- Pewnie, a dlaczego pani pyta?
- Bo niektóre kosmetyczki nie robią frencha...
- ...
Trochę wiedzy, przemyślenia, inspiracje.
Historyjka prawdziwa i, jak się okazuje, bardzo częsta. Już kilkakrotnie zdarzyło mi się, że moja klientka nieśmiało pytała o to, czy mogę namalować jej french, czy inaczej manicure francuski. Pytanie było dla mnie dość zaskakujące, ale przy okazji dowiedziałam się, że wiele mniejszych gabinetów kosmetycznych nie oferuje usługi french manicure. Przyznaję, że było to dla mnie dość sporym zaskoczeniem ponieważ french, tak jak chociażby nadanie prawidłowego kształtu płytce, jest dla mnie podstawą. Mało tego, jest podstawą w programie nauczania w szkole kosmetycznej. Być może jest on też dla mnie pewnego rodzaju oczywistością, ponieważ dawniej towarzszył mi on niemal nieustannie. Nosiłam go w czasach gimnazjum i liceum, gdy bardziej nie mogłam zaszaleć (choć wtedy jeszcze i tak nie szalałam z paznokciami;)). Nabrałam więc pewnego rodzaju wprawy w jego malowaniu i teraz nie jest on dla mnie problemem. Rozumiem też, że nie każdy ma wprawną dłoń, której french wymaga, jednak jeżeli czegoś nie potrafię, a to coś jest PODSTAWĄ - trenuję to do upadłego.
Manicure francuski a amerykański
Każda kobieta z pewnością wie, lub kojarzy czym jest manicure francuski. Najprościej rzecz ujmując polega on na zamalowaniu wolnego brzegu paznokcia, a w przypadku krótkich paznokci samej końcówki, białym lakierem. Sama przez długi czas nie wiedziałam jednak, że istnieje jeszcze coś bardzo zbliżonego do frencha, a mianowicie manicure amerykański. Różnica jest niewielka, subtelna. Manicure francuski to widoczna, wyraźna, biała końcówka, manicure amerykański natomiast wykonywany jest lakierem jaśniejszym, mlecznym, często w odcieniu naturalnym, który nie przykuwa już tak mocno wzroku. O paznokciach w stylu amerykańskim mówi się też wtedy, gdy białą końcówkę zamaluje się warstwą lakieru jasnoróżowego, beżowego, który niweluje biel końcówki. Sądzę, że różnicę między dwoma rodzajami manicure bardzo dobrze przedstawia obrazek poniżej:
Źródło: https://www.pinterest.com/pin/365495325982427174/
Tak jak jednak wspomniałam, różnica często bywa niewielka, dlatego też na paznokcie tego typu, bez względu na kolor końcówek (które coraz częściej są także kolorowe) mówi się po prostu french manicure.
Rodzaje french manicure
Biała końcówka - tak najprościej określa się french. Wydaje się, że prosta sprawa. Okazuje się jednak, że manicure francuski wcale nie jest oczywisty i nie musi być nudny :)
Jednym z najbardziej popularnych rodzajów frencha jest ten klasyczny, lekko zaokrąglony, który wygląda naturalnie i elegancko. W większości przypadków polega on po prostu na dokładnym zamalowaniu wolnego brzegu paznokcia, lub ewentualnie zniwelowaniu dzięki niemu nierówności, które mogą występować na wolnym brzegu. Dawniej bardzo często sięgałam po taki właśnie rodzaj frencha, ozdabiając go czymś delikatnym :) Uwaga - zdjęcia sprzed kilku lat, często z nierównościami ;) Ostatnie dwa zdjęcia przedstawiają french hybrydowy.
Bardzo popularnym rodzajem frencha jest także french, który osobiście nazywam uśmiechniętym ;) Obecnie french z mocno zaokrągloną linią uśmiechu jest podstawą szkoleń z zakresu stylizacji paznokci. Jednym podoba się bardziej, innym mniej, ponieważ może wyglądać mniej naturalnie. Sama pokusiłam się kiedyś o namalowanie takiego frencha na paznokciach kwadratowych, jednak sądzę, że o wiele lepiej wygląda na migdałach (co też zobaczycie w dalszej części posta;)). Jak tak teraz patrzę, to widzę, że moja linia uśmiechu i tak jest mało zaokrąglona, w porównaniu do niektórych, które widziałam :)
Zdaję sobie sprawę, że rodzajów frencha jest bardzo dużo, jednak osobiście dwa opisane powyżej uważam za podstawowe. Reszta, to wariacje ;) I tak np. możemy namalować sobie french skośny (diagonal french) z ozdobami...
...albo zdecydować się na french o różnych kształtach, w różnych odsłonach kolorystycznych i przy wykorzystaniu różnych technik. Mowa tu np. o frenchu wstylu chevron...
...frenchu gradientowym...
Źródło: http://www.chalkboardnails.com/2012/09/31dc2012-day-10-gradient-nails.html
...frenchu odwróconym, gdy płytka pomalowana jest na kolor kontrastowy do końcówki...
...i jest np. dodatkowo "udziwniona" ;)
Pokazując różne rodzaje tzw. french manicure z chęcią pochwalę Wam się także moim "francuskim" wzornikiem, na którym widać, jak wiele odłon może mieć french manicure :) Wzory to głównie zbiór inspiracji z internetu, które starałam się odtworzyć :)
I jak Wam się podoba? Nadal są tu osoby, które uważają french za nudę? ;)
Jak namalować french manicure?
Cóż. Stron i wpisów na ten temat jest w internecie mnóstwo. Mnóstwo jest też sposobów na namalowanie klasycznego frencha.
1. Sposobem, z którego sama najchętniej korzystam jest malowanie końcówki tak, jak tradycyjnie maluje się paznokieć. Zaczynam od miejsca, w którym ma powstać french i nadmiar lakieru zsuwam ku wolnemu brzegowi. Najprościej: z góry w dół ;)
2. Sposób, z którego bardzo często korzystają panie w salonach kosmetycznych - malowanie wolnego brzegu np. od lewej do prawej (lub odwrotnie). Pozwala to na pomalowanie końcówki za jednym razem, jednak ja nie posiadam wystarczająco dużo wprawy, aby malować w ten właśnie sposób. French wychodzi mi nierówny i nie potrafię dobrze dotrzeć do zakamarków płytki przy skórkach.
3. Szablony - z pewnością nie raz korzystałyście z gotowych zablonów do frencha, które przykleja się nad wolnym brzegiem, i które tworzą gotową linię uśmiechu. Końcowkę wystarczy zamalować, a następnie odkleić szablon (gdy lakier jest jeszcze mokry). Sama korzystałam kiedyś z takich szablonów, jednak też nie zawsze manicure wychodził mi starannie. Gdy malujemy french za pomocą szablonów musimy pamiętać, aby był on bardzo dobrze przyklejony - wtedy lakier nie dostanie się nam pod szablon i nie zepsuje efektu. Plusem jest też to, że na rynku pojawiają się szablony pozwalające uzyskać różne kształty frencha :)
4. Lakiery do zdobień - cienki pędzelek, który pozwala zaznaczyć linię uśmiechu. Tyle filozofii ;) Później można zamalować tak jak w punkcie 1 lub 2 :)
5. Bardzo popularnym sposobem, szczególnie przy malowaniu frencha hybrydą, żelami czy akrylem, jest nałożenie emalii/żelu/akrylu na wolny brzeg, a następnie wyrównanie ich na linii uśmiechu pędzelkiem. Możemy pokusić się także o taki sposób w przypadku zwykłych lakierów, jednak wysychają one na tyle szybko, że najlepiej jest wykorzystać w tej sytuacji zmywacz - ten z kolei przy okazji zmyje nam z pewnością bazę z części paznokcia :) Sama więc nie stosuję tego sposobu.
Wady i zalety french manicure
Przez to, że często malowałam paznokcie w ten sposób, mam kilka swoich spostrzeżeń, które można ująć w formie wad i zalet.
Zacznę od wad. Manicure francuski nie będzie wyglądał ładnie u osób, które mają przebarwioną płytkę. Dlaczego? Jeżeli płytka będzie pokryta tylko bezbarwnym lakierem, wszystkie przebarwienia są widoczne, a biała końcówka tylko je podkreśla. Warto więc wtedy sięgnąć po delkatne beże lub róże. Problematyczne przy frenchu będą także, co oczywiste, paznokcie łuszczycowe, albo z onycholizą (trudno namalować przy niej french, gdy powyżej białej końcówki płytka jest np. odwarstwiona). French, według mnie, wygląda także źle, gdy nasze paznokcie się nierówne. Jeżeli biała końcówka będzie miała na niektórych paznokciach 5mm, a na innych np. 1mm nie będzie wyglądało to dobrze, a nieestetycznie. Rozwiązanie typu french odpada także przy paznokciach bardzo krótkich, czy, o zgrozo!, obgryzionych. Zauważyłam także, że manicure francuski nie zawsze trzyma się dobrze, a biała końcówka lubi u mnie szybko odpryskiwać. Co do frencha hybrydowego, z którym też miałam do czynienia: może on po pewnym czasie pożółknąć, a jeżeli nie używamy covera, po około tygodniu możemy widzieć już odrastający wolny brzeg, który nawet w przypadku bardzo zadbanych paznokci będzie przy białej koncówce wyglądał na pożółknięty ;) Ostatnio odradziłam też frencha klientce, która miała zamiar iść do natryskowego solarium - nie miałam z nim co prawda do czynienia, ale wolałam nie ryzykować, że końcówka zrobi się przed weselem żółta ;)
Co do zalet - te są bardzo oczywiste. French jest przede wszystkim zdobieniem uniwersalnym. Będzie pasował dosłownie do wszystkiego. Jest idealnym rozwiązaniem do pracy, na imprezę, na ślub. Panny młode coraz częściej decydują się, co prawda, na odrobinę szaleństwa, jednak french to french. Klasyka w najlepszej postaci. Moim zdaniem jest też rozwiązaniem niemal dla każdej kobiety (oczywiście poza paznokciami, na których widać objawy różnych chorób). French będzie pasował do paznokci kwadratowych, owalnych, wąskich i szerokich. Nie usimy raczej martwić się w jego przypadku o to, jak będzie wyglądał przy odcieniu naszej skóry - sprawdzi się przy dłoniach bladych i opalonych ;) I choć niektórzy za frenchem nie przepadają, ja czasami jeszcze do niego wracam.
A teraz, po baaaaaaardzo długim wykładzie, zapraszam na mój ostatni french - uśmiechnięty na migdałkach :) Paznokcie pokryte bazą, końcówka - dwiema warstwami białego lakieru Paese, całość wyrównana Bourjois So Laque Glossy 01 Oh so rose i topem Seche.
Gratuluję wszystkim, które dotrwały do końca ;) Jak podoba się Wam mój french? W ogóle - lubicie frenche? Macie swoje typy z przykładów powyżej? ;) Komentujcie!
Zapraszam na mój fanpage ;)





