Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hean. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hean. Pokaż wszystkie posty

7 listopada 2014

Fioletowa koronka

Witajcie :)

Jak humor przed weekendem? ;)

Mam dziś dla Was zdobienie bardzo eleganckie i w moich ulubionych odcieniach :) Tym razem zobaczycie je na pazurkach sąsiadki. Wzory namalowane zostały na paznokciach przedłużonych żelem (nie przeze mnie) z ok. trzytygodniowym odrostem. Przeze mnie zostały tylko skrócone i w miarę możliwości wyrównanie na odroście. Pokryłam je bazą oraz jedną warstwą białego lakieru, aby podbić jasny fiolet Hean nr 233, który wygrałam jakiś czas temu na blogu Asi - Paznokcie w kolorze marzeń :) Jasny fiolet stanowi podkład do wzoru. Koronka natomiast oraz część paznokcia została wykonana piękną, holograficzną Figą z makiem od Colour Alike :) Całość pokryta topem Sally Hansen Insta Dri. Sam wzór mógłby być o wiele lepszy gdyby nie fakt, że krople lakieru, w których zanurzałam pędzelek bardzo szybko zasychały i utrudniały malowanie ;) Akurat w niektórych przypadkach szybkie schnięcie jest uciążliwe :p Nie wyszło chyba jednak tak źle - jak sądzicie? :)




I jak i jak? :)

Zapraszam do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku :)
                        

Pozdrawiam,
PODPIS

8 listopada 2013

Hean City Fashion nr 187, czyli grzane wino na dobranoc...

Kiedy jakiś czas temu zostałam wybrana do testów lakierów Hean z najnowszej kolekcji i miałam wybrać kolory, które chciałabym otrzymać, to właśnie Hot Wine był pewniakiem. Od samego początku wiedziałam, że muszę go mieć ;) Mimo wszystko pisałam już o Malinowej herbatce Imbirze, a nadal nie pokazałam Wam grzanego wina, czyli lakieru 187 Hot Wine.


Szkoda, że piękne nazwy lakierów nie pojawiają się a buteleczce, nakrętce, czy gdziekolwiek... Osobiście lubię takie smaczki w lakierach, które pozwalają łatwiej zapamiętać dany egzemplarz. No ale mówi się trudno ;) Przejdźmy do koloru... O ile nazwy Raspberry Tea oraz Ginger były według mnie doskonałym odzwierciedleniem koloru lakierów, o tyle miałam nadzieję, że Hot Wine będzie bardzo ciemną czerwienią. Można ją co prawda dotrzec przy pierwszej warstwie, jednak druga daje już raczej kolor dość głębokiego brązu. Nie mogę jednak narzekać, ponieważ kolor i tak jest obłedny ;) Kryje przy dwóch warstwach, a ze swoim kremowym wykończeniem jest bardzo elegancki i stylowy. Musicie jednak uważać przy jego zmywaniu, ponieważ jeśli rozetrzemy go po skórkach, zostaną całe... czerwone! ;) Lakier nie barwi jednak płytki. Nosiłam go na paznokciach bez topu cztery dni, po czym zmyłam tylko dla tego, że miałam ochotę na zmianę, pomimo tego, że tylko końcówki były ledwie zauważalnie wytarte :) 

Lakier ma bardzo dobrą konsystencję, choć jest odrobinę gęstszy niż część lakierów, które posiadam. Naklada się również idealnie dzięki płaskiemu, dobrze przyciętemu pedzelkowi. Nie pozostawia smug, tworząc pięknie błyszcącą warstwę. Gorąco polecam Wam ten gorący lakier :) 

Lakier nie zawiera toluenu, formaldehydu i kamfory oraz jest wzbogacony specjalnym polimerem Tefpoly® :)

Przyjrzyjcie się mu bliżej :) 


Lakier otrzymałam w ramach testów od firmy Hean, lecz nie wpłynęło to na moją opinię.

Który spodobał Wam sie najbardziej? :)



Jeżeli zainteresowały Was te, lub inne kolory z kolekcji jesienno-zimowej, możecie zamówić je m.in. na stronie sklep.hean.pl. Zapraszam Was także do śledzenia Hean na Facebooku :) 


Tymczasem zachęcam Was również do udziału w moim rozdaniu, w ktorym do wygrania cała masa kosmetyków! :) Więcej informacji: Rozdanie z okazji 450 Obserwatorów :)



Zapraszam do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku :)


Pozdrawiam,
PODPIS

21 października 2013

Hean City Fashion Nr 182, czyli o imbirze słów kilka...

Koniec różow, wracam do swoich ulubionych kolorów :) W paczuszce do testów od Hean otrzymałam trzy lakiery. O Malinowej herbatce pisałam Wam dwa dni temu, dziś natomiast chciałabym doprawić ją odrobiną imbiru, czyli numerem 182 Ginger.



Po raz kolejny chciałabym wyrazić tu swoje rozczarowanie (smuteczek i żalik :p), że na lakierach z najnowszej jesienno-zimowej kolekcji nie pojawiają sie te interesujące nazwy. Gdybym miała możliwość wciśnięcia ich gdziekolwiek, z pewnością usunęłabym z naklejki na buteleczce "rady" o nakładaniu lakieru bazowego przed pomalowaniem paznokci, czy też o konieczności dwukrotnego malowania. Moim zdaniem jest to zbyteczne. Wydaje mi się, że każda dbająca o swoje paznokcie kobieta ma świadomość tego, że baza musi być i nie trzeba jej o tym przypominać ;) 

Wacając do koloru. Ginger, podobnie do Raspberry Tea jest idealnym odzwierciedleniem swojej nazwy. Ma piekny odcień "skórki" imbiru! Mało tego. Patrząc na nią często możemy zauważyć delikatny, złotawy odcień, który w lakierze został zastąpiony równie delikatnym złotym shimmerem. Pomimo tego, że na paznokciu staje się on niemal niewidoczny dodaje całości lekko "zgniłego" wyrazu ;) Dlatego też na zdjęciach często wychodził mi z zielonym zabarwieniem :) 

O pędzelku nie będę się rozpisywać, ponieważ wszystko zawarłam już w poprzedniej recenzji. Płaski, dobrze przycięty - jak dla mnie idealny. Dwukrotne przeciągnięcie płytki lakierem wystarczy do pełnego krycia, bez prześwitów i smug. Do tego piękny błysk, a wszystko za jedyne 7,99zł (12ml) :)

Lakier nie zawiera toluenu, formaldehydu i kamfory oraz jest wzbogacony specjalnym polimerem Tefpoly®, który wpływa na odporność lakieru :)

Lubicie imbir? :)





Lakier otrzymałam w ramach testów od firmy Hean, lecz nie wpłynęło to na moją opinię.

Ten i inne kolory z najnowszej serii jesień/zima 2013 możecie obejrzeć na hean.pl, a zakupić na sklep.hean.pl :) No i oczywiście nieustannie żywy i aktualizowany Facebook :)


Przy okazji muszę się Wam pochwalić, że kolekcja moich lakierów od dziś znacznie się powiększyła za sprawą świetnej współpracy :) Wróciłam obładowana! Więcej już niedługo... :) 

Zapraszam do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku :)


Pozdrawiam,
PODPIS

20 października 2013

Elegancko - na różowo ;)

Witajcie ;)

Obiecuję, że w tym miesiącu będzie to ostatni różowy post. Chyba, że któraś z moich znajomych zażyczy sobie manicure właśnie w takim kolorze, bo mi to wystarczy jednak nawet do końca roku ;)

Manicure, który jest tematem dzisiejszego posta, jest moim zdaniem bardzo elegancki. Ostatnio większość zdobień, które wykonywałam była dość prosta, wiec nabrałam ochoty na coś innego :) Hean City Fashion Nr 186 Raspberry Tea wycieniowałam srebrnym paskiem od Pierre René (recenzja już niedługo), a na nim cienkim pędzlem i czarnym lakierem namalowałam płatki kwiatów. Na koniec dodałam kilka białych kropek. Przyznaję, że przy wykonaniu zdobienia bardzo mocno zainspirowałam się zdobieniem Tartofraises, którą uważam za paznokciową guru ;) Z pewnością nie wyszło tak pięknie jak w oryginale, jednak całość prezentuje się dość przyzwoicie :)










Co myślicie o takim różowym zdobieniu? :)
René
Zapraszam do obserwowania i polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku :)


Pozdrawiam,
PODPIS

19 października 2013

Hean City Fashion Nr 186 Raspberry Tea, czyli malinowa herbatka wieczorową porą :)

Jeszcze dwa posty wcześniej twierdziłam, że nie lubię różu na paznokciach, a tymczasem (z własnej woli) kolejny róż zasilił moje zbiory ;)

Jakiś czas temu zostałam wybrana do testów lakierów z najnowszej kolekcji Hean jesień/zima 2013.

Na sezon JESIEŃ / ZIMA marka HEAN proponuje manicure w kolorach: kawy po irlandzku 181, gorącej herbatki malinowej 186 lub grzanego wina 187, doprawiamy kolorami słodkiego anyżu 183, lukrecji 184 lub rozgrzewającego imbiru 182. Szafirową zimową noc 185 rozświetlimy kolorem królewskiego złota 188.

Osobiście miałam możliwość wyboru trzech kolorów (co oczywiście nie było proste, ponieważ najchętniej przygarnęłabym całą kolekcję;)) i postawiłam między innymi na Raspberry Tea. Co ciekawe, kuszącej nazwy nie odnajdziemy ani na buteleczce, ani na nakrętce. A szkoda. Moim zdaniem to bardzo fajny akcent :) Dobrze chociaż, że numerek jest solidnie przyklejony na szczycie nakrętki, więc nie pogubimy się w numeracji :)


Numer 186 to ciemna malina. Swym różem, pomimo tego, że na zdjęciach wydaje się on dość intensywny, nie razi aż tak mocno. Ma idealnie kremowe wykończenie. Naklejka na zakrętce informuje o płaskim pędzelku, który moim zdaniem jest bardzo wygodny i pozwala na precyzyjne malowanie. Bardzo lubię takie pędzle ;)

Lakier nie smuży i zgodnie z zapewnieniem na buteleczce dwukrotne malowanie zapewnia zupełne krycie. Jego zaletą ma być szklany połysk, co moim zdaniem jest odrobinę na wyrost ;) Po prostu ładnie błyszczy :) Warto zaznaczyć, że lakier nie zawiera toluenu, formaldehydu i kamfory oraz jest wzbogacony specjalnym polimerem Tefpoly®, dzięki któremu lakier jest odporny na uderzenia i pęknięcia, wzmacnia płytkę, a także uelastycznia i przedłuża trwałość lakieru. 12ml buteleczkę możecie mieć już za 7,99zł. Moim zdaniem to bardzo przystępna cena, jak za taką pojemność. Wszystkie kolory możecie obejrzeć na sklep.hean.pl.

Zapraszam na malinową herbatkę :)






Lakier otrzymałam w ramach testów od firmy Hean, lecz nie wpłynęło to na moją opinię. 

Nabrałyście ochoty na malinową herbatkę? :) Jeśli tak, to zapraszam Was na stronę hean.pl, gdzie znajdziecie pozostałe, smakowite kolory z jesienno-zimowej kolekcji, a także na profil marki na Facebooku, dzięki któremu będziecie zawsze na bieżąco i nie przegapicie żadnej okazji zdobycia kosmetów Hean - tak jak ja ;)


Zapraszam do polubienia "Z pazurkiem" na Facebooku :)


Pozdrawiam,
PODPIS
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Udostępnij: