25 stycznia 2013

Lovely - Naklejki na paznokcie nr 1

Jak już wiecie ostatni WIBO-BOX raczej nie był rajem dla lakieroholiczek jeżeli miałabym porównywać go z poprzednimi paczuszkami. Nie pozostawiono nas jednak bez uśmiechu na twarzy, bowiem znalazły się w nim trzy komplety naklejek do paznokci marki Lovely :) Dziś chciałabym pokazać Wam jedne z nich.

Od pewnego czasu mam tak, że staram się dobierać kolor lakieru do paznokci pod kolor ubrań, a ze względu na to, że planowałam założyć kolejnego dnia brązowe spodnie, mój wybór padł na naklejki z panterką, czyli numer 1 ;)

Paczuszka składa się z dwunastu naklejek tej samej długości i różnej szerokości, które są zabezpieczone z obu stron przezroczystą folią. Producent na opakowaniu zapewnia, że naklejki zagwarantują nam efektowną stylizację, zerowy czas schnięcia, modne wzory i ekspresowy manicure. Mają utrzymać się na paznokciu nawet do 7 dni. Na odwrocie znajduje się także dokładna instrukcja obsługi, zgodnie z którą należy:
1. Przed aplikacją odtłuścić paznokcie i odsunąć skórki
2. Dobrać odpowiednią naklejkę do wielkości paznokcia
3. Delikatnie odkleić naklejkę
4. Przykleić i docisnąć pasek do paznokcia, dopasowując zaokrąglony koniec do linii skórki
5. Wystającą część delikatnie spiłować do kształtu paznokcia
Aby uzyskać maksymalną trwałość możemy także zmatowić płytkę paznokcia przed nałożeniem wzoru.

Naklejki są przytwierdzone do przezroczystej foli, jednak nie ma problemu z tym, aby je odkleić. Ja posłużyłam się patyczkiem różanym, który okazał się bardzo przydatny także później :) Pasek przyłożyłam do paznokcia jak najbliżej skórki i powoli przyklejałam w kierunku ku wolnemu brzegowi. Na początku przykleiłam naklejkę wzdłuż, a następnie zajęłam się bokami. Jeśli nie zrobimy tego w pośpiechu i wysilimy się na odrobinę dokładności, żadnych załamań nie będzie :) Bardzo przydatny i w tym przypadku okazał się patyczek różany. Naklejkę dociskałam bowiem właśnie jego ściętą stroną.Wzorki niemal idealnie się dopasowały. Są na tyle duże, że wystarczyły nawet na moje dość długie pazurki. Dopasowały się także swym zaokrągleniem do skórek. Miałam mały problem jedynie z kciukiem u lewej ręki, gdzie paznokieć przy skórkach jest bardziej kwadratowy (co możecie zobaczyć na zdjeciu:)) Myślę, że jeśli któraś z Was ma nieco inny kształt paznokci może mieć mały problem z dopasowaniem, jednak warto zaznaczyć, że naklejki są dość elastyczne i pozwalają się trochę naciągnąć. Nie należy jednak przesadzić, żeby ich nie rozerwać (co mi także się zdarzyło!) :) To, że wzorki są czasami za szerokie także nie jest problemem, ponieważ po dokładnym dociśnięciu naklejki w rogach jej nadmiar w zasadzie sam się odrywa. Tu też sprawdza się patyczek :) Po naklejeniu wzorków wystarczy lekko zagiąć ich nadmiar w dół i opiłować tak, jakbyśmy tradycyjnie piłowały paznokcie. No może odrobinę delikatniej, żeby nie uszkodzić naklejki ;) Całość warto pokryć topem, oczywiście dla zabezpieczenia brzegów, aby się nie odklejały. Ja użyłam Poshe.Wykonanie całości zabrało mi nieco więcej czasu niż pomalowanie paznokci, lecz myślę, że tylko ze względu na mały brak wprawy. Z każdą naklejką idzie coraz szybciej. Oczywiście trening czyni mistrza :p

Bardzo interesowała mnie trwałość naklejek, ponieważ bardzo dużo o nich czytałam i podchodziłam do sprawy dość sceptycznie. Na wielu blogach pojawiały się zdjęcia pomarszczonych wzorów, które nijak nie przylegają do paznokcia, albo odrywają się przy pierwszym lepszym kontakcie z... czymkoliwiek ;) Ze względu na to, że była to moja pierwsza przygoda z tego typu manicure, na początku czułam się trochę dziwnie. Cały czas żyłam w przekonaniu, że mam na paznokciach naklejki, które mogą w każdej chwili się odkleić. Nic bardziej mylnego! Okazało się, że nie przeszkadzają one bowiem w niczym. Nakleiłam je w środę wieczorem (robiłam później różne rzeczy, łącznie z ręcznym praniem sweterka :p) i niestety dziś (piątek) wieczorem musiałam je usunąć ponieważ... ścięłam paznokcie... Nie było już siły, żeby je ratować, więc nie miałam wyboru ;) Ale wracając do naklejek myślę, że spokojnie mogłyby wytrzymać jeszcze minimum 2-3 dni, bowiem po dwóch dniach na dłoniach nic się nie zmieniło. Może końcówki lekko się wytarły jak przy tradycyjnym lakierze. Jeżeli chodzi o zmywanie, myślałam, że będę musiała usunąć warstwę Poshe i odkleić naklejkę. Okazało się, że rozpuszcza się ona pod wpływem zmywacza, a tym samym schodzi z paznokci jak lakier :) Być może to oczywiste, jednak tak jak pisałam, używałam tego wynalazku pierwszy raz i miałam inną wizję ;)

Ale się rozpisałam! Mam nadzieję jednak, że przybliżyłam Wam trochę ten niepozorny produkt od Lovely, który dla mnie rzeczywiście okazał się hitem! Jeśli szukacie pomysłu na szybki i efektowny manicure to sięgajcie po te naklejki. Polecam! :) Zobaczcie jak prezentowały się u mnie:

(światło naturalne)


(z lampą błyskową)


Co myślicie o efekcie poza nieco nieudanym kciukiem? :p Przyjrzyjcie się moim pazurrrom, bo już teraz klikają do Was jako króciutkie, niepozorne pazurki ;)

Dokładnie takie same naklejki możecie wygrać w moim konkursie, do którego kolejny raz serdecznie Was zapraszam :) Konkurs z WIBO!


Pozdrawiam, 

23 komentarze:

  1. kurczę, bardzo fajny efekt :) Tez chyba muszę kiedyś spróbować takich naklejek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie wiedziałam że Wibo ma takie fajne naklejki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie widać, ze to naklejki... serio..:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie musiałam wokół mówić, że to naklejki, bo już mnie podejrzewali wszyscy o takie zdolności:p Więc cobym w samozachwyt nie popadła... :D

      Usuń
  4. Rzeczywiście nie wyglądają jak naklejki :P Świetny efekt :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja również jestem pozytywnie zaskoczona efektem, naklejki pięknie się dopasowały do płytki.

    OdpowiedzUsuń
  6. świetnie to wygląda! muszę wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rewelacyjne! Czekam na pokazanie gwiazdek, bo one bardzo mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oooo jak fajnie że Lovely ma takie naklejki w swojej ofercie, już się nie mogę doczekać aż sama je wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetnie wyglądają! Chyba muszę poszukać tych naklejek, bo jesteś już kolejną osobą, która nimi kusi :D.

    OdpowiedzUsuń
  10. jejku ale piekne napewno wyprobuje!

    OdpowiedzUsuń
  11. nigdy nie miałam styczności z takimi naklejkami, ale efekt wygląda fajnie:)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja też zawsze ubieram się pod kolor paznokci albo maluję paznokcie pod kolor ubioru :)
    naklejki dają świetny efekt :) bardzo przyjemnie się czyta tę notkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Prezentują się świetnie i nawet nie widać, że to naklejki ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja jak na razie jeszcze się nie przekonałam do tych naklejek, muszę spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. wow ale świetne uwielbiam takie wzorki chyba muszę sobie też kupić bo super to wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  16. efekt fajny, ale panterki nie lubię:P

    OdpowiedzUsuń
  17. jak to się stało, że ja nie zauważyłam tego posta, to jest po prostu niewyobrażalne :P bardzo fajnie opisałaś sposób naklejenia tych naklejek :) a prezentują się fenomenalnie nie pomyślałabym, że to są naklejki :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wzór panterki może nie do końca do mnie przemawia,ale podoba mi się efekt, jaki można uzyskać za pomocą naklejki. Sama jeszcze takiej opcji nie wybrałam, ale zachęciłaś mnie:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Udostępnij: