Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fioletowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fioletowe. Pokaż wszystkie posty

27 stycznia 2018

Mancure z Evonails: Czarna porzeczka


Czasami wśród lakierów znaleźć można taki egzemplarz, którego nie sposób pomylić z żadnym innym. Są to odcienie takie, że wystarczy rzut okiem, aby się w nich zakochać. Dziś zobaczycie jeden z nich - Blackcurrant marki Evonails.

23 lipca 2017

Koronkowo


Są takie kolory, do których wracam nieustannie, którym nie przeszkadza pora roku, nastrój czy długość paznokci - niebieskości i fiolety. Zapraszam!

17 lipca 2016

Vintage nails (płytka BPS BP-L 007)

Cześć! :) 

Dziś przychodzę z kolejną recenzją płytki od Born Pretty Store. Tym razem jest to BP-L 007 :) 

Płytkę powyżej, jak i inne płytki ze sklepu Born Pretty Store otrzymujemy w kartonowym, kolorowym opakowaniu. Na samej blaszce znajduje się także niebieska folia ochronna, zapobiegająca porysowaniu. 

Na płytce 007 znajdziemy aż 25 bardzo różnorodnych wzorów. Wybrałam ten egzemplarz między innymi dlatego, że znajdują się na nim wzorki, które określam zazwyczaj jako "tapetowe" ;) W powtarzalnym szyku występują tu wzory ornamentowe, lilijki, listki i wiele innych. Poza wzorkami całopaznokciowymi są tu też pojedyncze elementy, spośród których podoba mi się jedynie kilka (tu także są to ornamenty). Na część w ogóle nie mam pomysłu (orzeł? herby? gwiazda? ;))



Wzory są dość duże, choć rząd środkowy i dolny są nieco krótsze. Bez problemu jednak powinny sprawdzić się na większości paznokci, chyba że mamy bardzo długą lub szeroką płytkę. Wszystkie odbijają się bez problemu, jednak do ich prawidłowego odbicia może przydać nam się stempel przeźroczysty, dzięki któremu umieścimy je w centralnym miejscu naszego paznokcia. W przeciwnym razie możemy się przy niektórych wzorach trochę namęczyć ;)

Sprośród wszystkich wzorków mój wybór padł na początek na trzeci wzór z dolnego rzędu. Zobaczcie co udało mi się stworzyć :) Bazą zdobienia jest KOBO #58 radiant orchid, stemple zaś to zasługa srebrnego lakieru do stempli od B. loves plates.




Jak widzicie całość prezentuje się dość elegancko i sądzę, że właśnie takie zdobienia można głównie dzięki tej płytce uzyskać ;) Wszystko jednak zależy tylko od Waszej wyobraźni ;) 

Na ornamenty z płytki 007 decydowały się także moje klientki :) 


Jak Wam się podoba? Macie tę płytkę? :) 

Jeśli chciałybyście mieć ją w swoich zbiorach to odsyłam do strony Vintage Demask Nail Art Stamp Template Image Plate, gdzie kosztuje teraz 2,99$. Inne gadżety do zdobienia paznokci znajdziecie w zakładce Nail Art. BPS to nie tylko akcesoria do paznokci - sprawdźcie same na stronie www.bornprettystore.com.

Na produkty nieprzecenione macie także 10% zniżki, wpisując poniższy kod :) 


Born Pretty Store na Facebooku :)

"Z pazurkiem" na Facebooku ;)

Możecie śledzić mnie także na Instagramie - zpazurkiem.justyna :)

Instagram

Pozdrawiam,
PODPIS

27 lutego 2016

Szkiełka (Essence the gel #20 beautiful lies)

Witajcie! :) 

Uwielbiam wolne dni, a szczególnie wolne soboty! W końcu mam okazję coś dla Was napisać ;) Dziś będzie fioletowo, a to za sprawą "pięknych kłamstw" od Essence ;)

Na początku kilka słów przypomnienia. Kolekcja the gel od Essence to lakiery, których specjalna formuła ma zapewnić naszym paznokciom trwały manicure z efektem żelowego wykończenia bez użycia lampy. Lakiery mają różne wykończenia i szeroką gamę odcieni, które możecie znaleźć m.in. na stronie internetowej marki: the gel. Na moim blogu mogłyście zobaczyć już w akcji trzy lakiery z serii the gel: prince charming, wild white ways i serendipity

Wizualnie na pewno bardzo dobrze kojarzycie lakiery Essence. Ośmiomililitrowa buteleczka w kształcie klepsydry, której nakrętka idealnie odzwierciedla kolor lakieru znajdującego się w środku. Dużym plusem lakierów jest także to, że posiadają na gwincie małe wypustki, które podczas zamykania informują nas "kliknięciem", że lakier jest już dobrze zamknięty. Nazwę lakieru wraz z numerkiem znajdziemy na naklejce na odwrocie. Jeżeli mowa o Essence to mamy do czynienia oczywiście z szerokim, płaskim pędzlem, przyciętym na półokrągło. Dla mnie odrobinę za szeroki, ale z pewnością znajdą się też jego zwolenniczki :) 

Przechodząc do meritum, czyli samego koloru - numer 20 to jak dla mnie zwyczajny, tradycyjny fiolet, bez konieczności wyszukiwania innych odcieni dla jego określenia :) Po pierwszej warstwie pozostawia sporo prześwitów, ale druga w zupełności pokrywa płytkę, nie pozostawiając smug. Lakier ma dość rzadką konsystencję, ale tylko na samym początku. Po chwili malowania robi się trochę gęstszy - taki akurat ;) Faktycznie bardzo fajnie błyszczy, więc nie ma konieczności pokrywania go top coatem. Dobrze się zmywa, nie barwi skórek i pazurków :) 

W dzisiejszym zdobieniu zobaczycie beutiful lies w połączeniu z wild white ways :) Na białej bazie wykonałam nieregularne cieniowanie także innymi odcieniami fioletu, na których następnie namalowałam potłuczone szkiełka - na paznokciu środkowym w całości, na serdecznym tylko w części :) 









Jak Wam się podoba? :) 

Zapraszam Was na stronę Essence Polska na Facebooku :)



"Z pazurkiem" na Facebooku:)
                           

Pozdrawiam,
PODPIS

5 października 2015

Sensique Color 187 french lila + 193 heather & Sensique Nail Art 195 I'am yours

Witajcie :)

Jesień, jesień... Zielenie, czerwienie, fiolety... Uwielbiam kolorystycznie tę porę roku! Dlatego też chcę Wam jak najszybciej zaprezentować jesienne nowości drogeryjenych marek. Na początek dwa przepiękne odcienie fioletu od Sensique i jeden fioletowy, błyszczący "staruszek" - ja jestem oczarowana! :)

Nowa kolekcja Sensique to przede wszystkim odświeżony design buteleczki. Dotychczas lakiery z serii Strong&Trendy Nails zamknięte były w prostokątnej, wysokiej buteleczce, która ustąpiła miejsca opływowym, zaokrąglonym kształtom. Lakieru jest też troszkę więcej - seria Color to 10, zamiast dotychczasowych 8 mililitrów kolorowego szczęścia ;) Buteleczka prezentuje się bardzo elegancko i chyba podoba mi się trochę bardziej niż poprzednia. Całości dopełnia czarna, matowa nakrętka, na której znaleźć można naklejkę z numerem i nazwą koloru. Zakrętka dobrze leży w dłoni i przyjemnie się nią operuje. Pędzelek jest dość długi, a samo włosie dobrze, prosto przycięte, co zdecydowanie jest dla mnie na plus. Nie lubię zaokrąglonych pędzelków. Na początek przygotowałam dla Was recenzje, zdjęcia i zdobienie z wykorzystaniem dwóch fioletów - french lila oraz heather, które urozmaiciłam topperem z kolekcji wiosennej.

French lila to piękny, delikatny odcień fioletu. Osobiście opisałabym go nazwą jego "kolegi" z tego posta, ponieważ dla mnie jest to właśnie stonowany wrzos. W rzeczywistości ma nieco więcej różowych tonów niż na zdjęciach. Lakier przepięknie błyszczy nawet bez top coatu, co jest zapewne zasługą idealnego kremowego wykończenia. Do pełnego krycia wystarczą dwie warstwy, ale musimy uważać aby nie były zbyt grube, ponieważ lakier ma na początku dość rzadką konsystencję. Mi to jednak zupełnie nie przeszkadzało - french lila jest cudowny!







------------------------------

Kolor 193, który określony został wrzosem, sama określiłabym jako bardzo ciepły, głęboki fiolet, któremu najbliżej chyba do ciemnej purpury. Tym razem mamy tu do czynienia z wykończeniem, które na pierwszy rzut oka wydaje się shimmerem, ale w ostateczności, na dużym zbliżeniu, możemy dostrzec glassfleckowe "szkiełka" :) Ich odcień nie jest jednak łatwy do określenia ;) W zależności od światłą wydają się srebno-różowe, ale dostrzec możemy tu także tony niebieskie. Do pełnego krycia musimy nałożyć dwie grubsze lub trzy cieńsze warstwy. Dodatkowa warstwa będzie potrzebna szczególnie w przypadku dłuższych paznokci, aby na wolnym brzegu nie było widać prześwitów. 193 pięknie i egelancko prezentuje się na paznokciach - to będzie z pewnością jeden z moich ulubionych fioletów. 






Abyście mogły przyjrzeć się kolorom i konsystencjom lakierów z bliska, przygotowałam także krótką prezentację w formie filmiku :) 


Nie byłabym sobą, gdybym nie sprawdziła jak prezentują się lakiery w połączeniu ze sobą ;) Oczywiście ostatnio najchętniej robiłabym ciągle gradienty... Ale przyznajcie, że tak prezentują się bardzo dobrze! :) 




Pozostając w tematyce fioletów chciałabym pokazać Wam jeszcze jeden kolor, a w zasadzie top coat z drobinkami, który pojawił się w ofercie Sensique wiosną :) Mowa o ciekawym topperze I'm yours. Tak jak wszystkie lakiery z kolekcji Nail Art także ten zamknięty jest w mniejszej, 7 ml buteleczce. Znajdziemy w niej mnóstwo fioletowych drobin, m.in. brokatu, większych piegów, mniejszych i większych heksów, a także, co najpiękniejsze w tym topperze, słodkich, holograficznych serduszek! :) Na początku myślałam, że będą one problematyczne i nie dadzą się dobrze przykleić do paznokci. Wystarczy jednak odrobina wprawy i bez problemu można je dobrze przykleić :) Niestety, musimy się trochę natrudzić, żeby serduszko wyłowić, bo o ile czasami udaje się to za pierwszym razem, o tyle, jak nie chce wyjść, to nie chce i trzeba się mocno nagimnastykować ;) Choć lakier wydaje się mocno zapełniony drobinami i jest dość gęsty, to w rzeczywistości po jednokrotnym pomalowaniu nie mamy przesadnego efektu. Ja postanowiłam nałożyć I'm yours na granicy kolorów i musiałam zrobić to dwukrotnie, aby efekt był bardziej zauważalny :)







Lubicie takie błyskotkowe zdobienia? ;) Która wersja lepsza - gradient czy błysk? A może wolałybyście któryś z lakierów solo? Mi do gustu przypadł chyba najbardziej heather - piękny, elegancki, bardzo kobiecy.

Dwa powyższe i pozostałe osiem lakierów z jesiennej kolekcji Color możecie mieć już za 6,99 zł. Za tę jakość i efekt to naprawdę bardzo dobra cena!

Sensique na Facebooku - zapraszam, a nie umkną Wam żadne promocje :)


"Z pazurkiem" na Facebooku :)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Udostępnij: