Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czarne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czarne. Pokaż wszystkie posty

2 grudnia 2018

Folk!

Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo rzadko noszę paznokcie bez jakichkolwiek wzorów lub ozdób. Czasami są one mniej, czasami bardziej rozbudowane, ale jednak zawsze coś się na nich dzieje :) Dziś chcę pokazać Wam pazurki, które nosiłam zupełnie niedawno i które zaliczyć można do takich na których "się dzieje" :)


11 listopada 2018

Czarna elegancja

Czarne paznokcie - albo uwielbiamy, albo zupełnie ich nie lubimy. Ja jestem ogromną fanką czerni, do której co jakiś czas chętnie wracam, ponieważ stwarza na paznokciach mnóstwo możliwości. Czerń jednak czerni nierówna, dziś jednak pokażę Wam moją ulubioną, totalną czerń - Total black.


7 stycznia 2018

Karnawałowy kameleon


Witajcie w Nowym Roku :) Macie już swoje postanowienia noworoczne? Ja bardzo chciałabym wrócić do nieco bardziej regularnego blogowania, dlatego też sądzę, że uda mi się zamieszczać chociaż jeden wpis w tygodniu. Nazbierało mi się trochę zaległych zdobień, które z chęcią Wam pokażę :)
Dziś mam dla Was coś, co z pewnością sprawdzi się w sezonie karnawałowym!

3 grudnia 2017

Rock!


Dawno mnie tu nie było, oj dawno ;) Ale może jeszcze od czasu do czasu tu zaglądacie... Nie obiecuję poprawy, bo znam swoje możliwości czasowe, ale może w ramach postanowień noworocznych - kto wie... :p Dziś mam dla Was propozycję rockową, dla fanek ostrzejszych, odważniejszych pazurków. Zapraszam!

2 lipca 2017

Witraże


Początek wakacji nie jest obiecujący - słońca jak na lekarstwo, za to deszcz uderza w szyby od kilku dni :) Skoro więc pogoda jest typowo jesienna nie zawaham się pokazać Wam zdobienia, które nosiłam jeszcze zimową porą. Zapraszam!

31 grudnia 2016

Red mirror - manicure sylwestrowy

Witajcie ostatniego dnia tego roku :)

Internet zalany został propozycjami manicure, fryzur i makijaży. Ja także postanowiłam szybciutko dorzucić swoje trzy grosze i pokazać Wam w czym wybieram się dziś na imprezę sylwestrową (a raczej w czym wybierają się moje paznokcie) :)


5 listopada 2016

Czy wiecie, że mamy dziś... Dzień postaci z bajek? (inspiracje)

Witajcie :) 

Raz na jakiś czas chciałabym wracać do Was z cyklem "Czy wiecie, że...". Tak się składa, że zupełnie niedawno udało mi się skończyć jeden z zaplanowanych wzorników z Mickey i Minnie, który idealnie wpisuje się w dzisiejszy Dzień postaci z bajek! :) Będzie więc krótko i na temat - wzornikowo :)


5 września 2016

Mollon Pro HSS 2/48 Black/Noir + Mollon Pro Decor Gel 01 White street

Cześć :) 

Jak być może pamiętacie od pewnego czasu testuję nową markę hybryd - Mollon Pro. Blisko miesiąc temu miałyście możliwość zapoznania się z nią bliżej przy okazji pięknego odcienia czerwieni - Judith. Dziś także pozostaję w tematyce bardzo klasycznej - będzie czerń i biel, czyli lakier Mollon Pro Hybrid Shine System 048 Black/Noir oraz pasta do zdobień Decor Gel 01 White street ;)



Wszelkie informacje na temat buteleczki, rodzaju pędzelka, a także preparatów, które są niebędne do wykonania manicure hybrydowego z Mollon Pro znajdziecie w obszernym poście o lakierze Judith, do którego Was odsyłam :) Dziś natomiast chciałabym się skupić wyłącznie na samym lakierze. Numer 048 Black/Noir to, jak sama nazwa wskazuje, tradycyjna czerń. Nic dodać, nic ująć. Nie ma w sobie żadnych drobinek ani poświaty, ma wykończenie zupełnie kremowe. Podobnie do pozostałych lakierów z kolekcji Black jest dość rzadki jak na hybrydę, a pierwsza warstwa zostawia sporo prześwitów. Myślałam więc, że do pełnego krycia będą potrzebne trzy warstwy. Nic bardziej mylnego. Dwie wystarczyły w zupełności. Nie miałam też żadnych problemów przy aplikacji. Lakier wymaga takiego samego czasu utwardzania co inne lakiery (UV - 120 sek., LED - 60 sek., CCFL - 90 sek.).



Kolejnym produktem, który z chęcią wypróbowałam i z którego z pewnością skorzystam jeszcze nie raz jest Decor Gel, czyli inaczej żel dekoracyjny (pasta do zdobień). Jest on zamknięty w małym pięciogramowym, plastikowym pudełeczku z naklejkami odzwierciedlającymi kolor produktu w środku. Na naklejkach znajdziemy m.in. informację o numerze i nazwie koloru żelu. Nie ma natomiast sugestii dotyczącej czasu utwardzania, jednak ja utwardzałam go tak jak zwykły lakier, często nawet krócej, gdy malowałam akurat zdobienie stopniowo i chciałam, żeby zastygł. Po otwarciu pasta zabezpieczona jest także "sreberkiem", które gwarantuje nam, że produkt nie był używany. 



Na stronie producenta oba określenia żel/pasta występują równoznacznie. Ja jednak skłaniałabym się ku określeniu pasta, bowiem produkt jest bardzo gęsty. Żel do zdobień, z którego korzystałam do tej pory jest dużo rzadszy i być może dlatego ten wydaje mi się bardzo gęsty. W każdym razie nawet po położeniu słoiczka na boku produkt przez długi czas pozostanie na swoim miejscu ;)



Oto podstawowe zastosowania i zalety żelu/pasty według Producenta:
- idealny dla podstawowych i zaawansowanych technik zdobienia jak one stroke, zostovo, four favore
- do cieniowania, efektów płaskorzeźby, wypukłych kształtów 3D,
- do tworzenia złożonych faktur, wzorów,
- do odbijania folii na kolorze czarnym,
- aplikacja na gel budujący, bazę hybrydową i bazę żelową - jako kolor lub element zdobienia,
- bezkwasowy, bezzapachowy, bez formaldehydów,
- gęsty jak pasta,
- kremowa konsystencja,
- wydajny,
- nie poziomuje się i nie rozpływa (jak farbka akrylowa), co ułatwia pracę i daje możliwości precyzyjnych zdobień,
- nie zastyga, daje możliwość długiego malowania,
- idealnie nadaje się do rozcierania – efekt światło cienia.

Zdecydowanie mogę zgodzić się, że sprawdzi się przy cieniowaniu i kształtach wypukłych. Efekt, który możemy dzięki niemu uzyskać przypomina nawet trochę malowanki na porcelanie (jeśli wiecie o jaki typ wzorów mi chodzi;)). Z pewnością wypróbuję go jeszcze do babyboomera i spróbuję czegoś w stylu zhostovo ;) Ciekawi mnie także odbijanie folii - do tej pory nie miałam jeszcze możliwości wypróbowania jego wystkich możliwości. W 100% mogę jednak powiedzieć, że jest bardzo wydajny i nie zastyga podczas malowania. Trochę przeszkadza mi jednak to, że się nie poziomuje. Owszem, jest to dużą zaletą przy żelach do zdobień, dzięki czemu są one bardzo precyzyjne, jednak choć odrobina samopoziomowania się pozwoliłaby na uniknięcie śladów po pędzelku (np. podczas malowania prostych linii, gdzie zdarzało mi się, że pośrodku prostej linii zostawał delikatny prześwit, gdy zbyt mocno pociągnęłam pędzelkiem).

A teraz zobaczcie co udało mi się zmalować wykorzystując hybrydę i pastę do zdobień Mollon Pro :) Trzy paznokcie pokryłam w całości czarnym lakierem, dwa natomiast to połączenie czarnego frencha z dużymi, biało-czarnymi kwiatami, gdzie główne skrzypce gra żel do zdobień :)



Manicure nosiłam dwanaście dni i z pewnością ponosiłabym jeszcze dłużej gdyby nie fakt, że złamałam środkowy paznokieć u prawej ręki i postanowiłam usunąć całość ;) Dodam jeszcze, że w małym palcu ułamał mi się też sam czubek paznokcia, a lakier pozostał na swoim miejscu jeszcze kilka dni... tak w powietrzu :p

Zobaczcie jak mój manicure prezentował się po blisko dwóch tygodniach (dodam, że w tym czasie zmyłam stosy naczyń po rodzinnej uroczystości, a w trakcie urlopu przez kilka dni sprzątałam nieustannie mieszkanie... bez rękawiczek! Białe plamki na czarnym to reszty farby akrylowej po malowaniu i lakierowaniu skrzynek... też bez rękawiczek! Dla mnie niemal nie do zdarcia! ;))



W poprzednim wpisie wspominałam także, że największym zaskoczeniem było dla mnie ściąganie hybrydy Mollon. Samo moczenie trwało 7 minut, a lakier odszedł niemal w całości. Podobnie sytuacja wyglądała w przypadku lakieru Black. Dodam tylko, że pastę do zdobień warto spiłować niemal w całości, bo żel, jak to żel, niezbyt chce się ruszyć pod wpływem removera i zawsze trzeba go będzie na koniec dopiłować :)

Czy polecam? Lakier zdecydowanie tak, po żelu spodziewałam się nieco lepszej konsystencji. Ta jest dla mnie troszeczkę zbyt gęsta, jednak dam mu jeszcze szansę w innego rodzaju zdobieniach, w których taka konsystencja sprawdza się dużo lepiej :)

Zapraszam na stronę internetową: mollonpro.com/pl/ oraz fanpage Mollon Pro na Facebooku :)


Zapraszam także do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku:


Mój Instagram - zpazurkiem.justyna - wpadajcie! :)

Instagram

Pozdrawiam,
PODPIS

28 stycznia 2016

Drewno, pepitka, gwiazdki, czyli mix stylizacji z Born Pretty Store (płytka BPS BP-L 006)

Dzień dobry, cześć i czołem! :) 

Wściekłość mnie ogarnia, że tak dobrze zaczęłam ten miesiąc blogowania, a wyszło jak zawsze, czyli po krótce tak, że mam przygotowanych mnóstwo zdjęć, a jak zwykle niewiele czasu i mocy na ich opublikowanie i napisanie kilku słów ;) Dziś jednak przyszła pełna mobilizacja i postanowiłam pokazać Wam kilka propozycji zdobień z płytką Born Pretty Store BP-L 006, z którą bardzo się polubiłam :)

O kartnikach, w których otrzymujemy płytki z Born Pretty Store nie muszę Wam już z pewnością pisać, ponieważ jeżeli jesteście w temacie to wiecie, że płytka jest bardzo dobrze (i pięknie ;)) zabezpieczona. Kartoniki są kolorowe, fajnie zdobione i przede wszystkim płytka się z nich nie wysuwa. Dodatkową osłoną jest ponadto tradycyjna, niebieska folia. Te z Was, które jeszcze nie znają płytek BPS odsyłam do posta o innej płytce, gdzie napisałam więcej o samych "opakowaniach" :)

Podobnie do wcześniej recenzowanych płytek, także numer 006 ma wymiary 13 cm x 7 cm (biała podkładka). Znajdziemy na niej 14 całopazokciowych, dość dużych wzorów, które w moim przypadku, jak i w przypadku moich klientek, sprawdzają się także na kciukach. Na samym dole jest ponadto 8 mniejszych, pojedynczych wzorków. Moim zdaniem płytka ta jest absolutnym must have każdej lakieromaniaczki. Dlaczego? Znajdziemy na niej bardzo przydatne w zdobnictwie motywy. Nie bez przyczyny nazwana jest płytką klasyczną. Mamy więc m.in. dwie pepitki (prostą i ukośną), duże kropki, jodełkę, chevron (to on zadecydował chyba o wybraniu przeze mnie tego właśnie modelu :)), kratę, szachownicę, czy zwyczajne, proste paski. Do tego dwa motywy zwierzęce (zebra i cętki), gwiazdki i wzory bliżej niesklasyfikowane typu "drewno" (a tak mi się przynamniej skojarzyło:p), trójkąty i romby. Jeszcze większa różnorodność cechuje rząd pojedynczych wzorków - mam wrażenie, że zostało w nim umieszczone to, co akurat się zmieściło - czaszka, trzy motywy z wąsami, kokardka, wstążeczka i dwie śnieżynki ;) Wszystkie są jednak bardzo fajne i z pewnością jeszcze do nich powrócę ;) Wszystkie wzory, nawet te większe, odbijają się bardzo dobrze. Czasami, gdy trochę niefortunnie odbiję wzór, zdarza mi się domalować "plamki" czarnym lakierem, ale nie jest to uciążliwe. Zdarzyło mi się w przypadku szachownicy i chevrona. 

Na początek zdobienie "drewniane", czyli ze środkowym motywem z górnego rzędu ;) Być może taki był zamysł, a być może tylko mi się tak wydaje, ale drewno było moim pierwszym i jedynym skojarzeniem ;) Połączyłam więc dwa odcienie beżu - bardzo jasny i wpadający w brąz... Wyszło dość ciekawie, ale do teraz nie wiem dlaczego nie wykończyłam całości matem ;)


Kolejne zdobienie, bardziej klasyczne, w bieli i czerni z wykorzystaniem drugiego wzoru - ukośnej pepitki.




Zdarzyło mi się także wykrzystać motyw gwiazdek...


...ale z płytki są bardzo zadowolone także moje klientki ;) Przedstawiam Wam więc kilka propozycji zdobień, które wyszły spod mojej ręki w ostatnim czasie :)








Czy płytka BP-L 006 ma jakieś minusy? Jeden - mały ;) Wzory, które się na niej znajdują mogą nie sprawdzić się wystarczająco dobrze na małej i wąskiej płytce. Są po prostu bardzo "konkretne" i kiedy nie zmieszczą się w znacznej części na paznokciu mogą nie wyglądać tak dobrze :) 

Jeżeli podoba się Wam takie połączenie wzorów na płytce odsyłam do strony Born Pretty Store :) 

Przypominam, że przy zakupie nieprzecenionych produktów ze strony możecie skorzystać z rabatu wpisując poniższy kod:


Born Pretty Store na Facebooku :)

"Z pazurkiem" na Facebooku - zapraszam ;)

Pozdrawiam,
PODPIS

16 listopada 2015

Sensique Color 192 wind + 196 night & Sensique Nail Art 196 All you need is love

Witajcie ;) 

Ostatnio nie mam zbyt wiele czasu na prowadzenie bloga, jednak wczoraj postanowiłam zrobić sobie dzienną rozpiskę do końca roku, w której uwzględniłam, co chciałabym pokazać Wam każdego dnia ;) Nie wiem czy mi się uda, ale mam nadzieję, że będzie ona dla mnie jakąś motywacją ;) Dziś mam dla Was z pozoru smutne, jesienne kolory, jednak sądzę, że się Wam spodobają :) 

Oba lakiery pochodzą z nowej kolekcji Sensique, która, jak już zapewne wiecie, ma nieco inną, bardziej opływową buteleczkę. Wszystkie informacje dotyczące lakieru znajdują się na naklejce, umieszczonej na matowej nakrętce. Narazie nie zauważyłam, aby się wycierała czy odbarwiała. W serii Color otrzymujemy 10 ml lakieru, a przez to, że buteleczka jest dość wysoka, także pędzelek jest dłuższy. Dziś pokażę Wam dwa kolejne odcienie (ostatnio miałyście okazję zobaczyć już french lila i heather), a będą to wind oraz night - brzmi mrocznie ;) Na koniec małe wspomnienie czegoś wiosennego... :) 



Numer 192 czy wind to piękny lakier o srebrzysto-szarym odcieniu. Srebrzystości, czy nawet "mroźnego efektu" nadaje mu delikatny shimmer, który choć wydaje się srebrny to w rzeczywistości jest połączeniem różu i błękitu. Na paznokciach nie jest to jednak widoczne. W zasadzie dopiero na filmiku, który zobaczycie niżej widać, że jest to chyba jednak glassfleck, ale tak czy inaczej z daleka wygląda niemal jak stalowy, pięknie się mieniąc. Pomimo tego, że lakier jest dość jasny, do pełnego pokrycia wystarczą mu dwie warstwy. Nie smuży. Mały minus - po zmyciu drobinki są wszędzie :p Ale zmywa się dobrze! Jest to idealny, neutralny kolor pod wszelkiego rodzaju zdobienia ;) Szczerze mówiąc właśnie takiego odcienia brakowało mi wśród tradycyjnych lakierów. Z pewnością jeszcze go tu zobaczycie ;) 







------------------------------

Night, czyli noc, to nic innego, jak głęboka, kremowa czerń. Tak jak wszystkie lakiery z kolekcji Color, także night jest dość rzadki, więc po pierwszej warstwie krycie jest dość słabe. Myślałam, że będzie wymagał minimum trzech warstw, jednak druga w zupełności wyrównała wszelkie niedociągnięcia i prześwity. Nic dodać, nic ująć. 








Piękny połysk i nasycienie lakierów możecie zobaczyć także na krótkim filmiku ;) 


Chciałam połączyć lakiery ze sobą i dodać im trochę blasku, dlatego też kolejny raz zdecydowałam się na brokatowy topper ;) Niestety efekt na zdjęciach jest nie do końca zadowalający ponieważ warstwa ozdób, które się w nim znajdują, bardzo odbijała światło. Pokażę Wam co z tego wyszło, jednak wierzcie mi, że na żywo wyglądało to o wiele lepiej ;) Topper to All you need is love z wiosennej kolekcji Sensique Nal Art. W bezbarwnej bazie zatopione są dość spore, holograficzne serduszka, duże romby, srebrne heksy w dwóch rozmiarach oraz delikatne, srebrne niteczki. Pomimo tego, że z wcześniejszym topperem z tej serii miałam mały problem, a serduszka nie chciały zbyt łatwo wychodzić, tu akurat tego problemu nie było ;) Niemal za każdym zanurzeniem pędzelka udało się je wyłowić ;) Drobiny, choć dosyć spore, dobrze się przyklejają i nie odstają. No i jak widzicie... bardzo odbijają światło ;) 




Który lakier bardziej się Wam podoba? Ja nie potrafię zadecydować, choć siwy chyba ma w sobie to coś... ;) 

Wszystkie lakiery z kolekcji Sensique Color dostępne są w Drogeriach Natura w cenie 6,99 zł. Warto jednak mieć oczy szeroko otwarte, bo z pewnością będzie można je dostać w jakiejś promocyjnej cenie ;) Aby tego nie przegapić śledźcie uwaznie profil Sensique na Facebooku!


"Z pazurkiem" - zapraszam :)
 

Pozdrawiam,
PODPIS
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Udostępnij: