23 czerwca 2015

Vipera Cosmetics - Jester 554

Witajcie :)

U Was też taka marna pogoda? Lato się zaczęło, a słońca jak na lekarstwo... Trzeba ratować się kolorowymi paznokciami :) Dziś kolejny, wiosenny kolorek, tym razem od Vipery. Mowa o Jester 554.

Słów kilka od Producenta:

Vipera Jester to kolekcja pełnych blasku lakierów do paznokci dających efekt jak z salonu. Lakiery Jester mają trwałość do 7 dni oraz połysk porównywalny do efektu hybrydowych paznokci. Lakiery z serii Jester samoczynnie utwardzają się za pomocą światła dziennego, bez użycia lampy UV.

Kolekcja Jester to jedna z najnowszych serii marki Vipera. Zawiera kolorystykę niemal idealną na lato - bardzo dużo pasteli i żywych kolorów. W tej kolorowej piętnastce z pewnością nie wieje nudą ;)
--------------------------------------------------

DESIGN: Lakiery z serii Jester zamknięte są w buteleczce identycznej jak chociażby kolekcja Jest i Floe. Mamy tu więc małą, walcowatą buteleczkę z czarną, matową nakrętką. To, co wyróżnia Jester od pozostałych kolekcji to naklejka na zakrętce, informująca o największej zalecie lakierów - niemal żelowym wykończeniu. Numerek koloru znajdziemy zarówno na naklejce na odwrocie, jak i na szczycie zakrętki.

PĘDZELEK: Podobnie do Floe i Jest, w kolekcji Jester znajdziemy dość krótki, jednak dobrze przycięty i precyzyjny pędzelek. Nie jest problematyczny i dobrze się nim operuje.

KOLOR: Numer 554 zagości na mojej półce z odcieniami fioletu. Choć na zdjęciach wydaje się bardziej lawendowy, to w rzeczywistości ma troszkę więcej różu i określiłabym go raczej jako fiołkowy ;) (Dobrze, że jest tu więcej Pań, które z pewnością zrozumieją potrzebę takich kolorystycznych rozróżnień;)) Lakier sprawdzi się świetnie w pastelowych, letnich stylizacjach. Niestety kolor lakieru w buteleczce nie pokrywa się zupełnie z kolorem lakieru w sklepie internetowym Vipery, gdzie 554 ma zbyt dużo fioletowo-niebieskich tonów.

WYKOŃCZENIE: Zdecydowanie kremowe. To zapewne dzięki niemu lakier wydaje się mieć także bardzo wysoki połysk. Nie można więc odmówić Viperze pięknego, szklanego efektu na paznokciu, który jest w przypadku tej serii największą zaletą. 

KRYCIE: Tradycyjne dwie warstwy wystarczą, aby uzyskać pełne pokrycie. Lakier nie smuży i ma świetną konsystencję.

Zobaczcie jak Jester 554 prezentuje się na paznokciach.


Prawda, że bardzo wiosennie? :) Za 7ml buteleczkę zapłacicie 6,99zł.

Jeżeli chcecie zobaczyć jakie inne lakiery znajdują się w kolekcji Jester - odsyłam do sklepu internetowego www.viperasklep.pl. Zajrzyjcie też koniecznie na profil marki na Facebooku: Vipera Cosmetics - tam wszystko na bieżąco o nowościach :)



"Z pazurkiem" na Facebooku - zapraszam! ;)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

16 czerwca 2015

Zielona biżuteria

Witajcie :)

Wczoraj miałyście okazję poczytać o pięknej, głębokiej zieleni od Deni Carte, a dziś chciałabym pokazać Wam zdobienie, do którego mnie ta zieleń natchnęła ;) Trzeba przyznać, że jest ona bardzo ozdobna, dzięki swoim pięknie mieniącym się drobinkom. Wykorzystując to, postanowiłam zmyć dwa środkowe pazurki i nadać jej jeszcze więcej szyku. Palce środkowy i serdeczny pokryłam więc jasnym turkusem Sea Green od My Secret, który fajnie współgrał z odcieniem Deni Carte. Następnie dodałam kilka dość pokaźnych kropli ciemnej zieleni i złota, także od Deni Carte (Sparkling nr 32) w taki sposób, aby były w miarę wypukłe. Następnie obrysowałam je czarną farbką akrylową i połączyłam ze sobą. Nie był to jakiś konkretny zamysł i jak widzicie, wyszło dość "frywolnie" ;) Nie wiem czemu, ale skojarzyło mi się to z zieloną biżuterią... :) I nie chwaląc się zbytnio - byłam tym zdobieniem zachwycona ;)

Przepraszam za to, że zdjęcia są mało wyraźne, ale mój aparat ostatnio szaleje i podczas gdy na wyświetlaczu wszystko wygląda pięknie, po zrzuceniu na komputer okazuje się, że jest zupełnie inaczej... :/




Co sądzicie o takim zdobieniu? :)

Zapraszam na mój fanpage ;)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

15 czerwca 2015

Deni Carte Sparkling nr 9

Witajcie :)

Jeszcze pod koniec ubiegłego roku miałyście okazję przyjrzeć się bliżej jednemu z lakierów Deni Carte z serii Sparkling, pięknemu złotku, który idealnie pasował do sylwestrowego zdobienia. Dość długo na swoją kolej czekały dwa kolejne egzemplarze z tej kolekcji, które chyba przez długi czas nie wiedziałam jak ugryźć ;) Wydawało mi się, że nadają się na sylwestrowe i karnawałowe imprezy, a niekoniecznie na lato. Myliłam się jednak, o czym postaram się przekonać Was w najbliższych postach :) Dziś zapraszam na recenzję i zdjęcia zielonej dziewiątki :)

Deni Carte Sparkling nr 9 to dość ciemny odcień zieleni. Powiedziałabym nawet, że jest nieco przybrudzony i przypomina zieleń butelkową. Jak zauważycie na zdjęciach, ma on dość nietypowe wykończenie. Trudno nazwać mi go shimmerem, bo drobinki w nim zatopione są chyba zbyt duże i wyraźne, z kolei nie jest to też typowy glitter, bo brokat stanowi zbyt nikłą część całości. Zielona baza jest zupełnie kremowa, jednak wypełniona mnóstwem złoto-zielonego brokatu. Bardzo fajne jest to, że drobiny nie pozostawiają żadnych nierówności - wręcz przeciwnie - całość jest gładziutka i niesamowicie błyszczy. Jedna warstwa nie wystarczy co prawda do pełnego pokrycia płytki, jednak dwie, które widzicie na zdjęciach, są już w pełni wystarczające. Lakier ma idealną konsystencję i bardzo dobrze współpracuje, nie ściąga się, nie smuży. Co ważne przy zieleniach - nie odbarwił mi płytki ani skórek, a pomimo drobinek bardzo dobrze się zmywał.
Recenzując wam wspominane wyżej złoto pisałam, że ma ono źle przycięty pędzelek. Jak się jednak spodziewałam musiał być to "wypadek przy pracy" bowiem pędzelek w dziewiątce jest idealny :) Numerek lakieru znajduje się na naklejce na odwrocie, jednak znaleźć możemy go też na samej górze nakrętki, co ułatwia szukanie ;) Zobaczcie jaki ładny!



Pomimo tego, że lakier wygląda dość bogato, to z pewnością będzie wyglądał cudownie na co dzień :) Jest to także taki odcień, który powinien współgrać w każdym odcieniem skóry i wyglądać dobrze. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie zmalowała do niego czegoś dodatkowego :p Ale o tym w następnym poście ;)

Jeżeli spodobał Wam się ten lakier odsyłam Was na stronę Deni Carte - Lakiery do paznokci Sparkling. 7,50zł, a są naprawdę warte swojej ceny :)

Zapraszam Was na profil marki na Facebooku (Deni Carte) :)




"Z pazurkiem" na Facebooku - wpadnijcie :)


Pozdrawiam,
PODPIS

12 czerwca 2015

Essence the gel - #25 prince charming, #33 wild white ways, #37 serendipity (+ tutorial)

Kochane!

Lato w pełni (wiem, że do kalendarzowego jeszcze trochę, ale jest tak ciepło, że trudno myśleć inaczej), więc pora myśleć o pazurkach w fajnych, letnich kolorach. Wiele marek wypuszcza teraz na rynek mnóstwo świetnych kolekcji, w których z pewnością niejeden lakier potrafi przykuć uwagę ;) Dziś chciałabym pokazać Wam trzy lakiery marki Essence (tak, od razu trzy, ale wiem już, że z pewnością wrócę do nich także w innych zestawieniach:)) razem ze zdobieniem :) Będą to zieleń #25 prince charming, biel #33 wild white ways oraz szarość #37 serendipity.


Lakiery do paznokci z serii the gel to system, który ma zapewnić nam idealnie błyszczące paznokcie, przypominające efekt paznokci hybrydowych/żelowych, jednak bez konieczności używania lampy. W ofercie Essence znajduje się aż 46 bardzo różnorodnych kolorów, zarówno typowo wiosennych, jak i ciemniejszych, które przydadzą się także do jesienno-zimowych stylizacji. Warto dodać, że kolekcja the gel to także bardzo różne wykończenia, od kremów, przez shimmery i glittery, aż do matów. Wszystkie kolory możecie zobaczyć m.in. tu: nowe produkty.

Lakiery zamknięte są w dość charakterystycznej buteleczce, kształtem przypominającej klepsydrę. Kolory zakrętek są idealnie dopasowane do koloru lakieru wewnątrz, co może być dodatkowym ułatwieniem w poszukiwaniu interesującego nas koloru. Co ważne, przy zakręcaniu buteleczki usłyszymy cichy "klik", będący zasługą specjalnej wypustki na gwincie, który zapewnia nas o dokładnym zabezpieczeniu zawartości ;) Na odwrocie buteleczki znajdziemy m.in. numerek i nazwę lakieru.

Lakiery the gel mają dość szerokie i płaskie pędzelki. Niestety moim zdaniem nie są zbyt poręczne w obsłudze, ponieważ pomimo tego, że są ścięte na okrągło i powinny dobrze dopasowywać się do kształtu paznokcia przy skórce, to czasami nie są przycięte idealnie, przez co jakiś włosek wystaje i utrudnia pracę ;) Zdecydowanie wolę pędzelki ścięte na prosto i węższe niż mój mały paznokieć (te są niemalże szerokości właśnie mojego najmniejszego paznokcia:)).

Przejdźmy do zawartości ;) Pierwszym z kolorów, które chcę pokazać Wam w dzisiejszym poście jest numer 25, czyli prince charming. "Czarujący książę" to pewnie nawiązanie do zieleni, która jednak w tym przypadku nie jest zielenią "żabią" ;) Mamy tu do czynienia raczej z bardzo jasnym, morskim odcieniem, który wzbogacony jest o połyskliwą, niebieską poświatę, widoczną także na paznokciu. Lakier fajnie się rozprowadza, choć jego konsystencja jest dość skoncentrowana. Pomimo tego, że jedna warstwa nie daje zadowalającego efektu, to dwie wyglądają już cudownie :)

Drugim odcieniem jest kremowa biel, czyli numer 33. Na nakrętce zauważyć możemy informację, iż jest to lakier-baza, przeznaczony do zintensyfikowania odcienia innych lakierów. Wiem, że w kolekcji znajduje się też inna biel - numer 01 - jednak niestety nie wiem czym oba lakiery się od siebie różnią, ponieważ nie mam porównania. Być może "dzikie białe drogi" (ciekawie wymawia się nawę "wild white ways"po angielsku :p) mają lepszą pigmentację? Tak czy inaczej na poniższych zdjęciach zobaczycie dwie warstwy, z których pierwsza pozostawia sporo prześwitów, jednak druga wyrównuje całość idealnie, dzięki czemu mamy piękną, błyszczącą, białą taflę. Wydaje mi się też, że lakier jest trochę rzadszy niż np. prince charming.

Trzeci kolor na dziś to mój ulubieniec z całej trójki - szary (a może jednak nie?) numer 37 serendipity. Przede wszystkim dość ciekawa jest tu sama nazwa, która, według cioci Wikipedii oznacza m.in. wyjątkową zdolność do dokonywania szczęśliwych odkryć przez przypadek lub podczas poszukiwania czegoś innego... Być może chodzi tu o małe złudzenie, które wywołuje odcień ;) Na pierwszy rzut oka mamy tu szarość. Z drugiej strony jeżeli przyjrzeć się jej bliżej można dostrzec jakieś tony beżu... fioletu... Trudno określić ;) Lakier ma zdecydowanie najprzyjemniejszą konsystencję z całej trójki i ta właśnie najbardziej mi odpowiada. Wydaje mi się także, że wśród swoich kolegów najbardziej wyróżnia się też przepięknym połyskiem, który wzmaga kremowe wykończenie. Trzeba przyznać, że rzadko zdarza się tak, aby lakiery tak pięknie błyszczały solo :) Zobaczcie same na zdjęciach poniżej :) (Wszystkie lakiery bez top catu!)




Przejdźmy do zdobienia :) Przygotowałam dla Was coś, co było w stanie połączyć trzy odcienie w jeden wzór. Zdecydowałam się na coś geometrycznego i moim zdaniem dość prostego :) Jedyną trudnością było uporanie się z malowaniem lakierami, ponieważ ostatnio najczęściej korzystam z farb i odzwyczaiłam się chyba od faktu, że lakiery wysychają szybciej ;) Szarość przyozdobiłam jasnozielonymi cyrkoniami Born Pretty Store. Zaletą tego mixu jest to, że na obu dłoniach możecie wykonać zdobienia na innych paznokciach a całość i tak będzie prezentować się dobrze :)




Spodobało mi się ostatnio nagrywanie dla Was tutoriali i mam nadzieję, że nie zabraknie mi motywacji do kolejnych filmików (i mojemu K. również!) ;) Zapraszam na tutorial :)


Zapraszam Was na stronę Essence Polska na Facebooku :)



Zapraszam też do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku, a zawsze będziecie na bieżąco :)
                           

Pozdrawiam,
PODPIS

11 czerwca 2015

Nowości! My Secret, Sensique - Lato 2015

Hej :)

Jeśli myślałyście, że to koniec nowości Drogerii Natura na sezon letni to mogłyście się pomylić :) Ja jeszcze niedawno zastanawiałam się czy przypadkiem Sensique nie zaskoczy nas nowymi odcieniami lakierów i nie zawiodłam się ;) Zapraszam na zapowiedź nowości :)

MY SECRET

2IN1 BIG EYE PENCIL MILK - biała kredka do makijażu oczu o aksamitnej konsystencji. Bardzo dokładnie kryje, łatwo się rozprowadza i nie podrażnia oczu. Idealnie sprawdzi się również jako baza pod cienie sypkie.
Waga 3,6 g. Cena 9,99 zł.



SENSIQUE

SENSIQUE ART NAILS - limitowana edycja lakierów do paznokci LATO 2015, które pozwolą wyczarować manicure zgodny z aktualnym trendami. Dostępne kolory: 205 Apricot Jam, 206 Banana Cocktail, 207 Tofee Cake, 208 Avocado Mousse, 209 Lechee Juice, 210 Berry Shake, 211 Raspberry Sorbet, 212 Strawberry Jelly.
Pojemność 7 ml. Cena 5,99 zł



SENSIQUE SAMBA - limitowana edycja LATO 2015. To pięć metalicznych lakierów wpisujących się kolorami w gorące trendy lata. Dostępne kolory: 213 Salvador, 214 Rio de Janeiro, 215 Copacabana, 216 Brazil, 217 Rio Grande.
Pojemność 8 ml. Cena 5,99 zł.


Wpadło Wam w oko coś z nowości? Moją uwagę najbardziej przykuła seria Art Nails, jest chyba bardziej urozmaicona niż Samba. Choć w Sambie fajne może być Rio de Janeiro :) Z Art Nails moje kolory to zdecydowanie beż, mięta i lawenda ;) Poczekamy - zobaczymy :) Zastanawiam się tylko czy mają one zwyczajne pędzelki czy to raczej lakiery do zdobień... ;)

Zapraszam do odwiedzenia My Secret oraz Sensique na Facebooku :)



Zapraszam także do polubienia "Z pazurkiem" :)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

7 czerwca 2015

Bourjois La Laque - 7 Lycheers (+ tutorial)

Witajcie :)

Jakiś czas temu pokazywałam Wam na swoim facebookowym profilu podarunek od Bourjois. Lakiery są tak cudowne, że nie wiedziałam od którego zacząć! :p Postanowiłam więc rozpocząć zgodnie z numeracją, dlatego też zapraszam Was na recenzję pierwszej buteleczki z serii La Laque - 7 Lecheers :)

Seria La Laque to nowość w ofercie marki Bourjois:


Bazując na doświadczeniu oraz inspirując się wybiegami mody, Bourjois stworzyło i ma zaszczyt przedstawić gamę 12 odcieni La Laque. Formuła zawiera wysoko skoncentrowane pigmenty, dzięki czemu paznokcie są idealnie pokryte już po pierwszej warstwie lakieru. Opakowanie La Laque wyróżnia się niepowtarzalnym designem: ma nowoczesny, opływowy kształt, a jego kolory podkreślają kobiecą elegancję oraz intensywny połysk.

W skład kolekcji wchodzi 12 pięknych odcieni:



1. WHITE SPIRIT - Nieskazitelna czystość bieli.
2. CHAIR ET TENDRE - Różane paznokcie będą pasować do naturalnego rumieńca.
3. ORANGE OUTRANT - Jasna, orzeźwiająca pomarańcza? Tak, proszę!
4. FLAMBANT ROSE – Odważny, intensywny róż z nutką czerwieni. Natura wymarzyła, Bourjois zaprojektowało.
5. ARE YOU REDDY – Gotowa na odważną krwistą czerwień?
6. FUCHSIAO BELLA - Fuksja inspirowana La Dolce Vita.
7. LYCHEERS - Blado różowa śliwka, słodka jak syrop z lychee.
8. CHERRY D'AMOUR. Głęboka wiśnia, która przyśpieszy bicie serca. Teraz i na zawsze.
9. MARRON SHOW. Głęboki brąz z ciepłymi akcentami czerwieni. Spróbuj się oprzeć.
10. BEACH VIOLET. Ciemna śliwka, którą możesz mieć na paznokciach cały rok, nawet na plaży!
11. ONLY BLUUUUE. Królewski niebieski. Nasz faworyt.
12. NI VERNIS BLEU. Czy to niebieskawa zieleń czy zielonkawy niebieski? To oba kolory, ale nigdy jednocześnie.

W moje ręce trafiły numerki 7-12 i z pewnością pokażę Wam je wszystkie ;) Naprawdę bardzo trudno było mi się zdecydować, które odcienie chciałabym mieć w swojej kolekcji. Każdy przykuł moją uwagę, ale miłość do fioletów, brązów i zieleni przeważyła - a nawet jeśli nie są to kolory typowo letnie to postaram się je odczarować :) 

Lakiery La Laque to przede wszystkim bardzo oryginalna buteleczka. Jej podstawa jest trójkątna, więc założę się, że nigdzie podobnej nie znajdziecie :D Całość jest niezwykle elegancka. Od frontu przemawiają do nas piękne, srebrne litery z nazwą marki i serii, jednak to i tak nic w porównaniu z tłoczoną nazwą Bourjois na jednym z boków. Numer i nazwa koloru znajdują się na bardzo dobrej jakościowo naklejce, z której na pewno się nie wytrą. 

Z pędzelkiem nie ma żadnych problemów. Jest dość uniwersalny, średniej grubości i bardzo dobrze przycięty. Jedynym problemem, do którego trzeba się przyzwyczaić jest specyficzny kształt nakrętki, który na początku trochę trudno dopasować do palców ;) Zauważyłam jednak, że im mniej się nad tym zastanawiam, tym naturalniej wychodzi, więc na pewno można się do niego przyzwyczaić ;) Co ciekawe, i z czym nie spotkałam się wcześniej, pędzelek posiada na swojej plastikowej części żłobienia, po której dozowana jest odpowiednia ilość lakieru - przy następnej recenzji postaram się zrobić zdjęcia, które pokażą to rozwiązanie ;)

Kolor siódemki określiłabym jako dość ciemny, przykurzony róż. I wcale nie dziwię się, że nazywa się "liczi", gdyż posiada identyczny kolor jak ten właśnie owoc ;) Zgodnie z zapewnieniem producenta lakier ma niesamowitą pigmentację. Kryje już po pierwszej warstwie. Będzie więc doskonałym rozwiązaniem dla zabieganych pań ;) Moim zdaniem ma jednak troszkę zbyt zwartą konsystencję. Zdarzyło mi się, że przy wolniejszym malowaniu i poprawkach lakier ściągał się i musiałam malować trochę szybciej ;) Świadczy to więc o tym, że dość szybko schnie ;) Po wyschnięciu nie mamy smug i prześwitów. Ładnie błyszczy i żałuję, że z rozpędu pomalowałam go wysuszaczem, który tylko zostawił mi bąbelki! Na szczęście nie odebrał mu uroku, który tkwi w wyjątkowym kolorze :)

Decydując się na Lecheers postanowiłam od razu dopasować do niego proste zdobienie ;) A czy jest coś co pasuje bardziej do różowych odcieni, niż właśnie różyczki? ;)

Zapraszam na zdjęcia w świetle sztucznym i dziennym (a w zasadzie wieczorowym!) ;)






I jak podoba się Wam zdobienie? ;) A może chciałybyście wiedzieć jak zmalować podobne różyczki u siebie? To wcale nie jest tak trudne, jak mogłoby się wydawać ;) A żeby było łatwiej przygotowałam dla Was krótki filmik z tutorialem (tu znów wielkie podziękowania dla mojego K. za pomoc:)). W filmiku używam sondy i specjalnego pędzelka do zdobień, jednak przy tego rodzaju nieregularnym zdobieniu, które nie musi być idealne, z pewnością wystarczy Wam także szpilka lub wykałaczka - szkoda, że sama nie wykorzystałam ich w filmiku, żeby udowodnić, że jest to jak najbardziej wykonalne - mój błąd :) Jeżeli nie posiadacie farbek akrylowych możecie zastąpić je wybranymi lakierami, a efekt będzie taki sam :) Enjoy!


Lakiery z kolekcji La Laque dostępne są od maja 2015 roku, np. w Rosmannie. Sugerowana cena buteleczki (10ml) to 31,99zł. Może nie jest to najniższa cena, ale jeśli zależy Wam na bardzo dobrej jakości i szukacie wyjątkowych egzemplarzy na pewno nie będą to stracone pieniążki ;) 

Zapraszam Was także do odwiedzenia strony www.bourjois.pl oraz polubienia profilu marki na Facebooku www.facebook.com/Bourjois.Polska :)

Lakiery otrzymałam w ramach współpracy z firmą Bourjois, lecz nie wpłynęło to na moją opinię. - See more at: http://zpazurkiem.blogspot.com/2013/09/bourjois-so-laque-glossy-02.html#sthash.SebdHvr0.dpuf
Lakiery otrzymałam w ramach współpracy z firmą Bourjois, lecz nie wpłynęło to na moją opinię. - See more at: http://zpazurkiem.blogspot.com/2013/09/bourjois-so-laque-glossy-02.html#sthash.SebdHvr0.dpuf
Zapraszam do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku :)


Pozdrawiam,
PODPIS

1 czerwca 2015

My Secret #210 urban blue

Witajcie :)

Bardzo lubię niebieskości - szczególnie te nieoczywiste, w których dostrzec można także tony innych odcieni :) W kolekcji regularnej My Secret można znaleźć taki odcień, który z pewnością podbije serce niejednej z Was. Mowa o Urban blue :)

Urban blue to dość ciemny odcień niebieskiego, który można podciągnąć nawet pod ciemny turkus. Są w nim jakieś nuty zieleni. Bardzo podoba mi się jego kremowe wykończenie, dzięki czemu prezentuje się dość elegancko :) Dwie cienkie warstwy wystarczą, aby pokryć płytkę w zupełności bez smug i prześwitów. Pamiętajcie jednak o bazie - takie kolory lubią pozostawiać po sobie ślad ;)



Jeżeli chcecie mieć w swoich zbiorach piękny i niebanalny odcień niebieskości - sięgnijcie właśnie po ten ;)

Zapraszam do polubienia profilu marki na Facebooku - My Secret :)


"Z pazurkiem" zaprasza ;)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Udostępnij: