Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żółte. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żółte. Pokaż wszystkie posty

31 marca 2018

Radosnych Świąt!


Wiosna, ach to Ty? Może za oknem nie jest jeszcze zbyt ciepło i słonecznie, ale na paznokciach zawsze możemy poszaleć :) Jak przywołałam wiosnę?

20 października 2015

Jarzębinka

Witajcie ;) 

No dobrze. Ostatnio trochę mnie poniosło i napisałam na FB, że opublikowałam 500 post ;) Nieprawda. Miałam w zanadrzu dwa posty robocze, które też zostały policzone, więc właśnie dzisiejszy jest tym 500 :) Muszę przyznać, że sporo tego, choć na pewno mogłoby być więcej (obijam się trochę ostatnio ;))

Zdobienie, które dziś chcę Wam pokazać powstało na potrzeby konkursu "Walka na zdjęcia: Jesienne wariacje", organizowanego przez NailPro :) Dzięki temu, że regulamin konkursu przewidywał nadsyłanie także opublikowanych już zdjęć, przesłałam swoje zeszłoroczne jesienne liście, które widnieją m.in. w nagłówku ;) Chciałam jednak stworzyć też coś nowego, a więc sięgnęłam po kolejny, jesienny motyw - jarzębinę. Z pewnością namalowałabym coś jeszcze (bo można było zgłosić aż 5 prac), ale niestety czas mi na to nie pozwolił ;) Zapraszam więc do obejrzenia zdjęć z moimi kolorowymi jarzębinami :) 

Paznokcie pomalowałam trzema cienkimi warstwami lakeru Sensique French 136 Honey, który dał mi piękną, mleczną i neutalną bazę pod zdobienie. Następnie (kiedy lakier wysechł) gąbeczką do makijażu wykonałam żółto-pomarańczowe cieniowanie, które pokryłam lakierem Golden flakies top coat od My Secret. Nadał on całości piękną, jesienną, połyskującą poświatę - dość dobrze widoczną na zdjęciach i oczywiście w rzeczywistości :) Cała reszta to zasługa farbek akrylowych, którymi namalowałam motyw jarzębiny, gałązek i listków. Co Wy na to?








Malując ten jesienny wzorek mój K. zapowiedział mi już, że bez filmiku się nie obejdzie ;) Zapraszam Was więc na krótką prezentację zdobienia wśród ostatnich promieni zachodzącego, jesiennego słońca ;)


Jeżeli spodobało się Wam moje jesienne zdobienie, zachęcam do głosowania na tę właśnie pracę na stronie Nailpro ;) Wystarczy wejść w link: Walka na zdjęcia, na czarnym pasku kliknąć "Galeria", a następnie przejść na stronę 4. Aby moje prace zakwalifikowały się do kolejnego etapu, w którym wybierać będzie jury, muszą zdobyć minumum 40 "lajków". Jak widzicie, jesienne listki z ubiegłego roku mają już wystarczającą liczbę głosów (choć nadal można głosować;)), jarzębinie natomiast trochę jeszcze brakuje ;) Zachęcam więc do głosowania właśnie na nią ;) Można oddać jeden głos dziennie ;) Z góry bardzo Wam dziękuję ;) 

Zapraszam do odwiedzania "Z pazurkiem" na Facebooku :)
       

Pozdrawiam,
PODPIS

23 lipca 2015

My Secret Hot Colors - 244 Lemon, 245 Lime, 246 Jungle

Witajcie ;)

Notka o lakierach My Secret miała pojawić się już wczoraj, ale jak zabrałam się do obróbki zdjęć, z których złożył się niezły tasiemiec, to ostatecznie dwa dni spędziłam nad przygotowaniem posta ;) Chciałam też zaprezentować Wam lakiery w jednej notce, ponieważ stwierdziłam, że niezłym pomysłem będzie ich recenzja zgodna z numerkami. Kolory, jeżeli ustawimy je w kolejności, tworzą naprawdę bardzo fajne połączenia! :) W najbliższym czasie możecie więc spodziewać się jeszcze dwóch innych postów, z pozostałymi pięcioma odcieniami.

Dziś zapraszam na telenowelę o pierwszych trzech kolorach - 244 Lemon, 245 Lime oraz 246 Jungle - z najnowszej, letniej kolekcji My Secret :)

Lakiery My Secret zamknięte są w 10ml buteleczce w kształcie kostki. Mają niezbyt długi pędzelek, ale mi on zupełnie nie przeszkadza, ponieważ jak we wszystkich lakierach tej marki jest on dobrze przycięty i, jak dla mnie, odpowiedniej grubości. Na odwrocie buteleczki znajdziemy naklejkę z numerem i nazwą lakieru. Z dość dużego doświadczenia z lakierami My Secret mogę zapewnić, że jest ona bardzo wytrzymała i nawet na egzemplarzach, które mam "od lat" informacje nadal są widoczne.

Letnia seria Hot Colors składa się z ośmiu żywych odcieni, które w najprostszy sposób określiłabym jako cytrynę, groszek, turkus, koral, fuksję, błękit, niebieski i kobalt.

Fajnie, że tym razem letnia kolekcja jest tak urozmaicona. W ubiegłym roku seria Hot Colors składała się bowiem z czterech bardzo podstawowych odcieni: żółka, trawiastej zieleni, krwistej czerwieni i przykurzonego błękitu - zobaczcie same:

Trzeba przyznać, że obecna ósemka jest o wiele bardziej atrakcyjna kolorystycznie ;)

244 Lemon

Numer 244 o nazwie Lemon to bardzo przyjemny odcień żółtego. Na początku myślałam, że będzie on podobny do swojego kolegi sprzed roku, jednak okazało się, że jest bardziej rozbielony, pastelowy. Ma kremowe wykończenie. Jak na żółtka, kryje dość dobrze, jednak ma nieco problematyczną aplikację. Mi niestety trochę smużył i pozostawił prześwity, przez co na niektórych paznokciach musiałam dołożyć trzecią, cienką warstwę. Sądzę jednak, że jeżeli na Waszych paznokciach nie ma bruzd i będziecie odrobinę bardziej staranne, niż przy innych lakierach, wystarczą dwie warstwy. Wszelkie niedogodności rekompensuje jednak sam odcień. Osobiście byłam nim zachwycona, ponieważ bardzo ładnie prezentował się przy nieco opalonych już dłoniach. Musicie jednak pamiętać, że żółtki są bardzo wymagające. Będą wyglądały bardzo źle przy nieodpowiednio przygotowanej płytce, rozdwojonych paznokciach i poszarpanych lub zaczerwienionych skórkach. Wtedy z pewnością wyostrzą wszelkie niedociągnięcia. Jeżeli sięgamy po odcienie tego typu pamiętajmy też, że prześwity im nie służą, więc wszystko musi być na tip-top :p






 245 Lime

Odcień 245 Lime ma moim zdaniem trochę nietrafioną nazwę. Limonka kojarzy mi się raczej z odcieniem żywym, intensywnym i o wiele ciemniejszym. Tu natomiast mamy odcień przybrudzony, który porównałabym do bardzo jasnego khaki lub odcienia zielonego groszku (czasami możemy trafić na taki mniej intensywny kolor groszku - wiecie o co chodzi :p). W porównaniu ze swoim poprzednikiem Lime nie sprawia problemów w aplikacji, nie smuży, a do pełnego pokrycia wystarczą dwie warstwy. Ma bardzo fajną, trochę "luźniejszą" konsystencję niż Lemon, ale też nie na tyle, żeby zalewać skórki. Sądzę, że odcień 245 będzie wyglądał lepiej przy cieplejszym odcieniu skóry, ponieważ u bladziochów może sprawiać wrażenie nieco... trupie ;) Co ciekawe w połączeniu, które zobaczycie na końcu posta, przy przejściu z żółtego w zieleń, zyskuje o wiele żywszy, nawet może nieco neonowy odcień ;) W obu przypadkach ma u mnie duży plus!






 246 Jungle

Odcień Jungle, czyli numer 246, z pewnością zamieszka na półce z zieleniami. Jest to kolor, który często określa się jako morski, choć ja nie zawaham się nazwać go szmaragdem - jego odcień jest identyczny, jak kolor tego pięknego minerału ;) Bardzo dobrze kryje. Choć sama nałożyłam dwie warstwy, to wydaje mi się, że przy krótkich paznokciach, gdyby ktoś bardzo się uparł, wystarczyłaby jedna gruba warstwa. Nie smuży, dobrze się rozprowadza. Po prostu cudo! ;) Podobnie do Lime jego odcień nieco zmienia się w połączeniu gradientowym. Przy przejściu z limonki wydaje się być bardziej trawiastą, typową zielenią. Nie odbiera mu to jednak uroku. Zobaczcie same jaki jest piękny ;)






I jak? Macie swojego faworyta? Który odcień z pierwszej trójki podoba się Wam najbardziej? U mnie największy zachwyt wywołał Lemon ;)

Już na pierwszy rzut oka wiedziałam, że kolory będą ze sobą bardzo dobrze współgrać, więc postanowiłam połączyć je w formie gradientu. Paznokcie pokryłam białą bazą a następnie wycieniowałam gąbeczką. Całość pokryłam także topperem z flakies od My Secret - to było to ;) Pazurki mam już od kilku dni i noszą mi się wyjątkowo dobrze - klikają do Was także teraz ;) Później pokażę Wam je ze stemplami - przyciągały wzrok! 




Lubicie takie połączenia? Ja uwielbiam gradienty!!! :D




Zapraszam do polubienia profilu marki na Facebooku - My Secret :)


"Z pazurkiem" na Facebooku - również zapraszam ;)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

2 lipca 2015

Sensique Art Nails - kolekcja lato 2015

Witajcie ;)

W końcu zawitało do nas lato ;) I to jakie! Wracam do Was po całym dniu na leżaku (w końcu z jakąś opalenizną :p)! Zapraszam na przegląd i recenzję najnowszej kolekcji lakierów Sensique - stworzonej specjalnie na ten gorący, letni czas! :)


Najnowsza seria Art Nails składa się z ośmiu bardzo letnich odcieni, których nazwy nawiązują do owoców (ale o tym za chwilkę ;)). Zamknięte są one w 7 ml buteleczce. To fajna pojemność biorąc pod uwagę fakt, że z reguły rzadko zdarza się wykorzystać cały lakier do końca. Mniej się marnuje ;) Buteleczka ma typowy dla Sensique kształt zbliżony do sześcianu. Na czarnej zakrętce widzimy informację o nazwie kolekcji. O ile się nie mylę wcześniej napis był inny, pojedynczy. Obecna forma wygląda jednak bardzo fajnie. Na zakrętce znajduje się także naklejka z numerem i nazwą lakieru. Nie jest ona nie do zdarcia, więc po pewnym czasie możemy mieć trudność z ustaleniem nazwy, ale nie jest to wielka przeszkoda :)  Buteleczki nie są wysokie, więc i pędzelki są dość krótkie. Bardzo dobrze jednak współpracuje się z nimi i nie sprawiają problemów przy aplikacji. Są wąskie, płaskie i równo docięte. W chwili obecnej lakiery dostępne są za 5,99 zł w Drogeriach Natura, jednak z pewnością za jakiś czas będą na nie promocje ;)

To wszystko, co chciałabym napisać o kolekcji ogólnie, a teraz zapraszam na prezentację poszczególnych kolorów, połączonych w nieco przypadkowe, ale i tak trafione duety :)

205 Apricot Jam & 206 Banana Cocktail


W pierwszym duecie widzicie "dżem morelowy" i "koktajl bananowy". Rzeczywiście, mamy tu do czynienia z odcieniem morelowym i bardzo słonecznym żółtkiem. Morela kryje przy dwóch średnich warstwach i ma w sobie bardzo delikatny, różowy shimmer. Niestety nie jest on bardzo widoczny. Wydaje mi się, że przez zawartość tych mikrodrobinek lakier błyszczy odrobinę mniej niż jego kremowi koledzy z serii, ale i tak wygląda bardzo ładnie. W przypadku odcienia żółtego jest on może zbyt intensywny jak na banan, ale skoro już ma taką nazwę... ;) Niestety, jest to taki odcień, który niemalże nie ma pełnego krycia, gdy staramy się używać go solo. Już po pierwszej warstwie wiedziałam, że nie będę miała cierpliwości do nakładania kolejnych, aby zakryć wolny brzeg, dlatego zdecydowałam się na użycie białej bazy. Z bazą z kolei powinna nam wystarczyć jedna, grubsza warstwa ;) Lakier trochę smuży, jak często w przypadku żółtków, jednak można sobie z tym poradzić przy odrobinie staranności. Koktajl bananowy ma wykończenie kremowe. W pierwszym duecie zdecydowanie wygrywa u mnie jednak morelka :) 


207 Tofee Cake & 208 Avocado Mousse


W kolejnym duecie widzimy lakier, który jako jedyny nie ma "owocowej" nazwy - "ciastko tofee" - oraz coś w odcieniach zieleni, czyli "mus z awokado". Numer 207 to bardzo przyjemny odcień beżu, taka kawa z mlekiem o kremowym wykończeniu. Uroku dodaje mu wysoki połysk. Bardzo neutralny odcień, który będzie pasował do wszystkiego! Do uzyskania bardzo dobrego efektu wystarczą dwie tradycyjne warstwy. Mus z awokado to bardzo jasna zieleń, której najbliżej do odcienia seledynowego. Kolejny raz mamy tu do czynienia z delikatnym simmerem, dzięki któremu lakier wydaje się rozbielony i jeszcze bardziej delikatny. Podobnie do moreli nie ma przez to aż tak dużego połysku. Do pełnego krycia najlepiej nałożyć trzy cienkie warstwy. Efekt, który uzyskamy będzie z pewnością bardzo letni i delikatny. Ze względu na miłość do odcieni brązu i beżu wygrywa tu dla mnie tofee, jednak zieleń jest także bardzo przyjemna :) 


209 Lychee Juice & 210 Berry Shake


Kolejny duet jest zdecydowanie najbardziej kontrastowy ;) Reprezentują go "sok z liczi" oraz "jagodowy shake". Odcień liczi został moim zdaniem określony tu w dość trafny sposób. Jest to kolor pomiędzy ciemnym różem a czerwienią - kolor dojrzałego owocu liczi. Krem wysychający na wysoki połysk, który wymaga tradycyjnych dwóch warstw. Drugi odcień mógł zyskać swoją nazwę dzięki mieniącej się w buteleczce poświacie w fioletoworóżowym odcieniu ;) Sama baza nie odzwierciedla jednak koloru jagodowego ;) Zdecydowanie trafi u mnie na półkę z niebieskościami. Wspominałam Wam kiedyś, że często posiłkuję się listą kolorów w określaniu odcieni i tym razem berry shake przypomina mi kolor, który określany jest jako "lapis lazuli" (od jednej ze skał). Fajny, przygaszony odcień ciemnego błękitu. Kryje do tego przy dwóch warstwach i z tego duetu to on skradł bardziej moje serce ;)


211 Raspberry Sorbet & 212 Strawberry Jelly


Ostatnie połączenie to moim zdaniem kolory bardzo lubiane przez wiele pań ;) Mamy tu bowiem "sorbet z malin" i "truskawkową galeretkę" :) Odcień 211 to róż typu barbie ;) Bardzo intensywny, którego barwę wzmaga dodatkowo kremowe wykończenie. Ma jednak u mnie dwa minusy. Wydaje mi się, że jest najrzadszy z całej kolekcji, przez co nie możemy pozwolić sobie na grubsze warstwy. Cienkie z kolei sprawiają, że możemy odnieść wrażenie, iż mamy do czynienia z wykończeniem żelkowym. Nie kryje bowiem najlepiej. Do zdjęć musiałam pokryć paznokcie trzy razy. Plusem jest jednak duży połysk. Na szczęście truskawkowa galaretka, pomimo swojej nazwy, nie jest półprzezroczysta - wręcz przeciwnie - kryje bardzo dobrze. Wystarczą nam dwie, niezbyt grube warstwy. Jej zaletą jest bardzo wysoki, piękny połysk. Sam lakier prezentuje się bardzo elegancko. 

Czy mam swoich faworytów wśród całej ósemki? Owszem! ;) Na pierwszym miejscu umieściłabym beż i czerwień. Nie mam wobec nich żadnych zastrzeżeń - dobrze kryją, pięknie błyszczą i są odcieniami ponadczasowymi, które będą pasowały zapewne każdej z Was. Na uwagę zasługują także bardzo dziewczęca morelka i "jagoda", która jest dość oryginalnym odcieniem niebieskości. Oba lakiery mają także fajny shimmer. Na kolejnych pozycjach umieściłabym liczi, do którego nie mam zastrzeżeń, jednak nie czuję się zbyt dobrze w takich odcieniach i mus z awokado, któremu odejmuję punkt za słabsze krycie. Na końcu znalazły się u mnie róż i żółty, nie tylko ze względu na samą kolorystykę (róż nie należy do moich ulubieńców), ale też na swoje krycie. Różowy da sobie radę sam, ale żółtek wymaga raczej białej bazy ;)

Zajrzycie do Natury? Podobało się Wam coś?

A tak na marginesie - zajrzałam dziś do swojego posta o jesienno-zimowej kolekcji Sugar Frost od Sensique i stwierdziłam, że lakiery można cudownie połączyć - zajrzyjcie i zobaczcie same, czy te piaski nie pasowałyby do kolekcji letniej :p 

Profil Sensique na Facebooku - zajrzyjcie! :)


I oczywiście wpadnijcie też do mnie :)


Pozdrawiam,
PODPIS

1 maja 2015

Neonowa wariacja #1

Witajcie ;)

Neony goszczą na moich paznokciach bardzo rzadko, choć nie mogę powiedzieć, że ich nie lubię. Po prostu rzadko po nie sięgam i ostatnio stwierdziłam, że chyba najwyższy czas to zmienić :) Uwielbiam zdobienia, które są połączeniem czegoś wyrazistego, np. właśnie kolorów neonowych, z czernią, bielą lub szarością. Dlatego też mam dziś dla Was jedno tego typu zdobienie, do którego zainspirowała mnie praca Moniki Szurmiej-Tutaj, której profil na Facebooku zawsze na bieżąco śledzę :) Wam też polecam :) W galerii z pewnością szybko odnajdziecie wzór, który zagościł także na moich paznokciach w nieco innej odsłonie :)

Do zdobienia wykorzystałam szary lakier Paese 333, biel Paese (której numer chyba już mi się wytarł, albo w ogóle go tam nie było?;)), a także neonowy żółty lakier bazarkowy (za jakieś 2 zł) Vollare Big Flash 99, który wymagał jednak podbicia bielą, jak większość neonów. Do tego czarna farbka akrylowa Eclair. Ze względu na to, że zawiodłam się na SH Insta Dri, który strasznie, ale to strasznie bąbelkuje (a jeszcze niedawno na promocji kupiłam dwie buteleczki, żeby mieć na zapas...), postanowiłam nie nakładać go na środkowe paznokcie, aby nie zepsuł mi wzoru. Zdecydowałam się więc na mat od Golden Rose i nie żałuję :) Wyszło super i bardzo mi się to zdobienie podoba :)




I jak, i jak? Macie ochotę na więcej neonowych wariacji? ;)

Zapraszam do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku - szykuję dla Was konkurs :)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Udostępnij: