6 stycznia 2016

Królowa śniegu (naklejki BPS Magico)

Witajcie! :)

Jest mróz, jest zimno... w końcu mamy zimę ;) Może nie spadło tyle śniegu, ile by mogło, ale i tak lepszy delikatny biały puch niż deszcz i błoto ;) Podobno pod koniec tygodnia ma wrócić do nas pogoda bardziej jesienna, więc może się okazać, że to ostatni moment na śnieżynkowe zdobienia ;) 

Dziś chciałabym zaprezentować Wam jedno z takich zdobień, w którym główną rolę odgrywają śnieżynki. Zapraszam na recenzję naklejek od Born Pretty Store :)

Naklejki Magico z motywem śnieżynek otrzymujemy na blistrze o wymiarach ok. 10 cm x 8 cm. Na zdjęciu powyżej wydaje się jakby był on zupełnie biały, jednak niezwykle trudno uchwycić na zdjęciu białe płateczki na białym tle :p Na niewielkim kawałku papieru doliczyłam się około 140 sztuk ozdób. Śnieżynki mają bardzo różne kształty i rozmiary. Wydaje mi się, że jest na nim 13 różnorodnych kształtów płatków, od malutkich, po większe, a także śnieżynki "na łańcuszkach" (nie wiem jak inaczej to określić :p) i przecinające się girlandy z kropek i gwiazdeczek. Jeżeli chcecie przyjrzeć się im z bliska to odsyłam na stronę BPS: Snowflake patterns 3D Nail Art Stickers (choć zauważyłam, że pojedyncze wzory płatków odbiegają od tych, które posiadam). Do wyboru są białe, błękitne i złote :)


Z przyklejeniem naklejek nie ma żadnego problemu - musimy je po prostu delikatnie podważyć np. patyczkiem, wykałaczką. Jeżeli mamy wątpliwości to na odwrocie znajdziemy jasną instrukcję (na szczęście także obrazkową) :D



Płatki są delikatne, jednak nie na tyle, żebyśmy musiały martwić się o to, że je uszkodzmy ;) Każdy z nich ma wokół bardzo cieniutką, przeźroczystą obwódkę. 

Na początku myślałam, że folia wokół wzorka będzie bardzo mocno widoczna i całość będzie wyglądała po prostu źle. Bardzo miło zaskoczył mnie jednak efekt końcowy, co zobaczycie na zdjęciach poniżej :) 

Co do samego zdobienia... Jak pisałam ostatnio mam w chwili obecnej paznokcie żelowe. Ostatnio położyłam na nie hybrydę Semilac 051 French beige milk, przez co na co dzień moje pazurki są w dość naturalnym, mlecznym, półprzeźroczystym kolorze. Postanowiłam więc to wykorzystać i wycieniować wolny brzeg paznokcia na biało. Wyszło coś w rodzaju modnego ostatnio cieniowania babyboomer ;) Całość, dla mroźnego efektu, pokryłam topem Sensique Ultra Diamond Shine (zobaczcie jak świetne są te glassfleckowe drobinki!). Później wystarczyło już tylko podoklejać śnieżynki i pokryć je top coatem. Dodam, że płatki bardzo dobrze przylegają do paznokcia i tylko od nas samych zależy czy będą się podrywać. Ja źle dokleiłam dwa płateczki przy skórkach, przez co minimalnie odstają. Ostatecznie jednak bardzo dobrze przylegają do płytki i dostosowują się do jej wypukłości. A teraz zapraszam na zdjęcia :)






I ostatnie dwie fotki z zoomem na płatki, aby udowodnić Wam jak pięknie wtapiają się w lakier, bez pozostawienia granicy (i te drobinki!!!) ;) 


Zdobienie jest bardzo delikatne, a śnieżynki z daleka niemal niewidoczne, ale ostatecznie jestem bardzo zadowolona z tych naklejek ;) Nie podejrzewałam, że będą wyglądać tak naturalnie :) 

Jeżeli i Wam się spodobały to klikajcie w link, który podałam wyżej. W promocji naklejki kosztują teraz 1,85$ :) Przy zakupie produktów nieobjętych promocją (dziękuję jednej z komentatorek, która ostatnio zwróciła uwagę na to, że kupony nie obejmują produktów przecenionych) możecie skorzystać z mojego kodu rabatowego :) 


Born Pretty Store na Facebooku :)

"Z pazurkiem" na Facebooku ;)

Pozdrawiam,
PODPIS

4 stycznia 2016

Konstelacje

No dobrze. Mam nadzieję, że wybaczycie mi fakt, że drugie zdobienie w tym roku jest niebieskie, a wśród piętnastki najlepszych zdobień z poprzedniego roku znalazło się kilka w tym odcieniu ;) 

Konstelacje, czyli zdobienie, które zobaczycie poniżej, powstało na recenzowanym wczoraj, przepięknym Purple sparkle z serii Glam & Shine od My Secret. Widząc te pięknie mieniące się drobinki nie mogłam odmówić sobie motywu galaxy ;) Z resztą już dawno go u mnie nie było ;) Jeżeli próbowałyście robić już galaxy na swoich paznokciach to wiecie, że żadna to filozofia ;) Wystarczy tylko z wyczuciem drobić kilka gąbeczkowych "stempelków" wybranymi lakierami, które ułożymy w miarę przemyślaną całość :) 

Do mojego galaktycznego motywu dodałam lakiery: Wibo Extreme Nails nr 493 (staruszek, który miał za zadanie rozświetlić wybrane partie paznokci:)), Sensique Samba 215 Copacabana (może kiedyś Wam go jeszcze pokażę - metalik, który idealnie pasował do tego motywu), Essence the gel 33 wild white ways (gąbeczkę z tym lakierem odcisnęłam parę razy na kartce, aby zostawić minimalną, białą poświatę. Lakier przydał się też do namalowania gwiazdek i konstelacji). Dla rozświetlenia całości dodałam trochę odżywki-topu z drobinkami Sensique Ultra Diamond Shine oraz My Secret Nail Art 224 Glden Flakes top coat. Zobaczcie co wyszło z tych szaleństw ;) 







Kiedy obejrzałam zdjęcia na komputerze pomyślałam, że mogłabym pokazać Wam też wersję matową - mogłaby być ciekawa... No ale niestety jest już za późno ;) Ale z błyskiem była to prawdziwa galaktyka! ;) Krótki filmik dla Was :)


"Z pazurkiem" na Facebooku - zapraszam! ;)


Pozdrawiam,
PODPIS

3 stycznia 2016

My Secret Glam & Shine 260 Purple sparkle

Hej! 

Od pewnego czasu w Drogeriach Natura można znaleźć kolekcję Glam & Shine od My Secret. Z racji tego, że kilka dni temu trafiła w moje ręce, od razu sięgnęłam po pierwszą buteleczkę, której nie mogłam się oprzeć ;) Zapraszam na prezentację pierwszego lakieru - Purple sparkle.

Przyznam szczerze, że na początku w ogóle nie zwróciłam uwagi na nazwę lakieru, a więc z góry założyłam, że mam do czynienia z głębokim granatem. Zdziwiłam się więc trochę, że przy pierwszej warstwie (która nie pokrywa płytki w stu procentach), widziałam więcej fioletowych, niż niebieskich tonów ;) W rzeczywistości bowiem lakier jest połączeniem ciemnofioletowej (purpurowej właśnie) bazy, w której znajduje się bardzo połyskliwy, granatowy shimmer. To on sprawia, że lakier ostatecznie ma niebieską tonację :) Pomimo dość rzadkiej konsystencji Purple sparkle nie zalewa skórek, a do tego pięknie rozprowadza się po plytce. Idealnie odzwierciedla też nazwę całej serii - zobaczcie jak pięknie błyszczy, pomimo tego, że nie nałożyłam na niego żadnego top coatu! :) Patrząc na tę piękną niebieskość już wiem, że będzie moim faworytem spośród ósemki Glam & Shine :)









Patrząc na ten lakier do głowy przychodziło mi tylko jedno zdobienie... Macie pomysł jakie? ;) Z pewnością pochwalę się nim jutro! :) 

Jeżeli macie ochotę na tę piękną niebieskość ukrytą w 10 mililitrowej buteleczce to pędźcie do Drogerii Natura! Takie cudo za 6,99zł! :)

My Secret na Facebooku...


...i "Z pazurkiem" na Facebooku - zaglądajcie ;)


Pozdrawiam,
PODPIS

2 stycznia 2016

Vipera Cosmetics - Belcanto 132 Silver-gleam

Hej! ;) 

W wolnej chwili przychodzę do Was z pierwszą recenzją w tym roku. Z racji tego, że mamy karnawał, wiele z Was będzie z pewnością poszukiwało fajnych, połyskujących lakierów. Złoto i srebro to wręcz obowiązek! ;) A ja odkryłam niedawno zupełnie fajne sreberko, choć na mojej półce stoi już dłuższy czas... Zapraszam do poczytania o lakierze Vipera Belcanto Silver-gleam :) 

Słów kilka od Producenta:

Vipera Lakiery do paznokci Belcanto 125-136 to kolekcja 12 wspaniałych Lakierów do Paznokci przygotowana specjalnie na karnawałowe szaleństwa!

Klikając w zakładkę "Vipera" znajdziecie już kilka lakierów z karnawałowej kolekcji. Zapewniam, że jeden jest piękniejszy od drugiego, a każda z pań może znaleźć coś dla siebie :) 

------------------------------

DESIGN: Jak widzicie na zdjęciu wyżej, lakiery Vipera Belcanto zamknięte są w bardzo smukłej, płaskiej buteleczce, której dopełnieniem jest połyskująca, metaliczna nakrętka. To na niej znajdziemy naklejkę z numerem i nazwą lakieru (niestety po pewnym czasie mogą się one wytrzeć).

PĘDZELEK: Wysoka buteleczka = długi pędzelek. Jak pisałam już wielokrotnie, lakiery Belcanto mają bardzo długie i cienkie pędzelki, które niektórym mogą nie odpowiadać. Ja osobiście bardzo takie lubię, więc nie napiszę o nich nic złego ;) Jedynym minusem jest fakt, że przy dłuższym operowaniu pędzlem przy pazurkach nadmiar lakieru spływa po trzonku i przez nieuwagę możemy narobić bałaganu ;)

KOLOR: Metaliczne srebro - nic dodać, nic ująć :)

WYKOŃCZENIE: Metaliczne (nie pozostawia smug/śladów po pędzelku)

KRYCIE: Pomimo rzadkiej konsystencji wystarczą dwie tradycyjne warstwy, aby pokyć płytkę w całości, bez prześwitów.

Zobaczcie jak Vipera Belcanto 132 Silver-gleam prezentuje się na paznokciach :)






Kto potrzebuje fajnego sreberka może śmiało sięgnąć po te - z czystym sumieniem polecam ;) 

Zapraszam Was na stronę www.vipera.com.pl, do sklepu internetowego www.viperasklep.pl oraz na profil marki na Facebooku: Vipera Cosmetics :)



"Z pazurkiem" na Facebooku - odwiedzajcie ;)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

1 stycznia 2016

Chanel nails

Witajcie w nowym roku! :) 

W końcu udało mi się wejść na bloga... Problemy z internetem w ciągu dnia sktecznie uniemożliwiały mi napisanie posta. A notka po prostu dziś musiała być! Jak mówią: "Jaki Nowy Rok - taki cały rok" - zaczynam więc wpisem, który będzie (mam nadzieję) dobrym początkiem regularności w blogowaniu ;) 

Pazurki, które chcę Wam dziś pokazać to mój manicure świąteczny. Z czystym sumieniem publikuję go właśne teraz, ponieważ nie jest to zdobienie typowo w klimacie świątecznym, nie ma na nim Mikołajów, reniferów, choinek i tym podobnych rzeczy ;) Jest to zdobienie, o którym myślałam od dawna i które miałam zaplanowane w głowie, tylko jakoś nigdy nie miałam na nie czasu. A prawdą jest, że wymaga jednak dłuższej chwili. Problemem było też dla mnie to, że najwygodniej jest je wykonać hybrydą, której na co dzień nie noszę (paznokcie hybrydowe miałam może 4 razy;)), ale że zbliżały się święta i byłam pewna, że w tym czasie i tak nie będę miała czasu na częstą zmianę koloru, postawiłam właśne na hybrydę. Niestety przez to, że przez dwa tygodnie przed świętami nie miałam czasu zupełnie na nic, poza pracą i snem, moje paznokcie były w opłakanym stanie. Niby trochę urosły, ale złamał się jeden, później drugi, po czym postanowiłam obciąć je na zero. Przed samymi świętami stwierdziłam jednak, że trochę wstyd, więc zdecydowałam się przedłużyć je żelem - i takie też prezentuję je Wam w tym poście: pierwsze paznokcie "sztuczne" ;) Myślę jednak, że nie wieją aż tak szucznością i że mi to wybaczycie ;) Ja czuję się w nich zupełnie naturalnie, specjalnie zrobiłam je maksymalnie cienkie, są w idealnym dla mnie kształcie i długości i czekam tylko aż moje pazurki odrosną ;) 

Wracając do samego zdobienia - z pewnością nie jest Wam obce tzw. pikowanie, czyli paznokcie w stylu Chanel ;) Myślę, że mają one zarówno swoich zwolenników jak i przeciwników, jednak ja widząc je po raz pierwszy zupełnie się w nich zakochałam. Nie wiem czy pamiętacie, ale chwaliłam się Wam swoim pierwszym pikowaniem na fanpage'u:



Wiem, że część stylistek maluje takie pazurki romb po rombie, odręcznie. Ja natomiast wyklejam szablon tasiemkami, kładę warstwę hybrydy i po odklejeniu tasiemek mam gotowy wzór, który później powielam odręcznie. Jak widzicie na zdjęciu wyżej, do ozdobienia chanelki użyłam drobnego bulionu, który jednak trochę "puścił kolor" po małożeniu top coatu. Pasuje do tego zdobienia idealnie, lecz nie jestem pewna, czy wytrzymałby wystarczająco długo na co dzień ;) W zwoim zdobieniu postawiłam więc na zwyczajne kropeczki. Lewą dłoń zobaczycie na zdjęciu - jeden paznokieć jest cały pikowany, drugi tylko w części, która jest oddzielona od reszty kokardką (niestety położyłam chyba zbyt cienką wartswę, gdyż jest mało widoczna;)). Na prawej dłoni pikowanie wykonałam na palcu wskazującym.

Do wykonania zdobienia użyłam lakierów hybrydowych Semilac - Strong White oraz Glitter Indigo (mój ulubiony kolor!) :) 






Paznokcie nosiłam dokładnie tydzień ;) Miały mi co prawda towarzyszyć jeszcze podczas sylwestrowych szaleństw, ale zdecydowałam się na inną kolorystykę, więc ściągnęłam je po tygodniu. Nie miałam dużych oporów, ponieważ zauważyłam, że już po tygodniu biała hybryda zaczyna się trochę przebarwiać i wyglądać nieestetycznie... Patrząc na te pazurki myślę też, że pikowanie mogłoby dobrze wyglądać w macie - światło mniej odbijałoby się od lakieru i efekt byłby bardziej widoczny ;) Ale nie przeczę, że do chanelek jeszcze wrócę. Mam ochotę na wersję bardziej rockową - czarną ;) Przy okazji przypomnę Wam także pikowanie z towarzystwem różu, które miałyście okazję widzieć już na Facebooku:

Która wersja bardzie przypadła Wam do gustu? ;) Lubicie w ogóle takie pazurki? Czekam na Wasze komentarze ;) 

"Z pazurkiem" na Facebooku - zapraszam;)


Pozdrawiam,
PODPIS
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Udostępnij: