2 lipca 2015

Sensique Art Nails - kolekcja lato 2015

Witajcie ;)

W końcu zawitało do nas lato ;) I to jakie! Wracam do Was po całym dniu na leżaku (w końcu z jakąś opalenizną :p)! Zapraszam na przegląd i recenzję najnowszej kolekcji lakierów Sensique - stworzonej specjalnie na ten gorący, letni czas! :)


Najnowsza seria Art Nails składa się z ośmiu bardzo letnich odcieni, których nazwy nawiązują do owoców (ale o tym za chwilkę ;)). Zamknięte są one w 7 ml buteleczce. To fajna pojemność biorąc pod uwagę fakt, że z reguły rzadko zdarza się wykorzystać cały lakier do końca. Mniej się marnuje ;) Buteleczka ma typowy dla Sensique kształt zbliżony do sześcianu. Na czarnej zakrętce widzimy informację o nazwie kolekcji. O ile się nie mylę wcześniej napis był inny, pojedynczy. Obecna forma wygląda jednak bardzo fajnie. Na zakrętce znajduje się także naklejka z numerem i nazwą lakieru. Nie jest ona nie do zdarcia, więc po pewnym czasie możemy mieć trudność z ustaleniem nazwy, ale nie jest to wielka przeszkoda :)  Buteleczki nie są wysokie, więc i pędzelki są dość krótkie. Bardzo dobrze jednak współpracuje się z nimi i nie sprawiają problemów przy aplikacji. Są wąskie, płaskie i równo docięte. W chwili obecnej lakiery dostępne są za 5,99 zł w Drogeriach Natura, jednak z pewnością za jakiś czas będą na nie promocje ;)

To wszystko, co chciałabym napisać o kolekcji ogólnie, a teraz zapraszam na prezentację poszczególnych kolorów, połączonych w nieco przypadkowe, ale i tak trafione duety :)

205 Apricot Jam & 206 Banana Cocktail


W pierwszym duecie widzicie "dżem morelowy" i "koktajl bananowy". Rzeczywiście, mamy tu do czynienia z odcieniem morelowym i bardzo słonecznym żółtkiem. Morela kryje przy dwóch średnich warstwach i ma w sobie bardzo delikatny, różowy shimmer. Niestety nie jest on bardzo widoczny. Wydaje mi się, że przez zawartość tych mikrodrobinek lakier błyszczy odrobinę mniej niż jego kremowi koledzy z serii, ale i tak wygląda bardzo ładnie. W przypadku odcienia żółtego jest on może zbyt intensywny jak na banan, ale skoro już ma taką nazwę... ;) Niestety, jest to taki odcień, który niemalże nie ma pełnego krycia, gdy staramy się używać go solo. Już po pierwszej warstwie wiedziałam, że nie będę miała cierpliwości do nakładania kolejnych, aby zakryć wolny brzeg, dlatego zdecydowałam się na użycie białej bazy. Z bazą z kolei powinna nam wystarczyć jedna, grubsza warstwa ;) Lakier trochę smuży, jak często w przypadku żółtków, jednak można sobie z tym poradzić przy odrobinie staranności. Koktajl bananowy ma wykończenie kremowe. W pierwszym duecie zdecydowanie wygrywa u mnie jednak morelka :) 


207 Tofee Cake & 208 Avocado Mousse


W kolejnym duecie widzimy lakier, który jako jedyny nie ma "owocowej" nazwy - "ciastko tofee" - oraz coś w odcieniach zieleni, czyli "mus z awokado". Numer 207 to bardzo przyjemny odcień beżu, taka kawa z mlekiem o kremowym wykończeniu. Uroku dodaje mu wysoki połysk. Bardzo neutralny odcień, który będzie pasował do wszystkiego! Do uzyskania bardzo dobrego efektu wystarczą dwie tradycyjne warstwy. Mus z awokado to bardzo jasna zieleń, której najbliżej do odcienia seledynowego. Kolejny raz mamy tu do czynienia z delikatnym simmerem, dzięki któremu lakier wydaje się rozbielony i jeszcze bardziej delikatny. Podobnie do moreli nie ma przez to aż tak dużego połysku. Do pełnego krycia najlepiej nałożyć trzy cienkie warstwy. Efekt, który uzyskamy będzie z pewnością bardzo letni i delikatny. Ze względu na miłość do odcieni brązu i beżu wygrywa tu dla mnie tofee, jednak zieleń jest także bardzo przyjemna :) 


209 Lychee Juice & 210 Berry Shake


Kolejny duet jest zdecydowanie najbardziej kontrastowy ;) Reprezentują go "sok z liczi" oraz "jagodowy shake". Odcień liczi został moim zdaniem określony tu w dość trafny sposób. Jest to kolor pomiędzy ciemnym różem a czerwienią - kolor dojrzałego owocu liczi. Krem wysychający na wysoki połysk, który wymaga tradycyjnych dwóch warstw. Drugi odcień mógł zyskać swoją nazwę dzięki mieniącej się w buteleczce poświacie w fioletoworóżowym odcieniu ;) Sama baza nie odzwierciedla jednak koloru jagodowego ;) Zdecydowanie trafi u mnie na półkę z niebieskościami. Wspominałam Wam kiedyś, że często posiłkuję się listą kolorów w określaniu odcieni i tym razem berry shake przypomina mi kolor, który określany jest jako "lapis lazuli" (od jednej ze skał). Fajny, przygaszony odcień ciemnego błękitu. Kryje do tego przy dwóch warstwach i z tego duetu to on skradł bardziej moje serce ;)


211 Raspberry Sorbet & 212 Strawberry Jelly


Ostatnie połączenie to moim zdaniem kolory bardzo lubiane przez wiele pań ;) Mamy tu bowiem "sorbet z malin" i "truskawkową galeretkę" :) Odcień 211 to róż typu barbie ;) Bardzo intensywny, którego barwę wzmaga dodatkowo kremowe wykończenie. Ma jednak u mnie dwa minusy. Wydaje mi się, że jest najrzadszy z całej kolekcji, przez co nie możemy pozwolić sobie na grubsze warstwy. Cienkie z kolei sprawiają, że możemy odnieść wrażenie, iż mamy do czynienia z wykończeniem żelkowym. Nie kryje bowiem najlepiej. Do zdjęć musiałam pokryć paznokcie trzy razy. Plusem jest jednak duży połysk. Na szczęście truskawkowa galaretka, pomimo swojej nazwy, nie jest półprzezroczysta - wręcz przeciwnie - kryje bardzo dobrze. Wystarczą nam dwie, niezbyt grube warstwy. Jej zaletą jest bardzo wysoki, piękny połysk. Sam lakier prezentuje się bardzo elegancko. 

Czy mam swoich faworytów wśród całej ósemki? Owszem! ;) Na pierwszym miejscu umieściłabym beż i czerwień. Nie mam wobec nich żadnych zastrzeżeń - dobrze kryją, pięknie błyszczą i są odcieniami ponadczasowymi, które będą pasowały zapewne każdej z Was. Na uwagę zasługują także bardzo dziewczęca morelka i "jagoda", która jest dość oryginalnym odcieniem niebieskości. Oba lakiery mają także fajny shimmer. Na kolejnych pozycjach umieściłabym liczi, do którego nie mam zastrzeżeń, jednak nie czuję się zbyt dobrze w takich odcieniach i mus z awokado, któremu odejmuję punkt za słabsze krycie. Na końcu znalazły się u mnie róż i żółty, nie tylko ze względu na samą kolorystykę (róż nie należy do moich ulubieńców), ale też na swoje krycie. Różowy da sobie radę sam, ale żółtek wymaga raczej białej bazy ;)

Zajrzycie do Natury? Podobało się Wam coś?

A tak na marginesie - zajrzałam dziś do swojego posta o jesienno-zimowej kolekcji Sugar Frost od Sensique i stwierdziłam, że lakiery można cudownie połączyć - zajrzyjcie i zobaczcie same, czy te piaski nie pasowałyby do kolekcji letniej :p 

Profil Sensique na Facebooku - zajrzyjcie! :)


I oczywiście wpadnijcie też do mnie :)


Pozdrawiam,
PODPIS

30 czerwca 2015

Bourjois La Laque - 11 Only bluuuue

Hej! :)

Pokażę Wam dziś lakier, na widok którego panie otwierały oczy z zachwytu. Lakier, który zaczarował mnie do tego stopnia, że sama nosiłam go na pazurkach kilka dni. Piękny, cudowny - Only bluuuue...

Jeżeli chciałybyście wiedzieć więcej na temat całej kolekcji Bourjois, odsyłam Was do posta o równie pięknym odcieniu Lycheers, gdzie znajduje się dość dużo informacji. Przypomnę, że kolekcja La Laque składa się z 12 obłędnych odcieni!

Zapewne wiecie już i pamiętacie, że w przypadku kolekcji La Laque mamy do czynienia z oryginalną, "trójkątną" buteleczką z pięknie wytłoczonym na jednym z jej boków napisem. Do pędzelka nie mam żadnych zastrzeżeń. Idealnie przycięty, odpowiednia grubość, płaski - nie sprawia żadnych problemów przy aplikacji. Najważniejszy w przypadku Only bluuuue jest jednak kolor...

Jedenastka określona została w opisie producenta jako "królewski niebieski". Dla mnie lakier ten jest najpiękniejszym odcieniem ciemnego niebieskiego jaki kiedykolwiek miałam w swojej kolekcji. Choć zdaję sobie sprawę z tego, że określając go kolorem chabrowym popełniam pewien błąd, ponieważ nie ma on w sobie fioletowych tonów, to jednak tak właśnie go określam. Zakochałam się w tym kolorze, ponieważ tak głębokie i nasycone odcienie niebieskości to od pewnego czasu mój ulubiony kolor w ogóle (także w garderobie;)). Lakier ma ponadto niezwykłą pigmentację, dzięki której już po jednej warstwie uzyskujemy pełne krycie. Jest to charakterystyczne chyba dla wszystkich odcieni z tej serii, bo narazie podczas testów nie zauważyłam odstępstw od tej normy ;) Pięknie się rozprowadza, nie zostawia smug i niesamowicie błyszczy. Swój manicure nosiłam chyba 5 dni i nie było widać większych ubytków. Trwałość jest więc bez zarzutu. Co ważne - Only bluuuue nie barwi płytki (oczywiście nakładałam go na bazę) ani skórek. Ten lakier po prostu nie ma wad.

Ze względu na to, że Olny bluuuue jest piękny sam w sobie postanowiłam nie zabierać mu zbytnio elegancji i dobrałam mu do kompletu cyrkonie Born Pretty Store w podobnym odcieniu. Z całości po kilku dniach odpadła mi tylko jedna przy wolnym brzegu ;) Zapraszam na zdjęcia... dużo zdjęć... w świetle sztucznym i dziennym :) Wybaczcie jeśli na Waszych monitorach odcień mojej skóry jest zbyt pomarańczowy - przy próbie rozjaśnienia barwa lakieru traciła zbyt dużo ;) A teraz już tylko podziwiajcie :)








Moim zdaniem, już po przetestowaniu trzech odcieni, lakiery La Laque są warte swojej ceny. Kosztują co prawda blisko 32 zł (bez promocji), jednak na pewno nie będą to zmarnowanie pieniądze!

Zapraszam Was do odwiedzenia strony www.bourjois.pl oraz polubienia profilu marki na Facebooku www.facebook.com/Bourjois.Polska :)

Lakiery otrzymałam w ramach współpracy z firmą Bourjois, lecz nie wpłynęło to na moją opinię. - See more at: http://zpazurkiem.blogspot.com/2013/09/bourjois-so-laque-glossy-02.html#sthash.SebdHvr0.dpuf
Lakiery otrzymałam w ramach współpracy z firmą Bourjois, lecz nie wpłynęło to na moją opinię. - See more at: http://zpazurkiem.blogspot.com/2013/09/bourjois-so-laque-glossy-02.html#sthash.SebdHvr0.dpuf

Zapraszam także na mój profil! :)


Pozdrawiam,
PODPIS

26 czerwca 2015

Sensique Nail Art 200 Fireworks

Witajcie ;)

Dziś chciałabym pokazać Wam lakier, który pomimo faktu, iż nie przepadam za brokatami i do tego różowym kolorem, bardzo mi się spodobał :) Mowa o lakierze Sensique, który pojawił się w serii nail art wiosną tego roku - Fireworks :)

Fireworks to czysty brokat, bardzo mocno skoncentrowany w półprzezroczystej, różowej bazie. Przeważa tu odcień różowy (co zapewne jest zasługą bazy), jednak drobiny są różnokolorowe. Dzięki niebieskim drobinkom róż jest głęboki i czasami wpada we fiolet. Warto dodać, że lakier, przy nakładaniu go solo, może zostawiać prześwity. Postanowiłam więc wykorzystać go raczej w formie zdobienia. Jeżeli zamarzyłoby się Wam mieć całe pazurki pokryte Fireworks, polecam jakąś różową lub fioletową bazę. Lakier jest odrobinę gęstszy niż tradycyjne emalie, jednak to z pewnością zasługa tak dużej liczby drobinek. Rozprowadza się jednak bezproblemowo :) Nie mamy też w przypadku Fireworks do czynienia z nierównomiernym rozprowadzaniem brokatu. Wszystko jest w najlepszym porządku :)

W swoim zdobieniu postanowiłam połączyć fajerwerki z fiołkowym Jester 554 od Vipera Cosmetics, co okazało się zupełnie trafionym duetem :) Przy malowaniu i tworzeniu wzoru wspomogłam się tasiemkami, które przy mokrym lakierze od razu odkleiłam. Wyszło równo i moim zdaniem dość ciekawie ;) Pierwsze zdjęcie pod lampą, kolejne w świetle dziennym, gdzie całość prezentowała się chyba trochę lepiej :)




Lubicie takie kolorowe, brokatowe lakiery? Ten, o pojemności 7ml, kosztuje zaledwie 5,99zł, jednak warto być na bieżąco z promocjami w Drogeriach Natura, bo lakiery Sensique często są w promocji ;)  Mam nadzieję, że można je jeszcze gdzieś znaleźć, ponieważ jest to wiosenna limitowanka.

W przygotowaniu mam też dla Was wersję granatową - Confetti ;) Już niedługo na blogu! :)

Profil Sensique na Facebooku - zapraszam! :)


"Z pazurkiem" na Facebooku :)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

25 czerwca 2015

Nowości! My Secret, Sensique - Lato 2015 (cz.II)

Hej ;)

Szczerze mówiąc myślałam, że to koniec nowości w Drogerii Natura tego lata, jednak myliłam się :p Zaledwie dwa tygodnie temu pisałam Wam o nowościach My Secret i Sensique na sezon letni, a dziś kolejne informacje :) Zobaczcie co nowego (od dziś!) można znaleźć w szafach obu marek :)

 MY SECRET

DRESS UP YOUR LIPS - letnia kolekcja delikatnych, pielęgnujących błyszczyków do ust. Nadają ustom subtelny kolor, natomiast bogata formuła z olejem ze słodkich migdałów, olejem sojowym, masłem kakaowym oraz witaminami A i E, idealnie je odżywia i chroni przed działaniem promieni słońca. 
Pojemność 7 ml. Cena 9,99 zł.



HOT COLORS NAIL POLISH - limitowana edycja lakierów do paznokci w pastelowych, letnich kolorach. Nowoczesna, lekka formuła lakieru do paznokci zapewnia jego równomierne rozprowadzenie oraz zapobiega powstawaniu smug.
Pojemność 10 ml. Cena 6,99 zł.


 SENSIQUE

DIAMOND SHINE EYESHADOW - nieperfumowane cienie do powiek. Satynowy lub perłowy połysk dodaje makijażowi oczu głębi i elegancji. Cienie idealnie dopasują się do cery opalonej letnim słońcem! Waga 2 g. Cena 6,99 zł. 

Co sądzicie o nowościach? Jeżeli chodzi o błyszczyki to mi z pewnością przypadną do gustu wszystkie delikatne oraz Flamenco, o ile będzie półtransparentny. Nie sądzę jednak, abym nosiła fiolety i mocny róż, bo to jednak nie moja bajka ;) Jestem też ciekawa jak będzie prezentował się Milk violet i czy nie będzie sprawiał wrażenia sinych ust ;) 

Lakiery... cóż. Tych u mnie nigdy za wiele ;) Ciekawi mnie tylko czy np. kolor Lemon nie będzie powtórką z poprzednich kolekcji, gdzie nosił chyba nawet tę samą nazwę i później pojawił się jeszcze w kolekcji regularnej, niczym nie różniąc się od tego z limitowanki ;) Myślę też, że jeżeli Lime będzie fajnym odcieniem zgaszonej oliwki lub khaki to też będzie często gościł na moich paznokciach. Zastanawiam się czy Jungle i Cotton candy nie będą powielały z kolei duetu Sea Wave i Sea Shell, o którym też kiedyś Wam pisałam ;) Zauroczona jestem natomiast cudowną fuksją i wszystkimi odcieniami niebieskości - już teraz wyglądają baaaardzo fajnie ;) 

Co do cieni - jestem w szoku ;) Mam wrażenie, że Sensique wypuszcza na rynek chyba największą liczbę cieni :p Nowości, o ile nie będzie przeszkadzał mi ich perłowy połysk, powinny mi się jednak spodobać. Jest tu dużo brązów, dwie szarości i fajny, jasny fiolet - lubię takie odcienie ;) Mam nadzieję, że numer 144 też fajnie dopasuje się do moich niebieskich oczu ;) 

A co Wam wpadło w oko? :) O pozostałych, letnich nowościach możecie poczytać tu: Nowości! My Secret, Sensique - Lato 2015 :)

Zapraszam do odwiedzenia My Secret oraz Sensique na Facebooku :)



Zapraszam także do polubienia "Z pazurkiem" :)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

23 czerwca 2015

Vipera Cosmetics - Jester 554

Witajcie :)

U Was też taka marna pogoda? Lato się zaczęło, a słońca jak na lekarstwo... Trzeba ratować się kolorowymi paznokciami :) Dziś kolejny, wiosenny kolorek, tym razem od Vipery. Mowa o Jester 554.

Słów kilka od Producenta:

Vipera Jester to kolekcja pełnych blasku lakierów do paznokci dających efekt jak z salonu. Lakiery Jester mają trwałość do 7 dni oraz połysk porównywalny do efektu hybrydowych paznokci. Lakiery z serii Jester samoczynnie utwardzają się za pomocą światła dziennego, bez użycia lampy UV.

Kolekcja Jester to jedna z najnowszych serii marki Vipera. Zawiera kolorystykę niemal idealną na lato - bardzo dużo pasteli i żywych kolorów. W tej kolorowej piętnastce z pewnością nie wieje nudą ;)
--------------------------------------------------

DESIGN: Lakiery z serii Jester zamknięte są w buteleczce identycznej jak chociażby kolekcja Jest i Floe. Mamy tu więc małą, walcowatą buteleczkę z czarną, matową nakrętką. To, co wyróżnia Jester od pozostałych kolekcji to naklejka na zakrętce, informująca o największej zalecie lakierów - niemal żelowym wykończeniu. Numerek koloru znajdziemy zarówno na naklejce na odwrocie, jak i na szczycie zakrętki.

PĘDZELEK: Podobnie do Floe i Jest, w kolekcji Jester znajdziemy dość krótki, jednak dobrze przycięty i precyzyjny pędzelek. Nie jest problematyczny i dobrze się nim operuje.

KOLOR: Numer 554 zagości na mojej półce z odcieniami fioletu. Choć na zdjęciach wydaje się bardziej lawendowy, to w rzeczywistości ma troszkę więcej różu i określiłabym go raczej jako fiołkowy ;) (Dobrze, że jest tu więcej Pań, które z pewnością zrozumieją potrzebę takich kolorystycznych rozróżnień;)) Lakier sprawdzi się świetnie w pastelowych, letnich stylizacjach. Niestety kolor lakieru w buteleczce nie pokrywa się zupełnie z kolorem lakieru w sklepie internetowym Vipery, gdzie 554 ma zbyt dużo fioletowo-niebieskich tonów.

WYKOŃCZENIE: Zdecydowanie kremowe. To zapewne dzięki niemu lakier wydaje się mieć także bardzo wysoki połysk. Nie można więc odmówić Viperze pięknego, szklanego efektu na paznokciu, który jest w przypadku tej serii największą zaletą. 

KRYCIE: Tradycyjne dwie warstwy wystarczą, aby uzyskać pełne pokrycie. Lakier nie smuży i ma świetną konsystencję.

Zobaczcie jak Jester 554 prezentuje się na paznokciach.


Prawda, że bardzo wiosennie? :) Za 7ml buteleczkę zapłacicie 6,99zł.

Jeżeli chcecie zobaczyć jakie inne lakiery znajdują się w kolekcji Jester - odsyłam do sklepu internetowego www.viperasklep.pl. Zajrzyjcie też koniecznie na profil marki na Facebooku: Vipera Cosmetics - tam wszystko na bieżąco o nowościach :)



"Z pazurkiem" na Facebooku - zapraszam! ;)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

16 czerwca 2015

Zielona biżuteria

Witajcie :)

Wczoraj miałyście okazję poczytać o pięknej, głębokiej zieleni od Deni Carte, a dziś chciałabym pokazać Wam zdobienie, do którego mnie ta zieleń natchnęła ;) Trzeba przyznać, że jest ona bardzo ozdobna, dzięki swoim pięknie mieniącym się drobinkom. Wykorzystując to, postanowiłam zmyć dwa środkowe pazurki i nadać jej jeszcze więcej szyku. Palce środkowy i serdeczny pokryłam więc jasnym turkusem Sea Green od My Secret, który fajnie współgrał z odcieniem Deni Carte. Następnie dodałam kilka dość pokaźnych kropli ciemnej zieleni i złota, także od Deni Carte (Sparkling nr 32) w taki sposób, aby były w miarę wypukłe. Następnie obrysowałam je czarną farbką akrylową i połączyłam ze sobą. Nie był to jakiś konkretny zamysł i jak widzicie, wyszło dość "frywolnie" ;) Nie wiem czemu, ale skojarzyło mi się to z zieloną biżuterią... :) I nie chwaląc się zbytnio - byłam tym zdobieniem zachwycona ;)

Przepraszam za to, że zdjęcia są mało wyraźne, ale mój aparat ostatnio szaleje i podczas gdy na wyświetlaczu wszystko wygląda pięknie, po zrzuceniu na komputer okazuje się, że jest zupełnie inaczej... :/




Co sądzicie o takim zdobieniu? :)

Zapraszam na mój fanpage ;)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

15 czerwca 2015

Deni Carte Sparkling nr 9

Witajcie :)

Jeszcze pod koniec ubiegłego roku miałyście okazję przyjrzeć się bliżej jednemu z lakierów Deni Carte z serii Sparkling, pięknemu złotku, który idealnie pasował do sylwestrowego zdobienia. Dość długo na swoją kolej czekały dwa kolejne egzemplarze z tej kolekcji, które chyba przez długi czas nie wiedziałam jak ugryźć ;) Wydawało mi się, że nadają się na sylwestrowe i karnawałowe imprezy, a niekoniecznie na lato. Myliłam się jednak, o czym postaram się przekonać Was w najbliższych postach :) Dziś zapraszam na recenzję i zdjęcia zielonej dziewiątki :)

Deni Carte Sparkling nr 9 to dość ciemny odcień zieleni. Powiedziałabym nawet, że jest nieco przybrudzony i przypomina zieleń butelkową. Jak zauważycie na zdjęciach, ma on dość nietypowe wykończenie. Trudno nazwać mi go shimmerem, bo drobinki w nim zatopione są chyba zbyt duże i wyraźne, z kolei nie jest to też typowy glitter, bo brokat stanowi zbyt nikłą część całości. Zielona baza jest zupełnie kremowa, jednak wypełniona mnóstwem złoto-zielonego brokatu. Bardzo fajne jest to, że drobiny nie pozostawiają żadnych nierówności - wręcz przeciwnie - całość jest gładziutka i niesamowicie błyszczy. Jedna warstwa nie wystarczy co prawda do pełnego pokrycia płytki, jednak dwie, które widzicie na zdjęciach, są już w pełni wystarczające. Lakier ma idealną konsystencję i bardzo dobrze współpracuje, nie ściąga się, nie smuży. Co ważne przy zieleniach - nie odbarwił mi płytki ani skórek, a pomimo drobinek bardzo dobrze się zmywał.
Recenzując wam wspominane wyżej złoto pisałam, że ma ono źle przycięty pędzelek. Jak się jednak spodziewałam musiał być to "wypadek przy pracy" bowiem pędzelek w dziewiątce jest idealny :) Numerek lakieru znajduje się na naklejce na odwrocie, jednak znaleźć możemy go też na samej górze nakrętki, co ułatwia szukanie ;) Zobaczcie jaki ładny!



Pomimo tego, że lakier wygląda dość bogato, to z pewnością będzie wyglądał cudownie na co dzień :) Jest to także taki odcień, który powinien współgrać w każdym odcieniem skóry i wyglądać dobrze. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie zmalowała do niego czegoś dodatkowego :p Ale o tym w następnym poście ;)

Jeżeli spodobał Wam się ten lakier odsyłam Was na stronę Deni Carte - Lakiery do paznokci Sparkling. 7,50zł, a są naprawdę warte swojej ceny :)

Zapraszam Was na profil marki na Facebooku (Deni Carte) :)




"Z pazurkiem" na Facebooku - wpadnijcie :)


Pozdrawiam,
PODPIS
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Udostępnij: