Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Flormar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Flormar. Pokaż wszystkie posty

1 kwietnia 2013

Zielone ombre z ćwiekami

Hej:)

I jak? zasypało Was? :P U mnie leży tyle śniegu, że zastanawiam się czy uda mi się wrócić do Olsztyna bez problemów :P Taki nam pogoda zrobiła primaaprilisowy żart ;)

Tymczasem, w wolnej chwili, mam dla Was prosty, szybki manicure, który nosiłam już jakiś czas temu. Ombre (tym razem takie, które większość uważa za "prawdziwe") z ćwiekami z Born Pretty Store. W kolejności od najjaśniejszego paznokcia widzicie: Hean Wedding Garden nr 640 (na zdjęciu wyszedł bardziej błękitny, niż zielonkawy), Flormar P22, beznumerkowy bazarkowy Lemax, Wibo Express Growth nr 390 oraz Wibo Extreme Nails nr 78 :) Przepraszam za moje skórki, ale próbowałam bezskutecznie je zapuścić, aby doprowadzić do "normalnego" stanu - nie udało się i już ich nie ma:P







Dobór kolorów chyba jednak nie jest idealny, ale czułam sie w tych pazurkach bardzo dobrze;)

Przypominam o głosowaniu na zdobienia z tygodnia drugiego! Swoje głosy możecie oddawać w komentarzach pod tym postem: Projekt Hobby - Tydzień 2 - głosujemy! :)

Pozdrawiam,
PODPIS

22 października 2012

Zielone kropeczki

Sobota upłynęła mi zdecydowanie pod znakiem mani. W ciągu dnia, w szkole, był motywem przewodnim zajęć, a wieczorem zaprosiłam koleżanki na malowanie pazurków. Na pierwszy ogień poszła moja Przyjaciółka, której Filetowe duo mogłyście zobaczyć już wcześniej. Jeśli widziałyście to zdobienie to zapewne wiecie też, że malowanie jej paznokci jest nie lada wyzwaniem ze względu na małą płytkę. Tym razem było jednak trochę łatwiej ze względu na to, że pazurki urosły, a samo zdobienie nie było skomplikowane. Nadaje się naprawdę na każdą długość płytki :) Oglądając zdjęcia widzę jednak, że przy kolejnym spotkaniu trochę skorygujemy kształt paznokci i będą wydawały się jeszcze dłuższe! :) A tymczasem uraczymy Was prostym, lecz wydaje mi się, że dość efektownym wzorkiem:

(zdjęcia przy sztucznym świetle)



(i kilka fotek przy naturalnym świetle)





Pazurki zostały pokryte bazą i dwoma warstwami Vipery Belcanto nr 116. Kropeczki wykonałam oczywiście sondą lakierami Flormar Pretty P22, Wibo Express growth nr 390 i lakierem Safari o tradycyjnie już niezidentyfikowanym numerku ;)

Prosto, szybko i chyba dość efektownie :) 

Pozdrawiam, 

Justine

21 września 2012

Liliowo-miętowy gradient

Kilka dni temu na Facebooku przeczytałam rozmowę dwóch koleżanek na temat rozsławionego ostatnio "ombre". Jedna z nich wymarzyła sobie cieniowanie różowo-miętowe, więc postanowiłam spróbować jak taka kompilacja prezentowałaby się na pazurkach ;) Mój lakier bazowy nie jest co prawda różowy, gdyż wydaje mi się, że delikatny liliowy lepiej komponuje się z miętą niż jakiś dziki róż, który posiadam (a odcieni różowych u mnie niestety deficyt;p) Oto co mi wyszło (Z góry przepraszam za niezbyt dobrą jakość zdjęć. Mam nadzieję, że niedługo odzyskam lepszy aparat;)):



Cieniowanie wykonane dwoma lakierami z listy moich ulubieńców: Rimmel 60 seconds nr 620 How do you lilac it? oraz Flormar Pretty nr P22. Całość pokryta "teoretycznie" matującym topem z Pierre Rene (Matt Finish), który w rzeczywistości nadaje paznokciom raczej "satynowe" wykończenie :)


Myślę, że pazurki prezentowałyby się też fajnie z jakimś wzorkiem lub stemplem, ale niestety nie miałam więcej czasu, by wszystko dopieścić:) Czujecie się przekonane do takiego połączenia kolorów? :)

Pozdrawiam,

Justine

15 lipca 2012

Letnie ombre

Witajcie po dłuższej nieobecności :)
Nie było mnie ponad tydzień, ale słodkie lenistwo w domku rodzinnym okazało się silniejsze nawet od  lakierowej manii... Wybaczcie lakieromaniaczki, postaram się więcej nie popełnić podobnego grzechu :)

Na samym początku chciałabym się pochwalić, gdyż udało mi się zdobyć wyróżnienie w kolejnym konkursie Pomaderii! Zadanie polegało na opisaniu tego, jakie dwie i pół rzeczy z kosmetyczki pozwoliłyby mi przetrwać na obozie survivalowym. Co prawda pierwsze trzy miejsca otrzymały torby pełne kosmetyków, ale jestem zadowolona także z wyróżnienia, ponieważ akurat te zostały nagrodzone lakierami marki Hean, które można zobaczyć tu: klik. Nie wiem, czy otrzymam pokazane kolory lakierów, czy jakieś inne, ponieważ w serii City Fashion jest jeszcze kilka innych fajnych kolorków :) Nigdy nie korzystałam z lakierów Hean, więc tym bardziej się cieszę i na pewno podzielę się z Wami wrażeniami. Przy okazji chciałabym podziękować swojemu mężczyźnie za kilka pomysłów, które z pewnością przysłużyły się do tego wyróżnienia :)

Kilkanaście minut temu odjechała także moja była współlokatorka, którą mogłyście poznać dzięki ślubnym-próbnym pazurkom (klik). Nie pozbawiła oczywiście mnie i siebie przyjemności malowania paznokci. W sobotę postanowiłam więc spróbować "wycieniować" jej pazurki na "piasek pustyni", jednak o ile sam ombre wyszedł dość ciekawy, o tyle pomysł wzbogacenia go wielbłądami po dwóch lampkach wina okazał się nietrafiony ;p Dziś pochłonięta od pewnego czasu manią gąbeczkowania (ciekawe sformułowanie odnalazłam ostatnio na którymś z Waszych blogów) postanowiłam poprawić wczorajsze "dzieło" na coś bardziej letniego:)



Pazurki na samym początku pokryłam dwukrotnie żółtym lakierem z Vipery Creation nr 40, a następnie wycieniowałam gąbeczką lakierami, które opisywałam w poście "Letnie odcienie: zieleń!" (klik), czyli miętowym Flormar Pretty nr P22 oraz zielonym Wibo Express growth nr 390. Kciuk i palec serdeczny ozdobiłam stempelkami, z płytki, którą prezentowałam już w innych postach :)


Pozdrawiam,

Justine

9 maja 2012

Letnie odcienie: zieleń!

Hej!
Z oknami już od dawna wiosennie. Wszystko się zazieleniło, więc czemu nie przenieść odrobiny zieleni na pazurki? Tym bardziej że jej wszelkie odcienie, w szczególności "mięta" są w tym sezonie bardzo modne:) Trzeba jednak zaznaczyć, że jest ona odcieniem bardzo względnym, bo jak się okazuje każdy widzi ją inaczej :) Dziś chciałabym pokazać Wam kilka moich skarbów, które były drogą do znalezienia "prawdziwej mięty" :)

Vollare Cosmetics, Da Vinci, nr 403


Ten lakier kupiłam dość dawno.Od początku mnie urzekł i jak się okazało na paznokciach wygląda jeszcze lepiej. Na zdjęciu wydaje się raczej niebieski lecz w rzeczywistości jest to piękny turkus. Mogłyście zobaczyć go już m.in. w "Rokoko na turkusie":) Jak na tak tani lakier (ok.3zł/10ml) jest też dość trwały i bardzo dobrze kryje. Jedynym minusem jest to, że prawdopodobnie bardzo trudno go dostać. Mi też wpadł w ręce przez przypadek i nigdy więcej go w sklepie nie widziałam :) Być może jednak Internet mógłby to załatwić :) Jeżeli chodzi o numer lakieru to nie potrafię określić go dokładnie. Na naklejce widnieje 403 i to prawdopodobnie jest to :) Jeżeli jednak uda Wam się go zdobyć to zdecydowanie polecam!

Simple Beauty, Pastel, nr 401


Ten lakier był pierwszym, który zakupiłam w poszukiwaniu "mięty". Teraz, gdy mam już porównanie z innymi odcieniami, nazwałabym go raczej "jasną miętą". Ogólnie jestem z niego zadowolona. Nie jest drogi (zapłaciłam ok.6zł/8ml) i ma ładny połysk dzięki mikrodrobinkom :) Jedyną wadą jest to, że nie kryje zbyt dobrze i wymaga nałożenia ok.3 warstw, aby uzyskać pożądany kolor. Nie przekreślam jednak "SB", gdyż bardzo sobie cenię ich produkty :) Niezła jakość w dobrej cenie.

Vibo, Lovely, Color Mania, nr 397


Zakupiony w Rossmannie lakier z Wibo niestety trochę mnie rozczarował. Miałam nadzieję na soczysty, limonkowozielony kolor (tak określiłabym ten odcień). Lakier, według mnie, jest jednak zbyt rzadki, by zachwycić głębią koloru. Być może kiedyś postaram się o maksymalną precyzję i wystawię swoją cierpliwość na próbę i spróbuje zrobić to wolniej i dokładniej. Może się uda :) Pocieszeniem jest to, że lakier nie kosztuje kroci (chyba ok.6zł/9ml).

Wibo, Express growth, nr 390


Kolejny lakier z Wibo kupiłam w komplecie z opisanym wyżej. Ten jednak mnie nie zawiódł :) Piękny kolor zielonej trawy, choć też wymaga precyzyjnego nałożenia. Koszt ok.5 zł/8,5ml. Miałam i nadal mam kilka lakierów z tej serii Wibo i z czystym sumieniem mogę je polecić. Zdecydowanie zachęca także duży wybór kolorów :)

Flormar, Pretty, nr 22


Marka Flormar pojawiła się na polskim rynku w 2009 roku. Ja jednak zetknęłam się z nią po raz pierwszy, trafiając na nowo otwarte stoisko w centrum handlowym. Plakat "2+1 gratis" zdecydowanie zachęcał, jednak postanowiłam "na próbę" kupić narazie jeden. Kolor okazał się strzałem w dziesiątkę! Na zdjęciu wygląda raczej na odcień niebieskiego, jednak z rzeczywistości odpowiada mojemu "wyobrażeniu" koloru miętowego :) Do tego idealnie kryje. Myślę, że gdybym postarała się bardziej, jedna warstwa jest już w miarę zadowalająca. Do tego cena: 6zł/6ml, także nie jest wygórowana. Dostępne są też większe buteleczki za niecałe 12zł. Myślę więc, że kolor będzie pojawiał się często na moich pazurkach i że nie jest to ostatni zakup marki Flormar :)

Pozdrawiam,

Justine
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Udostępnij: