświątecznych manicure muszą zaczekać do kolejnego Bożego Narodzenia ;) Całe szczęście nadają się jeszcze śnieżynki ;)

Płytka, która kosztuje niecałe 3 dolary, ma średnicę 5,5 cm. Znajdziemy na niej trzy całopaznokciowe wzory - "pejzaż" z choinkami (1,7 cm x 1,2 cm), dużą choinkę (1,6 cm x 1,8 cm w najszerszym punkcie) i śnieżynki (1,7 cm x 1,3 cm) - oraz 9 mniejszych wzorów: dwie różnej wielkości choinki (dodatkowo w różnym "stylu" ;)), dwie pojedyncze śnieżynki, dwie mordki Mikołaja (z których jedna, dolna, zupełnie mi się nie podoba;)), dwoneczek, renifery oraz serduszko rodem ze sweterka, także z reniferkami :)

Płytkę otrzymujemy oczywiście zabezpieczoną niebieską folią, którą obowiązkowo trzeba ściągnąć przed użyciem ;) Wybaczcie, ale czytałam też skargi dziewcząt (jeszcze jakiś czas temu), które nie mogły poradzić sobie z odbiciem wzorów, bo zapomniały odkleić folii ;)

Płytka wykonana jest bardzo solidnie i nie ma ostrych, źle wykończonych krawędzi, które mogłyby pokaleczyć nam dłonie. Dodatkowo z drugiej strony opieczętowana jest BPS-owym logo ;)

Wzorki, które znajdują się na płytce odbijają się bardzo dobrze pod warunkiem, że wybierzemy dobry lakier. Sama nie jestem specjalistką w tym zakresie, ale zorientowałam się, że po prostu trzeba próbować. Na chwilę obecną, poza specjalnym lakierem do stempli, dobrze odbijały mi się wzory z wykorzystaniem lakierów Colour Alike, Paese i KOBO. Choć nie dotyczy to wszystkich egzemplarzy. Ważne, żeby lakier był dobrze napigmentowany i dość gęsty.

Dzięki Waszym poradom zdecydowałam się także na rezygnację z odbijania wzorków "na kołyskę" ;) Biały stempel jest na tyle miękki, że gdy docisnę go do paznokcia dobrze się w niego "wtapia" i odbija wzór także po bokach przy skórkach. Metodą prób i błędów zmusiłam się także do "niezmuszania się" :p Chodzi o to, że na początku, nawet po opiłowaniu gumki, nie mogłam zebrać wzorków z płytki. Okazało się, że zbyt mocno, na siłę, dociskałam ją do płytki i wzór za nic nie chciał się odbić :p Dopiero kiedy zrobiłam to delikatnie, z normalną siłą nacisku, wszystko odbiło się bez zarzutu :) Jest jednak małe ale. Kiedy nasz wzorek znajduje się już na gumce nie możemy czekać zbyt długo na to, aż wyląduje na paznokciu. Wystarczy, że lekko wyschnie i potrafi odbić się częściowo. Musimy więc działać szybko i zdecydowanie ;) Być może coś robię źle i jest na to milion innych sposobów, o których też śmiało możecie pisać w komentarzach :) Chcę się nauczyć jak najwięcej, bo już zakochałam się w tych cudnych wzorkach!

Samo zdobienie jest bardzo tradycyjne :) Paznokcie pokryłam bazą oraz dwoma warstwami białego lakieru, który następnie wycieniowałam bardzo nieregularnie mroźnym, metalicznym błękitem od Silcare. Śnieżynki są zasługą granatu KOBO Night and the city :) Zobaczcie więc, jak prezentują się moje pierwsze stemple, z których jestem w miarę zadowolona ;)





Jeżeli jesteście początkującymi stemplomaniaczkami to z czystym sumieniem mogę polecić wam stempel i zdrapkę, o których dziś dość szczegółowo napisałam. Znajdziecie je tu: KLIK. Płytka dostępna jest natomiast tu: KLIK. Warto pamiętać, że dostawa z BPS jest zawsze darmowa, a dzięki kodowi poniżej otrzymacie dodatkowo 10% zniżki :)


Przypomnę jeszcze, że macie dodatkowy, inny sposób na zdobycie zestawu do stemplowania oraz świątecznej płytki (jak nie teraz, to przyda się pod koniec roku;)). Zapraszam na rozdanie! :) Zajrzyjcie do posta Udekoruj paznokcie z Born Pretty Store oraz na mój fanpage na Facebooku :)


                        

Pozdrawiam,
PODPIS

Ambasadorka manicure Vipera Cosmetics - podsumowanie

Witajcie :)

Przyszedł czas pewnego rozstania, choć mimo wszystko rozstaję się z uśmiechem na twarzy :) Dziś ostatni dzień programu Ambasadorek marki Vipera Cosmetics.


Jak zapewne wiecie, w październiku ubiegłego roku Vipera Cosmetics rozstrzygnęła konkurs na swoje Ambasadorki, wybierając 10 Ambasadorek makijażowych i 10 Ambasadorek manicure. Właśnie ze względu na to formuła programu bardzo mi się spodobała. W końcu pomyślano o tym, że dziewczyny, które są bardzo dobre w tworzeniu fantazyjnych makijaży nie zawsze mają polot w malowaniu paznokci i odwrotnie - my, poświęcające godziny na dłubaniu wzorków nie zawsze możemy namalować równe kreski na obu powiekach lub dobrze zblendować cienie :) Nie powodowało to wątpliwości, że nie podoła się zadaniu - wręcz przeciwnie - startowałyśmy w kategorii, w której czułyśmy się dobrze i przede wszystkim na siłach.

Dlatego też postanowiłam przyłączyć się do zabawy i poświęciłam mnóstwo czasu na manicure czarno-biały, w stylu retro ;) Namalowani ręcznie pan i pani bardzo mnie usatysfakcjonowali i to od nich wszystko się zaczęło...

Więcej: Czy ten Pan i Pani...? - Paznokcie w stylu retro :)


Kilka dni po publikacji posta ze zdobieniem dowiedziałam się, że spodobało się ono także jurorom :) 20 października paczka ambasadorska była już u mnie...

Więcej: Ambasadorska paczka Vipera Cosmetics

Po jej otwarciu wiedziałam już która buteleczka zostanie przetestowana jako pierwsza ;) Jestem wielką fanką beżu na paznokciach w każdej możliwej odsłonie. Lakier BB Nude 16 skradł moje serce najbardziej...

Więcej: Vipera Cosmetics - BB Nude 16

... i w zasadzie zdecydowałam się tylko na bardzo delikatny dodatek - niczego więcej niż kraciastych płatków nie było mu trzeba... :)

Więcej: Kwiatki w kratki ;)

BB Nude 16 to kolor piękny, zachowawczy i neutralny, na co dzień i od święta, jednak nadal dla wielu jest to kolor zbyt spokojny... I tu doskonałym rozwiązaniem okazała się buteleczka topperu Roulette 43 - cudowne połączenie czarno-turkusowych drobin!

Więcej: Vipera Cosmetics - Roulette 43

Pozostając w temacie drobin i trochę bardziej szałowych paznokci sięgnęłam po set trzech lakierów, które miały nadać moim paznokciom galaktyczny wygląd. Był to chyba jeden z tych manicure, który spodobał się Wam najbardziej :) Przyznam, że sama nie spodziewałam się takiego wystrzałowego połączenia kolorów :) Do lakierów z setu na pewno jeszcze wrócę - nawet jeśli nie w tej samej kompilacji, to z pewnością osobno :)

Więcej: Vipera Cosmetics - Artistic Manicure Set 12 Galactic

A w międzyczasie co? Vipera Cosmetics postanowiła zrobić swoim Ambasadorkom świąteczną niespodziankę! ;) Każda z dziewcząt mogła wybrać ulubione kosmetyki z oferty marki jako choinkowy prezent, do którego dołączone zostały oczywiście rzeczy, których się nie spodziewałyśmy :)

Więcej: Ambasadorska paczka Vipera Cosmetics #2

Zanim jednak otworzyłam buteleczki z nowej paczki na paznokciach pojawił się ciekawy odcień zieleni...

Więcej: Vipera Cosmetics - Focus On 908

Przyznam, że nie czułam się w nim za dobrze, ale ze względu na jego dość rzadką konsystencję postanowiłam wypróbować go do swoich pierwszych wężowych paznokci. Tu totalnie mnie urzekł i spisał się na medal! :)

Więcej: Ssssnake nails ;)

Dłużej czekać nie mogłam - w końcu w drugiej paczce znalazły się lakiery, które tak bardzo mi się podobały ;) Na pierwszy ogień poszedł przepiękny grafit, który bez wahania mogę polecić każdej z Was! Jest jednym z lakierów, który trafił na moją listę ulubieńców ;)

Więcej: Vipera Cosmetics - Belcanto Carnival 145

Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym trochę nie pokombinowała ;) I tym oto sposobem powstało zimowe zdobienie, które od pewnego czasu widzicie w nagłówku :)

Więcej: Pada śnieg...

Na drugi ogień poszedł lakier, o którym zawsze marzyłam - kolejna kolorowa Ruletka, która nie potrzebuje niczego więcej niż tylko białej bazy... :)

Więcej: Vipera Cosmetics - Roulette 40

Przy okazji tego lakieru i białej bazy, postanowiłam sięgnąć po bardzo fajny gadżet, który otrzymałam w pierwszej paczce - korektor do czyszczenia skórek. Okazał się bardzo fajnym i pomocnym "sprzetem" i sprawdził się nie tylko w przypadku białego lakieru. Do tej pory korzystam z niego prawie przy każdym manicure i gorąco Wam go polecam :)

W międzyczasie dowiedziałyśmy się także, że program został przedłużony o miesiąc, choć miał trwać tylko do końca grudnia ;)

Więcej: Vipera Cosmetics - T!DY UP Manicure Korektor

Kolejnym lakierem, na który zdecydowałam się przy wyborze świątecznego prezentu od Vipera Cosmetics, był piękny, złoty topper Carnival Oofy-Whisk - on także nie wymagał wiele, aby w pełni oddać jego urok :) Kolejny raz zdecydowałam się na cienką warstwę na białej bazie. Sądzę, że wrócę jeszcze do podobnego manicure - w wersji czarnej :)

Więcej: Vipera Cosmetics - Belcanto Carnival 129 Oofy-Whisk


Jednym z ostatnich lakierów, który święcił dość długie triumfy na moim blogu było sreberko Floe 404. Bardzo się cieszę, że kilka z Was zachęconych moją recenzją postanowiło udać się do drogerii lub na stoiska, by się w niego zaopatrzyć ;) Mam nadzieję, że nie żałujecie ;)

Więcej: Vipera Cosmetics - Floe 404


Tuż za pięknym sreberkiem mogłyście zobaczyć pomarańczowo-malinowy lakier, który nie zdobył mojego dużego zaufania...

Więcej: Vipera Cosmetics - Natalis 267

...ale za to sprawdził się świetnie w duecie ze sreberkiem ;)

Więcej: Srebrne schodki

Sreberko bardzo przypadło Wam do gustu także w połączeniu z turkusowym Belcanto :) Było delikatnie i elegancko zarazem ;)

Więcej: Z nutką srebra...

I tym oto sposobem przebrnęłam przez wszystkie posty, recenzje i zdobienia, które pojawiły się u mnie w ramach Programu Ambasadorek Vipera Cosmetisc. Nie jest to jednak moje ostatnie słowo ;) Są jeszcze cztery przyjemne egzemplarze, o których warto napisać i z pewnością pokażę je Wam jeszcze, pomimo tego, że program dobiegł końca ;)

Bardzo się cieszę, że miałam przyjemność być jedną z Ambasadorek manicure Vipery, a marce serdecznie dziękuję za tak duże wyróżnienie i możliwość przetestowania tak dobrych kosmetyków :)

Spośród wszystkich dziewcząt zostaną wybrane jeszcze trzy, które otrzymają dodatkowe nagrody za zaangażowanie w program ;) Poziom i zaangażowanie wszystkich dziewczyn były jednak tak duże, że nie liczę na więcej ;) Nawet bez ostatecznego zwycięstwa i wyróżnienia jestem bardzo zadowolona i dumna ;)

Jeszcze raz zapraszam Was serdecznie do sklepu internetowego www.viperasklep.pl, a także na stronę www.vipera.com.pl i profil marki na Facebooku: Vipera Cosmetics :)


                        

Pozdrawiam,
PODPIS
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Udostępnij: