Pokazywanie postów oznaczonych etykietą turkusowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą turkusowe. Pokaż wszystkie posty

12 kwietnia 2016

My Secret #211 turquoise

Hej! :)

Niewiele jest lakierów, które potrafią mnie zaskoczyć. Bardzo jednak lubię odcienie morskiej zieleni, które choć wydają się zwykłe, zawsze mnie zasakakują :) Dziś jeden z takich odcieni - turquoise od My Secret.

Turkus. Nie powiedziałabym, że nazwa jest adekwatna do zawartości, ale ogólnie rzecz ujmując mamy tu do czynienia z zielenią złamaną niebieskimi tonami. Nie nazwałabym jej turkusem, ale z pewnością morską zielenią, a nawet odcieniem określanym jako teal. Lakier ma konsystencję kremową, bez żadnych drobinek. Bardzo dobrze rozprowadza się po płytce, nie smuży i bardzo dobrze kryje. Jedna warstwa co prawda nie wystarczy, jednak dwie cienkie z pewnością będą zadowalające :) Uważajcie jednak na odbarwienia - pamiętajcie o bazie, bo w przeciwnym razie Wasze pazurki mogą na tym ucierpieć, jak to przy zieleniach ;) Sam kolor - cudo. Zobaczcie same :) Na zdjęciach kolor bez top coatu świeżo po nałożeniu - czyż nie jest piękny? :) 





Jak Wam się podoba? :) Piękny prawda? Nie wiem dlaczego, ale u mnie w większości przypadków takie ciemniejsze odcienie zieleni przywodzą na myśl bardzo eleganckie zdobienia i takiez pewnością w najbliższym czasie tu znajdziecie :) 

Zapraszam do polubienia profilu My Secret na Facebooku :)


"Z pazurkiem" na Facebooku ;)

Pozdrawiam,
PODPIS

23 lipca 2015

My Secret Hot Colors - 244 Lemon, 245 Lime, 246 Jungle

Witajcie ;)

Notka o lakierach My Secret miała pojawić się już wczoraj, ale jak zabrałam się do obróbki zdjęć, z których złożył się niezły tasiemiec, to ostatecznie dwa dni spędziłam nad przygotowaniem posta ;) Chciałam też zaprezentować Wam lakiery w jednej notce, ponieważ stwierdziłam, że niezłym pomysłem będzie ich recenzja zgodna z numerkami. Kolory, jeżeli ustawimy je w kolejności, tworzą naprawdę bardzo fajne połączenia! :) W najbliższym czasie możecie więc spodziewać się jeszcze dwóch innych postów, z pozostałymi pięcioma odcieniami.

Dziś zapraszam na telenowelę o pierwszych trzech kolorach - 244 Lemon, 245 Lime oraz 246 Jungle - z najnowszej, letniej kolekcji My Secret :)

Lakiery My Secret zamknięte są w 10ml buteleczce w kształcie kostki. Mają niezbyt długi pędzelek, ale mi on zupełnie nie przeszkadza, ponieważ jak we wszystkich lakierach tej marki jest on dobrze przycięty i, jak dla mnie, odpowiedniej grubości. Na odwrocie buteleczki znajdziemy naklejkę z numerem i nazwą lakieru. Z dość dużego doświadczenia z lakierami My Secret mogę zapewnić, że jest ona bardzo wytrzymała i nawet na egzemplarzach, które mam "od lat" informacje nadal są widoczne.

Letnia seria Hot Colors składa się z ośmiu żywych odcieni, które w najprostszy sposób określiłabym jako cytrynę, groszek, turkus, koral, fuksję, błękit, niebieski i kobalt.

Fajnie, że tym razem letnia kolekcja jest tak urozmaicona. W ubiegłym roku seria Hot Colors składała się bowiem z czterech bardzo podstawowych odcieni: żółka, trawiastej zieleni, krwistej czerwieni i przykurzonego błękitu - zobaczcie same:

Trzeba przyznać, że obecna ósemka jest o wiele bardziej atrakcyjna kolorystycznie ;)

244 Lemon

Numer 244 o nazwie Lemon to bardzo przyjemny odcień żółtego. Na początku myślałam, że będzie on podobny do swojego kolegi sprzed roku, jednak okazało się, że jest bardziej rozbielony, pastelowy. Ma kremowe wykończenie. Jak na żółtka, kryje dość dobrze, jednak ma nieco problematyczną aplikację. Mi niestety trochę smużył i pozostawił prześwity, przez co na niektórych paznokciach musiałam dołożyć trzecią, cienką warstwę. Sądzę jednak, że jeżeli na Waszych paznokciach nie ma bruzd i będziecie odrobinę bardziej staranne, niż przy innych lakierach, wystarczą dwie warstwy. Wszelkie niedogodności rekompensuje jednak sam odcień. Osobiście byłam nim zachwycona, ponieważ bardzo ładnie prezentował się przy nieco opalonych już dłoniach. Musicie jednak pamiętać, że żółtki są bardzo wymagające. Będą wyglądały bardzo źle przy nieodpowiednio przygotowanej płytce, rozdwojonych paznokciach i poszarpanych lub zaczerwienionych skórkach. Wtedy z pewnością wyostrzą wszelkie niedociągnięcia. Jeżeli sięgamy po odcienie tego typu pamiętajmy też, że prześwity im nie służą, więc wszystko musi być na tip-top :p






 245 Lime

Odcień 245 Lime ma moim zdaniem trochę nietrafioną nazwę. Limonka kojarzy mi się raczej z odcieniem żywym, intensywnym i o wiele ciemniejszym. Tu natomiast mamy odcień przybrudzony, który porównałabym do bardzo jasnego khaki lub odcienia zielonego groszku (czasami możemy trafić na taki mniej intensywny kolor groszku - wiecie o co chodzi :p). W porównaniu ze swoim poprzednikiem Lime nie sprawia problemów w aplikacji, nie smuży, a do pełnego pokrycia wystarczą dwie warstwy. Ma bardzo fajną, trochę "luźniejszą" konsystencję niż Lemon, ale też nie na tyle, żeby zalewać skórki. Sądzę, że odcień 245 będzie wyglądał lepiej przy cieplejszym odcieniu skóry, ponieważ u bladziochów może sprawiać wrażenie nieco... trupie ;) Co ciekawe w połączeniu, które zobaczycie na końcu posta, przy przejściu z żółtego w zieleń, zyskuje o wiele żywszy, nawet może nieco neonowy odcień ;) W obu przypadkach ma u mnie duży plus!






 246 Jungle

Odcień Jungle, czyli numer 246, z pewnością zamieszka na półce z zieleniami. Jest to kolor, który często określa się jako morski, choć ja nie zawaham się nazwać go szmaragdem - jego odcień jest identyczny, jak kolor tego pięknego minerału ;) Bardzo dobrze kryje. Choć sama nałożyłam dwie warstwy, to wydaje mi się, że przy krótkich paznokciach, gdyby ktoś bardzo się uparł, wystarczyłaby jedna gruba warstwa. Nie smuży, dobrze się rozprowadza. Po prostu cudo! ;) Podobnie do Lime jego odcień nieco zmienia się w połączeniu gradientowym. Przy przejściu z limonki wydaje się być bardziej trawiastą, typową zielenią. Nie odbiera mu to jednak uroku. Zobaczcie same jaki jest piękny ;)






I jak? Macie swojego faworyta? Który odcień z pierwszej trójki podoba się Wam najbardziej? U mnie największy zachwyt wywołał Lemon ;)

Już na pierwszy rzut oka wiedziałam, że kolory będą ze sobą bardzo dobrze współgrać, więc postanowiłam połączyć je w formie gradientu. Paznokcie pokryłam białą bazą a następnie wycieniowałam gąbeczką. Całość pokryłam także topperem z flakies od My Secret - to było to ;) Pazurki mam już od kilku dni i noszą mi się wyjątkowo dobrze - klikają do Was także teraz ;) Później pokażę Wam je ze stemplami - przyciągały wzrok! 




Lubicie takie połączenia? Ja uwielbiam gradienty!!! :D




Zapraszam do polubienia profilu marki na Facebooku - My Secret :)


"Z pazurkiem" na Facebooku - również zapraszam ;)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

1 czerwca 2015

My Secret #210 urban blue

Witajcie :)

Bardzo lubię niebieskości - szczególnie te nieoczywiste, w których dostrzec można także tony innych odcieni :) W kolekcji regularnej My Secret można znaleźć taki odcień, który z pewnością podbije serce niejednej z Was. Mowa o Urban blue :)

Urban blue to dość ciemny odcień niebieskiego, który można podciągnąć nawet pod ciemny turkus. Są w nim jakieś nuty zieleni. Bardzo podoba mi się jego kremowe wykończenie, dzięki czemu prezentuje się dość elegancko :) Dwie cienkie warstwy wystarczą, aby pokryć płytkę w zupełności bez smug i prześwitów. Pamiętajcie jednak o bazie - takie kolory lubią pozostawiać po sobie ślad ;)



Jeżeli chcecie mieć w swoich zbiorach piękny i niebanalny odcień niebieskości - sięgnijcie właśnie po ten ;)

Zapraszam do polubienia profilu marki na Facebooku - My Secret :)


"Z pazurkiem" zaprasza ;)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

13 kwietnia 2015

My Secret #212 sea green

Witajcie ;)

Na początku bardzo dziękuję Wam za słowa wsparcia i motywacji pod poprzednim postem ;) Mam nadzieję, że wena mnie już nie opuści ;)

Dziś przychodzę do Was z recenzją kolejnego lakieru z regularnej kolekcji My Secret. Tym razem będzie to kolor bardzo wiosenny, pozytywny - Sea green. I niech nie zwiedzie Was jesienne, tytułowe zdjęcie ;)



Numerek 212 to bardzo ładny odcień zieleni. Dla jednych będzie on miętą, dla innych, w tym także dla mnie, ma on odcień jasnoszmaragdowy. Ma typowe dla całej kolekcji kremowe wykończenie. Bardzo dobrze kryje i fajnie rozprowadza się po płytce, nie tworząc smug. Pamiętajcie jednak, że wymaga bazy, aby nie zabarwić paznokci. U mnie pech chciał, że przy malowaniu "coś mi się machnęło" nie tak jak chciałam i musiałam zmyć jeden paznokieć, który, siłą rzeczy, zmyłam razem z bazą. Później w pośpiechu zapomniałam ponownie ją nałożyć. Tak jak na pazurkach z bazą nie stało się nic, tak na tym jednym nieszczęśniku pozostały przebarwienia :) Musiałam trochę go poszorować. Taka uroda zieleni. Tak czy inaczej kolor mówi sam za siebie - kup mnie na wiosnę ;)




Choć lakier jest cudny także solo, zawsze można zrobić coś, co sprawi, że będzie obłędny... Ale o tym w najbliższym poście ;)

Jeżeli interesują was inne odcienie regularnej kolekcji zapraszam do poczytania o nich w zakładce My Secret :)

Zapraszam do polubienia profilu marki na Facebooku - My Secret :)


"Z pazurkiem" na Facebooku też można polubić ;)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

23 lutego 2015

Sensique Art Nails - 203 Sea green + 204 Blue Ocean (cienki pędzelek)

Witajcie :)

Pozostając w temacie nowości mam dziś dla Was kolejną recenzję lakierów - tym razem od Sensique. Są to dwa egzemplarze z serii Art Nails - Sea green oraz Blue ocean z cienkimi pędzelkami.

Sea green to dość typowy, morski odcień, który na zdjęciach wyszedł niestety zbyt niebiesko. W rzeczywistości ma więcej zielonych tonów, więc jego nazwa jest bardzo adekwatna do zawartości ;) Blue ocean to z kolei ciemny, zgaszony granat. Oba lakiery mają kremowe wykończenie.

Zgodnie z informacją na zakrętce, mamy tu do czynienia z lakierami do zdobień, posiadającymi cienkie pędzelki. W obu egzemplarzach spotkałam się z małym problemem dotyczącym precyzji ich przycięcia. Niestety włosie wystaje z pędzelków dość nieregularnie, co utrudnia malowanie. Pomogłam sobie jednak cążkami do skórek i w miarę możliwości je przycięłam. Na co dzień nie korzystam z tego typu lakierów, ponieważ od pewnego czasu inwestuję w lepsze pędzle do zdobień, które załatwiają sprawę. Odzwyczaiłam się więc od pędzelków w lakierach i jakby nie były cienkie, zawsze będą dla mnie dużo za grube ;)

Do sprawy podeszłam jednak bardziej ambitnie i postawiłam sobie za cel namalowanie zawijasów, co nie okazało się zbyt proste ;) Jak widzicie nie są one idealne - najgorzej było "na zakrętach" :p Sądzę jednak, że pędzelki sprawdzą się idealnie w malowaniu pasków. Jeżeli miałabym wybrać spośród tych dwóch egzemplarzy, zdecydowałabym się na turkus. Pracowało mi się z nim trochę lepiej niż z granatem, a i pędzelek lepiej współpracował :)

Wybaczcie brak top coatu - pewnie efekt byłby lepszy, ale tak macie przynajmniej efekt morsko/granatowo na białym ;)



Czy mogę je polecić? Jeśli macie wystarczająco dużo cierpliwości i wprawy, żeby zdecydować się na namalowanie czegoś trudniejszego - kupcie je :) Jeżeli jesteście początkujące i potrzebujecie czegoś, dzięki czemu stworzycie proste linie, paski, kratkę - sięgnijcie po nie - sprawdzą się :)

Lakiery dostępne są w sieci Drogerii Natura. Za 7 ml zapłacicie 5,99 zł.

Profil Sensique na Facebooku - zapraszam! :)



Zapraszam także do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku :)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Udostępnij: