11 czerwca 2015

Nowości! My Secret, Sensique - Lato 2015

Hej :)

Jeśli myślałyście, że to koniec nowości Drogerii Natura na sezon letni to mogłyście się pomylić :) Ja jeszcze niedawno zastanawiałam się czy przypadkiem Sensique nie zaskoczy nas nowymi odcieniami lakierów i nie zawiodłam się ;) Zapraszam na zapowiedź nowości :)

MY SECRET

2IN1 BIG EYE PENCIL MILK - biała kredka do makijażu oczu o aksamitnej konsystencji. Bardzo dokładnie kryje, łatwo się rozprowadza i nie podrażnia oczu. Idealnie sprawdzi się również jako baza pod cienie sypkie.
Waga 3,6 g. Cena 9,99 zł.



SENSIQUE

SENSIQUE ART NAILS - limitowana edycja lakierów do paznokci LATO 2015, które pozwolą wyczarować manicure zgodny z aktualnym trendami. Dostępne kolory: 205 Apricot Jam, 206 Banana Cocktail, 207 Tofee Cake, 208 Avocado Mousse, 209 Lechee Juice, 210 Berry Shake, 211 Raspberry Sorbet, 212 Strawberry Jelly.
Pojemność 7 ml. Cena 5,99 zł



SENSIQUE SAMBA - limitowana edycja LATO 2015. To pięć metalicznych lakierów wpisujących się kolorami w gorące trendy lata. Dostępne kolory: 213 Salvador, 214 Rio de Janeiro, 215 Copacabana, 216 Brazil, 217 Rio Grande.
Pojemność 8 ml. Cena 5,99 zł.


Wpadło Wam w oko coś z nowości? Moją uwagę najbardziej przykuła seria Art Nails, jest chyba bardziej urozmaicona niż Samba. Choć w Sambie fajne może być Rio de Janeiro :) Z Art Nails moje kolory to zdecydowanie beż, mięta i lawenda ;) Poczekamy - zobaczymy :) Zastanawiam się tylko czy mają one zwyczajne pędzelki czy to raczej lakiery do zdobień... ;)

Zapraszam do odwiedzenia My Secret oraz Sensique na Facebooku :)



Zapraszam także do polubienia "Z pazurkiem" :)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

7 czerwca 2015

Bourjois La Laque - 7 Lycheers (+ tutorial)

Witajcie :)

Jakiś czas temu pokazywałam Wam na swoim facebookowym profilu podarunek od Bourjois. Lakiery są tak cudowne, że nie wiedziałam od którego zacząć! :p Postanowiłam więc rozpocząć zgodnie z numeracją, dlatego też zapraszam Was na recenzję pierwszej buteleczki z serii La Laque - 7 Lecheers :)

Seria La Laque to nowość w ofercie marki Bourjois:


Bazując na doświadczeniu oraz inspirując się wybiegami mody, Bourjois stworzyło i ma zaszczyt przedstawić gamę 12 odcieni La Laque. Formuła zawiera wysoko skoncentrowane pigmenty, dzięki czemu paznokcie są idealnie pokryte już po pierwszej warstwie lakieru. Opakowanie La Laque wyróżnia się niepowtarzalnym designem: ma nowoczesny, opływowy kształt, a jego kolory podkreślają kobiecą elegancję oraz intensywny połysk.

W skład kolekcji wchodzi 12 pięknych odcieni:



1. WHITE SPIRIT - Nieskazitelna czystość bieli.
2. CHAIR ET TENDRE - Różane paznokcie będą pasować do naturalnego rumieńca.
3. ORANGE OUTRANT - Jasna, orzeźwiająca pomarańcza? Tak, proszę!
4. FLAMBANT ROSE – Odważny, intensywny róż z nutką czerwieni. Natura wymarzyła, Bourjois zaprojektowało.
5. ARE YOU REDDY – Gotowa na odważną krwistą czerwień?
6. FUCHSIAO BELLA - Fuksja inspirowana La Dolce Vita.
7. LYCHEERS - Blado różowa śliwka, słodka jak syrop z lychee.
8. CHERRY D'AMOUR. Głęboka wiśnia, która przyśpieszy bicie serca. Teraz i na zawsze.
9. MARRON SHOW. Głęboki brąz z ciepłymi akcentami czerwieni. Spróbuj się oprzeć.
10. BEACH VIOLET. Ciemna śliwka, którą możesz mieć na paznokciach cały rok, nawet na plaży!
11. ONLY BLUUUUE. Królewski niebieski. Nasz faworyt.
12. NI VERNIS BLEU. Czy to niebieskawa zieleń czy zielonkawy niebieski? To oba kolory, ale nigdy jednocześnie.

W moje ręce trafiły numerki 7-12 i z pewnością pokażę Wam je wszystkie ;) Naprawdę bardzo trudno było mi się zdecydować, które odcienie chciałabym mieć w swojej kolekcji. Każdy przykuł moją uwagę, ale miłość do fioletów, brązów i zieleni przeważyła - a nawet jeśli nie są to kolory typowo letnie to postaram się je odczarować :) 

Lakiery La Laque to przede wszystkim bardzo oryginalna buteleczka. Jej podstawa jest trójkątna, więc założę się, że nigdzie podobnej nie znajdziecie :D Całość jest niezwykle elegancka. Od frontu przemawiają do nas piękne, srebrne litery z nazwą marki i serii, jednak to i tak nic w porównaniu z tłoczoną nazwą Bourjois na jednym z boków. Numer i nazwa koloru znajdują się na bardzo dobrej jakościowo naklejce, z której na pewno się nie wytrą. 

Z pędzelkiem nie ma żadnych problemów. Jest dość uniwersalny, średniej grubości i bardzo dobrze przycięty. Jedynym problemem, do którego trzeba się przyzwyczaić jest specyficzny kształt nakrętki, który na początku trochę trudno dopasować do palców ;) Zauważyłam jednak, że im mniej się nad tym zastanawiam, tym naturalniej wychodzi, więc na pewno można się do niego przyzwyczaić ;) Co ciekawe, i z czym nie spotkałam się wcześniej, pędzelek posiada na swojej plastikowej części żłobienia, po której dozowana jest odpowiednia ilość lakieru - przy następnej recenzji postaram się zrobić zdjęcia, które pokażą to rozwiązanie ;)

Kolor siódemki określiłabym jako dość ciemny, przykurzony róż. I wcale nie dziwię się, że nazywa się "liczi", gdyż posiada identyczny kolor jak ten właśnie owoc ;) Zgodnie z zapewnieniem producenta lakier ma niesamowitą pigmentację. Kryje już po pierwszej warstwie. Będzie więc doskonałym rozwiązaniem dla zabieganych pań ;) Moim zdaniem ma jednak troszkę zbyt zwartą konsystencję. Zdarzyło mi się, że przy wolniejszym malowaniu i poprawkach lakier ściągał się i musiałam malować trochę szybciej ;) Świadczy to więc o tym, że dość szybko schnie ;) Po wyschnięciu nie mamy smug i prześwitów. Ładnie błyszczy i żałuję, że z rozpędu pomalowałam go wysuszaczem, który tylko zostawił mi bąbelki! Na szczęście nie odebrał mu uroku, który tkwi w wyjątkowym kolorze :)

Decydując się na Lecheers postanowiłam od razu dopasować do niego proste zdobienie ;) A czy jest coś co pasuje bardziej do różowych odcieni, niż właśnie różyczki? ;)

Zapraszam na zdjęcia w świetle sztucznym i dziennym (a w zasadzie wieczorowym!) ;)






I jak podoba się Wam zdobienie? ;) A może chciałybyście wiedzieć jak zmalować podobne różyczki u siebie? To wcale nie jest tak trudne, jak mogłoby się wydawać ;) A żeby było łatwiej przygotowałam dla Was krótki filmik z tutorialem (tu znów wielkie podziękowania dla mojego K. za pomoc:)). W filmiku używam sondy i specjalnego pędzelka do zdobień, jednak przy tego rodzaju nieregularnym zdobieniu, które nie musi być idealne, z pewnością wystarczy Wam także szpilka lub wykałaczka - szkoda, że sama nie wykorzystałam ich w filmiku, żeby udowodnić, że jest to jak najbardziej wykonalne - mój błąd :) Jeżeli nie posiadacie farbek akrylowych możecie zastąpić je wybranymi lakierami, a efekt będzie taki sam :) Enjoy!


Lakiery z kolekcji La Laque dostępne są od maja 2015 roku, np. w Rosmannie. Sugerowana cena buteleczki (10ml) to 31,99zł. Może nie jest to najniższa cena, ale jeśli zależy Wam na bardzo dobrej jakości i szukacie wyjątkowych egzemplarzy na pewno nie będą to stracone pieniążki ;) 

Zapraszam Was także do odwiedzenia strony www.bourjois.pl oraz polubienia profilu marki na Facebooku www.facebook.com/Bourjois.Polska :)

Lakiery otrzymałam w ramach współpracy z firmą Bourjois, lecz nie wpłynęło to na moją opinię. - See more at: http://zpazurkiem.blogspot.com/2013/09/bourjois-so-laque-glossy-02.html#sthash.SebdHvr0.dpuf
Lakiery otrzymałam w ramach współpracy z firmą Bourjois, lecz nie wpłynęło to na moją opinię. - See more at: http://zpazurkiem.blogspot.com/2013/09/bourjois-so-laque-glossy-02.html#sthash.SebdHvr0.dpuf
Zapraszam do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku :)


Pozdrawiam,
PODPIS

1 czerwca 2015

My Secret #210 urban blue

Witajcie :)

Bardzo lubię niebieskości - szczególnie te nieoczywiste, w których dostrzec można także tony innych odcieni :) W kolekcji regularnej My Secret można znaleźć taki odcień, który z pewnością podbije serce niejednej z Was. Mowa o Urban blue :)

Urban blue to dość ciemny odcień niebieskiego, który można podciągnąć nawet pod ciemny turkus. Są w nim jakieś nuty zieleni. Bardzo podoba mi się jego kremowe wykończenie, dzięki czemu prezentuje się dość elegancko :) Dwie cienkie warstwy wystarczą, aby pokryć płytkę w zupełności bez smug i prześwitów. Pamiętajcie jednak o bazie - takie kolory lubią pozostawiać po sobie ślad ;)



Jeżeli chcecie mieć w swoich zbiorach piękny i niebanalny odcień niebieskości - sięgnijcie właśnie po ten ;)

Zapraszam do polubienia profilu marki na Facebooku - My Secret :)


"Z pazurkiem" zaprasza ;)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

31 maja 2015

Vipera Cosmetics - Belcanto 135

Cześć!

Vipera posiada w swojej ofercie mnóstwo lakierów, które potrafią zachwycić. Mnie przekonują w szczególności różnego rodzaju kolory uniwersalne, neutralne, które można wykorzystać w różnych zdobieniach i które z wieloma prezentują się dobrze. Jednym z takich lakierów jest Belcanto 135.

Słów kilka od Producenta:

Vipera Lakiery do paznokci Belcanto 125-136 to kolekcja 12 wspaniałych Lakierów do Paznokci przygotowana specjalnie na karnawałowe szaleństwa!

W kolekcji karnawałowej, która rozciąga się od numerów 125 aż do 148 (wydaje mi się, że kolekcja była wzbogacana, bo numery 137-148 też nazywane są karnawałowymi), znajdują się różnego rodzaju odcienie metaliczne, z drobinami i brokatem. Jest tu bardzo dużo złota i srebra w różnych wydaniach, ale też wyjątkowe czerwienie, fiolety, zielenie i niebieskości. Jest z czego wybierać!

--------------------------------------------------

DESIGN: Buteleczki Vipery Belcanto są Wam już na pewno dobrze znane. Mi osobiście bardzo się podobają. 11 ml buteleczka jest bardzo smukła i wysoka z błyszczącą nakrętką, jak na karnawałową kolekcję przystało ;) Na nakrętce znajduje się też naklejka z numerem lakieru, jednak po kilku użyciach niestety nie odnajdziemy już na niej nadruku, który po prostu się wyciera. Myślę, że numerek powinien być zamieszczony gdzieś na nadruku na buteleczce, który wydaje się bardziej odporny.

PĘDZELEK: Co do pędzelków w Belcanto zawsze mam trochę mieszane uczucia. Z jednej strony jest bardzo dobrze przycięty i precyzyjnie możemy pomalować nim każdy zakamarek, z drugiej jest też bardzo długi (bo musi taki być) przez co wymaga ostrożności. Często zdarza się tak, że przez nieuwagę po pędzlu spłynie mi wielka kropla lakieru :p Kształt pędzelka pokazywałam Wam już m.in. przy recenzji Belcanto Carnival 145.

KOLOR: Co tu dużo mówić - bardzo ładne, metaliczne złoto. Piękny odcień!

WYKOŃCZENIE: Metaliczne. Warto dodać, że nie pozostawia na paznokciu smug i prześwitów, a także śladów po pociągnięciu pędzlem :)

KRYCIE: Dwie warstwy z pewnością wystarczą, aby cieszyć się intensywnym złotem bez prześwitów, pomimo tego, że lakier ma dość rzadką konsystencję :) 
Poniżej przedstawiam Wam Belcanto 135 od razu w zdobieniu, w którym pięknie współgrał (już jakiś czas temu, co widać po kształcie paznokci;)) z innym lakierem Vipera - BB Nude 16. Na palcu wskazującym widzicie naklejkę Donegal, która bardzo długo leżała sobie gdzieś w zakamarkach pudełka z akcesoriami. Kwadraciki wypełniłam złotem Vipera :) 



Jeżeli potrzebujecie naprawdę pięknego złotka - nie wahajcie się - to będzie idealne ;) I choć podobno należy do kolekcji karnawałowej to z pewnością przyda się także do letnich zdobień. 

Zapraszam Was na stronę www.vipera.com.pl, do sklepu internetowego www.viperasklep.pl, gdzie możecie znaleźć m.in. recenzowany lakier oraz na profil marki na Facebooku: Vipera Cosmetics :)


Przypominam, że na moim profilu na Facebooku nadal trwa konkurs, w którym do wygrania są trzy lakiery marki Vipera: srebrny piasek Floe 404, złote drobiny w topperze Belcanto Carnival 129 oraz top z kolorowymi drobinkami Roulette 40.

"Z pazurkiem" na Facebooku  ;)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

28 maja 2015

Mój pierwszy saran wrap + cyrkonie BPS

Witajcie ;)

Tak, tak... Taka prosta metoda, a ja jeszcze nie miałam okazji jej wypróbować ;) Cóż... teraz z pewnością się to zmieni, bo sądzę, że jest to rozwiązanie dla każdego - nie tylko wprawionej w bojach lakieromaniaczki, a wygląda dość ciekawie i za każdym razem oryginalnie.

Na czym polega saran wrap? Część z Was z pewnością wie, jednak napiszę kilka słów dla tych, którym mogło to umknąć. Saran wrap to nic innego jak malowanie folią. Do wykonania ciekawych wzorów potrzebny jest nam zwyczajny kawałek folii (torebki śniadaniowej czy folii z rulonu), który znajdzie się z pewnością w każdym domu. Paznokcie malujemy wybranym kolorem, a następnie zwiniętą w kulkę folię malujemy lakierem i odciskamy na paznokciu. Warto przed stemplowaniem paznokcia ściągnąć nadmiar lakieru, odbijając go kilka razy na kartce.
Można też spróbować inaczej. Malujemy paznokcie kolorem bazowym, np. błękitnym, i czekamy aż wyschnie. Następnie nakładamy inny kolor, np. granatowy, i mokry jeszcze lakier dotykamy zwiniętą folią, która zbiera jego część i pozostawia nieregularne wzorki. Spod spodu widać natomiast lakier błękitny ;)

Swoje paznokcie pomalowałam dwiema warstwami białego Golden Rose. Do zrobienia "marmurku" (bo tak trochę wygląda całość), wykorzystałam dwa kolory: Liliankę i Figę z makiem od Colour Alike, które odciskałam za pomocą folii. Następnie, jak już stwierdziłam, że jest "na bogato" dodałam jeszcze w kilku miejscach odrobinę kleju do folii transferowej i odbiłam taką w kolorze srebrnym. Na każdym paznokciu przykleiłam po jednej cyrkonii od Born Pretty Store, o których kilka słów poniżej ;) Całość wykończona topem Astor Gel Shine ;)



Jak widzicie paznokcie prezentują się dość bogato i różnorodnie, ale zupełnie mi to nie przeszkadza - wydają się nawet eleganckie ;) Może przesadziłam z tymi cyrkoniami, bo są trochę słabo widoczne w tym całym misz-maszu, ale cóż - szaleć to szaleć ;)

Cyrkonie dostałam od Born Pretty Store już jakiś czas temu i zdecydowałam się na nie dlatego, że chciałam sprawdzić, czy naprawdę trzeba posiadać kryształki Swarovskiego, aby efekt był zadowalający. Okazuje się, że nie ;) Dawniej miałam do czynienia z cyrkoniami w różnych karuzelach, które były zupełną tandetą. Wystarczyła odrobina topu, aby traciły cały swój blask. W przypadku cyrkonii od BPS nie mamy tego problemu. Świecą się idealnie także pod top coatem. Ich dużą zaletą jest także to, że bardzo dobrze współpracują z hybrydami i nie odpadają, co zdarza się czasami w przypadku ćwieków. Przyczyną jest pewnie to, że ćwieki przyklejają się do paznokcia tylko brzegiem, ponieważ są jakby puste w środku (mają wgłębienia), cyrkonie natomiast są ścięte na prosto i przylegają do paznokcia całą powierzchnią. Dla pewności (w przypadku zdobień hybrydowych) przyklejam je na kropelkę topu, utwardzam i pokrywam topem. W przypadku zwykłych paznokci przyklejam je zazwyczaj do mokrego lakieru, a jeśli jest on już suchy nakładam kropelkę czegoś bezbarwnego. Warto dodać, że są bardzo wygodne, malutkie i nie odstają mocno od płytki :) Cyrkonie dostałam w woreczku strunowym, ale dla wygody przesypałam je do pojemniczka. Jak widzicie, nie zostało ich zbyt wiele, bo cieszą się dużą popularnością - a było ich aż 144 sztuki ;)


Cyrkonie były już m.in. na Lawendowych różach...

...i na paznokciach hybrydowych ;)


Jak podobają się Wam moje pierwsze saran wrap i cyrkonie?

Jeżeli zainteresowały Was te błyskotki zapraszam na stronę Born Pretty Store: KLIK. Za 3,48$ dostajemy mnóstwo naprawdę dobrej jakości błyskotek :)

Zawsze możecie skorzystać też z kodu - 10% zniżki :) 


Born Pretty Store na Facebooku :)

"Z pazurkiem" na Facebooku - zapraszam na konkurs! :)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

24 maja 2015

Neonowa wariacja #2

Witajcie :)

jakiś czas temu bardzo spodobało Wam się neonowe zdobienie i muszę przyznać, że ja sama byłam z niego zadowolona ;) Postanowiłam więc, że częściej będę sięgać po neony, więc tym razem czas na zieleń ;)

Dzisiejszy motyw został zaczerpnięty od Tartofraises (do tej pory byłam o tym przekonana, ale jak się okazuje teraz za nic nie mogę tego zdobienia znaleźć, więc być może coś mi się pomyliło...:/ Jeśli traficie na ten wzór, dajcie znać w komentarzu :p) - w nieco innej odsłonie. Autorka namalowała go w formie frencha (który też motyw wypróbowałam na wzorniku i na pewno Wam pokażę;)). Ja natomiast zdecydowałam się na wzór całopaznokciowy.

Do zdobienia wykorzystałam biały lakier, który pokryłam dwiema warstwami lakieru Softer Pro Active 103. Następnie czarną farbą akrylową wykonałam "zacieki" ;) Wydaje mi się, że efekt jest dość... zatruty? :p
(PS. I tak jak zazwyczaj muszę rozjaśniać zdjęcia, żeby uzyskać naturalny kolor, tak w tym przypadku musiałam je ściemniać, żeby neon był neonem - stąd też dziwny odcień skóry ;))



 I jak i jak? Kolejne odsłony neonów już wkrótce ;)

"Z pazurkiem" - zapraszam! :)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

22 maja 2015

Pink cartoon nails

Witajcie ;)

Postanowienie nr 1 na dziś - nie będę więcej zapowiadać terminu następnego postu, ponieważ bardzo rzadko zdarza mi się go zrealizować ;) Post, który właśnie czytacie miał pojawić się już kilka dni temu i się nie udało :)

Zdobienie, które dziś zobaczycie jest zdobieniem dość popularnym. Sama jednak nigdy takiego nie robiłam i miałam ochotę sprawdzić jak będzie prezentował się na moich paznokciach. Mowa o tzw. cartoon nails, czyli pazurkach kreskówkowych ;) Cała filozofia polega tu na obrysowaniu płytki czarną farbką lub lakierem oraz nadaniu mu charakterystycznego białego "błysku". Na koniec warto też sięgnąć po matujący top coat, ponieważ akurat tego typu zdobienia o wiele lepiej prezentują się w takim wykończeniu. Bazą mojego zdobienia był recenzowany ostatnio KOBO #59 playfull pink (nawet nazwa pasuje do zdobienia!), na którym wykonałam opisane wyżej zdobienia czarną i białą farbą akrylową Eclair. Matowe wykończenie jest zasługą matującego top coatu od My Secret.

Pomyślałam, że fajnie prezentowałoby się także połączenie różnokolorowych paznokci w kreskówkowym wydaniu, ale narazie musi wystarczyć Wam róż ;)




Przypominam, że na moim Facebooku trwa konkurs, w którym można zdobyć trzy lakiery marki Vipera ;)
Link do konkursu: https://www.facebook.com/zpazurkiem/photos/a.230968577055704.1073741833.214764982009397/501957226623503/?type=1
Więcej informacji o konkursie także w poście: KONKURS! 10.05. - 31.05.2015




                              

Pozdrawiam,
PODPIS
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Udostępnij: