20 lutego 2016

Koronki (Lady Queen - płytka hēhē 018)

Witajcie :)

Obiecywałam, że notka będzie w Walentynki, ale trochę mi się przeciągnęło ;) Miałam jednak swoje powody, o których napiszę na samym końcu - teraz natomiast zapraszam na moje pazurki walentynkowe i recenzję płytki hēhē 018, którą otrzymałam od Lady Queen :)

Płytki hēhē są Wam zapewne bardzo dobrze znane. Mają typowy rozmiar dla małych płytek - ok. 5,7 cm średnicy, a więc powinny pasować do specjalne przeznaczonych do tego futerałów. Swoją płytkę otrzymałam w woreczku, z dodatkowym zabezpieczeniem w postaci niebieskiej, tradycyjnej folii. 

Na płytce z numerem 018 znajduja się cztery całopaznokciowe wzory oraz jeden wzór pojedynczy, który widzicie w samym środku - różyczka. Mój wybór padł właśnie na tę płytkę, ponieważ wzory te od razu stwarzają mnóstwo rozwiązań do zdobień. Są delikatne i mogą znaleźć się na naszych paznokciach zarówno solo, lecz także jako baza pod dalsze zdobienia. Mamy tu trzy "koronki" o różnym kształcie (plastry miodu oraz większą i mniejszą krateczkę), a także jedną gotową koronkę z ornamentem, którą zobaczycie w dzisiejszym zdobieniu. Wzory odbijają się bezproblemowo i z pewnością sprawdzą się przy mniejszej, jak i szerszej płytce paznokcia - są dość szczegółowe, ale też duże. Poniżej możecie zobaczyć jak prezntują się z bliska :) 






Bazą zdobienia jest biały lakier, który został delikatnie wycieniowany na wolnym brzegu szarością i metalicznym srebrem. Po odbiciu czarnej koronki cieniowanie nieco się "zagubiło", jednak pazurki nosiłam z powodzeniem cały tydzień - zmyłam je dopiero dziś :) Okazały się nie tylko eleganckie, ale też dość uniwersalne. 






A teraz odrobina prywaty i wytłumaczenie mojej wieczornej, walentynkowej nieobecności... :) Ozdobą moich dłoni stały się nie tylko piękne pazurki, ale też pierścionek zaręczynowy (zdjęcie specjalnie dla Was!) ;) Mam nadzieję, że mi wybaczycie, ale dochodziłam do siebie także w poniedziałek, a w ciągu tygodnia do reszty pochłonęła mnie praca - czyli powrót do rzeczywstości ;)

Jeżeli spodobało się Wam zdobienie i sama płytka - odsyłam Was do strony: hēhē 018. Aktualnie płytkę można mieć za 1,99$ :) Przy przeglądaniu strony Lady Queen warto zajrzeć do zakładki Nail Art, gdzie można znaleźć także inne, pazurkowe gadżety :) 

Przy zakupach zachęcam do skorzystania z mojego kuponu -15% na kod ASFS15 :)


Pozdrawiam,
PODPIS

13 lutego 2016

Walentynki Last minute (inspiracje)

Witajcie :)

Tak, tak - jutro Walentynki. Może część z Was w ogóle nie lubi lub nie obchodzi tego święta, ale przyznać trzeba, że jest ono doskonałą okazją do stworzenia czegoś ciekawego na pazurkach ;) Ja dziś pół dnia poświęciłam na swój manicure walentynkowy, który mam nadzieję pokazać Wam jutro, dziś natomiast mam dla Was garść inspracji - być może poszukujecie jeszcze czegoś, co dopełni Wasz jutrzejszy, walentynkowy image ;) Zapraszam więc na Walentynkowy last minute!

Na początek chciałabym pokazać Wam kilka bardzo prostych wzorków, które zapełniły część walentynkowego wzornika. Miałam nadzieję zapełnić go w całości, jednak zdobienia powstawały w chwilach przerwy od pracy, których ostatnio mam naprawdę niewiele:)




Z koszyka z wzronikami wygrzebałam także parę wzorków, mogących sprawdzić się na jutrzejsze święto :) Wzorniki w całości z pewnością jeszcze Wam pokażę :)



W ubiegłym roku udało mi się stworzyć dwa walentynkowe zdobienia, proste, ale bardzo efektowe. Przynajmniej ja byłam z nich zadowolona :) 


Walentynki kojarzą się zazwyczaj z serduszkami, kolorem czerwonym lub różem, jednak sądzę, że inne motywy także świetnie się sprawdzą :) 




Na zdobienia z motywami walentynkowymi decydują się także moje klientki - choć bardzo często serduszka pojawiają się bez szczególnej okazji :) Oto kilka zdobień na hybrydach :) 











A Wy jaki manicure walentynkowy preferujecie? Musi być czerwony z odpowiednim motywem, czy lubicie eksperymentować? :) Ja w tym roku postawiłam na coś odmiennego - będzie stonowanie, delikatnie, uwodzicielsko? ;) Zapraszam jutro wieczorową porą... :)

Udanych Walentynek!

Pozdrawiam,
PODPIS

8 lutego 2016

Nowości! Sensique - Zima 2016

Witajcie :) 

Nowości, które 4 lutego pojawiły się w Drogeriach Natura, szczerze mówiąc się nie spodziewałam ;) A jednak! Co tym razem uzupełni szafy Sensique? :)

SENSIQUE LONG LASTING MAKE-UP PENCIL

Kredka pozwalająca na wykonanie trwałej i precyzyjnej kreski. Kremowa formuła oraz automatyczny mechanizm zapewniają łatwą aplikację. Głęboki, czarny kolor gwarantuje klasyczny efekt.
Waga 0,2 g. Cena 7,49 zł.

SENSIQUE TOP COLOR DUO with tefpoly®

Zestaw najmodniejszych w sezonie lakierów do paznokci. Nowoczesna formuła z tefpoly® przedłuża trwałość lakieru, pogłębia intensywność koloru oraz nadaje efekt szklanego połysku. W każdym zestawie znajdują się dwa lakiery dobrane kolorystycznie. Dostępny w czterech zestawach.
Pojemność 2 x 5,5 ml. Cena 9,99 zł.


Pokusicie się? :) 

Zapraszam do odwiedzania strony Sensique na Facebooku :) 


Z pazurkiem na Facebooku :)

       

Pozdrawiam,
PODPIS

3 lutego 2016

Diamond Cosmetics 062 Poppy red (manicure walentynkowy)

Witajcie :) 

Jakiś czas temu pokazywałam Wam na Facebooku miłą niespodziankę do zamówienia od Diamond Cosmetics :) Było to pudełeczko przedstawiające Świętego Mikołaja, w którym znalazły się słodkości i próbka tradycyjnego lakieru do paznokci :) 


Jak już zapewne wiecie, marka, która pojawiła się na polskim rynku z ofertą lakierów hybrydowych i żeli, wprowadziła zupełnie niedawno także lakiery tradycyjne. Lakiery te są odpowiednikami kolorystycznymi hybryd i mają tę samą numerację. Podzielone są także na te same kolekcje, choć póki co w ofercie nie ma jeszcze najnowszych odcieni z serii Sweets & Love. Niestety nie mogę narazie wypowiedzieć się na temat odwzorowania kolorów w stosunku do hybryd (nie posiadam hybrydy w odcieniu Poppy red), ale sądzę, że skoro lakiery te miały być w zamiarze odpowiednikami, to zostały powielone bez zarzutu ;)

Pierwszą rzeczą, która przyciąga uwagę w lakierach Diamond Cosmetics jest sama buteleczka - przezroczysta z motywem czarnej koronki (jak kabaretki;)) wygląda elegancko i bardzo stylowo :) Nakrętka czarna, błyszcząca. Z przodu znajdziemy srebrne, połyskujące logo i nazwę marki. Pędzelek jest bardzo wygodny, równo przycięty, prostokątny, czyli spełnia wszystkie moje oczekiwania. Do tego jego włosie jest bardzo elastyczne, przez co nie pozostawia po sobie śladów i smug :) 



Jeżeli chodzi o sam kolor - Poppy red to bardzo żywa, intensywna czerwień. Każdy lakier posiada na stronie internetowej opis, w którym zawarta jest inspiracja koloru i jego charakterystyka. Przy Poppy red możemy przeczytać:

Inspiracja: Energia i koloryt popowego koncertu.
Charakterystyka koloru: Intensywna czerwień z pomarańczową nutką w tle.


Posiadam lakier hybrydowy Intense red i myślałam, że on jest bardzo żywy, jednak Poppy red chyba jeszcze bardziej się wyróżnia, właśnie wspomnianymi pomarańczowymi tonami, przez które w jasnym świetle wydaje się prawie jak neonowy;) Bardzo dobrze rozprowadza się po paznokciu, nie pozostawia żadnych smug i choć ma dość rzadką konsystencję to nie zalewa skórek. Trochę trudno określić mi krycie, ponieważ manicure wykonałam na hybrydzie, która mogła podbic kolor, ale już po pierwszej warstwie nie widziałam prześwitów. Lakier idealnie sprawdził się także przy stemplowaniu, przez co mogę twierdzić, że ma wystarczającą pigmentację :) Jedyną rzeczą, która osobiście trochę mi przeszkadza jest dość mocny zapach - na potrzeby recenzji porównywany z innymi lakierami :p Nie jest jednak aż intensywny, aby dusił - chyba po prostu ostatnio za bardzo przyzwyczaiłam się do pracy z hybrydami, przez co bardziej przeszkadza mi woń tradycyjnych lakierów ;) 

Dzisiejszy manicure z wykorzystaniem Poppy red będzie małą metamorfozą "nude'nych" paznokci hybrydowych (Semilac 138 Perfect nude) na szybkie, walentynkowe zdobienie - w końcu już najwyższy czas! :) Nie będzie serduszek, ale różyczki i czerwień chyba są wystarczające? ;)

Do wykonania zdobienia, poza Poppy red, użyłam stempla z motywem róż z płytki B. loves plates Flower power oraz czarnego lakieru, który akurat był pod ręką. Na samej górze top coat - nowość od Eveline - który niestety rozmazuje wzory :/ Przydała mi się także sonda oraz cieniutki pędzelek, nowość w ofercie Diamond Cosmetics, o numerku 000-1. Jest to najmniejszy i najcieńszy w ofercie pędzelek z naturalnego włosia, który wystarczająco dobrze sprawdzi się w amatorskich i w bardziej profesjonalnych zdobieniach - namalujemy nim zarówno proste linie, jak i bardziej misterne ornamenty :) Choć ja swój ulubiony pędzelek do zdobień już posiadam, to ten mimo wszystko trafia na drugie miejsce na liście!






Jak wykonać zdobienie krok po kroku? ;) Zapraszam do obejrzenia filmiku instruktażowego ;) 

(Bardzo dziękuję mojemu K. za motywację i namowy... bez niego nie powstałby żadnen filmik ;) I za te codzienne pytania czy już opublikowałam notkę i film, bo pewnie zwlekałabym jeszcze kilka dni :p)


Dodam, że lakiery Diamond Cosmetics dostępne są m.in. na stronie www.semilac.pl, a za 7ml zapłacimy 15zł. 

Zachęcam do polubienia fanpage'a marki na Facebooku :) 


Z pazurkiem na Facebooku - zapraszam na codzienną garść zdobień hybrydwych :)


Pozdrawiam,
PODPIS
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Udostępnij: