Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ombre. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ombre. Pokaż wszystkie posty

8 listopada 2018

27 maja 2018

...cieplejszy wieje wiatr! (inspiracje)

Piękne mamy lato tej wiosny, co? ;) Co prawda przez ostatnie dwa dni Mazury były nieco ponure, ale dziś, gdy tylko zauważyłam słońce za oknem, postanowiłam podzielić się z Wami fotkami mojego najnowszego, wiosennego wzornika :)


23 lipca 2017

Koronkowo


Są takie kolory, do których wracam nieustannie, którym nie przeszkadza pora roku, nastrój czy długość paznokci - niebieskości i fiolety. Zapraszam!

16 lipca 2017

Manicure z Evonails: Letni powiew


Lato to idealny czas na wszelkiego rodzaju kolory. Chociaż sama nie jestem wielką fanką pasteli to czasami daję moim paznokciom trochę "odpocząć" od czerwieni, czerni czy granatów i sięgam wtedy po coś lżejszego i subtelniejszego. Tym razem na tapecie delikatny błękit i róż, czyli odcienie 204 Cut the jeans! i 205 Wear pink! marki Evonails, o której także napiszę Wam kilka słów.

28 grudnia 2016

Hit roku 2016: Babyboomer - technika i słów kilka o kryształach :)

Witajcie!

Wiem, że minęło sporo czasu od ostatniego wpisu, ale sezon przedświąteczny w pracy dał mi nieźle w kość :) Dlatego też do tej pory nie pochwaliłam się pazurkami, które noszę od półtora tygodnia i które pomimo tego, że nie były typowo świąteczne, idealnie wpasowały się w klimat Bożego Narodzenia.


27 lutego 2016

Szkiełka (Essence the gel #20 beautiful lies)

Witajcie! :) 

Uwielbiam wolne dni, a szczególnie wolne soboty! W końcu mam okazję coś dla Was napisać ;) Dziś będzie fioletowo, a to za sprawą "pięknych kłamstw" od Essence ;)

Na początku kilka słów przypomnienia. Kolekcja the gel od Essence to lakiery, których specjalna formuła ma zapewnić naszym paznokciom trwały manicure z efektem żelowego wykończenia bez użycia lampy. Lakiery mają różne wykończenia i szeroką gamę odcieni, które możecie znaleźć m.in. na stronie internetowej marki: the gel. Na moim blogu mogłyście zobaczyć już w akcji trzy lakiery z serii the gel: prince charming, wild white ways i serendipity

Wizualnie na pewno bardzo dobrze kojarzycie lakiery Essence. Ośmiomililitrowa buteleczka w kształcie klepsydry, której nakrętka idealnie odzwierciedla kolor lakieru znajdującego się w środku. Dużym plusem lakierów jest także to, że posiadają na gwincie małe wypustki, które podczas zamykania informują nas "kliknięciem", że lakier jest już dobrze zamknięty. Nazwę lakieru wraz z numerkiem znajdziemy na naklejce na odwrocie. Jeżeli mowa o Essence to mamy do czynienia oczywiście z szerokim, płaskim pędzlem, przyciętym na półokrągło. Dla mnie odrobinę za szeroki, ale z pewnością znajdą się też jego zwolenniczki :) 

Przechodząc do meritum, czyli samego koloru - numer 20 to jak dla mnie zwyczajny, tradycyjny fiolet, bez konieczności wyszukiwania innych odcieni dla jego określenia :) Po pierwszej warstwie pozostawia sporo prześwitów, ale druga w zupełności pokrywa płytkę, nie pozostawiając smug. Lakier ma dość rzadką konsystencję, ale tylko na samym początku. Po chwili malowania robi się trochę gęstszy - taki akurat ;) Faktycznie bardzo fajnie błyszczy, więc nie ma konieczności pokrywania go top coatem. Dobrze się zmywa, nie barwi skórek i pazurków :) 

W dzisiejszym zdobieniu zobaczycie beutiful lies w połączeniu z wild white ways :) Na białej bazie wykonałam nieregularne cieniowanie także innymi odcieniami fioletu, na których następnie namalowałam potłuczone szkiełka - na paznokciu środkowym w całości, na serdecznym tylko w części :) 









Jak Wam się podoba? :) 

Zapraszam Was na stronę Essence Polska na Facebooku :)



"Z pazurkiem" na Facebooku:)
                           

Pozdrawiam,
PODPIS

6 stycznia 2016

Królowa śniegu (naklejki BPS Magico)

Witajcie! :)

Jest mróz, jest zimno... w końcu mamy zimę ;) Może nie spadło tyle śniegu, ile by mogło, ale i tak lepszy delikatny biały puch niż deszcz i błoto ;) Podobno pod koniec tygodnia ma wrócić do nas pogoda bardziej jesienna, więc może się okazać, że to ostatni moment na śnieżynkowe zdobienia ;) 

Dziś chciałabym zaprezentować Wam jedno z takich zdobień, w którym główną rolę odgrywają śnieżynki. Zapraszam na recenzję naklejek od Born Pretty Store :)

Naklejki Magico z motywem śnieżynek otrzymujemy na blistrze o wymiarach ok. 10 cm x 8 cm. Na zdjęciu powyżej wydaje się jakby był on zupełnie biały, jednak niezwykle trudno uchwycić na zdjęciu białe płateczki na białym tle :p Na niewielkim kawałku papieru doliczyłam się około 140 sztuk ozdób. Śnieżynki mają bardzo różne kształty i rozmiary. Wydaje mi się, że jest na nim 13 różnorodnych kształtów płatków, od malutkich, po większe, a także śnieżynki "na łańcuszkach" (nie wiem jak inaczej to określić :p) i przecinające się girlandy z kropek i gwiazdeczek. Jeżeli chcecie przyjrzeć się im z bliska to odsyłam na stronę BPS: Snowflake patterns 3D Nail Art Stickers (choć zauważyłam, że pojedyncze wzory płatków odbiegają od tych, które posiadam). Do wyboru są białe, błękitne i złote :)


Z przyklejeniem naklejek nie ma żadnego problemu - musimy je po prostu delikatnie podważyć np. patyczkiem, wykałaczką. Jeżeli mamy wątpliwości to na odwrocie znajdziemy jasną instrukcję (na szczęście także obrazkową) :D



Płatki są delikatne, jednak nie na tyle, żebyśmy musiały martwić się o to, że je uszkodzmy ;) Każdy z nich ma wokół bardzo cieniutką, przeźroczystą obwódkę. 

Na początku myślałam, że folia wokół wzorka będzie bardzo mocno widoczna i całość będzie wyglądała po prostu źle. Bardzo miło zaskoczył mnie jednak efekt końcowy, co zobaczycie na zdjęciach poniżej :) 

Co do samego zdobienia... Jak pisałam ostatnio mam w chwili obecnej paznokcie żelowe. Ostatnio położyłam na nie hybrydę Semilac 051 French beige milk, przez co na co dzień moje pazurki są w dość naturalnym, mlecznym, półprzeźroczystym kolorze. Postanowiłam więc to wykorzystać i wycieniować wolny brzeg paznokcia na biało. Wyszło coś w rodzaju modnego ostatnio cieniowania babyboomer ;) Całość, dla mroźnego efektu, pokryłam topem Sensique Ultra Diamond Shine (zobaczcie jak świetne są te glassfleckowe drobinki!). Później wystarczyło już tylko podoklejać śnieżynki i pokryć je top coatem. Dodam, że płatki bardzo dobrze przylegają do paznokcia i tylko od nas samych zależy czy będą się podrywać. Ja źle dokleiłam dwa płateczki przy skórkach, przez co minimalnie odstają. Ostatecznie jednak bardzo dobrze przylegają do płytki i dostosowują się do jej wypukłości. A teraz zapraszam na zdjęcia :)






I ostatnie dwie fotki z zoomem na płatki, aby udowodnić Wam jak pięknie wtapiają się w lakier, bez pozostawienia granicy (i te drobinki!!!) ;) 


Zdobienie jest bardzo delikatne, a śnieżynki z daleka niemal niewidoczne, ale ostatecznie jestem bardzo zadowolona z tych naklejek ;) Nie podejrzewałam, że będą wyglądać tak naturalnie :) 

Jeżeli i Wam się spodobały to klikajcie w link, który podałam wyżej. W promocji naklejki kosztują teraz 1,85$ :) Przy zakupie produktów nieobjętych promocją (dziękuję jednej z komentatorek, która ostatnio zwróciła uwagę na to, że kupony nie obejmują produktów przecenionych) możecie skorzystać z mojego kodu rabatowego :) 


Born Pretty Store na Facebooku :)

"Z pazurkiem" na Facebooku ;)

Pozdrawiam,
PODPIS

5 października 2015

Sensique Color 187 french lila + 193 heather & Sensique Nail Art 195 I'am yours

Witajcie :)

Jesień, jesień... Zielenie, czerwienie, fiolety... Uwielbiam kolorystycznie tę porę roku! Dlatego też chcę Wam jak najszybciej zaprezentować jesienne nowości drogeryjenych marek. Na początek dwa przepiękne odcienie fioletu od Sensique i jeden fioletowy, błyszczący "staruszek" - ja jestem oczarowana! :)

Nowa kolekcja Sensique to przede wszystkim odświeżony design buteleczki. Dotychczas lakiery z serii Strong&Trendy Nails zamknięte były w prostokątnej, wysokiej buteleczce, która ustąpiła miejsca opływowym, zaokrąglonym kształtom. Lakieru jest też troszkę więcej - seria Color to 10, zamiast dotychczasowych 8 mililitrów kolorowego szczęścia ;) Buteleczka prezentuje się bardzo elegancko i chyba podoba mi się trochę bardziej niż poprzednia. Całości dopełnia czarna, matowa nakrętka, na której znaleźć można naklejkę z numerem i nazwą koloru. Zakrętka dobrze leży w dłoni i przyjemnie się nią operuje. Pędzelek jest dość długi, a samo włosie dobrze, prosto przycięte, co zdecydowanie jest dla mnie na plus. Nie lubię zaokrąglonych pędzelków. Na początek przygotowałam dla Was recenzje, zdjęcia i zdobienie z wykorzystaniem dwóch fioletów - french lila oraz heather, które urozmaiciłam topperem z kolekcji wiosennej.

French lila to piękny, delikatny odcień fioletu. Osobiście opisałabym go nazwą jego "kolegi" z tego posta, ponieważ dla mnie jest to właśnie stonowany wrzos. W rzeczywistości ma nieco więcej różowych tonów niż na zdjęciach. Lakier przepięknie błyszczy nawet bez top coatu, co jest zapewne zasługą idealnego kremowego wykończenia. Do pełnego krycia wystarczą dwie warstwy, ale musimy uważać aby nie były zbyt grube, ponieważ lakier ma na początku dość rzadką konsystencję. Mi to jednak zupełnie nie przeszkadzało - french lila jest cudowny!







------------------------------

Kolor 193, który określony został wrzosem, sama określiłabym jako bardzo ciepły, głęboki fiolet, któremu najbliżej chyba do ciemnej purpury. Tym razem mamy tu do czynienia z wykończeniem, które na pierwszy rzut oka wydaje się shimmerem, ale w ostateczności, na dużym zbliżeniu, możemy dostrzec glassfleckowe "szkiełka" :) Ich odcień nie jest jednak łatwy do określenia ;) W zależności od światłą wydają się srebno-różowe, ale dostrzec możemy tu także tony niebieskie. Do pełnego krycia musimy nałożyć dwie grubsze lub trzy cieńsze warstwy. Dodatkowa warstwa będzie potrzebna szczególnie w przypadku dłuższych paznokci, aby na wolnym brzegu nie było widać prześwitów. 193 pięknie i egelancko prezentuje się na paznokciach - to będzie z pewnością jeden z moich ulubionych fioletów. 






Abyście mogły przyjrzeć się kolorom i konsystencjom lakierów z bliska, przygotowałam także krótką prezentację w formie filmiku :) 


Nie byłabym sobą, gdybym nie sprawdziła jak prezentują się lakiery w połączeniu ze sobą ;) Oczywiście ostatnio najchętniej robiłabym ciągle gradienty... Ale przyznajcie, że tak prezentują się bardzo dobrze! :) 




Pozostając w tematyce fioletów chciałabym pokazać Wam jeszcze jeden kolor, a w zasadzie top coat z drobinkami, który pojawił się w ofercie Sensique wiosną :) Mowa o ciekawym topperze I'm yours. Tak jak wszystkie lakiery z kolekcji Nail Art także ten zamknięty jest w mniejszej, 7 ml buteleczce. Znajdziemy w niej mnóstwo fioletowych drobin, m.in. brokatu, większych piegów, mniejszych i większych heksów, a także, co najpiękniejsze w tym topperze, słodkich, holograficznych serduszek! :) Na początku myślałam, że będą one problematyczne i nie dadzą się dobrze przykleić do paznokci. Wystarczy jednak odrobina wprawy i bez problemu można je dobrze przykleić :) Niestety, musimy się trochę natrudzić, żeby serduszko wyłowić, bo o ile czasami udaje się to za pierwszym razem, o tyle, jak nie chce wyjść, to nie chce i trzeba się mocno nagimnastykować ;) Choć lakier wydaje się mocno zapełniony drobinami i jest dość gęsty, to w rzeczywistości po jednokrotnym pomalowaniu nie mamy przesadnego efektu. Ja postanowiłam nałożyć I'm yours na granicy kolorów i musiałam zrobić to dwukrotnie, aby efekt był bardziej zauważalny :)







Lubicie takie błyskotkowe zdobienia? ;) Która wersja lepsza - gradient czy błysk? A może wolałybyście któryś z lakierów solo? Mi do gustu przypadł chyba najbardziej heather - piękny, elegancki, bardzo kobiecy.

Dwa powyższe i pozostałe osiem lakierów z jesiennej kolekcji Color możecie mieć już za 6,99 zł. Za tę jakość i efekt to naprawdę bardzo dobra cena!

Sensique na Facebooku - zapraszam, a nie umkną Wam żadne promocje :)


"Z pazurkiem" na Facebooku :)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Udostępnij: