Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ozdoby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ozdoby. Pokaż wszystkie posty

31 grudnia 2016

Red mirror - manicure sylwestrowy

Witajcie ostatniego dnia tego roku :)

Internet zalany został propozycjami manicure, fryzur i makijaży. Ja także postanowiłam szybciutko dorzucić swoje trzy grosze i pokazać Wam w czym wybieram się dziś na imprezę sylwestrową (a raczej w czym wybierają się moje paznokcie) :)


28 grudnia 2016

Hit roku 2016: Babyboomer - technika i słów kilka o kryształach :)

Witajcie!

Wiem, że minęło sporo czasu od ostatniego wpisu, ale sezon przedświąteczny w pracy dał mi nieźle w kość :) Dlatego też do tej pory nie pochwaliłam się pazurkami, które noszę od półtora tygodnia i które pomimo tego, że nie były typowo świąteczne, idealnie wpasowały się w klimat Bożego Narodzenia.


30 września 2015

Black magic woman

Witajcie :) 

Dziś post z samego rana, przy aromatycznej kawie ;) Na początku pomyślałam, że ze zdobieniem, które zobaczycie poniżej, wstrzymam się do czasu Halloween. Nie wiem dlaczego, zapewne ze względu na kolory, pomyślałam, że idealnie wpasowałoby się w ten klimat ;) Będzie to zdobienie na recenzowanych wczoraj My Secret Chalky Matt 238 Black & 239 Red. Trochę mroczne, tajemnicze, czasami nazywane zdobieniem wampirkowym (kiedy występuje cieniowanie czerni z czerwieniami, fioletami), ale z drugiej strony bardzo eleganckie i wytworne, a przynajmniej ja o nim tak pomyślałam ;) Nie bez przyczyny też skojarzyło mi się z piosenką Carlosa Santany - Black magic woman... ;)


Do wykonania zdobienia, poza dwoma lakierami Chalky Matt wykorzystałam także gąbeczkę do makijażu, dzięki której wykonałam gradient oraz płytkę B. loves plates Flower power. Wzory odbijałam lakierami Chalky (sam wzór też starałam się zrobić "gradientowy"), więc przy okazji możecie zauważyć, że zupełnie przyzwoicie sprawują się także przy stemplowaniu :) Zapraszam do obejrzenia zdjęć i krótkiego tutorialu :)



 A teraz mała instrukcja:

1. Palec wokół paznokcia zabezpieczam klejem, który zapobiegnie zabrudzeniom. W moim przypadku jest to zwyczajny klej Magic, którego używam też do rękodzieła :) Zwracam szczególną uwagę na to, aby klej był jak najbliżej płytki, ale też nie zabrudził lakieru.
2. Czekam aż klej wyschnie - Magic robi się przeźroczysty.
3. Na gąbeczkę do makijażu nakładam dwa odcienie lakieru, którym wykonam gradient. Już na gąbeczce delikatnie łączę je ze sobą na granicy. Zanim przystąpię do cieniowania odbijam nadmiar lakieru na kartce.
4. Wykonuję gradient na paznokciach (dwa lub trzy razy, w zależności od efektu, jaki chcę użyskać). Gradient dobrze jest zaczynać od wolnego brzegu i posuwać gąbeczkę ku skórkom - powinnyśmy uzyskać ładne przejście kolorów. Przed nakładaniem kolejnych warstw gradientu czekam, aż poprzednia warstwa wyschnie - gdy lakiery są mokre możemy poderwać poprzednią warstwę.
5. Wybieram wzór z płytki.
6. Wzór pokrywam lakierami w odwrotnej kolejności niż wykonywałam gradient: czarny na górze, czerwony na dole.
7. Nadmiar lakieru ściągam do boku płytki, aby pozostawić przejście między kolorami.
8. Odbijamy wzór na steplu.
9. Wzór przenosimy na paznokieć, starając się jak najdokładniej dopasować granicę kolorów na stemplu do granicy kolorów gradientu. Czarny wzór powinien odbić się na czerwonym lakierze, czerwony wzór - na czarnym lakierze. Im większy błąd na granicach kolorów, tym większą "dziurę" uzyskamy (kiedy np. czerwony wzór odbije się na czerwonym lakierze uzyskamy "dziurę" we wzorze, którego po prostu nie będzie widać).
10. Zrywamy klej, z którym przy okazji usuniemy prawie wszystkie zabrudzenia.
11. Doczyszczamy skórki i gotowe! :)

Wzór pozostawiłam matowy, dlatego też nie pokrywałam go na koniec top coatem, gdyż żaden byłby tak matowy jak same Chalky. Nie mogłam jednak powstrzymać się od zobaczenia zdobienia w wersji błyszczącej ;) Dodałam też czarne cyrkonie BPS. Tu z kolei nie mogłam zrobić dobrych zdjęć (błysk za bardzo odbiał światło), więc mam tylko jedno, dla porównania :) Osobiście błysk i cyrkonie były dla mnie już przesadą, ale nie było aż tak źle ;)


I jak podoba się Wam wampirkowe zdobienie? ;) Która wersja, matowa czy z błyskiem, podoba się Wam bardziej? :) 

Zapraszam do komentowania i odwiedzania mojej strony na Facebooku :)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

10 września 2015

Diamenciki BPS

Witajcie :) 

Aaale miałam dziś długi dzień! Mam nadzieję, że za jakiś czas pochwalę się, co ostatnio zabiera mi sporą część dnia ;) Tymczasem, z zieloną herbatką w dłoni zapraszam Was na recenzję diamencików od Born Pretty Store :) 

Diamenciki zamknięte są w plastikowym pojemniczku, w którym często trzymamy ozdoby do paznokci. Nie jest to może najlepsze rozwiązanie, ponieważ z całego pojemniczka kolorowych błyskotek musimy wyszukiwać kolor, który nas interesuje. Z pewnością wygodniejsze są w tym przypadku karuzelki, jednak można się i do tego rozwiązania przyzwyczaić ;) Ważne, że pojemniczek jest solidny, nie rozkręca się i nie musimy się martwić, że diamenciki się rozsypią. 

Co otrzymujemy w pojemniczku? Caaaaałe mnóstwo kolorowych błyskotek - diamencików jest "po kokardki", pełniutki pojemniczek :) Używam ich i używam od długiego czasu i prawie w ogóle ich nie ubywa. Także ich kolorystyka jest dość bogata. Znajdziemy tu diamenciki srebrne, złote (chyba dwa kolory najbardziej pożądane, które najszybciej się kończą;)), jasnoróżowe, ciemnoróżowe, fioletowe, pomarańczowe, błękitne, granatowe, jasnozielone, ciemnozielone i czarne. Chyba nie pominęłam żadnego koloru... ;) Ze zdjęć na stronie BPS wynika, że mogą mieć także inne kolory - pewnie zależy na jaki mix trafimy :) Błyskotki są niewielkie. Mają zaledwie 1,5 mm i nie są bardzo wypukłe, przez co bardzo dobrze się noszą.

Zazwyczaj przyklejam diamenciki na mokry lub powoli wysychający lakier i pokrywam je top coatem. Bardzo często towarzyszą mi także w zdobieniach hybrydowych. W obu przypadkach bardzo ładnie błyszczą i nie tracą swojego uroku pod topem. Dodam, że pod hybrydą trzymają się prawie nienagannie. Zdarza się, że pojedyncze egzemplarze odpadną, ale zwykle panie zdążą nacieszyć się nimi przez ok. 2 tygodnie, po czym zaczynają się ubytki ;) Wiem, że na stopach to może inna bajka, ale przyznam, że niebeski pedicure (przypomnę go także w zdjęciach niżej) mam do dziś, czyli noszę go już ponad miesiąc i żaden diamencik nie odpadł :) 

A teraz zapraszam na mix zdobień, w których pojawiły się diamenciki od BPS :) 

Hybrydowy pedicure - diamenciki srebrne



Diamenciki granatowe - moje ulubione!

Jasnozielone też wyglądały nienajgorzej... :) 

Znalazły się jednak fanki innych odcieni... był jasny róż na sreberku...

...i pomarańcz na zieleni...

Jednak to srebro i złoto zawsze dodawały elegancji, nawet gdy były tylko symboliczne :) 


Z pewnością nie będą to moje ostatnie zdobienia z wykorzytaniem tych cyrkonii :) Jeżeli szukacie dobrych jakościowo cyrkonii w przystępnej cenie, których na dodatek jest tak dużo... Polecam! :) Znajdziecie je tu: KLIK :) Skorzystajcie z kodu :)


Zapraszam także na mój fanpage na Facebooku :)

                        

Pozdrawiam,
PODPIS

29 lipca 2015

Lady Queen - karuzela ze złotymi ozdobami

Witajcie :)

Jakiś czas temu otrzymałam propozycję współpracy od Lady Queen. Jest to sklep internetowy, w którym kupić możemy mnóstwo różnorodnych gadżetów, w tym także tych paznokciowych, w dość niskich cenach. Wiem, że niektóre z Was już na początku współpracy zniechęcił brak kontaktu z firmą, albo niezgodne z opisem na stronie produkty. W moim przypadku wszystko było w porządku, kontakt bez zastrzeżeń, a i akcesoria, które otrzymałam, w większości nie odbiegały od tego, co pokazywały zdjęcia ;) Ale o tym za chwilkę ;) Na początek - karuzela ze złotymi ozdobami :)

Karuzelka, która trafiła w moje ręce, to mix jedenastu złotych, metalicznych ozdób.

Jak widzicie na zdjęciu są w niej serduszka (9 szt.), podwójne serduszka (6 szt.), serduszka "love" (7 szt.), różyczki (5 szt.), małe kwiatki (5 szt.), podwójne różyczki z listkami (3 szt.), motylki (12 szt.), ważki (5 szt.), pająki (5 szt.), kokardki (7 szt.) oraz truskawki (7 szt.). Na stronie internetowej widoczne są także inne kształty, m.in. świąteczne: gwiazdki, choinki i przecudowne (!) śnieżynki, hello kitty, parasolki i kwiatki o innym jeszcze kształcie. Rozumiem jednak, że jest to mix i przy zamówieniu dostajemy losowe kształty w, jak widać wyżej, losowej liczbie ;) W opisie produktu widnieje informacja, że jest to po prostu 16 gramów ozdób :p Nie jest to jednak jakaś duża przeszkoda, ponieważ ozdoby są wielokrotnego użytku. Są wytrzymałe, a kwiatki ze zdobienia, które za chwilę pokażę, po zmyciu trafiły z powrotem do karuzeli, nie tracąc na jakości.

Co do samych ozdób są one dość delikatne, ażurkowe, ale niestety nie do końca plastyczne. Na początku chciałam spróbować z różyczkami, jednak nie dopasowały mi się do wypukłości płytki. Z mniejszymi kwiatkami poszło o wiele lepiej. Na stronie Lady Queen znaleźć można przykładowe zdobienia z wykorzystaniem m.in. motylków i pajączków, które przylegają dość dobrze. Większe ozdoby trzeba więc zwyczajnie delikatnie wygiąć lub załamać, aby dopasowały się do paznokcia. Ja z pewnością jeszcze będę próbować! :) Co do minusów - jeszcze jeden, mały - karuzela jest jedną z takich, które dość łatwo i "luźno" się obracają, a więc nie ma możliwości, żeby ozdoby się ze sobą nie pomieszały, no chyba że będą leżały w miejscu ;) Jeżeli będziecie trzymały je w kosmetyczce lub pudełku w którym karuzelka będzie się przemieszczać - ozdoby zrobią to razem z nią :p Warto więc ciągle trzymać ją np. w woreczku, w którym też otrzymujemy ją po zakupie, bo czasami coś lubi wydostać się na zewnątrz :)

Zdobienie poniżej wykonane zostało na białych hybrydach, które położyłam spontanicznie dwa dni temu :) Mały paznokieć pokryłam złotą folią transrerową od Indigo, serdeczny natomiast okleiłam złotymi tasiemkami od Silcare. Na palcu środkowym i wskazującym widzicie złote, metaliczne kwiatuszki od Lady Queen. Całość wyglądała dość elegancko i tak... na bogato :p






Karuzela ze złotymi ozdobami dostępna jest na stronie Lady Queen za 3,78$, dokładnie tu: KLIK.

Jeżeli miałybyście ochotę na małe zakupy to możecie skorzystać z kuponu rabatowego -15% :)


Poza stroną internetową www.ladyqueen.com zapraszam Was także na profil marki na Facebooku - Lady Queen. 


Zapraszam też do siebie :)




Pozdrawiam,
PODPIS
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Udostępnij: